Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

LCQ,

Przejechałeś OSOBIŚCIE 200 tys km w dwa lata??  :ph34r:

 

 

 

w sumie to grubo ponad 600 tys km osobówkami w 6 lat 10 msc  :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie się wdawało, że dużo jeździłem - szczytowo 70 000 rocznie, a tu proszę - prawie stówa rok w rok. Co Ty robisz;)

 

Iceberg:

Ten w patrolu ani o oponach nic nie wie, ai o tym no... brodzeniu. Nikt mu nie powiedział - tak mamy w Wałbrzychu ;)

Edited by Adi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adi rób jak uważasz, ale nie pogrążaj się. Nie będę się rozpisywał,  wspomnę o tym co pisałeś na temat  hamowania przed zwalniaczami. Kaażdy się zgodzi, że inny styl jazdy jest na nisko profilowych oponach, nawet hamując do zera chroni się oponę i felge. Natomiast na wysokim profilu/ balonie można sobie pozwolić na więcej czy to na zwalniaczu czy kraweżniku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest bart8

 A tak z ciekawosci, uwas jednymi pasami na autostradzie jezdzi sie w dwoch kierunkach?   :)

Niekiedy nawet w trzech kierunkach, u was pewnie tylko w jednym kierunku, żeby nikt się nie pomylił gdzie ma jechać.

Edited by bart8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie żeby się nie pomylić tylko żeby było bezpiecznie


Beware the fury of a patient man.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adi rób jak uważasz, ale nie pogrążaj się. Nie będę się rozpisywał,  wspomnę o tym co pisałeś na temat  hamowania przed zwalniaczami. Kaażdy się zgodzi, że inny styl jazdy jest na nisko profilowych oponach, nawet hamując do zera chroni się oponę i felge. Natomiast na wysokim profilu/ balonie można sobie pozwolić na więcej czy to na zwalniaczu czy kraweżniku.

 

Ty naprawdę nie łapiesz że to ironia i "podśmiechujki". Wiem, że poczucie humoru jakie pokazałeś przy oficerze dyżurnym jest specyficzne - ale 3 (słownie - trzeci) raz piszę Ci otwartym tekstem, bez ukrytych aluzji - kluczem jest ironia... może sarkazm - nie bierz tego poważnie - nie traktuj ironicznych wypowiedzi jako odniesienia. Jaśniej nie dam rady - poddaje się.

Nie jeżdżę Pajero 150 bo jest podniesiony - pewnie nawet nie da rady, nie jeżdżę po krawężnikach bo w "cywilnym" aucie mam profil 45. Wiem co to brodzenie i profil opony. Nawet wiem co to zawieszenie. Nie ma u nas sołtysa ani traktora - coś pominąłem?

Natomiast Ty nie masz pojęcia zielonego o terenówkach a w szczególności, o ludziach, którzy nimi jeżdżą i co ich motywuje oraz czy i na co ich stać. Co zaś najważniejsze w tej prawie dyskusji - nie zauważasz ironii i żartów - nawet jak są najgrubszymi nićmi szyte  - stąd Twoja radość i ocena moje wiedzy..

EOD ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ty naprawdę nie łapiesz że to ironia i "podśmiechujki". Wiem, że poczucie humoru jakie pokazałeś przy oficerze dyżurnym jest specyficzne - ale 3 (słownie - trzeci) raz piszę Ci otwartym tekstem, bez ukrytych aluzji - kluczem jest ironia... może sarkazm - nie bierz tego poważnie - nie traktuj ironicznych wypowiedzi jako odniesienia. Jaśniej nie dam rady - poddaje się.

Nie jeżdżę Pajero 150 bo jest podniesiony - pewnie nawet nie da rady, nie jeżdżę po krawężnikach bo w "cywilnym" aucie mam profil 45. Wiem co to brodzenie i profil opony. Nawet wiem co to zawieszenie. Nie ma u nas sołtysa ani traktora - coś pominąłem?

