Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

Posted (edited)

Odważnie.

Ja po doświadczeniach z autami sprowadzonymi z USA stwierdziłem że nigdy, przenigdy - za dużo stresów i problemów, niemal wszystkie to miny po dużych dzwonach i z ukrytą przeszłością, sprzedawcy kłamiący w żywe oczy, przekupieni diagności, przekupieni pracownicy ASO, problematyczna konwersja na wersję europejską i kłopoty z kodami części ( niby te same a inne ).

Szkoda nerwów, zwłaszcza dla modelu który występuje masowo w EU, dla 335xi mógłbym ryzykować ale 328xi to popularna wersja.

Oby Twój był wyjątkiem od tej reguły. Całe wyposażenie jest zgodne z VIN?

Edited by Bugs

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, to wszystko racja, a auto nie jest bezwypadkowe. Wolę jednak takie, gdzie widać w jakim stanie przyjechało, ma gwarantowany przebieg itd. i wiem dokładnie co było naprawiane. 

 

Zamówiłem raporty, widziałem wszystkie zdjęcia z aukcji w USA i uszkodzenie z jakim przyjechał - znam też warsztat w którym go przywrócono do formy i znam listę części które były wymieniane. Oprócz tego obejrzałem go dokładnie na stacji diagnostycznej pod każdym kątem, wraz z zaprzyjaźnionym diagnostą i mechanikiem. Sam sprzedawca to też nie jakiś handlarz, tylko ktoś kto sprowadził auto na własny użytek - (i dwa lata nim już w Polsce jeździł - w rotacji z innymi autami w rodzinie). Auto ma już europejskie lampy i wgrany polski soft (z nawigacją EU itd.). Kupiłem go też w cenie, która daje mi "bufor bezpieczeństwa" i pewien zapas na nieprzewidziane naprawy. W Europie miałem problem ze znalezieniem takiej sztuki z autentycznym niskim przebiegiem (ten ma 77 tyś) i przede wszystkim z bogatszym wyposażeniem oraz stanem utrzymania wnętrza (w dodatku z jasnymi skórami i drewnem). Wiele tych trójek nie ma czujników przód/tył i kamery cofania, oraz innych bajerów które ma ten konkretny egzemplarz. 

 

A jak się będzie zachowywał dalej - zobaczymy - sama baza wydaje mi się ok ;)


ng6mnrm.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pech mnie ostatnio nie opuszcza. Rano umyłem osrane przez mewy auto, które stało przez 10 dni wewnątrz posesji. Wyjechałem na ulicę i poszedłem po bagaże. W tym czasie dostałem mandat 200zł za parkowanie bez biletu. Następnie dwa korki po 25 minut. W końcu wyjazd na autostradę - super, można jechać. Pierwsze bramki otwarte, jadę dalej. Można przycisnąć do 170km/h. Po drodze dwa wypadki, w jednym puknięte 4 auta, w tym dwa mocno. Pomyślałem sobie, jak fajnie, że nie jadę w kierunku Gdyni. :) Za chwilę huk, bummm! No i dostałem kamieniem w szybę - pęknięcie na dobre 40cm. :(7954aead11e7550b87a0db7d05bbf23f.jpg2cbb72bb01910c839c69ae900fb26d22.jpg

Do domu jeszcze 450km, strach się bać, co jeszcze może nas spotkać. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdybyś jechał 180 km na godzinę, ten kamień by Cię ominął...


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, MasterMind napisał(-a):

Jasne, to wszystko racja, a auto nie jest bezwypadkowe. Wolę jednak takie, gdzie widać w jakim stanie przyjechało, ma gwarantowany przebieg itd. i wiem dokładnie co było naprawiane. 

