Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
News will be here
zadra

Gustav Becker - Ziemie Odzyskane; rodzinny depozyt

Recommended Posts

4 godziny temu, PM1122 napisał(-a):

Poczekajmy co tam kolega zauważył, czy wywnioskował. 

Kolega zauważył, że się martwicie 😊 

 

Jednocześnie aby Was troszkę uspokoić lub też ostudzić informacyjnie wspomnę , że Gutek chodzi jak dotąd bez wcześniejszych problemów.

Tak właściwie, to chodził.. bo zluzowalem mu sprężynę napędową na tyle, że 2h po tym zluzowaniu zegar się zatrzymał z "braku mocy" . 

Dziś ok 23 - ej,( jak zazwyczaj - po pracy) wstawię mechanizm do skrzynki i nakręcę jak wcześniej "rozmawialismy" na 6 półobrotów .

Tym razem nie będę już ingerował w nic więcej niż w regulację soczewki(dokładność) i sprawdzę jak długo na takim "nakręceniu" będzie chodził (zakładając, że nie zatrzyma się z jakiegoś głupiego powodu ).

 

5 godzin temu, graver napisał(-a):

dlaczego ona sama nie podpiera tej wyższej dźwigni tylko podparta jest z  dwóch stron na tym elemencie z przetyczką

 

Raczej się mylisz.

Jeśli dobrze rozumię to co napisałeś,  to już tłumaczę.

Na początku wyjaśnienie. Element na osi z przetyczką na 1-ym zdjęciu z postu #172 jest już w fazie unoszenia go poprzez inicjatory na osi minutowej, jest trochę obrócony osiowo.  

 

W moim przypadku listki są fabrycznie odgięte w taki sposób, że długa dźwignia z ręcznym  wymuszeniem bicia nigdy nie jest oparta na obu odgietych listkach jednocześnie.

 

Element na osi z przetyczką jest luźno zamocowany,  nie ma tam żadnych dodatkowych oporów prócz tarcia na ośce,  oraz grawitacyjnej masy dźwigni wymuszenia bicia.

Dodatkowo krawędzie współdziałania tak tego elementu jak i inicjatorów na osi minutowej są wypolerowane na błysk.  Tu współpracuje "żelazo" - blaszka kontra element mosiężny,  takie połączenie nawet nie musi być smarowane. 

 

Aktualnie jak już wspomniałem zegar zatrzymał się i wymaga nakręcenia. 

Zaobserwowałem, że 24h pracy to 1/2 obrotu bębna ze sprężyną.

Można zatem wyliczyć sobie, że 6 połobrotów kluczem, czyli 3 pełne obroty osi powinno wystarczyć na 6 dni pracy sekcji chodu.

Raczej nie mylę się sądząc, że na jeden "zadany" obrót osi dostajemy również jeden "oddany" obrót całego bębna.. 

 Przez kolejne kilka dni będę żył nadzieją, że zegar nie zatrzyma się wcześniej niż w niedzielę ok północy. 

Zobaczymy jak faktycznie będzie..  

 

Jeszcze jedno zagadnienie.

Smarowanie mechanizmu.

Można sobie we wcześniejszych postach znaleźć informację, że mechanizm smarowałem z początkiem listopada. 

Olej nie pociekł po płytach, natomiast ja ogladając wężydła gołym okiem nie dostrzegam wilgoci związanej ze smarowaniem. 

Mógłbym nawet stwierdzić, że nie jest smarowany, gdybym sam tego osobiście nie wykonywał. 

Zaobserwowaliscie coś takiego u siebie ?

Mogę domyślać się, że oleju na osiach jest na tyle mało, że rozprowadzony na czopach nie objawia się kropelkowaniem i nie widać ani jednej "kałuży" w miejscach osadzenia osi w płytach.

Mam rację, czy się mylę ? 

 

Z nowości - kupione już i zamontowane wkręty mocujące półeczkę w sankach skrzynki.  Trochę przydługie co prawda, ale funkcję będą spełniały jak trzeba.

Jeszcze tylko osadzę pionizery w skrzynce i w zasadzie zostanie obserwowanie jak to wszystko współpracuje. 

Nie będzie tylko sznureczka do ręcznego wymuszania bicia.

Nie mam kuleczki, ale też nie mam żadnej zawieszki, uchwytu w którym kulka ta mogłaby być odwieszona w pozycji spoczynkowej aby nie obciążać dźwigni w mechanizmie.

