Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
tomekrosiak

Przestroga ;)

Recommended Posts

Nie kupujcie Apple Watcha, ani innego dobrego smartwacha, zwłaszcza z usługą multisim od jednego z operatorów.... i nie jest to żadna kryptoreklama.

Zatwardziały miłośnik mechaniki, uważający że kwarc, bateria, solar to kolejne grzechy śmiertelne złamałem się i kupiłem produkt z nadgryzionym jabłkiem.

Elektronikę użytkuję od dawna, ale z Fenixem 3 od Garmina polubiłem się o tyle, że to świetne urządzenie do rejestracji treningu, potężne narzędzie do ogarnięcia w zasadzie każdej możliwej aktywności - ale emocji żadnych, znikał z nadgarstka natychmiast po treningu i ZEGARKOM nie zagrażał. Nie czułem potrzeby zakupu nowszych wersji - stary starczał. Wadę miał jedną na trening musiałem zabierać telefon - takie czasy, ciężko sobie pozwolić na pełen luz i brak kontaktu ze światem (czytaj rodziną i robotą). Marzyło mi się pójść biegać, bez telefonu, ewentualnie z słuchawkami i audiobookiem. I niestety spełniło się - Apple Watch z usługą multisim, bez dodatkowego numeru cały czas pod telefonem, w pełni funkcjonalny komunikator, odtwarzacz, urządzenie sportowe. Z Fenixa na razie na treningu nie zrezygnowałem i żeby nie wyglądać jak Nowy Ruski Apple Watcha chowam pod frotką ;)

Niestety od czasu zakupu wszystkie ZEGARKI wiszą na rotomacie, proza życia codziennego i użyteczność tego elektronicznego g...a mnie przytłoczyła. I jeszcze jeden efekt "uboczny" - czas spędzany przed ekranem telefonu zmalał dwukrotnie (co potrzebne - z zegarka, co niepotrzebne to nie robię). Pytam ludzie - jak żyć ???

Kolekcji nie wyprzedaję.

Edited by tomekrosiak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypada tylko poczekać aż minie pierwsza fascynacja :huh:


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

To oczywiście tylko żart !?

Gdyby jednak nie, to jedyne co mogę powiedzieć :

trzeba było uważac ! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, tomekrosiak napisał(-a):

ciężko sobie pozwolić na pełen luz i brak kontaktu ze światem (czytaj rodziną i robotą)

Rzuć robotę, która wymaga od Ciebie takiej dyspozycyjności...

 


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Zeno napisał(-a):

Rzuć robotę, która wymaga od Ciebie takiej dyspozycyjności...

 

 

To bardzo mądra rada - czas to dobro którego nie da się kupić dlatego mądrze jest go cenić puki się go ma... jak go nie masz to nie masz nic ;)


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Unikam kontaktu ze smart watchami wszelakiego sortu. Unikam jak diabeł święconej wody właśnie z tego powodu. Trzymam się jak na razie i noszę mechaniki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z robotą brak kontaktu zaowocuje brakiem wypalenia po czasie a z rodziną.... . To bardzo pojemny temat i dlatego jedynie zasugeruję, że możesz o tym nie wiedzieć że czasami albo i często mają cię dosyć. Daj im trochę potęsknić choćby dla ich i swojej kondycji emocjonalnej.

Trenując cokolwiek nie powinno się używać zegarka bo to wytwarza bardzo zły nawyk robienia czegoś co się lubi albo przynajmniej szanuje jako cenne pod presją czasu co bardzo jest w opozycji do dokładności ćwiczenia. Efekty ćwiczenia widać dopiero w nico dłuższych odcinkach czasu np. miesięcznych czyli tu raczej przydałby się "roczniak".

Używanie elektroniki nadzorczej do treningu niesie zwykle więcej szkody a przede wszystkim zagrożeń jak korzyści.