 

Zamówiłem raporty, widziałem wszystkie zdjęcia z aukcji w USA i uszkodzenie z jakim przyjechał - znam też warsztat w którym go przywrócono do formy i znam listę części które były wymieniane. Oprócz tego obejrzałem go dokładnie na stacji diagnostycznej pod każdym kątem, wraz z zaprzyjaźnionym diagnostą i mechanikiem. Sam sprzedawca to też nie jakiś handlarz, tylko ktoś kto sprowadził auto na własny użytek - (i dwa lata nim już w Polsce jeździł - w rotacji z innymi autami w rodzinie). Auto ma już europejskie lampy i wgrany polski soft (z nawigacją EU itd.). Kupiłem go też w cenie, która daje mi "bufor bezpieczeństwa" i pewien zapas na nieprzewidziane naprawy. W Europie miałem problem ze znalezieniem takiej sztuki z autentycznym niskim przebiegiem (ten ma 77 tyś) i przede wszystkim z bogatszym wyposażeniem oraz stanem utrzymania wnętrza (w dodatku z jasnymi skórami i drewnem). Wiele tych trójek nie ma czujników przód/tył i kamery cofania, oraz innych bajerów które ma ten konkretny egzemplarz. 

 

A jak się będzie zachowywał dalej - zobaczymy - sama baza wydaje mi się ok ;)

Jak miałeś możliwość tak dokładnie sprawdzić na miejscu to jest szansa że będzie ok, jeżdżenie gdzieś dalej i słuchanie bajek to strata czasu.

Amerykańskie mają zwykle bogatsze wyposażenie, to duża zaleta ale jak piszesz - niemal zawsze są powypadkowe, inaczej nie opłaca się sprowadzać.

Ja po którymś tam odpuściłem i wziąłem dwa kolejne E90 używane ale z polskiego salonu, teraz F20 też krajowy. Może gdyby był obok pewny egzemplarz to bym rozważał ale gdziekolwiek dalej to tylko kolejne rozczarowania i wkurw na bezczelność sprzedawców.

Fajny ten Twój, jeszcze jakby miał sportowe fotele to ideał ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, tarant napisał(-a):

Gdybyś jechał 180 km na godzinę, ten kamień by Cię ominął...

Nie no, co Ty piszesz, kamienie omijają przy 200 km/h... 

23 minuty temu, mario1971 napisał(-a):

Pech mnie ostatnio nie opuszcza. Rano umyłem osrane przez mewy auto, które stało przez 10 dni wewnątrz posesji. Wyjechałem na ulicę i poszedłem po bagaże. W tym czasie dostałem mandat 200zł za parkowanie bez biletu. Następnie dwa korki po 25 minut. W końcu wyjazd na autostradę - super, można jechać. Pierwsze bramki otwarte, jadę dalej. Można przycisnąć do 170km/h. Po drodze dwa wypadki, w jednym puknięte 4 auta, w tym dwa mocno. Pomyślałem sobie, jak fajnie, że nie jadę w kierunku Gdyni. :) Za chwilę huk, bummm! No i dostałem kamieniem w szybę - pęknięcie na dobre 40cm. :(7954aead11e7550b87a0db7d05bbf23f.jpg2cbb72bb01910c839c69ae900fb26d22.jpg

Do domu jeszcze 450km, strach się bać, co jeszcze może nas spotkać. ;)

Z Trójmiasta do Poznania przez Lublyn? Z Gdańska do Poznania jest jakieś 320 km... ;)


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, mario1971 napisał(-a):

Pech mnie ostatnio nie opuszcza. Rano umyłem osrane przez mewy auto, które stało przez 10 dni wewnątrz posesji. Wyjechałem na ulicę i poszedłem po bagaże. W tym czasie dostałem mandat 200zł za parkowanie bez biletu. Następnie dwa korki po 25 minut. W końcu wyjazd na autostradę - super, można jechać. Pierwsze bramki otwarte, jadę dalej. Można przycisnąć do 170km/h. Po drodze dwa wypadki, w jednym puknięte 4 auta, w tym dwa mocno. Pomyślałem sobie, jak fajnie, że nie jadę w kierunku Gdyni. :) Za chwilę huk, bummm! No i dostałem kamieniem w szybę - pęknięcie na dobre 40cm. :(

Do domu jeszcze 450km, strach się bać, co jeszcze może nas spotkać. ;)

 

Słabo. I przy sprzedaży będzie że już przednia szyba wymieniana, niefabryczna ("pewnie coś kombinowałeś!") - zachowaj zdjęcia na przyszłość.

 

14 minut temu, Bugs napisał(-a):

Jak miałeś możliwość tak dokładnie sprawdzić na miejscu to jest szansa że będzie ok, jeżdżenie gdzieś dalej i słuchanie bajek to strata czasu.

