Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Leopold

Konsekwencje nienoszenia zegarka automatycznego

Recommended Posts

Witam,

 

Chciałbym zapytać co grozi moim zegarkom automatycznym, kiedy nie będę ich nosił np. przez miesiąc.

Dla przykładu mam sobie pilota Archimede i wsadzam go do szafy na miesiąc, potem wyjmuję na kilka dni i zakładam, potem znowu miesiąc odpoczynku i znowu na rękę na kilka dni i tak dalej.

Czy taki sposób użytkowania może zaszkodzić mechanizmowi? Czytałem w Internecie, że automaty nienoszone psują się szybciej, niż te używane na bieżąco.

 

Pozdrawiam,

Leopold

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popsuć się nie popsuje. Po kilku latach i tak czeka go serwis i tak. Po miesiącu nienoszenia zegarek może być mniej punktualny (przez pierwsze kilka dni noszenia).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Internet kłamie. Jeśli mechanizm nie pracuje to w jaki sposób może zużywać się szybciej od tego który pracuje i w związku wskutek tarcia współpracujących ze sobą elementów nabiera luzu, robi się coraz mniej dokładnie itd?

 

Oczywiście zużycie stopniowe i ograniczone poprzez zastosowane w mechanizmie środki smarne I tu dochodzimy do najważniejszej konkluzji dla twojego pytania. Środki smarne się starzeją, Dlatego lepiej nie odkładać zegarka mechanicznego na kilka lat do szuflady tylko co jakiś czas go uruchomić. Odłożenie zegarka na kilka dni lub miesięcy na pewno nie spowoduje większego zużycia niż gdyby był używany na co dzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybieram odpowiedź "C" - nic sie nie stanie  .

No, chyba ,że to szafa narzędziowa i spadnie na niego młotek :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkim wypowiadającym się w temacie serdecznie dziękuję. 🙂

Teraz zastanawiam się po co ludziom mającym przykładowo tylko 3 zegarki automatyczne rotomaty...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby się mogli opierdzielać w weekend na przykład. Większość automatów zdjętych z ręki w piątek nie dociąga do poniedziałku.


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minutes ago, Perpetuum Mobile said:

Bo się nie chce ustawiać godziny i daty, kiedy używa się innego zegarka każdego dnia.

Znam ten ból. Każdego dnia kręcę koronkami wszystkich moich automatów. Nie mam ich jeszcze tylu, żeby zajmowało mi to dłużej, niż minuta dziennie. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Główną konsekwencją nie noszenia zegarka w tym o automatycznym naciągu jest nieznajomość dokładnych wskazań czasu :) . Od strony użytkowo-mechanicznej wypada co pewien czas "przepalić" automat by rozprowadzić środki smarne po mechanizmie i ogólnie zweryfikować jego stan. Powiedzmy, przynajmniej raz na kwartał.

 

Śledząc w innych tematach podobne do siebie wpisy dochodzę do wniosku, że spora grupa użytkowników zegarków mechanicznych o naciągu automatycznym najzwyczajniej męczy się nimi a co ważniejsze z nimi.

Nigdy nie byłem fanem zegarków z wieloma komplikacjami. Przyznaję, te wszystkie okienka i dodatkowe wskazówki na cyferblacie kompletnie mnie rozpraszają i nie wiem przez to, która jest godzina ;) .

Dlatego preferuję zegarki mechaniczne z naciągiem ręcznym, najlepiej klasyk z trzema wskazówkami i jedną koronką. Obecnie nie ma zbyt wielkiego wyboru w tym segmencie nowych zegarków ale to nie oznacza, że nie ma ich w ogóle. Zachęcam do zmiany optyki i zakupu oraz użytkowania czegoś co sprawia uciechę a nie jest powodem kolejnych frustracji.

 

 

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Leopold napisał(-a):

Witam,

 

Chciałbym zapytać co grozi moim zegarkom automatycznym, kiedy nie będę ich nosił np. przez miesiąc.

 

Jak się nie obrażą na śmierć, to tak poza tym nic im nie będzie. :lol:  

 

W kwestii rotomatu. Ja mam, ale ostatnio coraz rzadziej używam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rotomat jest przereklamowany. Najbardziej lubi go kot :) , zaraz po pralce z bocznymi, przeszklonymi drzwiczkami ładowania.


Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Balansujący Na Osi napisał(-a):

Bo ktoś napisał w Internecie, że zegarek mechaniczny zużywa się szybciej jak nie jest używany, niż noszony na co dzień :)

 

Ja - na przykład - nie wyłączam silnika w swoim samochodzie. Przez całą noc chodzi na luzie. Dzięki temu środki smarne mniej się starzeją :D

 

 

Godzinę temu, Perpetuum Mobile napisał(-a):

Bo się nie chce ustawiać godziny i daty, kiedy używa się innego zegarka każdego dnia.