 

A tak w ogóle to będziesz się smażył w piekle za używanie tych postmodernistycznych artefaktów wyznawców nadgryzionego, należy to napiętnować, tęczowego jabłka. Skoro owi wyznawcy zaznają raju tu i teraz za życia, co im obiecuje biała świątynia, to co ich czeka po tamtej stronie? W testamencie zaznacz by pochowali cię z tymi precjozami rozpusty by innych to nie spotkało i nie zapomnieli o włożeniu kremu z filtrem UV 1mln. . Tam gdzie trafisz będzie bardzo potrzebny.

 

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czego nie ma wspomniany fenix a   ma apple watch? Pytam z ciekawości. Sam się pozbyłem IPhona, chyba siła przyzwyczajenia zwyciężyła i wróciłem do Androida po pół roku. To samo  z Macbook. Windows 10 dużo intuicyjnieszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przez pewien czas też byłem zachwycony fenixem 6, ale już mi przeszło.

Fajnie zobaczyć z boku jak ktoś używa smartwatcha i jak o wiele bardziej jest to uzależniające (ciągłe patrzenie na nowe powiadomienia) od telefonu.

 

@smc Przez Apple watcha można rozmawiać i ma opcję esim.

 

Edited by selphy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam apple watcha z opcją esim.

Odkąd go kupiłem, wszystkie inne zegarki leżą w szafie

Zalety.

1. Często na trening nie zabieram komórki, bo po co. 

2, Odtwarzanie muzyki na treningu, super sprawa.

3. Funkcja pomiaru dziennej aktywności, która "zmusza" mnie do ruszenia 4 liter przed kompem.

4. Świetny i wyraźny wyświetlacz z wieloma tarczami zegarków, można sobie dowolnie modyfikować wygląd. 

5. Wodoodporność, można mierzyć aktywność na basenie

6. Ekosysyem apple, wszystko mam na komórce tablecie i kompie.

7. Często korzystam z odliczania wiecznego w kuchni, jak coś pichcę, super sprawa.

 

Wady. 

1. Bateria, jeden dzień i finito

2. Przydała by się wersja bardziej "pancerna" 

3. To nie jest omegą czy tag :)

 

11 godzin temu, smc napisał(-a):

A czego nie ma wspomniany fenix a   ma apple watch? Pytam z ciekawości. Sam się pozbyłem IPhona, chyba siła przyzwyczajenia zwyciężyła i wróciłem do Androida po pół roku. To samo  z Macbook. Windows 10 dużo intuicyjnieszy.

wspólny ekosystem.

Zegarek pokazuje Ci wiadomości, maile przypomnienia, wszystko to co masz w komórce.

Co do wyższości apple nad androidem, to powiem tak: Nie ma czegoś takiego, są preferencje i tyle. 

Edited by Maciej72

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem (choć współczuję), jeśli ktoś ma robotę, która wymaga permanentnej dostępności pod telefon i mailem - to dobre urządzenie. Ale poza takimi sytuacjami? Jaki to ma sens?

 

Cytat

1. Często na trening nie zabieram komórki, bo po co.

 

Zgoda. Ale zegarka też nie trzeba.

 

Cytat

2, Odtwarzanie muzyki na treningu, super sprawa.

 

Wolę posłuchać i poobserwować co się dzieje wokół.

 

Cytat

3. Funkcja pomiaru dziennej aktywności, która "zmusza" mnie do ruszenia 4 liter przed kompem.

 

To powinien być nawyk, jak mycie zębów. Niestety coraz częściej bez zewnętrznych wskazówek czy przypominaczy nie jesteśmy w stanie nic zrobić - bo najczęściej tracimy czas na coś, co nie jest nam do niczego potrzebne, za to powoduje duży wyrzut dopaminy.

 

Cytat

4. Świetny i wyraźny wyświetlacz z wieloma tarczami zegarków, można sobie dowolnie modyfikować wygląd. 

 

Ponownie zgoda. Wykonanie i jakość super, tylko to nadal dla mnie przerost formy nad treścią.

