Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
cxax

Hamilton, Certina czy Tissot

Recommended Posts

Godzinę temu, Smurf napisał(-a):

Nie zauważyłem żeby wychwalany pod niebiosa na forum prx miał wyższe wykończenie mechanizmu, to taki sam badziew jak CK. 🙂 

 

pamiętaj ze rozmawiamy o mechanicznym PRX a nie kwarcowym. Jego sprzedaży nie ma bo zegarka nie ma :P  natomiast próbka na Hodinkee rozeszła się w 24 ( a niebieskie momentalnie). Zgodze się ze obecnie Tissot to entry lvl podobnie jak Hamilton mimo że róznice między nimi są. CK jest pozycjonowany tak samo chyba tylko za markę bo wg mnie nie oferuje nic ciekawego.

 

2 godziny temu, Smurf napisał(-a):

W tej cenie jest wiele zegarków znacznie lepszych i ciekawszych, pod niemal każdym względem.

 

w sumie zastanawiając się nad ewentualnym zakupem patrzyłem co rynek oferuje i poległem szukając "lepszych i ciekawszych," do 3k pln. Pomijam vintage bo to ciężko porównywać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Jan napisał(-a):

w sumie zastanawiając się nad ewentualnym zakupem patrzyłem co rynek oferuje i poległem szukając "lepszych i ciekawszych,

Moim zdaniem , znalezienie zegarka w 100 procentach pasujacego do oczekiwań ( w założonym budżecie ) to tylko kwestia czasu i oczywiście 

zbierania wiedzy z wielu źródeł - opinie na Forum , porady gdzie kupic taniej, opinie zegarmistrzów, lektura testów zegarków w necie itp itd.

Mnie znalezienie idealnego zegarka dla mnie zajęło prawie rok !

Ale rzecz najwazniejsza : nie znajdziesz  idealnego zegarka gdy nie wiesz czego tak naprawdę chcesz !

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, basil napisał(-a):

nie znajdziesz  idealnego zegarka gdy nie wiesz czego tak naprawdę chcesz !

 

Ja nie jestem autorem tego wątku i mam kilka zegarków wiec nie mam tutaj dylematów 😉 bardziej zastanawiał mnie koncept co teraz jest dostepne na rynku w takiej kwocie bo dojrzewam do kolejnego zakupu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Smurf napisał(-a):

 

CK miał w ofercie tak naprawdę jeden model zegarka mechanizmem automatycznym, nic nie gorszy niż analogiczne Tissot czy Certina, co więcej produkowany w tych samych fabrykach z tych samych podzespołów przez tych samych fachowców. 

Nie zauważyłem żeby wychwalany pod niebiosa na forum prx miał wyższe wykończenie mechanizmu, to taki sam badziew jak CK. 🙂 

 

Do informacji eta 2824-2 występuje w kilku wersjach: standard, elabore, top i chronometr. Ponadto na jego bazie powstał powermatic 80, też w różnych wariantach. W portfolio tissota, czy certiny była/jest dostępna większość wariantów. Ck dokładnie nie sledze, ale skoro twierdzisz, że to tylko jeden zegarek automatyczny, to Ci wierzę. Obstawiam, że jest tam eta 2824-2 standard. O nich wszystkich i o różnicach między nimi oraz jakości wykończenia zegarków przeczytasz na tym forum. Zapraszamy do lektury, w razie pytań, służę pomocą. :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
43 minuty temu, StaryWilk napisał(-a):

 

Do informacji eta 2824-2 występuje w kilku wersjach: standard, elabore, top i chronometr. Ponadto na jego bazie powstał powermatic 80, też w różnych wariantach. W portfolio tissota, czy certiny była/jest dostępna większość wariantów. Ck dokładnie nie sledze, ale skoro twierdzisz, że to tylko jeden zegarek automatyczny, to Ci wierzę. Obstawiam, że jest tam eta 2824-2 standard. O nich wszystkich i o różnicach między nimi oraz jakości wykończenia zegarków przeczytasz na tym forum. Zapraszamy do lektury, w razie pytań, służę pomocą. :)

 

 

 

Co do klas mechanizmów to Ameryki  raczej nie odkryłeś. 🙂 

Jak sądzę pewnie 99% zarówno Tissotów jak i Certin z mechanizmami 2824-2 i jej pochodnymi , ma je  w wersji standard.

