Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
News will be here
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

46 minut temu, logann napisał(-a):


Dobrze, postaram się więc bardziej łopatologicznie.


Wiesz może czemu „ci na prawym pasie” nie mają pojęcia, że punkt w ich wstecznym lusterku zaraz będzie siedział im na ogonie? Nie dlatego, że są „starym dziadkiem w zdezelowanym oplu”. Nie dlatego też, że są ograniczeni umysłowo albo nie mają wyobrazi.

 

Ale dlatego, że na świecie istnieje taka umowa społeczna, nazywana przepisami drogowymi. Stworzone są one po to, aby zapewnić taki sam poziom bezpieczeństwa bez względu na to, czy kogoś stać na zdezelowanego opla czy na nowy model RR. I według tych przepisów mają święte prawo wierzyć, że nikt nie będzie po drodze publicznej jechał z prędkością 2x większą niż dopuszczalna.

 

Dlatego widząc punkt w lusterku wstecznym nie powinienem musieć zastanawiać się z jaką prędkością on jedzie i czy jeśli wyjadę teraz na lewy pas żeby kogoś wyprzedzić, to nie zmuszę go do hamowania od 280km/h do 140km/h, ryzykując tym samym, że mi wjedzie w tyłek bo akurat pisał sms albo dłubał w nosie.

Kierowca zmieniający pas jest zobowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom już na tym pasie się znajdującym. Przepisy nie definiują, czy jadącym z dopuszczalną prędkością, czy też nie. 

3 minuty temu, kiniol napisał(-a):

święte słowa... nareszcie ktoś to podniósł... Dlaczego mam się obawiać wykonać manewr wyprzedzania, nie wiedząc czy użytkownik na lewym pasie, ledwo widoczny w lusterku, za moment nie wjedzie mi w tył... Od tygodnia poruszam się typowym samochodem średniego szczebla kierownictwa w korpo i widzę, że aby w miarę bezpiecznie poruszać się po "autostradzie" muszę dymać minimum 150 km/h, bo prawym mogę jechać 85km/h... Gdyby zaś w tym kraju drogi szybkiego ruchu, czy tzw. "autostrady" miały trzy pasy ruchu w jedna stronę, wtedy podróż byłaby bardziej komfortowa i mniej stresująca...No ale mamy to co mamy...

140 + 10 tolerancji; wszystko się zgadza. Można prawym jechać 90 km/h, jak się nie chce wyprzedzać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 minutes ago, itanos said:

Kierowca zmieniający pas jest zobowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom już na tym pasie się znajdującym. Przepisy nie definiują, czy jadącym z dopuszczalną prędkością, czy też nie. 


Zgadza się. Aby to zrobić muszę się upewnić, że mój manewr nie wymusi na jadącym lewym pasem zmiany kierunku ruchu albo hamowania. Z jeden strony mam zasadę ograniczonego zaufania, ale jeśli widzę jedynie punkt w lusterku to czy zawsze muszę zakładać że ten punkt porusza się z prędkością znacznie przekraczającą dopuszczalną? Poruszanie się po drogach przy takich założeniach byłoby skrajnie uciążliwe. 
 

 

Dla mających problem z zasadami fizyki na poziomie podstawowym przypomnę, że hamowanie od 280 do 140 (gdy ktoś z prędkością 140 wyskoczy nam na lewy pas) to to samo, co hamowanie od 140 do 0 przed nagle postawionym na drodze betonowym słupem. 

Edited by logann

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, nicon napisał(-a):


Kurde trzeba zaktualizować egzaminy na prawo jazdy. Każdy powinien przejść szkolenie na Audi R8 i nie wyjeżdżać na drogi publiczne bez umiejętności Boberta Kubicy mistrza rajdów formuły pierwszej. Maksymalne ograniczenie to co prawda 140km/h, ale trzeba być gotowym zawsze i wszędzie na chama co kupił sportowe BMW i będzie realizował swoje fantazje z szybkich i wściekłych na obwodnicy obsrajewa małego. No ale przecież ma sportowe zawieszenie i w ogóle takie drogie auto więc patrz w lusterka i spadaj na prawy plebejuszu. 