Natomiast Ty nie masz pojęcia zielonego o terenówkach a w szczególności, o ludziach, którzy nimi jeżdżą i co ich motywuje oraz czy i na co ich stać. Co zaś najważniejsze w tej prawie dyskusji - nie zauważasz ironii i żartów - nawet jak są najgrubszymi nićmi szyte  - stąd Twoja radość i ocena moje wiedzy..

EOD ;)

 

Wręcz odwrotnie ,Ty nie łapiesz aluzji do miszczów i magików. Bez obrazy, przypominasz  najmądrzejszego w swoim mniemaniu nielubianego przez innych smerfa ważniaka. :)

 

Wałbrzych, Szczawno Zdrój, malownicze okolice.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Edited by kiniol

Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Albo duży Cienkus ;-)

 

Wysłane z 1+2


Obecnie na nadgarstku Orient Star SDK05003W0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś mi mechanik opowiadał o takim znajomym co ciągał właście a6-tką lawetę z autami. Dobrze był przeciążony bo sama laweta to najmarniej 700kg ale silnik miał mocny to dawał radę. Podobno auto zrobiło się dłuższe o kilka cm, szpary w drzwiach miały po 2-3 cm. Nie szło tego naprawić, rzucało się w oczy koszmarnie i nie mógł potem tego sprzedać. No ale tak się kończą głupie pomysły.

szkoda że się szpary po 10 cm nie zrobiły

 

Wysłane z mojego SM-N910C

Share this post


Link to post
Share on other sites

szkoda że się szpary po 10 cm nie zrobiły

Mógł jeszcze kilka razy powtórzyć ten numer i miałby limuzynę do ślubu.  :lol:


"Poprawna polszczyzna źródłem sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym!"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś z Was obliczał kiedyś koszty przejechania 1 km waszym autem?

Były tu nie raz dyskusje, ktoś woli nowego golfa kombi 2.0 tdi, ktoś w tej cenie 3 letnie Audi A6 kombi 3.0 tdi, czy jeszcze coś innego.

 

Kilka przykładów takich wyliczeń:

Audi A6 3.0 TDI + chip na 280 KM 205 000 km w 5 lat, kupiony jako używka 4 letni, z przebiegiem 175 000 km (w sumie 380 000 km):

http://magazynauto.interia.pl/uzywane/news-uzywane-audi-a6-c6-2004-2011-test-dlugodystansowy,nId,1948069

 

Passat w niepochwalanej wersji 1.4 TSI 188 000 km od nowości w 7 lat:

http://magazynauto.interia.pl/uzywane/news-uzywany-volkswagen-passat-b6-2005-2010-test-dlugodystansowy,nId,2262126

 

Używany Prius II na 70 000 km:

http://magazynauto.interia.pl/uzywane/news-uzywana-toyota-prius-ii-2003-2009-test-dlugodystansowy,nId,2281721

 

Laguna III 2.0 dci 130 KM - od nowości do 160 000 km w 6 lat:

http://magazynauto.interia.pl/uzywane/news-uzywane-renault-laguna-iii-test-dlugodystansowy,nId,1869672

 

 

Uwzględniając utratę wartości zawsze mi wychodzi, że szkoda kasy na jazdę nowym autem przez prywatnego użytkownika, wolę fajniejsze cieawsze większe używane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś z Was obliczał kiedyś koszty przejechania 1 km waszym autem?

 

Uwzględniając utratę wartości zawsze mi wychodzi, że szkoda kasy na jazdę nowym autem przez prywatnego użytkownika, wolę fajniejsze cieawsze większe używane.