 

Moglibyście mi obfocić jak to jest rozwiązane w waszych zegarach ?

Może niewielkim nakładem pracy mógłbym i to wykonać? 

 

Edited by zadra

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może to nieprawidłowe ale ja po smarowaniu jak mechanizm pochodzi sobie w czasie obserwacji to dosmarowuję by olej był w gniazdach smarowniczych tam gdzie go ubyło, natomiast zakładam cienki kordonek (sznureczek) a na końcu daję mały obciążniczek, może być to zużyty wkład od pióra albo mosiężna cienka tulejeczka 2cm napuszczona klejem by przykleić sznureczek, czy łańcuszek drobny z małym dynksem na końcu. Wiem natomiast że nic się samo nie naprawia, niech pochodzi parę dni i oby chodził i wybijał same dobre godziny😃

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, zadra napisał(-a):

Smarowanie mechanizmu.

Można sobie we wcześniejszych postach znaleźć informację, że mechanizm smarowałem z początkiem listopada. 

 

 

Jednak nie doczytałem,

czego kolega użył do oliwienia czopów ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

moebius 8030.

tylko zestaw szybkoobrotowych elementów bicia dałem lżejszą oliwkę (chyba chyba etsyntha od boley'a,  a jeśli inną, to wyedytuję i poprawię) . 

Edited by zadra

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z mojego doświadczenia zauważyłem że nowy olej  jest przeźroczysty i odpowiednia dawka na czop

może być po czasie niewidoczna,

olej starszy nawet w buteleczce zmienia barwę i go bardziej widać .

Za duża ilość po pewnym czasie wypłynie z łożyska powodując  taki obraz ''upłakanego mechanizmu''

osobiście nie znoszę takiego widoku.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, yaro 65 napisał(-a):

Z mojego doświadczenia zauważyłem że nowy olej  jest przeźroczysty i odpowiednia dawka na czop

może być po czasie niewidoczna,

olej starszy nawet w buteleczce zmienia barwę i go bardziej widać .

Za duża ilość po pewnym czasie wypłynie z łożyska powodując  taki obraz ''upłakanego mechanizmu''

osobiście nie znoszę takiego widoku.

 

 

41 minut temu, yaro 65 napisał(-a):

Z mojego doświadczenia zauważyłem że nowy olej  jest przeźroczysty i odpowiednia dawka na czop

może być po czasie niewidoczna,

olej starszy nawet w buteleczce zmienia barwę i go bardziej widać .

Za duża ilość po pewnym czasie wypłynie z łożyska powodując  taki obraz ''upłakanego mechanizmu''

osobiście nie znoszę takiego widoku.

 

Nic mi nie wypłynęło jeśli o mnie piszesz, a olej mineralny 8030 starzejący się zmienia kolor na zielony a z czasem robi się z niego smar, dlatego stosuję syntetyczny bo dla siebie robię🙂

Edited by graver

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sznureczek,..., a może , dasz cienki drut. Dość sztywny i dający się dość łatwo wyginać. Koniec do dźwigni i tak zagiąć, by nie spadał. A z drugiej strony, albo prosty, albo wygiąć małe kółko. Długość taka, by sięgał nieco poniżej tarczy zegara. 

Tak więc, wogle go nie będzie widać, bo drzwiczki go zasłonią, a gdy trzeba, to bez problemu się go użyje. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, PM1122 napisał(-a):

Sznureczek,..., a może , dasz cienki drut. Dość sztywny i dający się dość łatwo wyginać. Koniec do dźwigni i tak zagiąć, by nie spadał. A z drugiej strony, albo prosty, albo wygiąć małe kółko. Długość taka, by sięgał nieco poniżej tarczy zegara. 

Tak więc, wogle go nie będzie widać, bo drzwiczki go zasłonią, a gdy trzeba, to bez problemu się go użyje. 