Amerykańskie mają zwykle bogatsze wyposażenie, to duża zaleta ale jak piszesz - niemal zawsze są powypadkowe, inaczej nie opłaca się sprowadzać.

Ja po którymś tam odpuściłem i wziąłem dwa kolejne E90 używane ale z polskiego salonu, teraz F20 też krajowy. Może gdyby był obok pewny egzemplarz to bym rozważał ale gdziekolwiek dalej to tylko kolejne rozczarowania i wkurw na bezczelność sprzedawców.

Fajny ten Twój, jeszcze jakby miał sportowe fotele to ideał ;) 

 

Oglądałem kilka amerykańskich F30 w ciągu ostatnich tygodni. Najładniejsza sztuka, biała perła, była w ogóle nie przerobiona na polskie drogi (świata przód amerykańskie halogeny, tył czerwone migacze i brak przeciwmgielnego). Poza tym auto w super stanie, po wykupieniu raportu okazało się, że ma wypis "po zalaniu" ;) Wizualnie, na żywo - żadnych śladów zalania, wszystkie styki, bezpieczniki itd. bez rdzy, zaśniedzenia itd., a auto od dwóch lat na polskich drogach (bez przerobionych lamp, a przeglądy przechodziło, "bo się nikt nie czepiał bardzo"). W papierach zalanie typu "minor" więc nie pływał w kanale, ale kto wie co dalej, kwiatki po kontakcie z wodą wychodzą po latach, a te auta to teraz są jeżdżącymi komputerami - więc pas.

 

Kolejna sztuka, auto sprowadzone przez mechanika/handlarza, do roboty z widocznymi uszkodzeniami, więc wiadomo co trzeba zrobić - ale czarny diabeł, czarny z zewnątrz z czarną obramówką, czarną podsufitówką i czarnymi skórami - bez czujników, przebieg +140 000 i mocno za drogo by wyszło z naprawą.

 

Oglądałem też piątki F10, z Niemiec i z USA. Te z Niemiec często mocno podejrzane, zmęczone na zewnątrz i wewnątrz, przy "niby stosunkowo niskich przebiegach". Ładniejsze sztuki, w mocnych wersjach silnikowych, no to przebiegi podchodzące pod 300 tyś, co jest całkowicie zrozumiałe - jednakże moja starowinka E46 2.8i ma przejechane autentycznie ~250 tyś więc po kiego grzyba zmieniać na bardziej zajechane ale nowsze auto :D Egzemplarze z USA przeważnie sprzedawane przez cwaniaków, którzy najchętniej by nie podawali VINu od razu, byś nie mógł sprawdzić jak to wyglądało przy sprowadzeniu. Wszyscy przez telefon pewni, że na auto jest ogromne zainteresowanie i "proszę się spieszyć, bo dziś kupiec umówiony". Zdarzyło mi się też znaleźć sztukę kombinowaną już w stanach - w sensie sprzedawca w Polsce prezentował zdjęcia z aukcji, gdzie samochód miał tylko lampy do wymiany i zderzak, a ta sama sztuka była sprzedawana w stanach dwa razy i dopiero wcześniejsza aukcja pokazywała, że auto nie miało pierwotnie prawie całego przodu, ale ktoś znalazł uszkodzone części i zamontował do drugiej aukcji, by auto wyglądało na słabiej uszkodzone 😜 

 

Generalnie mamy w rodzinie jakieś doświadczenia z autami z USA. Ojciec jeździ od lat Chryslerem Pacificą, kompletnie bezawaryjnie. Wcześniej miał Froda Windstara, też ze Stanów. Zawsze to auta trudniejsze w serwisowaniu niż EU, ale jak się poszuka dobrze, dobrze przyjrzy i ma się odrobinę szczęścia, można coś dla siebie znaleźć "uczciwego". Trochę jak z używanymi zegarkami ;) 

 

 


ng6mnrm.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, kiniol napisał(-a):

Nie no, co Ty piszesz, kamienie omijają przy 200 km/h... 

