Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

Guest maritimeeng

To ciach w temacie.

Jutro żona odbiera sztrucla z serwisu. Był robiony w ASO Mercedesa u mnie na wsi.

Auto kupione z potwierdzonym w ASO przebiegiem 67k km.

Wstawione z powodu 70 tysi na liczniku i 10 lat życia. Napisałem żonie w mailu co mają zrobić, w skrócie: wszystkie oleje, płyny, filtry, sprawdzenie podwozia, klima, świece, no wszystko co tylko do wymiany.

Poza kwestiami eksploatacyjnymi, wyszła buba z lewą przednią kolumną zawieszenia (pęknięty miech pneumatyczny - cała kolumna do wymiany, żadnych regeneracji) do tego jakieś pierdoły: końcówki drążków, sworznie wahaczy itp.

Całość 13k PLN brutto.

Także tego.

Jakby się komuś marzył jangtajmer z dużym motorem zawieszony na pneumatyce, to proszę przygotować kilka zeta ?

Ale za to jak to idzie i jak to mruczy... ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie ostatnio sama wymiana cieknącej kolumny przedniej od pneumatyki wyniosła ok. 5k.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest maritimeeng
13 minut temu, mario1971 napisał:

Mnie ostatnio sama wymiana cieknącej kolumny przedniej od pneumatyki wyniosła ok. 5k.

Chciało się celownika na masce, to trza sięgać do karmany ?

Serwis + 2 komplety opon + felgi kosztowały tyle, że mógłbym już pisać w dziale Loreksa jako posiadacz didżeja... ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

no niestety za luksusy się płaci a pneumatyka do nich należy ;)

na innym forum jeden z userów użytkował e92 M3 i W204 63AMG - nie podawał konkretnych liczb ale AMG w sprawach eksploatacyjnych (heble,zawias) wychodził sporo taniej niż M. Kumpel rozmawiał z znajomym pracującym w ASO VW/Audi (przy okazji serwisu Tiguana) - niby koncern ten sam, niby silniki te same - jak przyjeżdża Audi na wymianę oleju to roboczogodzina jest 2x jak w VW z tym samym silnikiem, takie premium :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam przejechane blisko 90k km. Wszystkie usterki, które miałem dotychczas, dotyczyły stricte układu pneumatycznego. Wcześniej opisana kolumna i dwa razy wymiana na gwarancji kompresora.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, trollu napisał:

Kumpel rozmawiał z znajomym pracującym w ASO VW/Audi (przy okazji serwisu Tiguana) - niby koncern ten sam, niby silniki te same - jak przyjeżdża Audi na wymianę oleju to roboczogodzina jest 2x jak w VW z tym samym silnikiem, takie premium :lol:

No nie to samo

Władca pierścieni płaci więcej za części do montażu, bo....... wymaga duuuuuużo więcej niż za to samo do VW

Coś mi to jest znajome.

ten sam podzespół dostarczany i dwie różne specyfikacje :)


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

tutaj chodzi o głupią wymianę oleju, gdzie w audi nie trzeba specjalnych zaklęć względem vw - po prostu liczą inną stawkę za roboczogodzinę i tyle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, prawda jest jedną i bolesna, jak się skończy gwarancja, znajdźcie sobie zaufanego mechanika, w ASO większość rzeczy robią stażyści, poważnie. Zazwyczaj jest 2-3 lub więcej, zależy od przemiału, mechaników i tyleż samo stażystów. Dają im najgorsze roboty. Mam sąsiada który kiedy chodził do zawodówki odbywał takowy staż bodajże w Kia i citroenie, kiedy załatwiałem części w salonie audi to też było ich trochę na stanie. Ceny większe, a robotę w aucie robią Wam ludzie opłacani za grosze... Może inaczej jest w innych miastach, ale widziałem więcej takich opinii. Nie mówię, że i u stażystów brak pasjonatów czy ludzi, którzy się znają na rzeczy (tata ma warsztat czy coś) ale przypomnijcie sobie lata szkolne i kolegów którzy olewali temat. 