 

W którym to roku Atlantic wymyślił szybkie ustawianie daty? W 1951? :)

 

 

53 minuty temu, Ritter napisał(-a):

... nie wiem przez to, która jest godzina ;) .

 

Pro-tip: godzinę wskazuje - z reguły - ta krótsza wskazówka B)

 

 


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Ritter napisał(-a):

wszystkie okienka i dodatkowe wskazówki na cyferblacie kompletnie mnie rozpraszają i nie wiem przez to, która jest godzina

Dokładnie ... kupują ludzie te chronografy i potem dorabiają teorie że służą im one nieodzownie do gotowania jajek na miękko. :rolleyes:

Ciekawe jak gotowali jajka powiedzmy sto lat temu . ;)

 


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic się nie stanie. Ja nie używam rotomatu. Odczuwam przyjemność ustawiając czas w zegarku który chcę założyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Ritter napisał(-a):

Rotomat jest przereklamowany. Najbardziej lubi go kot :) , zaraz po pralce z bocznymi, przeszklonymi drzwiczkami ładowania.

 

Mądra bestia. Ja też czasem lubię sobie zerknąć jak się zegarki kręcą. 😉

 

11 godzin temu, Zeno napisał(-a):

W którym to roku Atlantic wymyślił szybkie ustawianie daty? W 1951?

 

Jest jeszcze lepszy sposób. Jakiś kwarcyk, najlepiej z wiecznym kalendarzem.

 

11 godzin temu, Zeno napisał(-a):

Ja - na przykład - nie wyłączam silnika w swoim samochodzie. Przez całą noc chodzi na luzie. Dzięki temu środki smarne mniej się starzeją

 

Samochód i jego silnik nie jest zaprojektowany do pracy w ruchu ciągłym, a już szczególnie nie do długotrwałej pracy na biegu jałowym. Zegarek mechaniczny natomiast jak najbardziej.

 

12 godzin temu, Ritter napisał(-a):

Dlatego preferuję zegarki mechaniczne z naciągiem ręcznym, najlepiej klasyk z trzema wskazówkami i jedną koronką. Obecnie nie ma zbyt wielkiego wyboru w tym segmencie nowych zegarków ale to nie oznacza, że nie ma ich w ogóle.

 

15 minut temu, Balansujący Na Osi napisał(-a):

A nakręcanie ręcznego naciągu jest jeszcze przyjemniejsze :)

 

Podpisuję się pod tymi opiniami. Wybór niestety nie jest tak duży jak wśród automatów a nakręcanie przyjemne. Zdecydowanie wolę poświęcić kilka minut dziennie na nakręcenia moich kilku manuali niż ustawiać datę w automatach. 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Jędrula.wawa napisał(-a):

Dokładnie ... kupują ludzie te chronografy i potem dorabiają teorie że służą im one nieodzownie do gotowania jajek na miękko. :rolleyes:

Ciekawe jak gotowali jajka powiedzmy sto lat temu . ;)

Odpowiadam na retoryczne pytanie: na gazie, co było postępem po XIX-wiecznych kuchniach węglowych.

 

Ja chronografu akurat używam zgodnie z założeniami - w celach sportowo-turystycznych - i uważam, że jest przydatny. Użyłabym gotując jajka, ale rzadko kiedy mam go w kuchni:  na co dzień noszę trzywskazówkowca z datą (żeby mnie komplikacje nie rozpraszały). 

 

 

16 godzin temu, Ritter napisał(-a):

Nigdy nie byłem fanem zegarków z wieloma komplikacjami. Przyznaję, te wszystkie okienka i dodatkowe wskazówki na cyferblacie kompletnie mnie rozpraszają

Masz rację.

Jeśli nosi się zegarki zgodnie z potrzebą, to komplikacje są przydatne.

Ale jeśli nosi się zegarki zgodnie z modą , to trzeba cierpieć i nie zwracać uwagi na dodatkowe wskazówki, okienka, bezele...

 

Niektóre komplikacje - na przykład dzień tygodnia w EDC - są zabawne. Rekordy bezsensu bije chyba data w dajwerach. Popularność dajwerów również jest bezsensowna: jestem ciekaw ilu użytkowników - i w jaki sposób - wykorzystuje bezel nurka... Nawet do gotowania jajek się słabo nadaje B)

 

 

 


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Komplikacje to powinny być w głowie :) np. komplikacja nawigacyjna gdzie dokładny zegarecznek jest kluczowym elementem szerszego zadania. Do tego wystarczą trzy wskazówki i koronka.

"Ficzery" szybkiej zmiany daty i takie tam są przydatne ale uciechę sprawiają jedynie na początku. Gdy nie ma komplikacji daty, w moim odczuciu jest znacznie lepiej. Nie ma dodatkowych elementów, które mogą ulec usterce a kalendarze potrafią sporo namieszać i do rzadkich przyczyn nie należą. Szybka zmiana daty w głowie działa zaskakująco bardziej bezbłędnie jak ta zaimplementowana jako komplikacja w zegareczku.