Moim zdaniem drucik się nie nadaje weź pod uwagę sanki co są niżej, musiał by doginać a tak czy sznureczek czy drobny łańcuszek zawsze są w pionie oczywiście z jakimś malutkim chwościkiem na końcu, w jego mechaniźmie jest tam kawałek żyłki wędkarskiej, tak trzeba puścić by się w koła nie zaplątało😏

Edited by graver

Share this post


Link to post
Share on other sites

W starym Junghansie- jest poprostu jedwabny sznureczek z koralikiem na końcu.. :), a w drugim takim kuchennym zwykły sznureczek z węzełkiem :) 

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, mkl1 napisał(-a):

W starym Junghansie- jest poprostu jedwabny sznureczek z koralikiem na końcu.. :), a w drugim takim kuchennym zwykły sznureczek z węzełkiem :) 

A ja mam w staruszku FMSie drobny łańcuszek którego koniec wsadziłem w otwór gwintu koronki od kieszonkowego i zacisnąłem i tak już jest 30 lat, natomiast w Gebruder Schweningen nie założyłem bo on ma coś jak repetier i po pociągnięciu dźwignią za każdym razem wybija ostatnio wybitą godzinę

Edited by graver

Share this post


Link to post
Share on other sites

dźwignia wymuszenia bicia jest od strony tarczy,  najprawdopodobniej drucik przeszedłby pomiędzy półką a tarczą nawet bez wyginania. 

Niestety to rozwiązanie powoduje, że drucik zwisając obciazałby dźwignię. 

Sznureczek natomiast z kulką lub innym zakończeniem można za to zakończenie odwiedzić na przygotowany haczyk.  To powoduje, że nie obciążamy dźwigni dodatkową masą. 

Oczywiście - drucik dużo nie waży, ale gdy na swoim sznureczka powiesiłem pod klatkę od śruby (szacuję masę na 15g ) to już było widać na dźwigni, że tę masę czuje. 

Dlatego jestem za sznureczkiem i odwieszanym uchwytem za który będzie można pociagnąć w odpowiednim momencie i odwiesic go w skrzynce. 

 

U mnie to nie jest żyłka wędkarska tylko cienka dość wytrzymała nić (mocniejsza niż standardowe nici do szycia) - powiesiłem dla testów. 

Będzie ona wymieniona ale nie wiem jeszcze na co.. 

 

Z dobrych wiadomości - zgodnie z moimi groźbami,  mechanizm wczoraj trafił do skrzynki,  półeczka przykręcona nowymi (starymi) zbyt długimi wkretami,  nakręcony po 3 pełne obroty każdej osi, wystartowany(poniedzialek) o 23:56.

Dziś przed południem nadal pracował, aczkolwiek późni ok 2 minuty.

Dokonałem korekty  na soczewce i będę obserwował.

Dla wygody obserwacji wkleiłem pseudo-wychylnik. 

 

Co prawda, po przeniesieniu cyka kulawy, ale jak wspomniałem wczoraj teraz nie będę tego korygował.  Teraz sprawdzam czy chodzi bez zatrzymania, jak długo pochodzi i wstępnie ustawiam odpowiednią długość wahadła dla w miarę prawidłowe to chodu.

Być może dokładność zmieni się gdy inaczej ustawiłbym kotwicę jak również kilka godzin dłużej pochodziłby, ale na ten tydzień zostawiam tak jak jest.

Kolejnym krokiem będzie znalezienie jakiegoś haka, kołka  na którym będę mógł powiesić skrzynkę, wstawienie pionizerów metronowych i próby pracy na ścianie. Wówczas ustawę wychwyt jak najlepiej będę umił  ;)

 

Teraz taka drobnkstka. 

Nie wydaje mi się, żeby kotwica mogła sama się ustawić przy normalnej pracy zegara, jak sugerował jeden z kolegów.

Oczywiście kotwica może się przestawić na osi, natomiast uważam, że samoregulacji tam nie może być.

Musiałaby być bardzo luźno osadzona na osi a wówczas przekazanie impulsu na wahadlo byłoby nie możliwe.

Regulacja kotwicy musi tu polegać na ręcznym ustawieniu jej "na ucho" ustawiającego.

Opory tarcia na sprzegiełku kotwicy są zbyt duże żeby się samo ustawiało.

 

 

 

20231205_130614.jpg

 

 

20231205_130602.jpg

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, zadra napisał(-a):

skracać te śrubki-wkrętki od półki?  

 

Moim zdaniem tak skrócić by niebyło widać gwintu nie krócej

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, graver napisał(-a):

Moim zdaniem tak skrócić by niebyło widać gwintu nie krócej

 

Będzie zgodnie z Twoją wolą. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, zadra napisał(-a):

skracać te śrubki-wkrętki od półki?  

Może warto takie oryginały zostawić. Zapewne nie z tego zegara pochodzą.

A do Twego ,,,,, dorobic nowe :)


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minut temu, mkl1 napisał(-a):

Może warto takie oryginały zostawić. Zapewne nie z tego zegara pochodzą.