Rzeczone dwie paczki wyciągnie sporo wersji, nie wiem, octavii z 1999 wartej 2k, więc znowu się tak nie rozpędzajmy z tym, że niby tańsze auta, nawet stukrotnie tańsze, nie mogą jechać szybciej niż 140. 😉

2 minuty temu, logann napisał(-a):


Zgadza się. Aby to zrobić muszę się upewnić, że mój manewr nie wymusi na jadącym lewym pasem zmiany kierunku ruchu albo hamowania. Z jeden strony mam zasadę ograniczonego zaufania, ale jeśli widzę jedynie punkt w lusterku to czy zawsze muszę zakładać że ten punkt porusza się z prędkością znacznie przekraczającą dopuszczalną? Poruszanie się po drogach przy takich założeniach byłoby skrajnie uciążliwe. 

Nie jest to złe założenie (z punktu widzenia własnego bezpieczeństwa) i nie widzę w tym nic szczególnie uciążliwego. Jak tak zakładam; przyspieszam z gazem, żeby manewr trwał możliwie krótko i wracam na prawy. Nie patrzę wtedy na prędkościomierz, tylko na drogę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
8 minut temu, itanos napisał(-a):

Kierowca zmieniający pas jest zobowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom już na tym pasie się znajdującym. Przepisy nie definiują, czy jadącym z dopuszczalną prędkością, czy też nie. 

Jest też obowiązek poruszania się prawym pasem ruchu i wtedy zmiana pasa ruchu przy wyprzedzaniu powinna dotyczyć obu pojazdów. Wkurza mnie jak ktoś czuje się uprzywilejowany (pierszeństwo) bo wali cały czas lewym pasem

Edited by mkoch

TikTak TikTak - tylko 2 kalorie ;-)

MARIANEK :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
12 minut temu, logann napisał(-a):


Zgadza się. Aby to zrobić muszę się upewnić, że mój manewr nie wymusi na jadącym lewym pasem zmiany kierunku ruchu albo hamowania. Z jeden strony mam zasadę ograniczonego zaufania, ale jeśli widzę jedynie punkt w lusterku to czy zawsze muszę zakładać że ten punkt porusza się z prędkością znacznie przekraczającą dopuszczalną? Poruszanie się po drogach przy takich założeniach byłoby skrajnie uciążliwe. 
 

 

Dla mających problem z zasadami fizyki na poziomie podstawowym przypomnę, że hamowanie od 280 do 140 (gdy ktoś z prędkością 140 wyskoczy nam na lewy pas) to to samo, co hamowanie od 140 do 0 przed nagle postawionym na drodze betonowym słupem. 

A hamowanie ze 140 do 90 (wyprzedzający się tir) to to samo co hamowanie ze 190 do 140, czyż nie? 😉

Nie wiem jak to się wszystko ma do PUSTEJ AUTOSTRADY, jak okiem sięgnąć, z każdej strony i przez długi czas, na odcinku bez zjazdów i wjazdów. 

Ten mityczny 280 (nieźle popłynęliście w tym przykładzie), jak sądzę bezustannie wyprzedza, jeśli autostrada jest pełna, jest, jakby w stałym manewrze wyprzedzania, dlatego ciśnie lewym. 🙂

8 minut temu, mkoch napisał(-a):

Jest też obowiązek poruszania się prawym pasem ruchu i wtedy zmiana pasa ruchu przy wyprzedzaniu powinna dotyczyć obu pojazdów. Wkurza mnie jak ktoś czuje się uprzywilejowany (pierszeństwo) bo wali cały czas lewym pasem

Ma realnie pierwszeństwo w sytuacji, w której bezustannie wyprzedza jadących prawym. Wracanie na pas po minięciu każdego auta byłoby zresztą znacznie bardziej niebezpiecznie niż jechanie sobie lewym. Mnie wkurzają niezachowujący odstępu i oślepiający światłami (jak ten fotoradar); to jest absolutnie nagminne. Nie tylko na autostradach. Nie wiem, co sobie wyobrażają ludzie jadący na zderzaku, a to widzę praktycznie codziennie i wszędzie. Czasem przyspieszenie jest jedynym sposobem na pozbycie się takiego natręta. 

 

Edited by itanos

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
19 minutes ago, itanos said:

Ten mityczny 280 (nieźle popłynęliście w tym przykładzie),


Przepraszam, faktycznie, według biegłych było to ledwie 253km/h. Ale przy ograniczeniu 120, więc nawet więcej niż 2x dopuszczalna.