Z Trójmiasta do Poznania przez Lublyn? Z Gdańska do Poznania jest jakieś 320 km... ;)

Dzwieście było ze trzy razy, ale przy kamieniu tylko 170... A droga długa, bo z Gdyni do Poznania przez Mszczonów. :)

12 minut temu, MasterMind napisał(-a):

 

Słabo. I przy sprzedaży będzie że już przednia szyba wymieniana, niefabryczna ("pewnie coś kombinowałeś!") - zachowaj zdjęcia na przyszłość.

 

To nie pierwszy kamień w tym aucie. :lol: Stoję w kolejnym małym korku...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znam ten ból. W E46 na samym poczatku wymieniałem szybę po kamieniu. W poprzednim aucie za to sama mi strzeliła - nawet nie wiem od czego. Wieczorem wjechałem do garażu (przydomowego), rano zapalam światło, a szyba (fabrycznie montowana) pęknięta na pół, jakby od naprężenia (?). Kolega natomiast załatwił sobie przednią szybę lejąc auto zimną wodą z węża w ogromnym upale :P 


ng6mnrm.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, kiniol napisał(-a):

Nie no, co Ty piszesz, kamienie omijają przy 200 km/h... 

 

Pierwszy kamlot trafił mi się, jak wracałem z Puszczykowa, od mojego najstarszego klienta (ciągła współpraca od 27 lat). W Luboniu mijałem żwirownię i dostałem centralnie w szybę. No nic, dzieciaki wzięły ze sobą klubowe szaliki, zobaczymy, czy przeżyją te parę dni na obcym terenie. :lol:

20210718_173302-01.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja kiedyś nowe auto z salonu odebrałem z uszkodzoną szybą. Na szczęście zauważyłem przy odbiorze, spisaliśmy protokół i tydzień później wymienili. Tyle, że źle wkleili szybę i ciekła woda do środka, więc po tygodniu zawitałem po raz trzeci na poprawki, a po kolejnym tygodniu po raz czwarty, bo uszkodzili szybę przy poprawkach (głębokie rysy).

I od tego czasu (odpukać) limit problemów z szybami wyczerpałem, bo już 20 lat żadnej szyby nie uszkodziłem na tyle, żeby trzeba było ją wymieniać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z USA trafi się czasami coś fajnego sprowadzonego na mienie przesiedlencze, ale to raczej rzadko też i nie koniecznie to czego się szuka. 

 

Co do f30 - ładna sztuka wizualnie. Kilka newralgicznych (słabych) punktów ten model ma, ale które auto ich nie ma.  Niech dobrze służy. 

 

Swego czasu @hiob prezentował czerwona sztukę 328i swojej żony. Na YouTube wrzucił też porównanie że swoją m3 e90.

 

Do f30, wg fajna alternatywa to is250 (v6 wolnossące). 

 

Jak Bóg da ja celowałbym albo f10 z końcówki albo Lexusa GS w bliżej nieokreślonej przyszłości. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam szukałem też w Mercedesach C/E, rozważałem też GLK, ale Merole z tego okresu (2011-2014) nie podobają mi się tak bardzo w środku (Mercedes jest jakby zbyt konserwatywny nawet jak dla mnie), podobnie Audi, ładne z zewnątrz, wewnątrz bez szału. Myślałem też o Mazdzie 6 z silnikiem 2.5, ale kurcze jakoś mi się opatrzyły - dużo tego jeździ po moim mieście i niby wszystko gra w tych autach, ale jakoś brakuje mi do nich "mięty". Za każdym razem jak wpisywałem w wyszukiwarkach różne swoje wymagania, wywalało głównie BMW 3/5 i już przy tym zostałem.

 