 

Cytat

5. Wodoodporność, można mierzyć aktywność na basenie

 

Skąd ta mania mierzenia wszystkiego i wszędzie? Bez tego też wiem, jak się czuję czy ile przepłynąłem.

 

Cytat

6. Ekosysyem apple, wszystko mam na komórce tablecie i kompie.

 

Sam używam. Ale do pracy. W pełni się zgadzam, to bardzo wygodne i przemyślane rozwiązania. Nijak nie są jednak potrzebne w czasie wolnym. Nie trenuje się lepiej w sytuacji, gdy ma się dostęp do swoich maili.

 

Cytat

7. Często korzystam z odliczania wiecznego w kuchni, jak coś pichcę, super sprawa.

 

Minutnik też robi robotę ;)

 

Żeby nie było @Maciej72 - nie kwestionuję Twojego podejścia (czy podejścia autora wątku) do tematu smartwatchy, sam się długo nad zakupem zastanawiałem, ale odpuściłem po zdiagnozowaniu u siebie uzależnienia od dopaminy, gapienia się w ekran i działania tylko w momencie, gdy coś mi o tym przypomniało. Poszedłem w przeciwną stronę - telefon i komputer służą mi do pracy i kontaktu ze światem, kiedy ja tego potrzebuję. Mam wyłączone lub wyciszone wszystkie powiadomienia poza połączeniami od ulubionych kontaktów (a w nich tylko najbliższą rodzinę i dwóch przyjaciół). To ja decyduję, kiedy sprawdzę maila, insta, śmieszne koty, forum czy inne chgw. Żyję, biegam i jeżdżę na rowerze wsłuchując się w swój organizm, a nie zerkając na nadgarstek. Mam w d*pie dokładną odległość pokonaną na treningu, czy czas jego trwania, nie muszę mieć narysowanej trasy i oglądać jej później na komputerze. Wiem, kiedy powinienem się ruszyć, wiem, kiedy robię się śpiący, wiem, kiedy jestem wyspany. Czuję to, nie potrzebując już do tego wirtualnego asystenta czy trenera. Zajęło mi to tylko pół roku. Warto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie AW6, chociaz bez sim-a stał się zegarkiem, który w domu czy wyskoczenia do sklepu niedaleko noszę najczęściej. Rzeczywiście można zapomnieć gdzie jest iPhone, dla mnie dużym plusem jest, że przestałem zabierać telefon do sypialni. Chociaż po pierwszych dwóch miesiącach wróciłem do częstszego noszenia klasycznych czasomierzy, to jednak nigdy nie spodziewałem się, że AW aż tak mi się spodoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świadomie włożyłem kij w mrowisko default_smile.png
1. Dyskusja nt braku pomiaru aktywności, niezabieraniu telefonu jest jałowa - mam do wyboru - albo być dyspozycyjnym i w zasadzie moc wygospodarować czas codziennie, albo z raz w tygodniu być off line i móc nic ze sobą nie zabierać. Wyboru nie mam…
2. Apple Watch, a Fenix3 - Fenix nie jest telefonem default_smile.png
3. Nie tyle Apple Watch mi podpasował co usługa multisim. Jest to DUPLIKACJA cyfrowa numeru telefonu, drugie urządzenie o tym samym numerze. Nie trzeba nic wyłączać/przełączać - odbierasz na jednym lub drugim.
4. Z mojej działki profesjonalnej - smartwache uratują więcej ludzi od zgonu niż w najśmielszych przewidywaniach sądziliśmy. W krótkiej obserwacji z ostatnich kilku tygodni - 3x wykryta potencjalnie śmiertelna arytmia. To nie SF … to się już dzieje - i nie potrzebny AW za 2,5k - jeden przypadek urządzenia no name za 149 zł.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, tomekrosiak napisał(-a):

4. Z mojej działki profesjonalnej - smartwache uratują więcej ludzi od zgonu niż w najśmielszych przewidywaniach sądziliśmy. W krótkiej obserwacji z ostatnich kilku tygodni - 3x wykryta potencjalnie śmiertelna arytmia. To nie SF … to się już dzieje - i nie potrzebny AW za 2,5k - jeden przypadek urządzenia no name za 149 zł.