IMG_7892.jpeg

20 minutes ago, itanos said:

realnie pierwszeństwo

 przypisy nie określają czegoś takiego jak „realne” pierwszeństwo jeśli już tak litery prawa mamy się trzymać. 

21 minutes ago, itanos said:

A hamowanie ze 140 do 90 (wyprzedzający się tir) to to samo co hamowanie ze 190 do 140, czyż nie? 😉

Dokładnie, myślałem że to oczywiste 

27 minutes ago, itanos said:

Nie jest to złe założenie

No i tu jest pies pogrzebany, bo ja uważam że to jest złe założenie. Tj. wyjeżdżając na drogę nie chce zakładać, że każdy inny uczestnik ruchu będzie w dowolnej chwili łamał przepisy. Ale ta dyskusja pokazuje, że faktycznie muszę takie założenie przyjąć.

Edited by logann

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, itanos napisał(-a):

A hamowanie ze 140 do 90 (wyprzedzający się tir) to to samo co hamowanie ze 190 do 140, czyż nie? 😉

Nie wiem jak to się wszystko ma do PUSTEJ AUTOSTRADY, jak okiem sięgnąć, z każdej strony i przez długi czas, na odcinku bez zjazdów i wjazdów. 

Ten mityczny 280 (nieźle popłynęliście w tym przykładzie), jak sądzę bezustannie wyprzedza, jeśli autostrada jest pełna, jest, jakby w stałym manewrze wyprzedzania, dlatego ciśnie lewym. 🙂

Ma realnie pierwszeństwo w sytuacji, w której bezustannie wyprzedza jadących prawym. Wracanie na pas po minięciu każdego auta byłoby zresztą znacznie bardziej niebezpiecznie niż jechanie sobie lewym. Mnie wkurzają niezachowujący odstępu i oślepiający światłami (jak ten fotoradar); to jest absolutnie nagminne. Nie tylko na autostradach. Nie wiem, co sobie wyobrażają ludzie jadący na zderzaku, a to widzę praktycznie codziennie i wszędzie. Czasem przyspieszenie jest jedynym sposobem na pozbycie się takiego natręta. 

 

Ja bym powiedział, że jest raczej w stanie  bezustannego zje&€@ia. Sebastian Majtczak to jest w ogóle top przykład patologii na polskich drogach. Rodzina płonęła w kijance po jego manewrze bezustannego wyprzedzania 250 po nocy, jego stuningowane BMW stało roztrzaskane kilkaset metrów dalej ale dzięki rodzinie w krawężnikach żaden z policjantów nie widział związku. Dzięki majątkowi i znajomością Seba siedzi teraz w Dubaju gdzie popija driny i czeka aż sprawa przycichnie. Śledzę to na bieżąco, ale z każdym tygodniem mam coraz mniejszą nadzieję na doczekanie sprawiedliwości w tej sprawie. 

 

Trzeba opiłować z przywilejów bogatych chamów z koneksjami. Zaradzić tej patologii może tylko zaostrzenie i nieuchronność kar. Dobry jest model np. system fiński. Za przekroczenie do 20km/h są mandaty równe dla wszystkich. To jest wartość o jaką można się zagapić. Powyżej tego kwota kary jest uzależniona od zarobków. Obecne taryfy mandatów w Polsce są dotkliwe dla zwyklaków i totalnie śmieszne dla bogoli, co niweluje ich odstraszającą rolę. Ewentualnie powyżej jakiegoś progu przekroczenia prędkości powinno się trafiać do pierdla, co byłoby równie dotkliwe dla wszystkich.


1dFQTya.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moi kumple odsiedzieli weekend w South Dakota wpasnie z tego powodu. 

Milicja ich złapała, tego samego dnia mieli sorawe w sądzie ( ale.tutsj trzeba rozumiec ich prawo i małe miejscowości) a że nie mieli kasy żeby zapłacić mandat to siedzieli w pierdlu przez weekend. 

 

I same te trzy dni to niby nic, ale mają "record" i już wjazd do Stanów znowu nie jest zbyt pewny. 

 

Jedno z pierwszych pytań na granicy jest "have you ever been arrested? " 😁... 