Inna sprawa, że tak jak piszesz @StaryWilk sam się naoglądałem i naczytałem o tych nowych Beemkach i to rzeczywiście daje ogląd, że niestety "kiedyś to były czasy". Spasowanie elementów jak się wszystkiego dotyka w mojej E46, a w F10 na korzyść staruszki. Jak się dotnie w nowej to trzeszczy, całe szczęście tylko przy naciskaniu takich elementów są nieprzyjemne dźwięki, bo już w trakcie jazdy drgań i trzasków nie uświadczysz. Tak samo silniki. Stare 328i to było 2.8 benzyna bez turbo, rzędowa szóstka (192 KM). Tam się nie ma co zepsuć, jak jest należycie użytkowany. Nowe 328i to silnik ledwie 2 litrowy z bi-turbo (wyżyłowany na 245KM), rzędowa czwórka. Nie dość że mniejsza pojemność, mniej cylindrów - czyli docelowo żywotność zmniejszona - to jeszcze turbiny, które mogą paść. No ale mało tego - wady fabryczne w postaci rozciągającego się łańcucha, który średnio przy ok 100 000 powinien być wymieniony na nowy - a jest w wersji przed liftem tak pechowo zlokalizowany, że trzeba wywalić ~5k na wymianę. Do tego mój to wersja z napędem na 4 koła, XDrive, które często pada i należy dbać o zmianę oleju bodajże co 12 tyś KM i dobrze dobierać opony/dbać o równe ciśnienie, by należycie działało (już zamówiłem komplet Michelinów, bo te na których są to jakieś no-name'y w dodatku o złym profilu).

 

 


ng6mnrm.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
5 godzin temu, mario1971 napisał(-a):

Pech mnie ostatnio nie opuszcza. Rano umyłem osrane przez mewy auto, które stało przez 10 dni wewnątrz posesji. Wyjechałem na ulicę i poszedłem po bagaże. W tym czasie dostałem mandat 200zł za parkowanie bez biletu. Następnie dwa korki po 25 minut. W końcu wyjazd na autostradę - super, można jechać. Pierwsze bramki otwarte, jadę dalej. Można przycisnąć do 170km/h. Po drodze dwa wypadki, w jednym puknięte 4 auta, w tym dwa mocno. Pomyślałem sobie, jak fajnie, że nie jadę w kierunku Gdyni. :) Za chwilę huk, bummm! No i dostałem kamieniem w szybę - pęknięcie na dobre 40cm. :(

Do domu jeszcze 450km, strach się bać, co jeszcze może nas spotkać. ;)

Przepraszam, gdzie w Polsce wolno jeździć 170 km/h??? To jakaś inna rzeczywistość?

Zrobiłem we Włoszech sporo kilometrów, m.in. 1000 jednym rzutem do Apulii. I jeszcze nie widziałem na autostradzie wypadku (pomijając fakt, że jeżdżą niechlujnie, ale wolno). Dzisiaj w Ligurii mijało mnie Ferrari, ale jechało max 150 km/h. Pojechałem do Polski w zeszłe wakacje i od razu widziałem 2 wypadki na autostradzie. No ale co się dziwić, jak w kraju takie wysokie limity prędkości są...

Edited by beniowski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obserwuję , że mowa o zakupie auta a może ktoś z szanownego grona forumowiczów będzie w najbliższej przyszłości rozstawał się z SUVem typu Q5 ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

No i jeszcze pytanie o pompę oleju, bo z tego powodu też się zacierały silniki n20. Wspomaganie kierownicy też padało w tym modelu, byla chyba akcja serwisowa. 

Mi się w212 też podoba, A6 c7 polift fajne, ale wolałbym tyłem pędzone. 

GS jest wyraźnie mniej awaryjny, ale naprawy do tanich nie należą jak coś wyskoczy, a podaż tych aut, u nas malutka. 

Edited by StaryWilk

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, beniowski napisał(-a):

Przepraszam, gdzie w Polsce wolno jeździć 170 km/h??? To jakaś inna rzeczywistość?

Zrobiłem we Włoszech sporo kilometrów, m.in. 1000 jednym rzutem do Apulii. I jeszcze nie widziałem na autostradzie wypadku (pomijając fakt, że jeżdżą niechlujnie, ale wolno). Dzisiaj w Ligurii mijało mnie Ferrari, ale jechało max 150 km/h. Pojechałem do Polski w zeszłe wakacje i od razu widziałem 2 wypadki na autostradzie. No ale co się dziwić, jak w kraju takie wysokie limity prędkości są...

Byłem we Włoszech ostatnio 3 lata temu. Makarony ostro zasuwają na autobanach, a wypadków widziałem bez liku.

Edited by mario1971

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, beniowski napisał(-a):

Przepraszam, gdzie w Polsce wolno jeździć 170 km/h??? To jakaś inna rzeczywistość?