 

Zawsze też można zapytać, czy będą go naprawiać mechanicy, czy stażyści. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

gdzieś ci młodzi adepci sztuki naprawiania samochodów muszą się uczyć ale raczej nikt nie chce przeżyć na własnej skórze sytuacji jak w kilka lat temu w Częstochowie - ASO Forda, klient odstawił wtedy 1-2 letniego Focusa RS 2 gen na serwis i taki "przynieś, wynieś, pozamiataj" podczas przestawiania auta na parkingu "wjechał" na myjkę przez ścianę. Też jestem zdania, że lepiej oddać auto do prywatnego zaprzyjaźnionego mechanika chociaż tutaj też trzeba uważać na roboty "po koleżeńsku" - po koleżeńsku to można się piwa napić a nie naprawiać samochody - pomijam wymianę klocków bo tutaj napsuć się nie wiele da ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, maritimeeng napisał:

To ciach w temacie.

Jutro żona odbiera sztrucla z serwisu. Był robiony w ASO Mercedesa u mnie na wsi.

Auto kupione z potwierdzonym w ASO przebiegiem 67k km.

Wstawione z powodu 70 tysi na liczniku i 10 lat życia. Napisałem żonie w mailu co mają zrobić, w skrócie: wszystkie oleje, płyny, filtry, sprawdzenie podwozia, klima, świece, no wszystko co tylko do wymiany.

Poza kwestiami eksploatacyjnymi, wyszła buba z lewą przednią kolumną zawieszenia (pęknięty miech pneumatyczny - cała kolumna do wymiany, żadnych regeneracji) do tego jakieś pierdoły: końcówki drążków, sworznie wahaczy itp.

Całość 13k PLN brutto.

Także tego.

Jakby się komuś marzył jangtajmer z dużym motorem zawieszony na pneumatyce, to proszę przygotować kilka zeta ?

Ale za to jak to idzie i jak to mruczy... ?

Nie martw się. ? Spójrz na to tak.  Kupiłeś bardzo luksusowy i bardzo komfortowy "celownik" za powiedzmy około od 10 do 20 procent jego pierwotnej wartości z przebiegiem około 70 000 km. Czyli całkowita kwota kompleksowego przeglądu plus wymiana opon i coś tam jeszcze zamknie się w kwocie około 20 000 zł.  Czyli super komfortowa fura w idealnym stanie i z powiedzmy śladowym przebiegiem wyniosła Ciebie w sumie tyle ile kosztuje dobrze wyposażona nowa Dacia. ?

A na koniec pomyśl sobie ile tracił pierwszy właściciel tego samochodu rocznie na utracie wartości tego samochodu plus jego pełnym ubezpieczeniu.  

Poza tym, kupiłeś za gotówkę, więc samochód jest Twój, a nie jakiegoś banku albo innego funduszu.  


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest maritimeeng
Godzinę temu, dziadek napisał:

Nie martw się. ? Spójrz na to tak.  Kupiłeś bardzo luksusowy i bardzo komfortowy "celownik" za powiedzmy około od 10 do 20 procent jego pierwotnej wartości z przebiegiem około 70 000 km. Czyli całkowita kwota kompleksowego przeglądu plus wymiana opon i coś tam jeszcze zamknie się w kwocie około 20 000 zł.  Czyli super komfortowa fura w idealnym stanie i z powiedzmy śladowym przebiegiem wyniosła Ciebie w sumie tyle ile kosztuje dobrze wyposażona nowa Dacia. ?

A na koniec pomyśl sobie ile tracił pierwszy właściciel tego samochodu rocznie na utracie wartości tego samochodu plus jego pełnym ubezpieczeniu.  

Poza tym, kupiłeś za gotówkę, więc samochód jest Twój, a nie jakiegoś banku albo innego funduszu.  


Ale ja się nie martwię ?

Zdawałem sobie sprawę z kosztów eksploatacji. Napisałem post w celach czysto informacyjnych dla zainteresowanych kupnem podobnego auta. 
Zresztą sztrucel pełni u mnie funkcję fun-cara a nie stricte użytkową więc nawet nie wspominałem o spalaniu...