 

Zadają pytanie na które dokładnie znają odpowiedź 😂


Beware the fury of a patient man.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Natomiast prawda co do poglądów na temat kar i przepisów jest jak zawsze, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. 

 

Każdy kozak który do tej pory nie spowodował wypadku, ani nie był on " the receiving end" przepraszam za te  wstawki, uważa że to co on robi i jak dobrze  nie jeździ, szybko i bezpiecznie, to jest gość a reszta to "pedały" co nie umią jeździć, nie ma pojęcia jak szybko może się los odwrócić. 

Mi się niestety przytrafiło tak, że kiedyś wróciłem do domu i mój młody wtedy syn powiesił mi sie na szyi i powiedział "tato juz myślałem ze Cie wiecej nie zobaczę"..... 

Ta franca co mnie o  mało  nie zabila, to wiem z raportów policji, też myślała że "nie myślała że  coś sie może przydarzyć" 

 

Łatwo sobie wyobrazić jak się można poczuć, tylko trzeba tą wyobraźnię włączyć. 

Najczęściej  nie jesteś. sam na drodze, i nie da sie wszystkiego przewidzieć.... 

 

Trochę off  topic, ale wydaje mi się ze będzie zrozumiałe.... 

 

Mam.kumpla który był maszynistą, jeździł składami z węglem po CMK, jak żeśmy kiedyś popili to sie facet rozkleił  i mówi " dlaczego ten gość nie poszedł na most i nie skoczył do rzeki.....". 

Jedna twoja decyzja może komuś zniszczyć  życie. 

 

Tak, wiem jak to " cheese" brzmi. Za cholere nie potrafię znaleźć polskiego odpowiednika 🤔🥴

Się człowiek jednego języka jeszcze nie nauczył a rodzinny zapomniał 😣🤦

 


Beware the fury of a patient man.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, logann napisał(-a):

Dla mających problem z zasadami fizyki na poziomie podstawowym przypomnę, że hamowanie od 280 do 140 (gdy ktoś z prędkością 140 wyskoczy nam na lewy pas) to to samo, co hamowanie od 140 do 0 przed nagle postawionym na drodze betonowym słupem. 

Dziś jest 01.04 - jednakże Ty to napisałeś 31.03 więc to chyba jednak nie jest żart? Czy jest?

Widzę, że dyskusja idzie w złym kierunku. Podając przykład jakiegoś psychola, który złamał ewidentnie obowiązujące przepisy i zabił ludzi. Co to ma wnieść do wątku? Co chcecie udowodnić? Że na Świecie są idioci?

Dziękuję za cynk, nie miałem o tym pojęcia.

Cytat

Jak to już kolega @nicon napisał - szypko ale bespiecznie.

 

Jak ten sebuś spod Łodzi co dobrą furką na A1 ponad dwie paczki leciał. Leszcz w Kia co wiózł rodzinę mógł mu nie wyjeżdżać tylko grzecznie się schować na pas awaryjny.

9 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

Pamiętam jak w roku 2006 lub 2007 dostałem zaproszenie na jazdy testowe Audi R8 - kierowca, który opowiadał o aucie w trakcie jazdy objaśnił mi jak trzeba uważać na tych na prawym pasie. Oni zielonego pojęcia nie mają, że punkt w lustrze wstecznym za chwilę będzie siedział im na ogonie.


Szkoda, że sebusia na takim szkoleniu nie było. Albo może właśnie „tych na prawym pasie” trzeba na takie szkolenia wysyłać, żeby wiedzieli że lewy pas nie jest dla nich 🤔

Daruj sobie złośliwości. Zaproszenie otrzymaliśmy jako klienci Audi na prezentację modelu. A jego uwagi dotyczyły możliwości pojazdu, a przede wszystkim, aby wziąć pod uwagę osoby, które poruszają się prawym pasem. Więc to było bicie do wyobraźni potencjalnego klienta bardzo szybkiego samochodu.

 


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

Bardzo wygodna statystyka, która pomija ważny aspekt jakim jest umiejętność korzystania z drogi bez ograniczeń, lewego lustra i wyobraźni.

Paweł Niemcy jak i Polska to kraje układu z Schengen prawda?

Czy inni członkowie układu poruszający się po drogach nie mających za grosz wyobraźni mogą być czynnikiem, który tak uwypuklił liczbę wypadków na drogach bez ograniczeń? Moim zdaniem tak.

