Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
neuro

Nóż

Recommended Posts

2 godziny temu, ICE napisał(-a):

Tyle takstu, a nadal brak odpowiedzi, .... Myśle, że czas zakończyć tą jałową dyskusję, bo mam wrażenie, że ona zniechęca stałych bywalców tego tematu do korzystania z niego, czego jako gość nie mający wpływu na jego rozwój chciałbym uniknąć. Pozdrawiam. 

Ależ nie mityguj się, wniosłeś ożywczy powiew odmienności pomiędzy fanbojów folderków i Victorinoxów :wub:

BTW fajnie by było jakbyś po jakimś czasie podzielił się wrażeniami z noszenia i użytkowania noża Fairbaina czy innego Stiletto :ph34r:


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, ICE napisał(-a):

nadal brak odpowiedzi

na to zagadnienie musisz znaleźć odpowiedź w swoim wnętrzu...

Szukaj głęboko.

 

Albo inaczej.

ja napisałem powody dla których nóż z jedną krawędzią tnącą wg mnie jest lepszy.

Teraz Ty napisz, dlaczego uważasz, że ostrze z dwiema krawędziami ostrymi jest lepsze  - jakie ma walory użytkowe prócz lepszej "przebijalności" i penetracji?

 

Dlaczego uważasz, że sztylet jest praktyczniejszy od np Helle GT ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale to nie ja pisałem, że zakup jakiegokolwiek noża to błąd, więc nie bardzo wiem co miałbym uzasadniać ;) (uzasadnianie tego, że nóż z głownią dwustronnie naostrzoną bardziej mi się podoba uważam za trochę niewykonalne ;) ). Poza tym nigdzie nie pisałem o praktyczności mojego wyboru ;)

Edited by ICE

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Cytat

nie ma specjalnego przeznaczenia dla noża i chce mieć jedynie kawałek metalowego ostrza pod ręką, tak na wszelki wypadek, dyskretnego i "niewidzialnego" , żeby nie wywoływał niepotrzebnych emocji, przenoszonego poza kieszeniami, ale nie w plecaku czy na szyi

 

piszesz takie rzeczy i obstajesz, przy swoim, że niby sztylet z ostrzem 20cm gruby na 4mm w twardej pochwie 

spełnia  kryteria "dyskretnego i niewidzialnego żeby nie wywołał niepotrzebnych emocji ?

 

Ty chyba trollingiem się zajmujesz...

 

Cytat

 nie ja pisałem, że zakup jakiegokolwiek noża to błąd

Ja również tego nie pisałem..

 

zadałem Ci pytanie -grzecznie byłoby odpowiedzieć..

czy sztylet 20cm ma jakieś własności, które powodują że jest lepszy od "innego" noża?

Edited by zadra

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, zadra napisał(-a):

 

 

piszesz takie rzeczy i obstajesz, przy swoim, że niby sztylet z ostrzem 20cm gruby na 4mm w twardej pochwie 

spełnia  kryteria "dyskretnego i niewidzialnego żeby nie wywołał niepotrzebnych emocji ?

 

Ty chyba trollingiem się zajmujesz...

Tylko nie bardzo wiem skąd nagle wzięło się ostrze 20cm, bo w mojej wersji tyle miał mieć cały nóż ;) 

@XoneX tak zrobiłem, ale myślałem, że może ktoś miał styczność z podobnymi nożami i podpowie co jest warte uwagi, a co zdecydowanie odpuścić. Mam świadomość, że za powiedzmy 3 stówki cudów nie ma się co spodziewać, ale nawet w tej cenie są pewnie lepsze i gorsze jakościowo. 

Edited by ICE

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

kąd nagle wzięło się ostrze 20cm

Z Twojej niepełnej wypowiedzi, gdzie napisałeś "nóż 20cm" a nie "nóż z ostrzem ............cm"

Ot - niedokładnie napisałeś,  to ja sobie dołożyłem i wyszedł strasznie duży "komandos" którego dopiero teraz zakwestionowałeś, choć wcześniej czytałeś moje wpisy o tarnikach pilnikach i strasznie przeszkadzających w życiu półkilowych monstrach noszonych przy spodniach.