No, z tą Dacią to bym nie przesadzał - tyle co nowy Passat TSI ze średnim wyposażeniem ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie...co tu się dzieje? Nie byłem tu hohoho, albo jeszcze dłużej. A międzyczasie drobna zmiana w moim parku maszynowym. eM Trójeczka w opcji atomowej, 600 qni, poszła do ludzi, bo po raz trzeci wyleciałem z drogi i dotarło do mnie, że jestem już starym gamoniem i potrzebuję auta odpowiedniego dla starego gamonia. I tak trochę przypadkowo, pod wpływem chwili, podłączyłem się do licytacji na  Bring-A-Trailer i kupiłem lochę. Locha ma 22 lata, ale tylko 70 tys km. Wersja raczej uboga, silnik mały, jeśli za mały uznamy ponad trzylitrową szóstkę, ale to jest właśnie to, czego mi było potrzeba. Teraz średnia wieku moich "personalnych" samochodów, to prawie 43 lata. :D 

 

BTW to "dla Zachara" nie oznacza, że mu chcę ją sprezentować, to film był dla niego, do zamieszczenia na kanale Zachar Off. ? 

 

 

Edited by hiob

Share this post


Link to post
Share on other sites

dawno Cię nie było ale powrót z wielką pompą :P

eSka super, ta generacja chyba zawsze będzie robić największe wrażenie z racji na swoje gabaryty i kształt - dzisiaj auta są coraz większe ale styliści projektują je tak, że nie przytłaczają - no może poza atrapami chłodnic w tym segmencie (i to nie tylko w nowej 7er). A W140 bezwstydnie pokazuje, że jest wielka i przez to budzi szacunek. A może po prostu ludziom się kojarzy z "sześćsetą z wurstem" z Psów 2 :lol: No i akcent zegarkowy też był, na tym forum to szczególnie ważne :lol:

M3 szkoda ale z drugiej strony - dobrze że tylko taka mała przygoda, Ty cały a autem ucieszy się ktoś inny 

Edited by trollu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna bryła ?


..."Wszys­tko jest możli­we. Niemożli­we po pros­tu wy­maga więcej cza­su"... Dan Brown

Share this post


Link to post
Share on other sites

@hiob  przesiadka z 600 KM  na 200KM + i to w  cięższym aucie  także spora zmiana

 

@pepepatryk TVR Tuscan podoba mi sie od lat, odkąd ogladałem Swordfish  z Travoltą. W tej kolorystyce rewelacja . 

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, rafi87 napisał:

@hiob  przesiadka z 600 KM  na 200KM + i to w  cięższym aucie  także spora zmiana

 

@pepepatryk TVR Tuscan podoba mi sie od lat, odkąd ogladałem Swordfish  z Travoltą. W tej kolorystyce rewelacja . 

 

Wiesz... Ja cały czas mam rotację. Maluszek, co prawda z silnikiem Abartha 50 KM, ale to ciągle robi z niego zaledwie samochód, który przestał być zawalidrogą i którym nie strach wjechać na autostradę, Cadillac mający teoretycznie ze 160 KM, a ważący tyle, co Locha, plus archaiczna skrzynia biegów i Cougar mający 270 KM, ale też 3-biegowy automat z innej epoki. Nie wspominam o służbowym aucie - 430 KM, ale ta waga... w najlepszym przypadku 15 ton, a czasem 36. Więc Locha ze swoimi 9 sekundami do setki w zupełności wystarcza. :D Jest jeszcze 328i, całkiem żwawy samochodzik i Melexy, zwane inaczej LEAFami, co prawda mające jedynie po 107 KM, o ile pamiętam, ale elektryczne konie to zupełnie inna bajka - totalnie inne doświadczenie zza kierownicy, jakby ten qń był dwa razy mocniejszy.