Pamiętam jak w roku 2006 lub 2007 dostałem zaproszenie na jazdy testowe Audi R8 - kierowca, który opowiadał o aucie w trakcie jazdy objaśnił mi jak trzeba uważać na tych na prawym pasie. Oni zielonego pojęcia nie mają, że punkt w lustrze wstecznym za chwilę będzie siedział im na ogonie.

Tu masz bardziej rzeczywisty pogląd na sprawę.

Statystyka.png

To nie jest błąd logiczny.

Z wiekiem człowiekowi pewne cechy się uwypuklają. Odpowiedzialność za innych to ta jedna z najważniejszych. Korzystając z pustej drogi szybkiego ruchu w dzień jadąc dobrym sportowym samochodem

(sam) 200km/h jestem mniejszym zagrożeniem na tej samej drodze, co człowiek wschodu w Ładzie z dykty i papieru, który prawko nabył za 3 hrywny i tani bimber.

Czyli możesz łamać prawo i lecieć 200 km/h przekraczając dozwoloną prędkość o 60 km/h bo stać Cię na BMW 7? Dzwonię do Razem żeby podatki Ci podwyższyli ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
18 minut temu, Admof napisał(-a):

Czyli możesz łamać prawo i lecieć 200 km/h przekraczając dozwoloną prędkość o 60 km/h bo stać Cię na BMW 7? Dzwonię do Razem żeby podatki Ci podwyższyli ;D

Nie! Przytoczona przeze mnie grafika uwydatnia, że zestawienie np Polski i Niemiec ponosi taką samą liczbę ofiar. W jednym Kraju mamy ograniczenia, a w drugim nie.

Ja trochę zgodnie z ulubionym porzekadłem Clarksona uważam, że to nie prędkość zabija, tylko nagła jej utrata.

A jej utrata związana jest z czynnikami, które tutaj wymieniłem.

 

Edited by Autor1984

"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Autor1984 napisał(-a):

Nie! Przytoczona przeze mnie grafika uwydatnia, że zestawienie np Polski i Niemiec ponosi taką samą liczbę ofiar. W jednym Kraju mamy ograniczenia, a w drugim nie.

Ja trochę zgodnie z ulubionym porzekadłem Clarksona uważam, że to nie prędkość zabija, tylko nagła jej utrata.

A jej utrata związana jest z czynnikami, które tutaj wymieniłem.

 

z tym cytatem z Clarksona, że nagła utrata prędkości zabija to trochę racji jest, aczkolwiek poczucie bezkarności (za niskie mandaty) i ta nasza Polska specyficzna narodowa cecha - pogarda do przepisów (Że mi wolno bo jestem jak M.Schumacher, a reszta tłuszczy niech się dostosowuje) - rodem z czasów Szlachty i walki z PRL powoduje, że niektórzy mocno przesadzają. Choćby przypadek pana z BMW zabijającego rodzinę w aucie KIA na naszej autostradzie. Powiązania z władzą sprawnie pozwoliły mu uciec do Dubaju i ukrywać się przed naszym wymiarem sprawiedliwości.

Ile było jojczenia na X.com o konfiskacie samochodów dla najebanych za kierownicą - że to zamach na naszą szlachecką wolność! I BARDZO K...dobrze! Jeszcze powinni to wprowadzić za przekroczenie prędkości o 40km/h to się skończy rumakowanie i w końcu może oprócz auta z L na dachu reszta też zacznie patrzeć na znaki i jeździć z przepisową prędkością. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Admof napisał(-a):

z tym cytatem z Clarksona, że nagła utrata prędkości zabija to trochę racji jest, aczkolwiek poczucie bezkarności (za niskie mandaty) i ta nasza Polska specyficzna narodowa cecha - pogarda do przepisów (Że mi wolno bo jestem jak M.Schumacher, a reszta tłuszczy niech się dostosowuje) - rodem z czasów Szlachty i walki z PRL powoduje, że niektórzy mocno przesadzają. Choćby przypadek pana z BMW zabijającego rodzinę w aucie KIA na naszej autostradzie. Powiązania z władzą sprawnie pozwoliły mu uciec do Dubaju i ukrywać się przed naszym wymiarem sprawiedliwości.