Różnic w jakości wykonania porównywalnych Tissotów, Certin czy CK ... nie ma. 😀

 

Edited by Smurf

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
59 minut temu, Smurf napisał(-a):

 

Co do klas mechanizmów to Ameryki  raczej nie odkryłeś. 🙂 

Jak sądzę pewnie 99% zarówno Tissotów jak i Certin z mechanizmami 2824-2 i jej pochodnymi , ma je  w wersji standard.

Różnic w jakości wykonania porównywalnych Tissotów, Certin czy CK ... nie ma. 😀

 

Niby nie, ale prx ma inny mechanizm niż ck infinite. Ponadto Tissota i certine kupisz w różnych wersjach. 

 

Które wg Ciebie to są te porównywalne modele tissota i certiny do ck inifinite? Prx i który?

 

Moim zdaniem jakościowo do infinite zdecydowanie bardziej pasowałoby porównać bazowe np. T-classic, czy PR100, które można dostać niewiele drożej niż ck. 

Edited by StaryWilk

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, StaryWilk napisał(-a):

Moim zdaniem jakościowo do infinite zdecydowanie bardziej pasowałoby porównać bazowe np. T-classic, czy PR100, które można dostać niewiele drożej niż ck. 

 

Bazowe???

Długo nad tym myślałeś?🤣

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
14 minut temu, Smurf napisał(-a):

 

Bazowe???

Długo nad tym myślałeś?🤣

 

Odrobina wysiłku i też mozesz poznac portfolio tych producentów. Zaczniesz lepiej rozróżniać modele, mechanizmy, warianty, czy sposób wykończenia. 

Głowa do góry :)

 

Edited by StaryWilk

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, StaryWilk napisał(-a):

 

Odrobina wysiłku i też mozesz poznac portfolio tych producentów. Zaczniesz lepiej rozróżniać modele, mechanizmy, warianty, czy sposób wykończenia. 

Głowa do góry :)

 

 

🤣🤣🤣

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz rację,  pisanie o istnieniu bazowych Tissotów,  czy istotnych różnicach w jakości ich wykonania  to zwykły trolling. 😀

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By rads
      Zapraszam do lektury krótkiego opracowania, poświęconego szczególnemu zegarkowi w najnowszej historii marki Tissot – modelowi o dźwięcznej nazwie Ballade.
       

       
      Nie jest tajemnicą, że w portfelu marek Swatch Group, Tissot jest pozycjonowany bliżej parteru niż szczytu ich własnej "piramidy prestiżu" 😉 Oznacza to mniej więcej tyle, że firma za zadanie wytwarzać zegarki na masową skalę, najczęściej w cenie znacznie poniżej 1000 Euro, których większość posiada mechanizm kwarcowy lub stosunkowo tani mechanizm automatyczny - pochodzący od zewnętrznego dostawcy (w tym przepadku rzecz jasna ETA SA, również należącej do Swatch Group Ltd.). Kupując taki zegarek otrzymujemy szwajcarski produkt, po którym oczywiście mamy prawo oczekiwać należytej jakości wykonania i niezawodności. Jednakże nikt myślący zdroworozsądkowo raczej nie spodziewa się znalezienia w nim drogich zegarmistrzowskich innowacji, zarezerwowanych niemal wyłącznie dla marek z tzw. wyższej półki.
       