 

A tak poza tym, to ja wszystkim lubię jeździć. To jak z zegarkami... Fajnie czasem ubrać na rękę TAGa,  Rolexa, czy Omegę, ale dziś mam na ręce Worldmastera po teściu, a tydzień temu chodziłem z chińskim dziurbilonem. Bo co? Kto mi zabroni? ? 

 

Nawiasem mówiąc w tym tygodniu opublikuję film o Vacheronie Constantin Overseas z arabskimi cyferkami - będzie ciekawie, i to w dość negatywnym sensie, ale to dopiero w środę - czwartek. Niemiła niespodzianka, gdy sprawdziłem, jak ten zegarek chodzi.  Czeka go pilny wyjazd do Szwajcarii, jakieś sanatorium konieczne, bo inaczej padnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@hiob

Korzystajac z obecnosci kolegi na forum chcialbym sie dowiedziec jak to jest w Ameryce z tzw w Europie LEZ'ami - Low Emission Zone, poniewaz np. w Brukseli aktualnie bezkarnie mozna jezdzic samochodami tylko:

z silnikiem diesel'a :

norma Euro 4 do konca 2021

norma Euro 5 do konca 2024

norma Euro 6 do konca 2025 

potem nie wiadomo

z silnikiem na benzyne/LPG/CNG

norma Euro 2 do konca 2024

norma Euro 3,4,5,6 do konca 2025

potem nie wiadomo

 

dlatego tez jak juz pisalem zostalem zmuszony do kupienia nowego ( starego ) samochodu - diesel Euro 6

 

pozdrawiam

 

 

Edited by Andrzej Wachowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Andrzej Wachowicz napisał:

@hiob

Korzystajac z obecnosci kolegi na forum chcialbym sie dowiedziec jak to jest w Ameryce z tzw w Europie LEZ'ami - Low Emission Zone...

 

 

 

U nas może się to różnić w poszczególnych stanach, bo te lewe są dużo bardziej "lewe", niż tak zwane "fly over country", czyli stany centralne, południowe, czy południowo-wschodnie. Generalnie jednak w USA obowiązuje  "grandfather clause", czyli praktyka prawna mówiąca, że jak coś było legalne, pozostaje legalne, nawet, gdy dla nowych produktów zmieniają się wymagania i regulacje.  Ja mam samochód z 51 roku i z 72 i z 88 i każdym z nich mogę wszędzie jechać - nie ma żadnych restrykcji. Żaden z nich nie spełnia żadnych dzisiejszych norm, nie ma katalizatora, najstarszy nie ma pasów bezpieczeństwa, żaden nie ma poduszek powietrznych, ale z powodu tego "grandfather clause" są ciągle wszędzie legalne.

 

Dobrym przykładem ilustrującym różne podejście do prawa o ochronie środowiska w USA i Europie jest transport samochodowy. O ile wiem, w Europie tiry nie spełniające norm Euro-ileśtam albo w ogóle nie są dopuszczane do ruchu, albo opodatkowane tak, że się nie opłaca ich eksploatować, tymczasem w USA są ciągle produkowane nowe-stare trucki, nie mające absolutnie żadnych urządzeń kontrolujących emisję spalin, bo jest wykorzystywana pewna luka w przepisach, o której wszyscy wiedzą, ale nic nie mogą z tym zrobić. To znaczy Greta i jej amerykańscy przyjaciele nic nie mogą zrobić.

 

Chodzi tu konkretnie o to, że jeśli mamy stary samochód, to możemy go sobie remontować, wymieniać różne części itp i ciągle mamy stary samochód, prawda? Dlaczego by więc nie wymienić wszystkiego na nowe? I tak funkcjonuje parę firm, z których najbardziej znaną jest Fitzgerald z Tennessee. Produkują ciężarówki, które wyglądają jak nowe, pachną jak nowe, bo praktycznie są nowe, ale są legalnie rejestrowane, jako auta z 1999 roku, czy coś koło tego. Jak to możliwe? Mają silnik, skrzynię biegów i tylne mosty remanufakturowane, czyli fabrycznie odnawiane, ale oryginalnie dopuszczone do ruchu 20 lat temu, więc ta nowa ciężarówka to jest ta stara, z której został silnik, skrzynia biegów i mosty, a resztę dodano nową. Oczywiście to nie znaczy, że te elementy są z tej samej ciężarówki, przypuszczam, że jako rok produkcji podaje się rok produkcji silnika, reszta nie ma znaczenia.