A do Twego ,,,,, dorobic nowe :)

Te "oryginały" ma metronowskie takie udało się taniej kupić 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, zadra napisał(-a):

Teraz taka drobnkstka. 

Nie wydaje mi się, żeby kotwica mogła sama się ustawić przy normalnej pracy zegara, jak sugerował jeden z kolegów.

Oczywiście kotwica może się przestawić na osi, natomiast uważam, że samoregulacji tam nie może być.

Musiałaby być bardzo luźno osadzona na osi a wówczas przekazanie impulsu na wahadlo byłoby nie możliwe.

Regulacja kotwicy musi tu polegać na ręcznym ustawieniu jej "na ucho" ustawiającego.

Opory tarcia na sprzegiełku kotwicy są zbyt duże żeby się samo ustawiało.

 

 

Ale tak było, to uproszczona wersja zgłoszonej do opatentowania przez VFU.

 

Edited by Anansi

Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

Share this post


Link to post
Share on other sites

jestem za slaby by kruszyć o to z Tobą kopie, natomiast..

 

Screenshot_20231205-204702_Samsung Internet.jpg

 

Jakkolwiek by nie było, to uważam, że kotwica samonastawna nie przekazywałaby impulsu z mechanizmu na wahadło.

Rozwiązanie takie natomiast mogło chronić (na pewno chroni) mechanizm - elementy przy wychwycie, przed naprężeniami w przypadku złego transportu, upadku czy nagłym przechyłem bez zdjętego wahadła.

 

niestety idąc złą scieżką dotarłem do momentu w którym muszę oświadczyć, że szukam teraz pomysłu na ładną nitkę, plecionkę,  sznurek ozdobny aby zaopatrzyć go w wykonany przed chwilą w przypływie nagłej potrzeby wisior.. 

Nie będzie to oryginalna kulka,  natomiast mam już pomysł jak będzie wyglądała całość.

 

Zakończenie sznureczka dźwigni wymuszenia bicia wyszło mi tak:

 

20231205_204244.jpg

 

 

po prostu znalazłem zlomek mosiądzu i wykorzystałem wiertarkę stołową i kilka innych prostych narzędzi,  dalej drobny papier i polerka mleczkiem polerskim  :)

 

po prawej wersja przed obróbką, po lewej zrobiony koralik. 

20231205_203136.jpg

 

 

20231205_203034.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, zadra napisał(-a):

jestem za slaby by kruszyć o to z Tobą kopie, natomiast..

 

Screenshot_20231205-204702_Samsung Internet.jpg

 

Jakkolwiek by nie było, to uważam, że kotwica samonastawna nie przekazywałaby impulsu z mechanizmu na wahadło.

Rozwiązanie takie natomiast mogło chronić (na pewno chroni) mechanizm - elementy przy wychwycie, przed naprężeniami w przypadku złego transportu, upadku czy nagłym przechyłem bez zdjętego wahadła.

 

niestety idąc złą scieżką dotarłem do momentu w którym muszę oświadczyć, że szukam teraz pomysłu na ładną nitkę, plecionkę,  sznurek ozdobny aby zaopatrzyć go w wykonany przed chwilą w przypływie nagłej potrzeby wisior.. 

Nie będzie to oryginalna kulka,  natomiast mam już pomysł jak będzie wyglądała całość.

 

Zakończenie sznureczka dźwigni wymuszenia bicia wyszło mi tak:

 

20231205_204244.jpg

 

 

po prostu znalazłem zlomek mosiądzu i wykorzystałem wiertarkę stołową i kilka innych prostych narzędzi,  dalej drobny papier i polerka mleczkiem polerskim  :)

 

po prawej wersja przed obróbką, po lewej zrobiony koralik. 

20231205_203136.jpg

 

 

20231205_203034.jpg

No ładnie zrobiłeś, ja jednak nie robił bym otworków po bokach tylko otwór w środku, wzdłuż tej gruszeczki na wylot a następnie w dolnej grubszej części nawiercił bym więkrzy nieco otwór przetknął sznureczek i zrobił bym supełek i zaciągnął go do tego większego otworu i zakroplił klejem. Natomiast jeśli chodzi o kotwicę jak piszesz że wersja "samoregulacyjna" jest by tylko zabezpieczyć mechanizm w razie przestawienia to po co jest kołek wetknięty w oś kotwicy pionowo z odbojnikami na wieszaku nad transporterkiem jak nie po to, by właśnie ta część była ochroną kotwicy przed wyhaczeniem. No widzę teraz że posłużyłeś się kluczykiem od budzika mosiężnym OK, jeśli posiadasz wiertarkę stołową można kupić na alle drogo pręt mosiężny MO 59 ( twardy) i sobie wytoczyć iglaczkami, wcześniej wykonując otwór w środku, można to również wykonać mocując wkrętarkę czy wiertarkę do stołu, ale to pewnie wiesz🙂

Edited by graver

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, graver napisał(-a):

nie robił bym otworków po bokach

popatrz jak wyglądał stan surowy. 