Nie powiedziałbym, że uratują gdyż :) ... . Arytmia to często a nawet bardzo często okresowa przypadłość lecz dzięki temu wspaniałemu urządzeniu wpędzi posiadacza w psychonerwicę i wtedy to dopiero będzie miał arytmię. Będzie się tym przejmował, łykał piguły, nakręcał gadaniem jaki to jest nieszczęśliwy i czego nie może robić?

To spowoduje spadek aktywności co z pewnością przekształci okresową niedyspozycję w permanentną czyli samospełniającą się przepowiednię i schorzenie.

Nie uważam, że arytmię należy lekceważyć ale również nie uważam, że należy robić z igły widły.

W miejsce smartcośtam zaproponuję tańsze i skuteczniejsze.... lusterko :) . Jeżeli koleś ze sporą nadwagą ubrany w modne trykoty biega wieczorem ze swoim krzemowym świecącym na niebiesko asystentem, rzecz jasna w specjalnej kieszonce na ramieniu, dokładniej usiłuje biegać, czego skutkiem jest powierzchniowe przekrwienie nie tylko na twarzy ale całej szyi i karku, dłoniach, łydkach oraz ma sine nasady paznokci to znaczy, że coś poszło mocno nie tak z jego instynktem samozachowawczym oraz realną oceną możliwości. To nie jest niestety wymyślone. To dzieje się tu i teraz w postpadnemicznej rzeczywistości ze sporą nadwagą.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecność smartwachy z wykrywaniem arytmii ma już swoje miejsce w nowych wytycznych kardiologicznych. Arytmie dotyczą nie tylko zaniedbanych i otyłych. Wyczynowa aktywność fizyczna z powiększeniem jam serca, w tym lewego przedsionka zwiększa częstość migotań przedsionków.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, tomekrosiak napisał(-a):

Obecność smartwachy z wykrywaniem arytmii ma już swoje miejsce w nowych wytycznych kardiologicznych. Arytmie dotyczą nie tylko zaniedbanych i otyłych. Wyczynowa aktywność fizyczna z powiększeniem jam serca, w tym lewego przedsionka zwiększa częstość migotań przedsionków.

Hodowla bo tak to trzeba określić, nerwic psychosomatycznych idzie społeczeństwom Zachodu wręcz w olimpijskim stylu. Oczywiście można połowie na początek zaordynować piguły a drugiej kardiostymulatory ale z ostatnich doświadczeń na społeczności USA widać, że stosowanie na szeroką skalę środków przeciwbólowych i antydepresyjnych ma bardzo krótkie nogi - Kryzys Opioidowy w USA.

 

Przerost lewej komory serca u sportowców nie bierze się z niczego. To jest pochodna deficytu tlenowego w jakim w czasie wysiłku funkcjonują. Osoby poddawane katowaniu przez krzemowego asystenta nabawią się tego równie skutecznie a nawet znacznie szybciej. Hasło "Poprzez sport ku kalectwu" jest jakże aktualne.

Czasami,  niestety coraz częściej jak czasami, ludzie bez krzty samokrytyki robią wręcz fenomenalnie głupie rzeczy pod presją albo przynajmniej sugestią otoczenia, że poważny wysiłek bez odpowiedniego przygotowania "na skróty" jest możliwy a wręcz zdrowy i "to nic takiego".

To czego im trzeba akurat jest obarczone coraz większym deficytem: lusterko by krytycznie spojrzeć na siebie oraz przyjaciel ale nie taki z FB albo "grupy wsparcia", który w paru dosadnych słowach wyjaśni to i owo.

 

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, tomekrosiak napisał(-a):

Obecność smartwachy z wykrywaniem arytmii ma już swoje miejsce w nowych wytycznych kardiologicznych.

Aśśśś mnie chłopie rozbawił z rana... 🤣


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aśśśś mnie chłopie rozbawił z rana...