      Zmieniło się to zasadniczo po zaprezentowaniu modelu Ballade na targach Baselworld w 2017 roku (a de facto po opublikowaniu specyfikacji zegarka kilka miesięcy wcześniej). Zastosowanie krzemowej sprężyny balansu w zegarku z tego pułapu cenowego sprawiło niemałą niespodziankę i bynajmniej nie pozostało niezauważone w światku zegarkowych entuzjastów. Wysyp pozytywnych recenzji potwierdza, że idea śmiałego upowszechniania zegarmistrzowskich innowacji okazała się słuszna. Dziś nikogo już nie zdziwi krzemowy włos czy certyfikat COSC w modelu za 3-4 tysiące złotych, podobnie jak automatyczny mechanizm z 3-dniową rezerwą chodu. Jednak połączenie tych wszystkich zalet w jednym zegarku nadal sprawia, że - choć na zewnątrz wydaje się on skromny - nie sposób przejść obok niego obojętnie.
       

       
      Moja własna przygoda z Ballade zaczęła się kilka lat temu, kiedy okazyjne zakupiłem 2 nowe egzemplarze tego modelu. Obydwa zegarki z powodzeniem użytkowałem naprzemiennie i byłem z nich bardzo zadowolony. Po pewnym czasie Balladki padły jednak ofiarą redukcji na krwawym ołtarzu zegarkowej rewolucji, w trakcie mozolnej wspinaczki na tzw. wyższy szczebel 😉😄
       

       

       
      Temat wydawał się zamknięty. A jednak wciąż coś sprawiało, że od czasu do czasu uparcie przypominałem sobie o Ballade: a to przystanąłem przy witrynie sklepowej, na której cierpliwie zbierała kurz w towarzystwie popularniejszych modeli, a to znów (całkowitym przypadkiem!) natrafiałem na jej zdjęcie w necie, co zwykle kończyło się przeczytaniem lub obejrzeniem paru recenzji, które i tak od dawna znałem na pamięć. W końcu wydarzyło się więc to, co jak powiadali greccy filozofowie przyrody, musiało się wydarzyć: ponownie kupiłem Ballade 😄
       

       
      Mniej więcej doszedłem już do tego, co mnie osobiście urzeka w tym zegarku, ale to, rzecz jasna, kwestia gustu i osobistych preferencji, o których nie ma sensu się rozpisywać. Napomknę tylko, że chyba najbardziej podoba mi się obecna tu szczypta vintydżu, czyli subtelne, stylistyczne nawiązania do lat 50-tych, jak wskazówki Dauphine, charakterystyczny, szlifowany pierścień pod indeksami godzinowymi czy płaska, "oldschoolowa" koronka.
       

       
      MECHANIZM
       
      Niewątpliwie najciekawszą cechą Ballade jest jej nietuzinkowy mechanizm, czyli specjalna wersja Powermatic 80 z krzemowym włosem balansu i certyfikatem COSC.
       
      Choć  oparty o niezwykle popularny i wykorzystywany od dziesięcioleci mechanizm automatyczny ETA 2824-2, Powermatic posiada kilka bardzo nowoczesnych rozwiązań.
       
      Po pierwsze Powermatic 80 charakteryzuje się dłuższą sprężyną naciągu oraz częstotliwością chodu zmniejszoną z 4 do 3 Hz, co umożliwiło zwiększenie rezerwy chodu z 42 do imponujących 80 godzin.
       
      Drugą charakterystyczną innowacją tego mechanizmu jest przystawka balansowa pozbawiona regulatora chodu - mechanizm jest na stałe regulowany w trakcie procesu produkcyjnego z wykorzystaniem pomiaru laserowego. Ewentualna regulacja chodu jest możliwa jedynie poprzez symetryczne przesuwanie przeciwwag w postaci przeciwległych śrub na kole balansowym.
       
      Po trzecie oczywiście krzemowy włos balansu (wersja mechanizmu C07.811 Si zastosowana w Ballade). Rozwiązanie to odpowiada za poprawę właściwości antymagnetycznych i zwiększoną odporność na zmiany temperatury, co zapewnia bardziej precyzyjną i bezawaryjną pracę mechanizmu.
       
