Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
broncio

DEBATA O ZEGARMISTRZACH

Recommended Posts

Ja ostatnio zmieniłem zegarmistrza. Teraz mam kilka km dalej, ale myślę, że warto było. Posłuchajcie. Za przywrócenie Starta do życia + wymiana tarczy i wskazówek ze zbiorów Pana zegarmistrza, zapłaciłem 20 zł. Za naprawę kalendarza w Sławie automat + założenie nowego szkła 10 zł. Dodatkowo ów Pan ma jakiegoś dostawcę z Ukrainy i być może będzie możliwość abym nabył to nieszczęsne koło godzinowego blokujące remont mojego Poljota Chrono:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja od kilku lat serwisuje na pl.konstytucji i zawsze jestem zadowolony


FAKE WATCHES ARE FOR FAKE PEOPLE.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do wydrapywania / opisywania to ja zawsze uprzedzam, że sobie takich pamiątek nie życzę - mechanizm ma numer więc proszę go spisać na karteczkę, walnąć pieczątkę firmową i ew. opis co było robione i już - jak zgubię gwarancję to mój problem a nie zegarmistrza, ale przynajmniej nie mam kwiatków w środku B).

Share this post


Link to post
Share on other sites

WNIOSKI:

Omijać zegarmistrza na Puławskiej w Warszawie (adresu dokładnego nie zapamiętałem, ale to naprzeciwko rogatek przy Morskim Oku) i cieszyć się ze swoich sprawdzonych <img src="style_emoticons/<#EMO_DIR#>/rolleyes.gif" style="vertical-align:middle" emoid="B)" border="0" alt="rolleyes.gif" />

 

To taki co ma rotomat w stylu wiatraczka?? i pełno zegarków ściennych??

Byłem u niego niedawno... Przede mną w kolejce gościu zapłacił 450 zł za 3 zegarki (czyszczenie, smarowanie, regulacja). Szczena mi lekko opadła B)

Ja akurat chciałem żeby mi wstawił szkiełko które mi wypadło (miałem szkiełko i uszczelkę - ta jednak się trochę zdeformowała). Nie poradził sobie i tylko wspomniał że może wstawić większe nowe szkiełko bez uszczelki.

Podziękowałem i poszedłem do drugiego naprzeciwko (przy morskim oku w takiej wieżyczce przy bramie)

Tam gość sobie poradził i zainkasował 10 zł

 

Generalnie szkoda że wcześniej nie znalazłem tego tematu to bym poszedł do polecanych przez Was. Mój akurat zegarmistrz wyjechał na urlop wtedy. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do wydrapywania / opisywania to ja zawsze uprzedzam, że sobie takich pamiątek nie życzę - mechanizm ma numer więc proszę go spisać na karteczkę, walnąć pieczątkę firmową i ew. opis co było robione i już - jak zgubię gwarancję to mój problem a nie zegarmistrza, ale przynajmniej nie mam kwiatków w środku B).

 

A ja tam lubię takie kwiatki i jak dorwę jakiegoś starucha to pierwsze co robię to sprawdzam dekiel B) Dzięki tym znaczkom dowiedziałem się np. że Cyma po moim dziadku pochodzi z lat 40. zeszłego wieku (jakiś zegarmistrz zostawił swoją sygnaturkę z datą z 1947r ;) )

Taki wpis to zawsze to jakaś historia zegarka jest :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie to owszem - jest to ślad historii zegarka i jeśli już jest to nie staram się go usunąć, ale nie podoba mi się czarny marker na pięknie mieniącym się wewnętrznym szlifie starego zaciskanego dekla i raczej o to mi chodziło B) Widziałem zegarek, który miał drapanę na powłoce mechanizmu bo na deklu brak było już miejsca :/ Jeśli zegarek jest zdobiony to drapanka często oznacza uszkodzienie np. szlifów. Jeśli coś ma ślad po naprawie w 59r to zostaje, jak jest znaczek z 2007 a zegarku ~~50letnim to jeśli tylko się da to znika B) a nowe już się nie pojawiają ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites

TowRoupas - nie pamiętam, czy miał taki właśnie rotomat, ale charakterystyczne jest to siodło na witrynie. Sam lokal malutki i ciemny. 