Może być też tak, że patrząc na zegarek rozmówcy i widząc na cyferblacie wesołe miasteczko komplikacji ktoś może wyciągnąć niewesoły wniosek, że rozmówca też jest zdrowo pokręcony?

 


Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.09.2021 o 15:59, seb71 napisał(-a):

Po miesiącu nienoszenia zegarek może być mniej punktualny (przez pierwsze kilka dni noszenia).

 

A dlaczego w zasadzie tak się dzieje?

Jestem świeżo upieczonym posiadaczem automatu i właśnie zauważyłem, że po tygodniu "odstawki" zegarek zaczął się spóźniać około 10 sekund na dobę. Po kilku dniach pracy powrócił do swojej oryginalnej punktualności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tyle "mniej punktualny" co "inaczej pracujący". Jak zegarek odpoczywa to leży w jednym położeniu. Jak zegarek nosisz, to to położenie się zmienia i inaczej współpracują ze sobą elementy mechanizmu. Żeby tego uniknąć wymyślono tourbillon. Niegdyś luzy były większe, współpraca elementów różniła się w zależności od pozycji, ale współczesne zegarki są robione z mniejszymi tolerancjami. Dlatego wpływ tourbillonu na dokładność współczesnych zegarków jest taki sam, jak wpływ przekroju kabla zasilającego wzmacniacz na jakość dźwięku . 

 

Jeśli zauważyłeś, że Twój zegarek spóźnia 10 sekund na dobę, może oznaczać to kilka rzeczy:

A/ albo Twoje obserwacje są za bardzo przesadzone (co się zdarza, szczególnie świeżo upieczonym posiadaczom),

B/ albo zegarek ma słabo wykonany mechanizm (chiński albo rosyjski),

C/ albo masz poważną awarię i powinieneś oddać zegarek do majstra.

 

Prawdopodobieństwo oceniam następująco:

@A- 99%

@B- 1%

@C- 1%

 

(^^^Ze względu na ułamki procentów suma może być wyższa niż 100) :)

___________________________________________________

 

W dniu 12.09.2021 o 19:11, Ritter napisał(-a):

Komplikacje to powinny być w głowie :) np. komplikacja nawigacyjna gdzie dokładny zegarecznek jest kluczowym elementem szerszego zadania. Do tego wystarczą trzy wskazówki i koronka.

"Ficzery" szybkiej zmiany daty i takie tam są przydatne ale uciechę sprawiają jedynie na początku. Gdy nie ma komplikacji daty, w moim odczuciu jest znacznie lepiej. Nie ma dodatkowych elementów, które mogą ulec usterce a kalendarze potrafią sporo namieszać i do rzadkich przyczyn nie należą. Szybka zmiana daty w głowie działa zaskakująco bardziej bezbłędnie jak ta zaimplementowana jako komplikacja w zegareczku.

Może być też tak, że patrząc na zegarek rozmówcy i widząc na cyferblacie wesołe miasteczko komplikacji ktoś może wyciągnąć niewesoły wniosek, że rozmówca też jest zdrowo pokręcony?

 

Coś za coś: każda komplikacja zmniejsza bezawaryjność. Na przykład dla mnie data jest użyteczna i w zegarku EDC nie rzutuje na jego bezawaryjność. W dajwerze - gdzie bezawaryjność jest kluczowa - daty być nie powinno. Dajwery nosi się dziś dla szpanu, czasem tłumacząc, że to toolwatch, ale w moich dajwerowatych toowatchach pierwsze odpadały zawsze nurkowe bezele.

Z kolei chrongoraf w zastosowaniach nawigacyjnych daje większą szybkość uzyskania wyniku, a i sam wynik jest precyzyjniejszy. Awaryjność jest niewielką troską - chronografów używam kwarcowych, mniej podatnych na awarie. 

 

Oczywiście, że rozmówca patrząc zegarek z wesołym miasteczkiem komplikacji może wyciągnąć wniosek, że jesteśmy zdrowo pokręceni, ale do takiego wniosku wystarczy obserwacja, że wciąż korzystamy z zegarków, zamiast - jak normalni ludzi - używać komórek :D


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedź Zeno.

Rzeczywiście zaraz po zakupie obserwowałem dokładność zegarka bo mnie w jednym ze sklepów sprzedawca nastraszył, że z "automatem to same problemy".

Mój egzemplarz przy normalnym użytkowaniu (kiedy go codziennie zakładam) śpieszy się około  8-10 sekund na tydzień. Nakręcany ale nie noszony załapuje taką sama obsuwę ale w tył. 

Generalnie jak dla mnie to jest super dokładnie wiec absolutnie nie narzekam.

Nie wiedziałem tylko o tych niuansach związanych z położeniem zegarka więc dzięki raz jeszcze za wyjaśnienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.