 

Dobra - ja wyczerpałem całą moją inwencyjną chcę  pomocy.

już nie mam co napisać by Ci pomóc..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za chęci, ale ja tak na prawdę nie potrzebuje jakiejś spacjalnej pomocy. Rodzaj noża wybrałem zanim napisałem pierwszy post w tym temacie. Zwyczajnie zapytałem czy ktoś miał styczność z nożami ktore pasowały by do mojego opisu i mógłby ewentualnie coś ciekawego polecić. Rodzaje noży znam ich zastosowania również i wybór tego konkretnego był świadomy. Natomiast zdziwiło mnie i zarazem rozbawiło jak niektórzy zareagowali na wybór sztyletu i mam wrażenie, że starali w jakiś skomplikowany sposób wyjaśnić, że jest to nóż stworzony w zasadzie w jednym celu - skutecznym uśmiercaniu - i nie bardzo się nadaje do czegoś innego. Stąd moja dociekliwość ;) Jednak wszystko zależy od podejścia do tematu i moim zdaniem świetnie nadaje się do wielu innych zastosowań - na codzień posługuje się nie zliczoną ilością narzędzi od igieł i pęset, przez szydła i dłuta po młoty, siekiery i kilofy ( to tylko tak z grubsza) i zdarza się, że wykorzystuje je do innych prac niż te do których zostały przewidziane, więc jeden niewielki sztylecik nie zrobi wielkiej różnicy ;) I naprwdę nie widzę problemu z wykorzystaniem jego ostrza do innych rzeczy niż ta do której został stworzony. Czy są noże bardziej poręczne do "codziennego użytku" - oczywiście że tak, ale co poradze na to, że akurat naszła mnie ochota na ten rodzaj. Ale myślę, że na forum zegarkowym nie trzeba nikomu wyjaśniać, iż często nasz wybór nie ma nic wspólnego z racjonalnością ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lubię dwustronnie ostrzoną stal w nieco większych rozmiarach :)  . Ma ona kilka zalet np. taką, że wraz z długością, przy braku fachowości rośnie prawdopodobieństwo samookaleczenia a konkretnej ucięcia sobie czegoś. Sprzyja temu obustronne ostrzenie. Druga zaleta polega na rosnącej wraz z długością nieporęczności czyli wszyscy w koło zaczynają być naprawdę bezpieczni.

W Wiekach Średnich gdy broń obustronnie ostrzona doczekała się stanu doskonałości obustronne ostrzenie raczej nie służyło większej skuteczności w walce za to poprawiało inne walory użytkowe. Japońskie miecze, krótsze o 1/3...1/4 od europejskich były jednostronnie ostrzone i to też wynikało z pewnych ograniczeń ówczesnej japońskiej technologii. Tu zapewne kilka osób zdziwię, japońskie stały na niższym poziomie technologicznym obróbki stali jak europejskie. W sumie kogo to obchodzi :) "japońskie lepsze i kwita".

Rzucanie nożem poza podreperowaniem zszarganych nerwów nie ma żadnego praktycznego zastosowania. No może poza poetyckimi scenami filmowymi? Rzucanie bronią zwykle to akt głupoty, nudy bądź desperacji i wiele mówi o rzucającym.

 

p.s.

Na co dzień, jak nie zapomnę, noszę i używam 6. funkcyjnego małego scyzoryka. Przyznaję, czuję się dzięki niemu taki bezpieczny :) . Ułamany paznokieć nie stanowi problemu podobnie jak otwarcie kapsla bądź korka napoju a i stalowa puszka drży przed komplikacją otwieracza.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, petruss napisał(-a):

@ICE Wyluzuj koledzy chcą dobrze. 

FGSjqoR.meta.mem.jpeg

No przecież nie ma emocji w tym co napisałem. Podziękowałem ładnie za chęci i zaangażowanie. Koledzy z całą pewnością chcą dobrze, o czym już wcześniej wspomniałem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję,że pochwalisz się tym czymś..