Potworki po bokach już były a ja niestety na podorędziu nie miałem roztopionego mosiądzu, żeby je zalać  :)

 

Wykonałem otwór wzdłuż "gruszki" - był mi potrzebny min fabuły ułatwić sobie obróbkę. 

 

co do reszty zagadnień, to co byłoby, gdyby jednak wahadło przeskoczył za odbojniki w płycie? 

na sztywnej kotwicy polamało by się koło wychwytowe albo co najmniej czopu jego osi albo kotwica by się skruszyła. 

Co do przetyczki w osi drążka kotwicy, to nie blokuje ona kotwicy w osi a tylko przytrzymuje sprężynkę gwiazdową docisku sprzęgiełka regulacji. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, zadra napisał(-a):

popatrz jak wyglądał stan surowy. 

Potworki po bokach już były a ja niestety na podorędziu nie miałem roztopionego mosiądzu, żeby je zalać  :)

 

Wykonałem otwór wzdłuż "gruszki" - był mi potrzebny min fabuły ułatwić sobie obróbkę. 

 

co do reszty zagadnień, to co byłoby, gdyby jednak wahadło przeskoczył za odbojniki w płycie? 

na sztywnej kotwicy polamało by się koło wychwytowe albo co najmniej czopu jego osi albo kotwica by się skruszyła. 

Co do przetyczki w osi drążka kotwicy, to nie blokuje ona kotwicy w osi a tylko przytrzymuje sprężynkę gwiazdową docisku sprzęgiełka regulacji. 

 

Nie ma takiej opcji byś zalał mosiądz mosiądzem bo by powstała kulka, jedyna możliwość to dopasowanie do otworu kołeczka mosiężnego i wbicie go i obrobienie albo kołek krótszy i z jednej strony zalutować lutem srebrnym ( twardym) albo od bidy cyną i obrobić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, graver napisał(-a):

Nie ma takiej opcji byś zalał mosiądz mosiądzem

daj spokój, na szybko o zalewaniu odpowiedziałem..wiem, że nie przyjęłoby się..

odpowiedź brzmiała: nie robiłem tych otworów po bokach, one już tam wcześniej były.. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, zadra napisał(-a):

daj spokój, na szybko o zalewaniu odpowiedziałem..wiem, że nie przyjęłoby się..

odpowiedź brzmiała: nie robiłem tych otworów po bokach, one już tam wcześniej były.. 

No wiem że zrobiłeś z kluczyka od budzika, ja także trzymam takie rzeczy głównie dla gwintu w środku calowego w takich kluczykach,  jakiś czas temu dorobiłem kluczyk brakujący do kareciaka Japy dolutowując tulejkę z takim gwintem do pręta i staczałem, bo stare zegary takie gwinty miały nie jak później metryczne, wszystko się przydaje jak się naprawia czy uzupełnia. 

Edited by graver

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do samoregulacji kotwicy - jak uważasz, że nie ma tego , to Twoja sprawa, to Twoje prywatne zdanie.

 Jednakże wprowadzasz innych, głównie nowych użytkowników, w błąd. 

Nawet Anansi dał link do tego tematu ( a to już drugi link dotyczący tego samego ) 

Jak już parę razy wspomniano, jest to nieco prymitywne rozwiązanie. Nie zawsze działa. Raz jest zaklejone, że jest nie do ruszenia, lub zbyt ciężko się przestawia. A innym razem, jest tak luźne, że samo lata. 

No, ale nieprzekonanego, nie przekonasz, nawet jak mu dasz link do tematu, gdzie ten element był rozebrany, naprawiany i omawiany. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie zegary to nie moja bajka ale chetnie czytam.

15 miesiecy trwa renowacja tego zegara wiec smialo moge dodac ten link 😆

 

Bing Videos

Edited by old time

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.