 

Mnie przyjemność sprawia pójście do salonu , skonfigurowanie auta według własnych preferencji materiałów , kolorystyki i designu  a także  silnika , napędu a utrata wartości ma mniejsze znaczenie . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To wszystko zalezy od grubosci portfela. "Jeden woli ogorki a drugi ogrodnika corki." Naszczescie kazdy moze sam zdecydowac co woli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Większość Polaków na nieszczęście nie może w pełnej wolności wybrać co woli, bo kupuje auto < 25 000 zł.

 

Ciekawi mnie czy ktoś z Was skrupulatnie zapisuje swoje wydatki na auto i mógłby się czymś pochwalić.

 

Wiem, że bogaci (mimo, że wydają więcej) czesto dokładniej liczą wszystkie wydatki niż biedni.

 

Z moich analiz wynika, że z kosztem przejechania 1 km jednym z najtańszych w eksploatacji jakie mogę sobie wyobrazic autem rodzinnym czyli np. Octavia I kombi taki 2007-2010 rok 1.6 MPI w gazie, da się zejść znacznie poniżej 0,50 zł, przy założeniu, że cena benzyny średnio 5 zł, gazu 2,5 zł i auto kupione jako używane w bdb stanie z przebiegiem 200 000 km, dojeżdżone do 400 000 km.

 

a koszt przejechania 1 km nową beemką 750i 407 KM taką jak ta:

http://otomoto.pl/oferta/bmw-seria-7-polski-salon-1-wlasciciel-ID6yBmr1.html#2a77450658

to jakieś 2,5-3 zł, przy założeniach jak w ogłoszeniu - 6 lat od nowości, 240 000 km, średnie spalanie 14/ 100 benzyny.

 

A teraz gdby ją kupił za 20% wartości ceny wyjściowej, przekonwertował na gaz u kolegi Gustawa6666 i nie żydzeniu na eksploatacji (serwisy, opony itd. jak się należy) to ciekawe ile by było...

Edited by StaryWilk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bijcie mnie proszę, ale jaki sens ma liczenie przejechanego kilometra?

Mam samochód i nim jeżdżę. Czy ktoś liczy ile kosztuje go obejrzenie meczu na telewizorze, albo ile trzymanie jedzenia w lodówce?

Po co sobie zawracać głowę takimi tematami?

I nie, nie jestem Solorzem, ani innym miliarderem. Po prostu na co to komu? :)

Edited by Osiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie każdy wybiera auto tylko w oparciu o koszty użytkowania. Choć i te nie wynikają jedynie ze spalania. Dochodzi koszt serwisu /przeglądów/, ewentualnych napraw /przy starszych autach to ma znaczenie/ itd.

Gdybym to brał pod uwagę /paliwo+serwis/ wybrałbym inne auto, ale nie sądzę by dostarczyło tyle przyjemności z jazdy, coś za coś

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Kupię przykładowo Octavie II bo z wyliczeń będzie wynikało, że przejadę kilometr za 0,50 gr.

Nie wiem, przyjdzie zima, zimowe opony i zrobi się 0,75. I teraz walka, koncentracja, skupienie, żeby jednak uzyskać te 0,50 gr. Walka z samym sobą. Prosta droga do depresji :) i brak przyjemności z jazdy. No tak to widzę, nic nie poradzę.

Kupując auto przyjmujemy jakieś ramy (kupując silnik 300 konny liczę się ze spalaniem, kupując 150 konny liczę się z mniejszym spalaniem) + - 1 litr i ok. Spalanie w aucie jest wartością zmienną i trzeba mieć tego świadomość. Przy podejściu z przybliżeniem +- litr jest ok. Przy wyliczeniach typu 0,50 gr różnicę może już zrobić wiatr na drodze i parę górek. Wyjdzie wtedy 0,55, i co - sprzedawać auto? ;)

 

Mam znajomego eco drivera/ jechałem z nim parę razy i to nie jest na moje nerwy. I te obliczenia na koniec trasy. Nie wiem jak to nazwać, ale przychodzi mi do głowy jedno słowo - korba.