 

.. :)

 

 

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale czym tu się chwalić. Przewidziany budżet nie pozwoli na zakup Extrema Ratio Pugio ;) 

Ps. Po Waszych reakcjach mam wrażenie, że nie do końca zostałem dobrze zrozumiany, bo chyba także niezbyt precyzyjnie się wyraziłem -  "nóż na codzień" w moim przypadku nie oznacza, że będę nosił go wszędzie od rana do wieczora, podcząwszy od pracy poprzez zakupy w sklepach i codzienne obowiązki, aż do powrotu do domu lub nawet w domu - trochę nie wyobrażam sobie latania przez cały dzień z nożem na plecach. Ogólnie nie noszę żadnego noża, ponieważ nie jest mi do niczego potrzebny. Pisząc o nożu "na codzień" miałem na myśli sytuacje, w których nóż może się przydać - wyjście do lasu na spacer, na grzyby, w góry, kajaki, biwak, rower itp. czyli jednym słowem mniej lub bardziej aktywny wypoczynek. 

Edited by ICE

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to ja juz niczego nie "kumam"

 

To tak, jakbym chciał kupić np. następne Shingunto ale tylko za 100 pln/30 Euro...?????

 

To po cholerę była to Wielka bitwa morska w szklance wody , czy innej salaterce?

 

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Ritter napisał(-a):

japońskie stały na niższym poziomie technologicznym obróbki stali jak europejskie

Mnie absolutnie nie zdziwisz.

Stale skuwane "u nas" znane były już w Rzymie, świetnie wykonywali swoją robotę też wikińscy kowale produkując dziwery skuwane - było to wszystko całe wieki wcześniej, nim w Japonii nauczono się odlewać kęsy żelaza w dymarkach.

To przede wszystkim brak dobrej rudy - niedostateczna ilość gatunkowej stali doprowadziły japończyków do tak wielkiego "pieszczenia się" z mieczami.

Jeśli każdy kawałek nadającego się materiału jest cenniejszy od złota a zdobycie go jest niezmiernie trudne, to dorabia się odpowiednią ideologię do wyrobu a stworzenie czegoś dobrego z czegoś kiepskiego stawało się pożądane i otaczane czcią wręcz religijną..

Dlatego też (również u nas) przekazywano miecze z pokolenia na pokolenie, dawano im osobliwe nazwy, imiona i opowiadano historię o ilości przeciętych ostrzem wrogów.

Aby dokonać "cudów" na polu walki trzeba mieć dobrą broń i właśnie ta dobra potrafiła przetrwać kilka bitew, czasem więcej i własnie ta dobra stal potrafiła z uderzenia spowodować pęknięcie/zniszczenie oręża przeciwnika (oręż być może z gorszego materiału) oraz wygranie pojedynku.

 

W zasadzie to samuraj dopiero doprowadzony do ostateczności sięgał po miecz. Była to już raczej broń osobista do ostatecznej obrony.. Najpierw strzały, włócznie, naginaty i wszystko czym z daleka można sięgnąć wroga a gdy już nie było długiego, to w końcu przed "długimi" wroga broniono się mieczem.

Doskonale było to pokazane w "ostatnim samuraju" gdzie pokazano jak chętnie sięgnięto po nowoczesną technikę aby unicestwić wroga który w starciu z zautomatyzowaną bronią palną nie miał najmniejszych szans.

Oczywiście śmierć honorowa to śmierć z mieczem w ręku...

 

Sowiński również "poetycznie" zginął w okopach Woli i z poematu Słowackiego wynikało, że bronił się szpadą od świtu do późnego wieczoru a tak naprawdę schorowanego starszego pana grupa moskali zażgała bagnetami w ułamku chwili i bez zbędnych ceregieli i poezji, czy tam wspaniałych pojedynków rodem z filmów "zorro"..

 

Cholerka, nie chcę się rozpisywać, ale Ritter ruszyłeś właściwą nutę i mógłbym tu do rana siedzieć przy klawiaturze.