Wydawało mi się, że nasze forum to mentalnie coś więcej niż FB … To co napisałem to nie to coś „co mi się wydaję” lub „uważam” jak kolega …
Jeżeli ktoś ma ochotę na tekst źródłowy -
Wytyczne ESC 2020 dotyczące diagnostyki i leczenia migotania przedsionków opracowane we współpracy z European Association of Cardio‑Thoracic Surgery (EACTS)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ritter, krzemowy asystent niekoniecznie musi katować, wręcz przeciwnie - może znacznie ułatwić niezakatowanie się. To użytkownik decyduje o celu i sposobie treningu, smartwatch czy zegarek sportowy to tylko narzędzie usprawniające jego realizację.
Oczywiście do rekreacyjnej przebieżki do sklepu z podziwianiem krajobrazów albo przejażdżki po parku nie ma sensu ale jak ktoś chce pracować nad formą w sposób zorganizowany i wydajny to taki pomocnik jest bardzo przydatny.

Do zastosowań medycznych to też jest doskonałe narzędzie, pod warunkiem sensownego oprogramowania i dobrej jakości zapisu a te są coraz lepsze.

Pod względem funkcjonalności i użyteczności bije każdy zegarek klasyczny na głowę, słabym punktem są ciągle baterie bo te które mają wydajne są albo wielkie albo wykastrowane z większości funkcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, tomekrosiak napisał(-a):


Wydawało mi się, że nasze forum to mentalnie coś więcej niż FB … To co napisałem to nie to coś „co mi się wydaję” lub „uważam” jak kolega …
Jeżeli ktoś ma ochotę na tekst źródłowy -
Wytyczne ESC 2020 dotyczące diagnostyki i leczenia migotania przedsionków opracowane we współpracy z European Association of Cardio‑Thoracic Surgery (EACTS)

No właśnie mnie się też wydawało że nasze forum to mentalnie coś więcej niż FB  Czytałeś ten dokument? Cały?

Mnie najbardziej podoba się fragment:

"ESC nie ponosi odpowiedzialności w przypadku jakichkolwiek sprzeczności, rozbieżności i/lub niejednoznaczności między wytycznymi ESC a jakimikolwiek innymi oficjalnymi zaleceniami lub wytycznymi wydanymi przez właściwe organy zdrowia publicznego, zwłaszcza w odniesieniu do prawidłowego wykorzystywania strategii opieki zdrowotnej i leczenia"

 

 

.


:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To oczywiście standardowa formuła obecna pod WSZYSTKIMI zaleceniami - zalecenia są wskazówką, a nie zawsze jednoznacznym NAKAZEM. Z racji obecności różnych czynników, różnych chorób poszczególne zalecenia mogą być ze sobą sprzeczne lub niejednoznaczne. Dodatkowo oczywiście chodzi o możliwe roszczenia, w związku z czym na koniec każdych wytycznych coś takiego jest umieszczone. Niemniej - dobry technicznie i jednoznaczny zapis ze smartwacha - a takie są w większości przypadków JEST podstawą do rozpoznania i leczenia arytmii. Jeżeli ktoś jest „z branży” i zainteresowany naprawdę mogę podesłać na priv fotki zapisów ekg uzyskanych z taniego smartwacha (rozpoznanie migotania przedsionków zostało potwierdzone w trakcie dalszego leczenia, w tym ablacji).


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Bugs napisał(-a):

Ritter, krzemowy asystent niekoniecznie musi katować, wręcz przeciwnie - może znacznie ułatwić niezakatowanie się. To użytkownik decyduje o celu i sposobie treningu, smartwatch czy zegarek sportowy to tylko narzędzie usprawniające jego realizację.

Tak mówi teoria a praktyka, którą widzę skrzeczy coś zupełnie innego.