      Po czwarte, wersję Powermatika z krzemowym włosem wyposażono w nowoczesny system antywstrząsowy, chroniący oś koła balansowego (najprawdopodobniej odmiana Nivachoc, który jest stosowany w dużo droższych mechanizmach m.in. przez Omegę, Longines-a czy Rado ( http://symb.ly/tag/nivachoc-shock-bsorber/ ). System antywstrząsowy chroniący oś koła balansu zastosowany w podstawowej wersji Powermatika o symbolu C07.111 to sprężyna Novodiac, montowana typowo w tańszych mechanizmach klasy "ekonomicznej" ( https://calibercorner.com/novodiac/ ).
       

       
      Po piąte w podstawowej wersji Powermatika C07.111 zastosowano innowacyjne rozwiązanie w postaci syntetycznych elementów wychwytu: widelca (kotwicy) oraz koła wychwytowego. O takim rozwiązaniu informuje napis High-Tech Escapement wygrawerowany na wahniku, wraz z podaną liczbą 23 kamieni (grafika po prawej). W odróżnieniu od wersji podstawowej, mechanizm Powermatic zastosowany w Ballade nie posiada syntetycznych elementów wychwytu, lecz są one wykonane ze specjalnych stopów metali, mających właściwości antymagnetyczne (najprawdopodobniej takich samych, jak w wersji Top/COSC mechanizmu bazowego 2824-2) ze standardowym wykorzystaniem 2 kamieni paletowych w kotwicy (stąd różnica w ilości kamieni łożyskujących pomiędzy obiema wersjami).
       

       
      Dla (bardzo) ciekawskich: Wskazana na powyższej grafice "dźwigienka", widoczna wyłącznie w wersji z krzemową sprężyną balansu, nie służy - jak się potocznie uważa - do regulacji chodu, a do korekcji błędu wynikającego z niesymetrycznej pracy koła balansowego (tzw. przesuwka, do której mocowany jest klocek przytrzymujący zewnętrzny koniec włosa balansowego). W wersji mechanizmu z syntetycznym wychwytem przesuwka jest prawdopodobnie umieszczona pod przeciwległej stronie i dlatego pozostaje niewidoczna (może to wynikać z faktu, że włos balansu w wersji Si jest zamontowany odwrotnie niż w wersji podstawowej).*

      *źródło: konsultacje z zegarmistrzami (m.in Mark Sirianni / The Watch Doctor), dyskusja na watchuseek.com, strony i blogi poświęcone mechanizmom (m.in. https://wahawatches.com/watch-talk-whats-the-beat-error-of-a-watch/). Ustalenie tego zajęło mi spory kawał życia, ale przysięgam, że było warto! 😂
       
      Warto mieć też na uwadze, że w przypadku mechanizmów produkowanych przez ETA, a więc również Powermatic 80, do certyfikacji COSC przeznaczone są egzemplarze wyposażone w najlepsze dostępne podzespoły. Mechanizmy te są regulowane w 5 pozycjach z uwzględnieniem zmian temperatury, co gwarantuje ich późniejszą ponadprzeciętną dokładność.
       

       
      Dla chętnych polecam doskonałą wizualizację działania mechanizmu Ballade, przygotowaną przez Tissot-a:
       
       
      KOPERTA
       
      Projektując kopertę zegatka, Tissot zastosował interesujące rozwiązanie. W górnej części koperty na wysokości lunety średnica wynosi 39mm na całym obwodzie. Tyle samo ma koperta w części pomiędzy uszami na całej swej wysokości. Jednak po bokach koperta stopniowo rozszerza się ku dołowi do szerokości 41 mm (czyli +1mm między górą i dołem zegarka po każdej ze stron). 
       