Lepiej ten temat już zostawię i nie chcę do niego wracać nawet przy jakiejś różnicy zdań co do treści

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ICE Jak już wywołałem czołg z jeziora to podpowiem jedną propozycję budżetową (jest jeszcze kilka, ale są dość długie) oto: NÓŻ KERSHAW SECRET AGENT

noz-kershaw-secret-agent-4007.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, ICE napisał(-a):

miałem na myśli sytuacje, w których nóż może się przydać - wyjście do lasu na spacer, na grzyby, w góry, kajaki, biwak, rower itp. czyli jednym słowem mniej lub bardziej aktywny wypoczynek

No to Ty piszesz o nożu "od święta"...

Nóż na codzień - to ja mam CO DZIEŃ" przy sobie - naprawdę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@petrussmyślałem nad tym nożem i jest jednym z kandydatów. Problem polega na tym, że obecnie większość sklepów jest tylko online i nie bardzo jest możliwość wziąć do ręki kilka i porównać.

59 minut temu, zadra napisał(-a):

Nóż na codzień - to ja mam CO DZIEŃ" przy sobie - naprawdę.

no ale zapewne nie na plecach  ;) Ja też nosiłem przez jakiś czas ze sobą w plecaku składaka, ale tak na prawdę nigdy go do niczego nie użyłem w codziennych sytuacjach dlatego teraz leży sobie spokojnie w "wyposażeniu turystycznym" :)

Staram się w miarę możliwości codziennie aktywnie spędzać wolny czas, więc raczej nie będzie używany "od święta"  ;)

Edited by ICE

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja foldera mam prawie zawsze w kieszeni. Na ogół małego, najczęściej Ka-Bar Dozier. Teraz wziąłem troszkę 😁 większego do krojenia arbuzów. Stara pochłania arbuzy w ilości znacznej. Tu, w Batumi, gdzie arbuzy wielkie jak głazy nie zjadła ani jednego. Nie pojmiesz babskiej logiki,ni ch... 🤣 

 

 

DSC_0034.JPG

Edited by loco50

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, loco50 napisał(-a):

Ja foldera mam prawie zawsze w kieszeni. Na ogół małego, najczęściej Ka-Bar Dozier. Teraz wziąłem troszkę 😁 większego ... Tu, w Batumi, 

Jak przemyciłeś tam ostrości ? 😎
Pepeszę też wziąłeś ? ⁉️🤪


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poszedł do luku. W podręcznym nie miałem 😁

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 7.08.2021 o 08:48, loco50 napisał(-a):

Ja foldera mam prawie zawsze w kieszeni. Na ogół małego, najczęściej Ka-Bar Dozier. Teraz wziąłem troszkę 😁 większego do krojenia arbuzów. Stara pochłania arbuzy w ilości znacznej. Tu, w Batumi, gdzie arbuzy wielkie jak głazy nie zjadła ani jednego. Nie pojmiesz babskiej logiki,ni ch... 🤣

Musisz zachęcić swoją ukochaną do spożywania arbuzów, gdyż owoce najlepiej smakują tam, gdzie rosną w naturalnym środowisku. :)

Na przykład Mango w Tajlandii ma nieporównywalnie lepszy smak od tych sprzedawanych w PL. :wub:


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, loco50 napisał(-a):

Tak jak napisałem. Zero logiki. 

Zdarzało mi się w damskim towarzystwie stwierdzić, że kobiety mają inny umysł niż mężczyźni. Zaraz dostawałem pytanie, dlaczego twierdzę że kobiety mają gorszy umysł ? Na pytanie czy twierdziłem że gorszy najczęściej dostawałem wzruszenie ramion.

A jak wiadomo, naukowo udowodniono że kobiety mają umysł syntetyczny a mężczyźni analityczny. Dlatego m.in. One mają więcej predyspozycji do nauki języków obcych a oni do matematyki.

A teraz największe osiągnięcie nauki radzieckiej: 

 


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.08.2021 o 15:18, Jędrula.wawa napisał(-a):

 

A jak wiadomo, naukowo udowodniono że kobiety mają umysł syntetyczny a mężczyźni analityczny. Dlatego m.in. One mają więcej predyspozycji do nauki języków obcych a oni do matematyki.

 

 Zaciekawiłeś mnie, gdzie to zostało udowodnione? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.