Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

RUSKI

Jak reagują Wasze małżonki na Wasze zegarkowe zakupy?

Recommended Posts

Moja wrecz zacheca mnie do zakupow, ale wiem, ze nie moge przeginac (czytaj: Zona musi miec lepsze i drozsze zegarki niz maz, wtedy wszystko jest OK ;) ).


Zadna praca nie hanbi, ale kazda meczy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

moja żona ma tyle zegarków co ja (fakt, że większość kwarce, tylko dwa automaty). Kupując sobie kupuję coś dla niej. Faktem jednak jest, że nie wie, że jej seiko jest sporo tańsze od moich seiko :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja Luba to zaraziła się trochę moim zaciągiem zegarkowym, mimo to gdy kupuje za dużo lub za drogie zegarki to słyszę narzekania, bądź "a jaki zegarek mi kupisz"?


"Lepiej częściowo mieć rację, niż całkowicie się mylić"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja żonka na początku mocno narzekała - po co Ci 14 zegarków skoro nosisz tylko jeden?

A teraz już się przyzwyczaiła do mojego hobby.

Może dlatego, że przestałem jej mówić ile płacę za kolejne zegarki?? B)


Coś się kończy, coś się zaczyna..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zakupów zegarkowych z żoną nie konsultuję, nie uzgadniam, o zgodę nie pytam. Moje zachcianki - moja sprawa. Hobby to nader ważna sprawa dla mężczyzny, co każda mądra kobieta wiedzieć powinna. Jak żona sobie coś kupi to ja także nie wnikam po co, za ile i dlaczego. Oboje wiemy, że jesteśmy rozsądni i nikt nie dokona takiego zakupu, który by zagroził naszej sytuacji finansowej, czy spowodował brak środków na ważne cele.

Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej.

 

I to jest rozsądne podejście do tematu.


Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma 2 głosy, a profesor uniwersytetu ma 1 głos...

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam - temat świetny.

U mnie to było i jest tak:

jak był pierwszy - O! ładny, cieszę się

po 5 - po co ci tyle?

przy kilkunastu jak leżały pod ręką na półeczce - musisz to gdzieś zabrać mi stąd

przy 50 może byś je jakoś ładnie pokazał a nie trzymał w tym pudełku, koleżanki jak były to mówiłam że zbierasz, jedna nawet mówiła że ma jakiś stary i niesprawny ale takich chyba nie zbierasz (chciało mi się normalnie płakać)

jak przychodzą kolejne - wręcza mi kopertę jak przychodzę z pracy - masz kolejny, co tym razem znów jakiś stary syf?

 

no i tak to idzie - ale kilka to lubi, najbardziej klasycznego płaskiego Łucza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jestem troszke inny niz niektorzy koledzy. Dla mnie liczy sie nie ilosc a jakosc (bez umniejszania zbieraczom!)

I tak, wole miec 3-4 zegarki z historia, dobrej jakosci i zacnej marki, niz setki innych. Dlatego tak dlugo zbieram na te wysnione, niz wydaje na kilkanascie roznych (rownie zacnych jednak z "mniejszym dorobkiem i wartoscia") egzemplarzy.

 

I wlasnie z tego powodu zona zadziej mi ripostuje :)

A po drugie - lubi patrzec na cos, co wie, ze na niewielu nadgarstkach zobaczy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

....ja się czuję jakbym był w partyzantce....pełna konspiracja,mylenie przeciwnika a następnie atak z zaskoczenia a po zakupie ....ucieczka w las i znów mylenie przeciwnika :) ...jak to przecież ten model miałem już od dawna - wierzyć mi się nie chce że dotąd go nie widziałaś :)

A tak ogólnie to podejście do mojego hobby w takim mniej więcej stylu:

-po co ?

-na co ?

-przecież już masz?

-znów wymieniasz ?

-całkiem ci odbiło !