 

Zalety? Cena niższa o ok. 25% od nowego trucka, brak Zaworu EGR i AddBlue, więc nic się nie psuje, doskonała gwarancja (na silnik 3 lata 300 tys mil, na mosty do 750 tys mil, na skrzynię biegów trzy lata bez ograniczenia przebiegu itp)

 

blue-389-home-1171x599.jpg

 

Detroit-thumb.png  Cummins-ISX-300x234.png  cat-thumb.png 

 

t660-main-899x599.jpg

 

kenworthW9-1-1199x799.jpg 

 

 

Źródło:  https://www.fitzgeraldgliderkits.com/ 

 

Podobno w Kaliforni ciężko pracują nad tym, by zdelegalizować cały przemysł "gliderów", bo to są tysiące trucków rocznie, ale na razie nic nie wskazuje na to, by się coś miało zmienić w najbliższym czasie. Ironią losu jest fakt, że firma Nikola, planująca budowę wodorowo-elektrycznych trucków-hybryd w Arizonie podpisała umowę z Fitzgeraldem na produkcję pierwszych 5 tysięcy pojazdów w Tennessee, zanim ich fabryka będzie ukończona. :D ( https://www.trucks.com/2019/09/23/funding-hydrogen-truck-builder-nikola-motor/ )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna sprawa i kwintesencja wolności...

 

Mam samochód, którego użytkowanie polega na sukcesywnej wymianie wszystkiego na nowe, czyli misja firmy Fitzgerald idealnie wpasowuje się w mój światopogląd... 

Szkoda, że urzędnicy w UE traktują samochód jak sprzęt AGD.


Co-Axial

Share this post


Link to post
Share on other sites


Oczywiście obrazek jaki tu naszkicowałem w praktyce ma kilka rys. Zarówno EPA, czyli Agencja Ochrony Środowiska, jak i IRS, Urząd Kontroli Dochodów Państwa sądzą się z Fitzgeraldem, zarzucając im zaległe podatki, jakieś grosze, 85 milionów dolarów, (bo sprzedają nowe pojazdy nie płacąc odpowiedniego podatku, uzasadniając to faktem, że wcale nie sprzedają nowych aut, tylko stare) i zatruwanie powietrza. Podobno glidery:

 

glider trucks were to blame for about half of all commercial-truck air pollution, although they only make up a small percentage of sales. According to a California Air Resources Board (CARB) analysis, these trucks emit 50 to 450 times more diesel particulate matter, the sooty clouds that have been linked to cancer, respiratory issues, and cardiac events, than their brand-new equivalents. California points out that if these glider-kit trucks were to make up as little as 7 percent of the medium- and heavy-duty truck fleet, they would offset all of the state’s efforts to clean up diesel trucks and buses.

According to a statement from the Sierra Club, a continuation of 10,000 glider sales per year—the number sold in 2015—could result in as many as 1600 premature deaths per year over the lifetime of the trucks. ( https://www.caranddriver.com/news/a22520046/court-makes-epa-consider-pleas-from-environmental-groups-against-loophole-for-dirty-big-rigs/ )

 

Tu jednak mówimy o nowej produkcji, która omija pewne obostrzenia i prawa podatkowe. Natomiast wracając do oryginalnego pytania, nikt się nie czepia i nie utrudnia działalności komuś, kto eksploatuje od dawna starą ciężarówkę. Co więcej, jeśli w naszym trucku mamy silnik wyprodukowany w 1999 roku lub dawniej, nie obowiązuje nas nawet elektroniczna karta drogowa,  "grandfather clause" zezwala na używanie tej z papieru, wypełnianej ręcznie, co bardzo sobie chwali pewna grupa kierowców.  

Edited by hiob

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.