 

Co do zegarmistrza naprzeciwko, w Rogatce, to miałem kiedyś śmieszną z nim rozmowę. Na pytanie czy posiada paski z podkładką, odrzekł z oburzeniem, że nie, ponieważ w takich paskach zawsze zbiera się "szlam" jak to określił i juz nie raz musiał się grzebać w takim czymś. Popsioczył przy okazji na ludzi (myślę, że pił do mnie, choć nie miał powodu), że flejtuchy i nie zeskrobują syfu\nie zdejmują pasków. Był wyraźnie zniesmaczony moim pytaniem B) Do naprawy jakoś nic mu nigdy nie zaniosłem, mimo, że znajduje się tak blisko mojego domu - jakoś nie wzbudził mojego zaufania.


"kto ma zmieniarkę, ten ma władzę" (F. Kiepski)

"Piwo, to nie jest alkohol, i to zostało udowodnione przez jednego magisterka" (F.Kiepski)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przechodziliśmy ze dwie godziny temu z dziewczyną obok kantora z zegarkami przy Alejach Jerozolimskich, znajdującego się dokładnie naprzeciw banku (chyba Gospodarczego), za Empikiem. Na witrynie kusiły stare kieszonkowe IWC, więc postanowiliśmy wejść do środka. Było tam kilka fajnych oakzów, ale szwajcarskich, a mnie przecież interesują tylko ruski :) Zapytałem więc o nie, choć bez zbytniej nadziei. Ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że owszem gość ma. Wyciągnął z pudełka kilka na prawdę ładnie zachowanych egzemplarzy, w tym Rodinę, Zodiaka, Sportiwnego i ze dwie Moskwy (miał więcej, ale wymieniam te najciekawsze). Od razu mi się ślepia zaświeciły, popatrzyłem trochę, i pytam o cenę. Nastała chwila milczenia, widać było, że gościu ostro kombinuje, wreszcie wypalił: Za Zodiaka 150zł, za Rodinę 400 :(. Powiedział, że to co prawda ruski, ale unikaty ;). Kompletnie zniechęcony na odchodnym zapytałem jeszcze, ile by kosztowało ściśnięcie ćwiertnika w mojej pancernej Sławie automacie (jest też zegarmistrzem). Odrzekł, że to trzeba zdjąć tarczę, dwa kalendarze i wogóle dużo roboty z tym, więc ze 200 zł. I dodał  - heh, jakbym słyszał Ferdka Kiepskiego - "to nie są tanie rzeczy". Może chciał się jakoś usprawiedliwić :(.

 

Więcej tam nie wrócę, ale jak ktoś by sobie życzył mieć Rodinę w stanie dobrym minus, lub Zodiaka na piątkę z minusem a cierpi na nadmiar kasy, to "polecam" zakładzik. A teraz pomyśleć, że u Pana Rosiaka zapłaciłbym za ten ćwiertnik pewnie ze 30 zł. Zastanawiam się, jak ci "ceniący" się zegarmistrzowie wiążą koniec z końcem, kto do nich przychodzi. Chyba jednak świadomość przeciętnego Kowalskiego jest na prawdę zerowa: zapłaci taki za czyszczenie z 600 zł i jeszcze sie będzie cieszył, że tanio i profesjonalnie. 

 

A kantor omijać szerokim łukiem...


"kto ma zmieniarkę, ten ma władzę" (F. Kiepski)

"Piwo, to nie jest alkohol, i to zostało udowodnione przez jednego magisterka" (F.Kiepski)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś czas temu u p. Janka na Górczewskiej robiłem starego Poljota Chrono. Poljot był trafiony lekko. Chodził ale wariował stoper - wskazówka sekundnika po odpaleniu stopera od razu wskakiwała na 5-7 sekundę, minutówka na małej tarczy przeskakiwała o dwie minuty...

P. Janek mi go naprawił, do tego oczywiście pełne czyszczenie, polerowanie wskazówek, malowanie wskazówki sekundowej, polerka koperty i szkła, uzupełnienie jednego zielonego indeksu. Chromowanie przycisków...

 

Za wszystko zapłaciłem.... UWAGA... 90PLN !!!!