Edited by Osiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to zauważyłem głównie u właścicieli mitycznego 1.9TDI, każda rozmowa zaczyna się od "na trasie pali 5, 4, a nawet 3,5l/100km". Mam wrażenie że ten silnik to jest jakiś ewenement praw fizyki i niedługo usłyszę że zaczął produkować ropę...


1dFQTya.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bijcie mnie proszę, ale jaki sens ma liczenie przejechanego kilometra?

 Po prostu na co to komu? :)

 

Ja mam kilka powodów:

1. z ciekawości

2. żeby obalać mity ile kosztuje całkowite utrzymanie luksusowego używanego auta, żeby mieć jakieś porównanie i odniesienie, że np. jazda 300 konną A6 kosztuje około 30%, a może 70% więcej od octavi 100 konnej

3. jeśli zamierzam zmienic auto - do oceny czy mnie stać na utrzymanie takiej A6 bazując na rzeczywistym, skrupulatnie przeklakulowanym przykładzie jeśli do tej pory jeździłem np. golfem kombi

 

Kolega pochwalił się, że zapisał wszystkie dotychczasowe wydatki na utrzymanie seata toledo 2003 rok 1.6 MPI  + gaz i gdyby, go dziś sprzedał za średnią rynkową 10 000 zł - wyszłoby 38 groszy wsztkich kosztów za km. I teraz on np. wie, że gdyby miał w tym czasie jeździć równie starym Audi A6 i płacić średnio np. 80 groszy (czyli ponad 2 razy więcej) to go na to nie stać na obecną chwilę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem nie da się tego przeliczyć dokładnie, bo jest zbyt dużo zmiennych. Używane auta to często loteria, kupisz od kogoś kto nie potrafi operować sprzęgłem i wymienisz je za 10kkm, a kupisz od kogoś kto potrafi to nie wymienisz go do sprzedaży auta. Jeden kupi silnik z wadami fabrycznymi i pojeździ nim 50kkm bez awarii, a drugi odczuje wszystkie wady i wyda na naprawy 10kzł, ten sam model, ten sam silnik.

 

Moim skromnym zdaniem jeżeli musisz wyliczać koszt/km i kalkulujesz co do grosza to prawdopodobnie cię nie stać. Sprawa jest dużo prostsza, liczysz koszty części eksploatacyjnych (klocki, tarcze, olej, opony) i ceny za potencjalne większe awarie (sprzęgło, uszczelka pod głowicą, jakieś inne typowe dla modelu), cenę paliwa +/-1l razy km ile jeździsz i jeżeli jesteś w stanie bez obgryzania paznokci wszystko opłacić to cię stać, jak nie to nie i tyle.


1dFQTya.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Punkt 1 jestem w stanie zrozumieć.

Punkt 2 - po co obalać jakieś mity. Auto jest dla mnie i nic nikomu nie muszę udowadniać, nawet jeżeli ma mi palić 30 l/100.

Punkt 3 - żeby ocenić czy stać mnie na auto, potrzeba aż takich wyliczeń?

 

Kupując Audi A6 ważące 1800 kg, mające 3 litrowe V6, już wiem, że tanio nie będzie. Analogicznie w drugą stronę kupując Golfa.

Mam świadomość mocy i klasy auta. Właśnie potem robią się problemy, bo jakoś wyjdzie, że Audi kosztuje 1 zł za kilometr, a w praktyce się okaże, że 1,50. No i dylemat jechać dzisiaj nad wodę, czy nie? Oczywiście to nie do Ciebie uwaga :)

Dywaguję ogólnikowo. No i jak ktoś wcześniej zauważył mamy jeszcze koszt serwisu, a ten po pierwsze jest nieprzewidywalny (nigdy nie wiesz, co się zepsuje), a po drugie mam wrażenie, że bardziej wpływa na koszt utrzymania auta niż samo paliwo, że już o ubezpieczeniu, oponach itd nie wspomnę.

Edited by Osiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.