Ile było jojczenia na X.com o konfiskacie samochodów dla najebanych za kierownicą - że to zamach na naszą szlachecką wolność! I BARDZO K...dobrze! Jeszcze powinni to wprowadzić za przekroczenie prędkości o 40km/h to się skończy rumakowanie i w końcu może oprócz auta z L na dachu reszta też zacznie patrzeć na znaki i jeździć z przepisową prędkością. 

W moim przekonaniu inne zależności definiują rzeczywistość drogową i incydenty, które na drogach występują. 

Ogólnie na drogach szybkiego ruchu widać znaczną poprawę. Nie widać nagminnego łamania przepisów. Oczywiście zdarzają się tacy, którzy jadą na zderzaku na grubość znaczka pocztowego, zdarzają się również tacy, którzy nie wiedzą po co są lustra w samochodzie i ciężarówki, które mimo zmiany przepisów nadal się wyprzedzają przez 2 godziny. Frustratów nie brakuje, więc później odreagowują.

 

 

A ja bez mandatów z 16, a może i 17 lat jeżdżę.


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, itanos napisał(-a):

Panowie, jeszcze raz podkreślam, że nikt nie jechał prawym pasem, nikt lewym, w ogóle nikogo tam nie było, ani z przodu, ani z tyłu. Gdyby był, to bym jechał przepisowo, bo zawsze to może być nieoznakowany radiowóz. Zresztą w Polsce za taką prędkość grozi zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące, na co sobie nie mogę pozwolić, więc w PL 189 to maksimum, ewentualne. 

 

"Szybko, ale bezpiecznie" to oksymoron. Im szybciej, tym większe ryzyko, którego nie warto podejmować. Co do tego pełna zgoda. 

 

Już Was jednak widzę w tych furach tu prezentowanych jak wszyscy jedziecie zawsze 130, najwyżej 140 i jak osiągacie prędkość maksymalna samochodu tylko na Nordschliefe. 😉

 

Niemniej, skoro mają być drony i inne groźby, to czas chyba kupić sobie jakieś SDI i w ogóle 100 nie przekraczać. Mój ojciec tak jeździ (i jeździł też tak dwadzieścia i trzydzieści lat temu, to nie kwestia wieku), zwykle odejmuje sporo od ograniczenia, bo jak tłumaczy, przepisy określają jedynie prędkość maksymalna, a nie sugerowana, dwa razy nawet miał kontrolę "bo podejrzanie wolno jechał" - po mieście 30-40, autostrada 90 etc. Ma turboenzyne i jak się wąż odpiął i turbo nie działalo to przez miesiąc nie zauważył. Można? Można. 

 

Tak czy inaczej - dla mnie wniosek, że moc, dobry układ kierowniczy, zawieszenie, faktycznie są zbędne, czas może na volvo, o. Bujać wprawdzie buja jak prom do Ystad, ale przy przepisowej jeździe po prostej nie ma to większego znaczenia - no i więcej niż 180 nie pojedzie.

 

PS Zobaczymy, czy coś w ogóle przyjdzie i ile (zegarków i jakie!). Nie omieszkam dać znać, ku przestrodze. Możliwe, że jednak, nie ustalając kierowcy, a jedynie właściciela/użytkownika, nie będą żadnego zakazu dodawać, bo niby na jakiej podstawie i wobec kogo. Ja dopiero ex post wykombinowałem, że to fotoradar, tak dziwne mi się to wydawało; myślałem, że nisko lecący samolot czy ki diabeł. Wcześniej często mnie ktoś wyprzedzał; zapewne ktoś, kto wie, albo sprawdził, gdzie ustrojstwo ustawili. Ja nigdy nie sprawdzam, bo tam gdzie jest ograniczenie inne niż brak dodatkowego na autostradzie, to się dostosowuje (ew. + 10, bo to w PL realna tolerancja). Stąd zapewne brak jakochlolwiek mandatów i punktów przez dwie dekady.

 

Wracając ustawie aktywny tempomat poniżej limitu i zajmę się w drodze czymś innym niż chwilowym przyspieszaniem i w ogóle aktywnym prowadzeniem; no trudno. Zresztą większość podróży w tamtą stronę też na nim pokonałem, tylko ustawionym bodaj na 140 z okresowym ręcznym przyspieszaniem. Odległość mam ustawioną na tyle duża, że zwalnia daaleekooo od poprzedzającego pojazdu jadącego wolniej. Austriacy i Czesi będą mieli zatem jedno straszne zagrożenie, w postaci mnie, mniej.