       
      Stąd częste nieporozumienie, że istnieją 2 wersje męskiej Ballady: 39 i 41mm. Najprawdopodobniej w materiałach prasowych w specyfikacji zegarka widniał zapis „39/41”, co niektórzy zinterpretowali jako 2 różne wymiary zegarków. Boki koperty są szlifowane. Dość masywne, „casualowe” uszy są mocno ścięte, co sprawia, że zegarek powinien wygodnie leżeć również na węższych nadgarstkach. Bezel i centralna część tarczy ozdobione są wzorem Clous de Paris, czyli paryskimi paznokciami. Wzór ten wykorzystywany jest w zegarmistrzostwie od niepamiętnych czasów, a jego zaletą jest maskowanie ewentualnych rys i zadrapań.
       

       
      TARCZA
       
      Wielowarstwowa (aplikowane cyfry i indeksy godzinowe, które częściowo wystają spoza czarnego ringu ponad centralne pole tarczy, dają wrażenie trójwymiarowości), bardzo estetyczna, dobrze kontrastująca z białymi napisami. Bardzo sprytny efekt osiągnięto ozdabiając centralne pole tarczy wspomnianym wcześniej wzorem Clous de Paris, który w czarnej wersji zegarka nawiązuje bezpośrednio do krzemu - największej innowacji zastosowanej w Ballade.
       

       
      Wskazówki, pomimo braku lumy, dobrze odbijają światło dzięki powierzchniom ustawionym pod różnymi kątami, podobnie jak aplikowane indeksy godzinowe.
       

       
      Gdy jednak robi się ciemno, próżno ich szukać na tle tarczy zegarka i bawimy się w zgadywanki 😄
       

       
      Na otarcie łez należy zauważyć, że warstewka antyrefleksu na szafirowym szkle oraz głębokie osadzenie tarczy w szczotkowanej od wewnątrz lunecie, pomagają odczytać godzinę w ciągu dnia. Wystarczy lekko obrócić nadgarstek, by "złapały" promień światła i zarysowały się wyraźnie na tle tarczy.
       

       
      O ile nie jestem fanem okienka daty, to trzeba stwierdzić, że w Ballade zostało ono wpasowane bardzo estetycznie. Ramka okiena nie jest jedynie aplikowana na tarczy, lecz również otacza pionowo jego krawędzie. Biały ring datownika ładnie komponuje się z kolorem napisów na cyferblacie.
       

       
      PASEK + ZAPIĘCIE
       
      Rzecz jasna gdzieś trzeba ciąć koszty i w przypadku Ballade najlepiej widać to po fabrycznym pasku. W poprzednich egzemplarzach już po kilkunastu założeniach zaczynał pękać w poprzek podszewki, wycierał się nieestetycznie i ogólnie sprawiał wrażenie taniego i niedopracowanego. Dodatkowo, na co zwraca uwagę wielu użytkowników (i ja także potwierdzam), pasek z fabrycznym zapięciem motylkowym jest bardzo krótki i z ledwością mieści się na nadgarstku o obwodzie 18cm. Tym razem więc nawet nie próbowałem go nosić, tylko od razu zamówiłem do zegarka porządny kawał skóry z casualowym zacięciem.
       

       
      PODSUMOWANIE / WNIOSKI Z UŻYTKOWANIA
       
      Ballade to bardzo udany zegarek, który po wymianie paska z powodzeniem można nosić na co dzień. Na ręku faktycznie leży jak 39mm (dodatkowe 2 milimetry po bokach koperty są w rzeczywistości niezauważalne) i swobodnie chowa się pod mankiet koszuli czy bluzy, w czym pomagają ścięte uszy oraz nachylony bok koperty i bezel. Jako casual fajnie dopasowuje się do dżinsów i koszulki, ale bez najmniejszego problemu sprawdzi się też do marynarki czy garnituru, a z czarną skórzaną kurtką wygląda wprost genialnie!
       