....itd,itp :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zakupów zegarkowych z żoną nie konsultuję, nie uzgadniam, o zgodę nie pytam. Moje zachcianki - moja sprawa. Hobby to nader ważna sprawa dla mężczyzny, co każda mądra kobieta wiedzieć powinna. Jak żona sobie coś kupi to ja także nie wnikam po co, za ile i dlaczego. Oboje wiemy, że jesteśmy rozsądni i nikt nie dokona takiego zakupu, który by zagroził naszej sytuacji finansowej, czy spowodował brak środków na ważne cele.

Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej.

 

U mnie podobna sytuacja, zbierało mi się kiedyś tylko za dostawianie kolejnych rotomatów które rzekomo psuły wystrój teraz dostałem jeden duży i na najbliższe kilka zegarków mam spokój :]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja żona wygospodarowała mi nawet szufladkę w starym, babcinym kredensie (który odnawiałem ze 2 lata :unsure: ) i co rano podbiera mi jakiś zegareczek :lol: Pełna akceptacja :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

A moja cudowna żona, nie ma zegarka i nie chce słyszeć o kupnie żadnego. Moją zegarkową pasję, przyjmuje z lekkim acz pobłażliwym uśmieszkiem. Ale nie może być inaczej wszak jej nazwisko panieńskie to... Zegarek :unsure:


Krzysiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie mam jeszcze żony ale po ostatnim zakupie zegarka w temat wtrąciła się bratowa pytając: Ty masz fioła na punkcie tych zegarków? Nie lubię być nieszczery i odpowiedziałem że to już jest choroba :D


GW-1400DU, GW-7900B, GLX-5600, DW-6900

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również nie mam jeszcze żony, a moją Panią staram się stopniowo przyzwyczajać do swojej pasji. Ktoś powyżej napisał, że hobby to dla mężczyzny ważna sprawa. Jakkolwiek Wasze Panie by nie narzekały, jakkolwiek Was nie strofowały - tak na prawdę Kobiety niezmiernie cenią sobie mężczyzn interesujących, z pasjami :-) Tak wiem - piszę z perspektywy człowieka, który nie wie jeszcze co to jest "wspólny budżet" :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja zona kiedy kupuje kolejny zegarek bez skrupulow kupuje sobie cos mniej wiecej za tyle samo pieniedzy. Biorac oczywiscie z naszego wspolnego kata gdzie od dluzszego czasu odkladamy na swoje wlasne mieszkanie. A wydaje te pieniadze na jakies glupie odnowy biologiczne salony pieknosci itd wogole sie na tym nie znam ale ceny chore!:) Ostatnio mi powiedziala ze jeszcze raz kupie zegarek to ona kupi kolejnego psa (mamy juz najwspanialszego na swiecie labradora) na to ja no ok nazwiemy go Rolex :) ale musze przyznac ze ostatnio zaczela sie troche wciagac w te zegarki ostatnio wracajac z pracy dzwonie do niej i pytam gdzie jest a ona ze w galerii ja na to w ktorym sklepie to podejde bo jestem nie daleko a ona ze w sklepie z zegarkami oglada rozne modele co mnie strasznie ucieszylo ze ja wciagam w moje hobby jednak pozniej sie okazalo ze spisala wszystkie zegarki jakie mam i pytala jakie ceny tych zegarkow upewniajac sie czy przypadkiem nie klamie ile place za te zegarki oczywiscie pozniej musialem sie tlumaczyuc czemu zawsze mowie mniej. Kobiety :D


"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustającej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki" - Henryk Reyman.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mojej mówię, że to wszystko na handel, tylko czasem jakiś "nie chce się sprzedać" ;) albo "kupujący się rozmyślił" :) albo, że "była okazja" :) albo, że "zamieniłem za ...... ":) ogólnie nie opowiadam jej szczegółów, bo to zawsze drażliwa sprawa.:)

A te co mam to wszystko "stare śmietniki" :) i nic nie warte itd.

Traktuje te moje hobby jak pewnego rodzaju wariactwo - bo ona miała w od chyba 15 urodzin Doxe, którą nosiła prawie 20 lat i po co jej inny zegarek :)


 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.