🙂

 

Co do ludzi Wschodu: dziś widziałem X7 i Urusa na blachach UA. 

Może Cię zaskoczę. Ja nigdy nie przekraczam 130 lub 140 km/h jadąc autostradą. Wg mnie to jest duża prędkość i szybciej nie jeżdżę. Czytając ten wątek widzę że jest jakimś  idiotą chyba. A ja po prostu…. jeżdżę przepisowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, beniowski napisał(-a):

Może Cię zaskoczę. Ja nigdy nie przekraczam 130 lub 140 km/h jadąc autostradą. Wg mnie to jest duża prędkość i szybciej nie jeżdżę. Czytając ten wątek widzę że jest jakimś  idiotą chyba. A ja po prostu…. jeżdżę przepisowo.

Dzięki kolego. Już myślałem, że tylko ja jestem idiotą, który na autostradzie nawet w Niemczech nie przekracza 130/140km/h.


IWC

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, logann napisał(-a):


Dla mających problem z zasadami fizyki na poziomie podstawowym przypomnę, że hamowanie od 280 do 140 (gdy ktoś z prędkością 140 wyskoczy nam na lewy pas) to to samo, co hamowanie od 140 do 0 przed nagle postawionym na drodze betonowym słupem. 

Chyba niekoniecznie.

Hamulce mają stałą wydajność a energia kinetyczna samochodu przy prędkości 140km/h jest inna niż przy 280km/h. Opona podlega innym obciążeniom i inaczej pracuje.

Droga hamowania rośnie z kwadratem prędkości. Pomijam już wpływ np. kamyczka czy nierówności na drodze, drgnięcia ręki na kierownicy itp które przy 2x większej prędkości też mają inne skutki.

 

Jak ktoś ma wątpliwości to wystarczy porównać katalogowe drogi hamowania 100-0 i 200-0.

Supersportowe auta hamują 100-0 na ok. 30m. 200-0 jednak już nie na 60 ale na 130m, zwykłe auto będzie potrzebować 150-160m.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też nie przekraczam bo nie lubie nadmiernego hałasu w aucie default_wink.png
Ale też czytając ten wątek przypominam sobie dlaczego nie lubię jeździć autostradami,
Klasyczny scenariusz który powtarza się srednio co minute:
Jedziesz sobie lewym pasem dajmy na to te 140 i wyprzedzasz tira, przede mną jedzie gosciu dokładnie tak samo, zostawiam sobie za nim bezpieczny odstęp z 10m - i wraz kur.. zawsze mi się tam w ostatniej chwili wpierd... ktoś z prawego pasa, raz rajdowiec który wyprzedza mnie Prawym a innym razem zawalidrogą jadący 90 i nie raczący zacząć przyspieszać
U nas jak nie jedziesz za kims na zderzaku z własnego wyboru to i tak jedziesz komus na zderzaku bo Ci się wpierd... przed Ciebie


Ps. A co do komentarza wyzej jeszcze dodajmy czas reakcji który te katalogowe odległości może nawet podwoic
Wysłane z mojego SM-S921B przy użyciu Tapatalka





Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minutes ago, Bugs said:

Chyba niekoniecznie.

Hamulce mają stałą wydajność a energia kinetyczna samochodu przy prędkości 140km/h jest inna niż przy 280km/h. Opona podlega innym obciążeniom i inaczej pracuje.

Droga hamowania rośnie z kwadratem prędkości. Pomijam już wpływ np. kamyczka czy nierówności na drodze, drgnięcia ręki na kierownicy itp które przy 2x większej prędkości też mają inne skutki.

 

Jak ktoś ma wątpliwości to wystarczy porównać katalogowe drogi hamowania 100-0 i 200-0.

Supersportowe auta hamują 100-0 na ok. 30m. 200-0 jednak już nie na 60 ale na 130m, zwykłe auto będzie potrzebować 150-160m.


Oczywiście masz rację. Starałem się tylko unaocznić samą kwestię zmiany prędkości, dlatego napisałem o fizyce w zakresie podstawówki. To co wymieniłeś to już pewnie zakres liceum 😉 nie chciałem na tak wysoki poziom wchodzić 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
44 minuty temu, Bugs napisał(-a):

Chyba niekoniecznie.