       
      Głęboko osadzona tarcza i białe napisy poprawiają czytelność w ciągu dnia, ale trzeba pamiętać o braku lumy, więc np. w kinie godziny już nie sprawdzimy. Koperta jest bardzo trwała i odporna na zarysowania. Niestety nie można tego samego powiedzieć o polerowanym na błysk deklu, który, jak można się domyślać, rysuje się od samego patrzenia. 
       
      Krzemowy włos balansu, 80-godzin rezerwy chodu, dokładność potwierdzona certyfikatem COSC (mój nowy egzemplarz mieści się w przedziale +1 / +3 sekundy na dobę), szafirowe szkło, niezła wodoszczelność na poziomie 50m i 3 lata gwarancji - wszystko to rekompensuje w mojej ocenie niedostatki Ballady, a rewelacyjny stosunek jakości do ceny jest jednakowo podkreślany przez wszystkie zegarkowe recenzje.
       

    • By MarcelJas
      Kupię zegarek o nr t127.407.11.031.00  zależy mi na dobrym stanie. 
    • By Stach
      Jak w temacie, kupię Tissota t670/t671 najlepiej z szarą tarczą, ale mogą być inne :D
    • By Cilof
      Cześć,
      Nadszedł czas na wybór kolejnego zegarka do kolekcji.
      W dotychczasowych niewielkich zbiorach nie posiadam zegarka ze Szwajcarii, poniżej to co udało mi się uzbierać:
      Bulova 97A150
      Seiko SRPC17K1
      Festina F16885-2
      Pulsar PU4003X1
      Budżet jakim dysponuję to około 1400zł, wiem że na szwajcara to mało, do tego w automacie, ale moją uwagę przyciągnął oto ten zacnie wyglądający Tissot:
      https://jubitom.com/zegarki/tissot/t-sport/gentleman/zegarek-tissot/t0984073605201
      Zegarek będzie noszony w pracy do koszuli wizytowej.
      Bardzo proszę o opinię czy w tej cenie znajdę coś innego zgodnego z moimi wygórowanymi wymaganiami oraz w zaplanowanym budżecie (nie musi być nowy).
      Również proszę o informacje na temat sklepu, ponieważ zegarek jest jeszcze dostępny na stronie marko.pl
       
    • By korngoldo
      Witam wszystkich,
       
      chciałbym dowiedzieć się coś o tym zegarku:
       

       
      Mam wątpliwość co do firmy Kurfurst, o której jest mało online. Znalazłem właściwie identyczne chronografy marek Buren, Vantage i Oriosa. Wszystkie zasilane mechanizmem Valjoux 7733.
       
      BUREN:


      VANTAGE:

       
      ORIOSA:

       
      Istnieje też bardzo podobny, choć już nie identyczny model Hamiltona Ref. 7723 (Valjoux 7730).
       

       
      Doszukałem się silnych powiązań Hamiltona z Buren i Vantage, mianowicie pod tymi logotypami Hamilton przez pewien czas produkował zegarki na amerykański rynek (m.in. można poczytać o tym tu: https://pl.qaz.wiki/wiki/Hamilton_Watch_Company). Faktycznie, jak widać powyżej, Buren i Vantage mają na tarczy mile, w przeciwieństwie do kilometrów w wypadku Oriosa i Kurfurst. Co więcej, Hamilton flitrował też z Oriosa, które podobno było też wcześniej związane z Buren - nawet wypuścił taki oto model:
       

       
      Nie znalazłem jednak żadnych związków Hamiltona (ani też żadnej z pozostałych marek) z Kurfurst. Mimo oczywistych podobieństw tych wszystkich tarcz. 
      Chciałbym więc dowiedzieć się czegoś więcej o całej tej linii chronografów i jak wpisuje się w nią mój Kurfurst. Zauważyłem, że logotyp jest krzywy - to też daje do myślenia, czy napewno to jest w ogóle marka zegarków, czy może tylko jakaś firma dystrybucyjna? 

      Z góry dziękuję za odpowiedzi i zainteresowanie,
      Pozdrawiam
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.