Edyta mała: za chromowanie przycisków chyba osobno płaciłem coś koło 3 dyszek. :(

 

Ciekawe ile by mnie na Jerozolimskich skasował? 500??? :(

 

Robiłem też u niego pasówkę Longinesa z lat 20:

Mechanizm nie na chodzie, pokrzywiony włos, wyrwany balans + jeszcze coś połamane w mechanizmie było (nie pamiętam dokładnie). Do tego połamana koperta.

Za naprawę i wyczyszczenie tak, że błyszczy się jak psu jajca ;) Za znalezienie i dobranie koperty oraz jej chromowani zapłaciłem coś koło 250 zeta.

Aż boję się pomyśleć ile skasowali by mnie Jerozolimczycy :)

Edited by tomirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie: i jeden i drugi Pan to zegarmistrzowie, a jednak różnica widoczna od razu. A cena naprawy tego Chrono miażdży! Istna bajka. Postanowione - z następnym zegarkiem jadę na Górczewską ;)


"kto ma zmieniarkę, ten ma władzę" (F. Kiepski)

"Piwo, to nie jest alkohol, i to zostało udowodnione przez jednego magisterka" (F.Kiepski)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co Pana Janka.D z Górczewskiej to faktycznie także robiłem u niego mojego szturmańskiego chrono, jego stan wołał o pomstę do nieba no ale p.Janek zrobił z niego istne cacko i to wszystko za 120 pln więc z czystym sumieniem polecam tego zegarmistrza

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przechodziliśmy ze dwie godziny temu z dziewczyną ......

... Chyba jednak świadomość przeciętnego Kowalskiego jest na prawdę zerowa: zapłaci taki za czyszczenie z 600 zł i jeszcze sie będzie cieszył, że tanio i profesjonalnie. 

 

A kantor omijać szerokim łukiem...

 

yasiooo - mieszkałem w Wawie 8 lat. Warszawiakiem nie jestem, ale sentyment do miasta pozostał :-)

Niestety - w Wawie chyba większość usługodawców nastawia się na 'dojenie łosia". Główny argument - "panie, to nie są tanie rzeczy"...

Kiedyś chciałem zrobić konserwację kieszonkowego Patka. Warszawscy mistrzowie jak jeden mąż spiewali 1000zł - motywacja - "bo to Patek". W innym mieście bardzo dobry zegarmistrz powiedział po prostu - przecież to prosty werk, więc co tu wydziwiac? Zrobił super, wyregulował, wywazył balans za 30% ceny... a i tak się tłumaczył, że musiał drogo policzyć, bo zegarek dawno nie był serwisowany, więc musiał się napracowac, żeby wszystko ożywić


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też mam takie odczucia: na każdym kroku cwaniacwo, naciągactwo i żerowanie na niewiedzy klienta. Gdybym nie odkrył istnienia tego forum, to pewnie po paru zegarkach odpuściłbym dalsze kolekcjonowanie - uznałbym, że takie są ceny i zwyczajnie mnie na to nie stać. Na szczęście, jak widzę zdarzają się jeszcze uczciwi fachowcy, u których można ożywić zegarek za przyzwoite pieniądze. Trzeba poszukać, ale da się.


"kto ma zmieniarkę, ten ma władzę" (F. Kiepski)

"Piwo, to nie jest alkohol, i to zostało udowodnione przez jednego magisterka" (F.Kiepski)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w moim rodzinnym miescie,Leborku mam jednego,ulubionego zegarmistrza.Ma zaklad w starych murach obronnych.To jest Pan,do ktorego zanosilem moje zegarki i mowil szczerze,czy potrzebuja czyszczenia,smarowania czy nowych czesci,czy nie.Jest na tyle uczciwy,ze jak naprawa ma zajac 5 minut i nie kosztowac nic to tak jest.Spotkalem sie z tym,ze zegarmistrzowie przy przestawieniu wskazowki godzinowej na dobra pozycje trzymali zegarek 2 dni!Mi,amatorowi bez jakiegokolwiek doswiadczenia w seiko zajelo to moze 5 minut,jesli liczyc wyjmowanie mechanizmu.