 

Krzemowy asystent jest zaproszeniem dla sztucznej inteligencji, która ~2014r. przestała oblewać Test Turinga . W USA bardzo poważnie rozpatruje się wdrożenie jej jako zamiennika lekarzy w poradach on-line. Może się okazać, że dla sporej części mniej majętnego społeczeństwa nie tylko w USA już niedługo tak będzie wyglądała podstawowa opieka lekarska? W sumie nie ma problemu by każdemu i do każdego schorzenia dodatkowo ordynować pigułki na poprawę nastroju. Szlak jest już przetarty.

Od strony "rzeczywistego zaopatrzenia lekarskiego" w wersji bezpośredniej całe tabuny hipochondryków raczej zaszkodzą jak pomogą tym, którzy naprawdę tej pomocy potrzebują. Zapewnienie stałej opieki każdemu, poza odosobnionymi przypadkami zakładów penitencjarnych, nie jest możliwe. Nawet w totalitaryzmach to się nie udało.

 

p.s.

Widząc połyskującego niebieską, ożywczą poświatą, krzemowego asystenta w kieszonce na ramieniu albo smartwatch-a  nie powinienem zwracać nikomu uwagi, że ma dość a tym bardziej obrócić się na pięcie gdyby w ferworze zalecanego treningu zasłabł? Skoro jest "podłączony do systemu" to moje niecertyfikowane żadnym dyplomem kompetencje w sumie mogą więcej zaszkodzić jak pomóc. Cóż za wspaniała myśl i rzeczywistość, niech problemem zajmą się fachowcy.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak mówi teoria a praktyka, którą widzę skrzeczy coś zupełnie innego.
 
Krzemowy asystent jest zaproszeniem dla sztucznej inteligencji, która ~2014r. przestała oblewać Test Turinga . W USA bardzo poważnie rozpatruje się wdrożenie jej jako zamiennika lekarzy w poradach on-line. Może się okazać, że dla sporej części mniej majętnego społeczeństwa nie tylko w USA już niedługo tak będzie wyglądała podstawowa opieka lekarska? W sumie nie ma problemu by każdemu i do każdego schorzenia dodatkowo ordynować pigułki na poprawę nastroju. Szlak jest już przetarty.
Od strony "rzeczywistego zaopatrzenia lekarskiego" w wersji bezpośredniej całe tabuny hipochondryków raczej zaszkodzą jak pomogą tym, którzy naprawdę tej pomocy potrzebują. Zapewnienie stałej opieki każdemu, poza odosobnionymi przypadkami zakładów penitencjarnych, nie jest możliwe. Nawet w totalitaryzmach to się nie udało.
 
p.s.
Widząc połyskującego niebieską, ożywczą poświatą, krzemowego asystenta w kieszonce na ramieniu albo smartwatch-a  nie powinienem zwracać nikomu uwagi, że ma dość a tym bardziej obrócić się na pięcie gdyby w ferworze zalecanego treningu zasłabł? Skoro jest "podłączony do systemu" to moje niecertyfikowane żadnym dyplomem kompetencje w sumie mogą więcej zaszkodzić jak pomóc. Cóż za wspaniała myśl i rzeczywistość, niech problemem zajmą się fachowcy.

Czuję „Zero” Elsberga :) … trochę przerażającą wizję. Hipochondria była i będzie. Części pacjentom nie da się rzeczowo wytłumaczyć nic jeżeli nie będzie to poparte cyfrowym wynikiem. A i tak wyrocznią jest dr Google… Pewne zmiany mogą nam się podobać lub nie, ale i tak jesteśmy na nie skazani. I tutaj naprawdę mam szacunek dla części środowiska kardiologicznego która nie obraża się na obecność nowych, tańszych, dostępnych dla ogółu technologii (dygresja - medyczny rejestrator arytmii, jakaś tania chińszczyzna to ok 1000 zł, to samo tylko z certyfikatem PL 2000 zł, smartwach od ok 100 zł) tylko stara się dostosować do i tak istniejącej rzeczywistości. Na kilku ostatnich kongresach były pożyteczne sesje dotyczące wykorzystania tych technologii.


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.