Zrobiłem we Włoszech sporo kilometrów, m.in. 1000 jednym rzutem do Apulii. I jeszcze nie widziałem na autostradzie wypadku (pomijając fakt, że jeżdżą niechlujnie, ale wolno). Dzisiaj w Ligurii mijało mnie Ferrari, ale jechało max 150 km/h. Pojechałem do Polski w zeszłe wakacje i od razu widziałem 2 wypadki na autostradzie. No ale co się dziwić, jak w kraju takie wysokie limity prędkości są...

To że ktoś jedzie na autostradzie czy ekspresówce 170 czy 200 to jest jeszcze mały pryszczyk. :)

Jak byś usłyszał co mówi taki jaśnie pan dojeżdżając do samochodu który jedzie na lewym pasie nieco wolniej niż on, to jest dopiero poezja i kwintesencja polskiej mowy z pięknymi łacińskimi cytatami i przecinkami. :D

Plus do tego oczywiście różnorodne gesty i mimika. :) 


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, dziadek napisał(-a):

To że ktoś jedzie na autostradzie czy ekspresówce 170 czy 200 to jest jeszcze mały pryszczyk. :)

Jak byś usłyszał co mówi taki jaśnie pan dojeżdżając do samochodu który jedzie na lewym pasie nieco wolniej niż on, to jest dopiero poezja i kwintesencja polskiej mowy z pięknymi łacińskimi cytatami i przecinkami. :D

Plus do tego oczywiście różnorodne gesty i mimika. :) 

Kiedyś o tym pisałem, ale mnie zakrzyczano: w Polsce KAŻDY jest najlepszym kierowcą, dosłownie KAŻDY. Reszta to idioci albo… ciamajdy😀.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Polsce są tylko dzielni kierowcy i niedzielni.


ng6mnrm.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mi jakiś ******* wyrwał płetwę na dachu z Julki ostatnio. Samochód stał przed samym blokiem, w dobrze oświetlonym miejscu. Alarm nawet nie pisnął :(

48659196-3021-4661-A99A-D8E7708AB18F.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, beniowski napisał(-a):

Kiedyś o tym pisałem, ale mnie zakrzyczano: w Polsce KAŻDY jest najlepszym kierowcą, dosłownie KAŻDY. Reszta to idioci albo… ciamajdy😀.

 

Jak brzmią ostatnie słowa najlepszego kierowcy świta?

- O *!!!


Prawda. Ludzie ją lubią, łakną jej są nawet gotowi oddać za nią życie. Pod warunkiem, że nie dotyczy ich samych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, dziadek napisał(-a):

 

Jak byś usłyszał co mówi taki jaśnie pan dojeżdżając do samochodu który jedzie na lewym pasie nieco wolniej niż on, to jest dopiero poezja i kwintesencja polskiej mowy z pięknymi łacińskimi cytatami i przecinkami. :D

Plus do tego oczywiście różnorodne gesty i mimika. :) 

Zapomniałeś o światłach, najlepiej długich, mrugających z prędkością stroboskopu. 
do tego obowiązkowy klakson, wciśnięty minimum na 30 sekund, jak już zjedziesz na prawy :) 

A nie daj Boże, jak się zatrzymasz na tej samej stacji. 
Miałem taką sytuację, kiedy wyskoczyło do mnie 2 osobników, aby wymierzyć „sprawiedliwość” 

Share this post


Link to post
Share on other sites
BMW 3 F30 - 10 lat "chorowałem" na ten model. Jak tylko wyszedł to siedziałem w konfiguratorze BMW i składałem trójkę, która by miała wyposażenie tak jak moja (wtedy już stara) E46... ceny były kosmiczne.
 
Po dekadzie inwestowania w zegarki zamiast w auto (moje zasłużone E46 było praktycznie bezawaryjne w tym czasie), wreszcie zdecydowałem się na zmianę. Rynek używek (w szczególności BMW) jest grząski, ale niedaleko mnie ktoś sprzedawał sztukę sprowadzoną z USA - na spokojnie sprawdziłem co było w niej robione, prześwietliłem wzdłuż i wszerz i dziś stoi u mnie na podwórzu  


Piękny „leniuch w budyniu”
Gratuluję. Niech się dobrze sprawuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   1 member

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.