Doxa jest " za tania" na ten projekt. Może w przyszłym roku?
- czyli najlepsze kryteria wyboru zegarka forumowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też mam takie odczucia: na każdym kroku cwaniacwo, naciągactwo i żerowanie na niewiedzy klienta. Gdybym nie odkrył istnienia tego forum, to pewnie po paru zegarkach odpuściłbym dalsze kolekcjonowanie - uznałbym, że takie są ceny i zwyczajnie mnie na to nie stać. Na szczęście, jak widzę zdarzają się jeszcze uczciwi fachowcy, u których można ożywić zegarek za przyzwoite pieniądze. Trzeba poszukać, ale da się.

 

Dokładnie! Kiedyś był taki wątek na forum, o cenach przeglądów i w ogóle usług. Z uporem maniaka pisałem, ale zostałem zakrzyczany. Moim zdaniem cena przeglądu powinna wynikać z nakładu robocizny, a wiec być pochodną stopnia skomplikowania werku i zakresu czynności przeglądowych, a nie marki zegarka.

Nie widzę żadnego powodu, dla którego przegląd prostego IWC, Patka czy omegi miałby być istotnie droższy od podobnego mechanizmu wostoka (nie mówię o cenie ewentualnie wymienianych części). Ku mojemu zdziwieniu większość forumowiczów uznała, że przegląd droższego zegarka powinien być zdecydowanie droższy. Jedyną motywacja było zwiększone ryzyko zegarmistrza, co mnie wydaje się argumentem kuriozalnym... No, ale może niektórzy czują się lepiej, kiedy płacą więcej.

Sztuką jest natomiast znalezienie dobrego i uczciwego fachowca, który ceni się adekwatnie do poziomu i pracochłonności usługi, a jednocześnie nie sprzedaje klientom kitu


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w moim rodzinnym miescie,Leborku mam jednego,ulubionego zegarmistrza.Ma zaklad w starych murach obronnych.To jest Pan,do ktorego zanosilem moje zegarki i mowil szczerze,czy potrzebuja czyszczenia,smarowania czy nowych czesci,czy nie.Jest na tyle uczciwy,ze jak naprawa ma zajac 5 minut i nie kosztowac nic to tak jest.Spotkalem sie z tym,ze zegarmistrzowie przy przestawieniu wskazowki godzinowej na dobra pozycje trzymali zegarek 2 dni!Mi,amatorowi bez jakiegokolwiek doswiadczenia w seiko zajelo to moze 5 minut,jesli liczyc wyjmowanie mechanizmu.

 

Jimmi, moim zdaniem do rozmów z zegarmistrzami trzeba dorosnąć. Oni są też ludźmi i mają ludzkie słabości. Jeśli "mistrz" wyczuje jelenia, to też go jak jelenia wydoi. jeśli zauwazy, że klient wie, o czym mówi, to i sam zaczyna mówić po ludzku... Oczywiście - są ludzie i taborety. Niektórzy po prostu są uczciwi i rzetelni i jeleni nie szukają. Inni - wprost przeciwnie


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

chronofil - pamietam tę dyskusję. Szczerze mówiąc nie mam w niej zdania. W zasadzie też uważam, że cena za usługę powinna byc pochodną nakładu pracy włożonej w naprawę\stopnia komplikacji werku. Jednak nie mogę odmówić słuszności tym, którzy boją się, że spartaczą drogi zegarek - ci jakoś próbują sie ubezpieczyć wyższą ceną za usługę. Byc może nie powinno tak być i żelazna logika zadaje kłam takiej postawie (bo w koncu śrubka, to śrubka, wszędzie jest taka sama, a balans działa na jednakowej zasadzie w każdym zegarku), ale staram się zrozumieć gościa, który nagle dostaje do ręki Patka za 30 tys. Sam stres związany z obcowaniem z maszyną za taką kasę obniża zdolności manualne. Wiem, że profesjonalizm nie zna słowa "stres", ale zegarmajster to też człowiek...O ile nie przegiąłby specjalnie z żądaniami cenowymi za takiego Patka, to mógłbym odrobinę więcej zapłacić, niż za podobnego morfologicznie Poljota. Ale tylko odrobinę.

 

Tyle, że to już inna historia, za to żądanie 200 zł, za ściśnięcie ćwiertnika w Sławie, to zwykłe naciągactwo i tu nie ma żadnego "ale".