Hamulce mają stałą wydajność a energia kinetyczna samochodu przy prędkości 140km/h jest inna niż przy 280km/h. Opona podlega innym obciążeniom i inaczej pracuje.

Droga hamowania rośnie z kwadratem prędkości. Pomijam już wpływ np. kamyczka czy nierówności na drodze, drgnięcia ręki na kierownicy itp które przy 2x większej prędkości też mają inne skutki.

 

Jak ktoś ma wątpliwości to wystarczy porównać katalogowe drogi hamowania 100-0 i 200-0.

Supersportowe auta hamują 100-0 na ok. 30m. 200-0 jednak już nie na 60 ale na 130m, zwykłe auto będzie potrzebować 150-160m.

Dokładnie Ek przy 280km/h wynosi 4 krotnie więcej, aniżeli przy 140km/h. Co gorsza energia wytwarzana przez każdy pojazd mechaniczny niwelowana jest przez układ hamulcowy.

Jeżdżąc po torze szybko możemy się przekonać; jak zagrzane hamulce tracą sprawność. Przy ogromnych prędkościach autostradowych i standardowych układach hamulcowych oraz wielu sytuacjach gdzie musimy ową energię zniwelować możemy zagrzać i się bardzo zdziwić, więc to kolejny czynnik, który znacznie wydłuża drogę hamowania, aniżeli ma to miejsce przy prędkościach niższych i mniejszym obciążeniu układu.

37 minut temu, bober5264 napisał(-a):

Ps. A co do komentarza wyzej jeszcze dodajmy czas reakcji który te katalogowe odległości może nawet podwoic
Wysłane z mojego SM-S921B przy użyciu Tapatalka
 

Czas reakcji przeciętnego Kowalskiego szacuje się na około 0.9 -1.1s.

 

2 godziny temu, Admof napisał(-a):

Czyli możesz łamać prawo i lecieć 200 km/h przekraczając dozwoloną prędkość o 60 km/h bo stać Cię na BMW 7? Dzwonię do Razem żeby podatki Ci podwyższyli ;D

Mam w sumie pytanie do Ciebie, na jakim etapie wątku stwierdziłeś, że jestem uprzywilejowany do przekraczania prędkości? "Pokaż mi to palcem."

EDIT!

Zastanawiam się czy nie zgłosić tego do moderacji, po raz pierwszy w życiu, ale zawsze musi być ten pierwszy raz.

Ktoś czytając pobieżnie wątek może odnieść "określone" wrażenie co do mojej osoby. Więc albo wskażesz ten moment, z którego wynika Twoje twierdzenie, albo wyedytujesz post, albo to zgłoszę. Nie życzę sobie takich chamskich insynuacji!

Edited by Autor1984

"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja jeżdżę z rowerami na haku sztuk 3 , na tempomacie 130 i nikt nawet się nie zbliża do zderzaka 😁😁😁

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 21.02.2024 o 22:21, Tommaso napisał(-a):

 

Miałem dwa auta z adblue, obydwa od nowości, w obydwóch miałem awarię adblue. Jedno to Audi A6 3.0 tdi, drugie to dostawczy Opel Movano.

Mam 2.0 tdi. Przebieg od 0 do 180 tys. Z ad blue żadnych problemów. Olej silnikowy za to żre od nowości……. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez ironii - macie rację. Należy jeździć przepisowo. Co zresztą robię, faktycznie czyniąc wyjątek, czasami, na autostradzie, kiedy nie ma innych pojazdów, co żadnego sensu w istocie nie ma. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Adi napisał(-a):

Mam 2.0 tdi. Przebieg od 0 do 180 tys. Z ad blue żadnych problemów. Olej silnikowy za to żre od nowości……. 

Tzn ile tego oleju żre? Mam też 2.0 tdi z przebiegiem 130.000 i na razie oleju nie ubywa...


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, kiniol napisał(-a):

Tzn ile tego oleju żre? Mam też 2.0 tdi z przebiegiem 130.000 i na razie oleju nie ubywa...


Smakuje mu to żre. Nasze Stilo tez lubiło sobie wypić, a słusznego wieku dożyło ;)


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.