Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
tarant

Zegary cieszyńskie: Franke&Gronemann, Johann Franke, Świt, Orjon

Recommended Posts

Przecież można dorobić taką część nawet bez wzoru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dorabiałem do Rescha :) też bez wzoru...


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z kolegami. To można dorobić !

.…. Owszem,  akurat dla nich, może być to nieopłacalne. Bo prościej zmienić bateryjkę w zegarku, a np. w aucie wymienić świece - zajmuje chwilę i zarobek jest. 

Dorobienie czegoś zajmuje dużo czasu, a czas to pieniądz. Więc, dorobić takie małe ,, coś ", to powinno wyjść ,, ho ho i jeszcze trochę " 

Więc, albo umów się na określoną kwotę, albo dorabiaj samemu. 

Większość z nas, to samodzielnie naprawia swoje ,, skarby ". A jak trzeba, to i dorobi jakiś element. Gdy jest coś poważnego, to zwracamy się do konkretnych fachowców, doskonale wiedząc, że ,, będzie kosztować " i że nigdy się to nam nie zwróci. 

No cóż, czego się nie robi dla swojego pięknego zegara. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

wstyd się przyznać, ale ja nawet nie jestem pewien, czy to co myślę (ze zdjecia) to "zapadnik".

Jeśli o tę "gwiazdę " na osi głównej chodzi, to pilnik w rękę, kawałek mosiądzu i problemu nie widzę, ale łatwiej byłoby zawsze, gdybym choć na tekturze miał odrysowane od wzoru. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pokaż ten "wybrakowany mechanizm..... By było wiadomo, co to... :)

 


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem o ten element chodzi ...

Wyciąć z blachy stalowej ~1 mm nie problem - problemem może być (podkreślam może być) tulejka i połączenie z wyciętym elementem. Ale jeśli się postarać i ma się tokarkę oraz jakiś materiał to jest to 2h roboty max. No ale dla wielu "zegarmistrzów" dziś to problem ...

Zrzut ekranu 2024-03-2 o 19.38.02.png

Edited by LESKOS

Czasem lepiej powiedzieć coś, nie mówiąc NIC!  🤔

Share this post


Link to post
Share on other sites

achaaaa... 

no to faktycznie blaszka, pilniczek i odpowiednia ilość czasu .. 

co do tej tulejki, to nie widać, czy robi jakąś dodatkową robotę na dość długiej szpilce.. 

Może wystarczyłby dopasowany otwór + tulejka dystansowa nie wmontowana w blachę a tylko opierajaca się o nią na tyle luźno, aby nie robiła problemu z grawitacją.. 

Ale trzeba niestety samemu na otwartej ranie potrenować.. 

Edited by zadra

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta tulejka raczej jest potrzebna, by zaczep trafiał w ząbki- to taka stabilizacja...ale to nie jest problem.....

 trzeba jednak ( raczej) zrobić odpowiedni szablon i sprawdzić zazębienie, oraz kąty współpracy z dźwignią...

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tulejka i blaszka są połączone na sztywno… można na sztywno - na wcisk lub zlutować twardym lutem. Można też zrobić ją z pręta mosiężnego i zaklepać… możliwości masa…


Czasem lepiej powiedzieć coś, nie mówiąc NIC!  🤔

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi dokładnie o ten element, który wskazał na zdjęciu forumowicz LESKOS. Ma też on rację, że problemem dla zegarmistrza - jak mi powiedział - jest to połączenie wyciętego elementu z tulejką. Uznał, że robiłby to cały dzień a to mu się nie opłaca. Ujął to dokładnie tak, jak napisał użytkownik PM1122 - lepiej wymieniać w tym czasie baterie. Dziękuję wszystkim za dotychczasowe głosy w dyskusji.