"kto ma zmieniarkę, ten ma władzę" (F. Kiepski)

"Piwo, to nie jest alkohol, i to zostało udowodnione przez jednego magisterka" (F.Kiepski)

Share this post


Link to post
Share on other sites

yasioooo - moje zyciowe credo jest takie, że człowiek powinien być bardzo dobrze wynagradzany za pracę i bardzo dotkliwie karany za cwaniactwo. Dobry fachowiec, porzadny zakład, wysoka jakosć usług - cena wyższa. Rynek po prostu. Ale poljot 17j - 50zł, Patek 17j- 1000zł, to zwykłe naciąganie. Prostacka zasada "jak sie daje, to się kraje". W mysl zasad rynkowych to nie jest wina zegarmistrzów, tylko klientów. Przez parę lat zegarkowej manii "okrzepłem" i staram się płacić za robotę, a nie otoczkę


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

 poljot 17j - 50zł, Patek 17j- 1000zł, to zwykłe naciąganie. 

 

Zgadzam się w pełni. Ale (dla mnie przynajmniej) problem by się zaczął przy proporcji: Poljot 50zł - Patek 80zł. Zapłaciłbym te osiem dych za Patka, a czy to by było ze strony majstra naciągactwo, a z mojej frajerstwo to... już sam nie wiem  ;)  Za późno chyba dla mnie na takie rozważania   :(


"kto ma zmieniarkę, ten ma władzę" (F. Kiepski)

"Piwo, to nie jest alkohol, i to zostało udowodnione przez jednego magisterka" (F.Kiepski)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż najlepiej jeśli ktoś nie czuje się na siłach to niech się nie bierze za Patki jeśli ma je spieprzyć... Nie ważnie czy za 50 czy za 1000 zł

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możecie mi polecić zegarmistrza, który ewentualnie dysponuje sporym zasobem części, w moim przypadku potrzebnych do naprawy Poljota Chrono. Już wiele razy wspominałem o nim na forum, ale ostatnio znów mnie tknęło by wyciągnąć go z szuflady i coś podziałać. Potrzebuję nieszczęsnego koła godzinowego. Wiem, że ciężko, ale może akurat możecie wspomóc informacją.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możecie mi polecić zegarmistrza, który ewentualnie dysponuje sporym zasobem części, w moim przypadku potrzebnych do naprawy Poljota Chrono. Już wiele razy wspominałem o nim na forum, ale ostatnio znów mnie tknęło by wyciągnąć go z szuflady i coś podziałać. Potrzebuję nieszczęsnego koła godzinowego. Wiem, że ciężko, ale może akurat możecie wspomóc informacją.

z częsciami do chrono u zegarmistrzów krucho, sam poszukiwałem, ale możesz pozbyć się problemu z tym poljotem i go sprzedac ja z checia go odkupię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam waszą dyskusję i muszę 2 słowa dołączyć,

Zegarmistrz też człowiek - żyć musi-i jak każdy godnie powinien zarobić żeby

opłaty za lokal zus zrobić , części, narzędzia, środki do czyszczenia itp. praca w chemikaliach,i na życie sobie odłożyć. Trzeba też poszanować czyjąś pracę panowie trzeba o tym pamiętać, bo zabraknie takich fachowców bo opłaty ich zjedzą, a za darmo nikt pracować nie będzie,Ja noszę do swojego fachowca zostawiam zegarek płacę a czasami napiwek dorzucę jak widzę ile zrobił i wziął nie za dużo:)zostawiłem już sporo zegarków do naprawy,i do tej pory jestem zadowolony on ze mnie też:lol: .te ceny typu 200zł za poliota to rzeczywiście przesada ale prawdopodobnie jest tak że ten człowiek nie naprawia a przekazuje komuś innemu i kasą trza się podzielić na 2-óch:)za pośredników się płaci :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!Ostatnio w Krakowie wszedłem do sklepiku z zegarkami(antyki) w hotelu na starym mieście-pani miała cztery Poljoty-budziki,stan na 4,spolerowane do granic.Na pyt.o cenę powiedziała 850PLN za sztukę.Ryczałem ze śmiechu do wieczora.Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.