Poproszę jeszcze użytkowników o opinię, czy zegar może spokojnie chodzić bez nakręcania sprężyny bicia. W pozostałych swoich zegarach - nie świtach - zawsze ją nakręcam, tyle, że pozdejmowałem młoteczki z trzonków, czyli trzonki biją w próżnię - żonie przeszkadza bicie więcej niż jednego zegara w domu. Słyszałem bowiem opinie, że bez sukcesywnego nakręcania sprężyny bicia, mechanizm zegara po jakimś czasie ulega zepsuciu. Z kolei zegarmistrz powiedział, że to tak nie działa - mój świt może spokojnie przez lata chodzić tylko przy nakręcaniu sprężyny chodu. Jak to jest naprawdę Państwa zdaniem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak w Świtach, ale w wielu mechanizmach można tylko chód nakręcać. 

Jednakże są mechanizmy, że zaleca się by obydwa bębny nakręcać, gdyż istnieje możliwość, iż sekcja bicia, tak pechowo się ustawi, że zablokuje chód. 

.... mam takiego pechowego GB, że jak się , tak samo z siebie, zatrzyma bicie, to zawsze jednym kołeczkiem w nieodpowiednim miejscu. A chód, przesuwając jedną z dźwigni, wówczas zaczepia o ten kołek i następuje zablokowanie mechanizmu..... ale to wyjątkowy przypadek. 

- Ps... dogadaj się z zegarmistrzem, może kwota nie będzie astronomiczna.... nooo , chyba że takich rzeczy, to on nie potrafi. 

Edited by PM1122

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, marcinek123 napisał(-a):

Poproszę jeszcze użytkowników o opinię, czy zegar może spokojnie chodzić bez nakręcania sprężyny bicia.

 U mnie Gustaw. chodzi bez nakręcania sekcji bicia.

Nic się nie zawiesza. Natomiast w Reschu odchyliłem młtek by nie bił... ale to linkowiec...

 


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mechanizm tego Świta ma system grzebieniowy. Spokojnie możesz nie nakręcać bicia, o ile pozostałe elementy "klawiatury" są sprawne (głównie chodzi o ramię grzebienia i taki kołek na końcu  i współpracę ze ślimakiem , jego krawędzią , czyli przeskok bicia z 12 uderzeń na 1, w miejscu, które zaznaczyłem - nie może się zahaczać kołek o krawędź  ). Ale nie powinien 😉 

Zrzut ekranu 2024-03-2 o 23.17.57.png


Czasem lepiej powiedzieć coś, nie mówiąc NIC!  🤔

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grzebień opada na tarczę stopniową, jak nie bije to  musi mocować się z nią,

w układzie paryskim, szwarcwaldzkim tak nie ma,

W Twoim przypadku można grzebień zdemontować lub podwiesić,

Ale na Nowy Rok żeby nie bił ? to lipa panie.

Każdy widzi inaczej, moje zegary jak już wiszą to muszą cieszyć oko i  być  w pełni działające.

 

ooo właśnie kol. Leszek to pokazuje jak końcówka grzebienia się ślizga po tarczy.

 

Edited by yaro 65

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta blaszka z kołkiem  jest elastyczna (w sumie są to dwie cienkie sprężyste blaszki złożone do kupy) i jak ktoś jej nie uszkodził będzie się samoistnie odginać . nie trzeba deinstalować grzebienia. 

Ale jak nie wiesz czy wszystko ok , można zdjąć ramię z grzebieniem oczywiście też ....

Edited by LESKOS

Czasem lepiej powiedzieć coś, nie mówiąc NIC!  🤔

Share this post


Link to post
Share on other sites

W pokazanym przykładzie, to zawsze sprawdzam te blaszki z kołeczkiem. Muszą działać perfekcyjnie. Wtedy, nie ma żadnego oporu, żadnego mocowania się. 

PS... zwykle staram się, by jak zegary już chodzą, to i biją. Więc, ustawiam tak młoteczki, by biły ładnie i cicho - leciutko ( no i można spać spokojnie ) 

Edited by PM1122

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie prawda że w Łodzi wymienia się tylko bateryjki .Jest paru ogarniętych zegarmistrzów z umiejętności których korzystam . I jeden jest w Skierniewicach . Taką część w moim linkowym Gronemannie dorabiał mi Pan Andrzej Kaszyński   ul. Tkacka 6 . pozdrawiam .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!. Prawdopodobnie jest to mechanizm Gronemanna, czy możecie pomóc w osadzeniu go w czasie.  Jest numeracja, sygnatury nie ma. Gong strunowy , mostek tłoczony, regulowane palety. Nr 59674. Innych opisów, podpisów brak. Z góry Dziękuję. P

 

Pozdrawiam. P

Werk1.jpg

Werk2.jpg

Edited by kumite
Dopowiedzenie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sporo wiedzy jest na początku wątku. Czy brak sygnatury jest informacja w kierunku ,że zegar jest przed rozstaniem z Franke, czy po, o czym pisał kol. L. Lusyk. W jego pokazanych obrazach zgadza się wygląd z pokazywanym  i jest tam także tarcza  z takimi samymi, cyframi. Pozostaje pytanie z początku wątku, czy to jest zegar po rozstaniu z Franke, czy przed połączeniem, nie doczytałem takowej wiedzy. Mocowanie gongu się zgadza i ma symbol odwróconej dwójki, foto za chwilę.

 

 

Pozdrawiam

Gong.jpg

Edited by kumite
dodanie foto

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam tarczę, wskazówka godz. ok. minutowa nie org,,ale to sprawa wtórna.  Środek złocony i właśnie w tym celu szukam werniksu do reszty, aby zrównać z tym środkiem barwą. Pozdrawiam

Tarcza.jpg

Tarcza2.jpg

Edited by kumite
dodanie foto

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doczytując dalej, jeżeli patenty na gong prętowy pojawiły się ostatecznie po 1902r., cytując kol. taranta, mam okres tego mechanizmu po tym roku. Domniemam.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ramka tarczy jest pomalowana lakierem ?

To chyba jakaś "renowacja wtórna" - szczerze nie spotkałem takiego patentu w wykonaniu ani FG ani JF ani sprzedawanych zegarów przez Gronemanna we Wiedniu. Ramki były mosiężne , pomimo złoconych środków tarcz. Zdarzały się złocone bezele we wiedeńczykach, ale raczej wte odlewane do pełnej tarczy i to z okolic 1850-1860 roku (lub może wcześniej). 

Szczerze nie spotkałem też złoconych wag ...


Czasem lepiej powiedzieć coś, nie mówiąc NIC!  🤔

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ramka jest po prostu spaprana , tak naprawdę do oczyszczenia z tego pokrycia. Przyglądam się temu dopiero teraz, jak wstawiłem do skrzyni. Zestaw to hybryda, skrzyni beckerowskiej od kwadransiaka z mechanizmem Gronemanna. Skrzynia ma kolor amerykańskiego dębu, czerwonawa. Stąd mój kierunek dobrania tego mechanizmu, nawiasem skąd wziąć inny. Tutaj poszukuję zrównoważenia, między środkiem tarczy, a resztą. Złocony środek, ponieważ nie pokrywa się żadną patyną już od kliku lat. W załączeniu ogólny widok.Pozdrawiam

Zegar.jpg

Edited by kumite
dodanie zdjęcia

Share this post


Link to post
Share on other sites

wygląda nieźle .... Jak myślę to tylko wagi i bloczki chcesz poprawić by kolorystycznie nie odstawały ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko wagi i bezel do poprawy, bloczki są w miarę kolorystycznie do wytrzymania, ale powierzchnia wag ma swoją moc i wzrokowo mnie drażni. Nawet pionizery do wytrzymania, w Bytomiu kupiłem nowe w dobrym odcieniu. Przybliżam datę produkcji między 1905/1910 , znane numery między 40xxx, a 82xxx. Pozdrawiam

Edited by kumite
wniosek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.