Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
roberto266

Nasze Budziki

Recommended Posts

Też się pochwalę ostatnią pracą. Z cyklu "przed i po" polski budzik GF z tarczą reklamową Jerzy Kaczyński, Łódź ul.Głowna 2. Zakupiony niesprawny, brudny z wgnieceniami. Oceńcie sami jak wyszło. Wszelkie krytyczne uwagi w dążeniu do perfekcji miłe widziane. W przyszłości wymienię dekielek na ładniejszy i uzupełnię pokrętło godzinowe na oryginalne:-) Z tarczy mimo kąpieli w moich specyfikach nie dało się nic wyciągnąć. Nie jest zatłuszczona i dlatego. Mechanizm obecnie na pięknym I punktualnym chodzie Ok 32h. 

P.s budziki GF reklamowe to mój konik wśród budzików mimo iż nie są jakoś efektowne przypadły mi do gustu:-)

20220401_140029.jpg

20220508_141807.jpg

20220401_140034.jpg

20220508_141838.jpg

20220401_140058.jpg

20220508_141901.jpg

20220401_140113.jpg

20220508_141919.jpg

20220401_140050.jpg

20220508_142242.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też się pochwalę nowym nabytkiem.

Budzik V*F (Georges Verges & Fils) z mechanizmem Japy Freres

IMG_7628.JPG

IMG_7625.JPG

IMG_7630.JPG

IMG_7614.JPG

IMG_7616.JPG

IMG_7624.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, mechanik napisał(-a):

Kolejny amerykański budzik ,tym razem z fabryki William Gilbert Clock Co. z 1925r. Kupiony w stanie nie tragicznym , ale wymagajacy  przeglądu i  połatania puszki . Niestety pęknięcia cieniutkiej blachy mosiężnej nie są tak łatwe do polutowania ze względu na sprężystość i odkształcenia więc pozostały widoczne a tylko zabezpieczone przed dalszą degradacją☹️

Mechanizm prosty ,a wręcz prymitywnie wykonany ,wszędzie nitowania i zaciskane elementy na stałe ,łącznie z paletami w kotwicy no ale działa 🙂Ciekawie rozwiązano demontaż przez poluzowanie trzech wkrętów mamy dostęp do mechanizmu a jednocześnie tarcza jest przykryta nadal szkłem zaciskanym w jednej ramce z tarczą.

No ale porównując inne budziki amerykańskie z tamtego okresu ,Gilbert jest jednym z najsłabszych i  najgorzej zaprojektowanych ,no ale w kolekcji amerykanów musi być😄

DSC_3482.JPG

DSC_3483.JPG

DSC_3484.JPG

DSC_3486.JPG

DSC_3489.JPG

DSC_3491.JPG

DSC_3493.JPG

DSC_3495.JPG

DSC_3510.JPG

 

1 minutę temu, kasiaMF napisał(-a):

 

Świetny, i ta wypukła szybka...

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.05.2022 o 14:57, Dymar3 napisał(-a):

Też się pochwalę ostatnią pracą. Z cyklu "przed i po" polski budzik GF z tarczą reklamową Jerzy Kaczyński, Łódź ul.Głowna 2. Zakupiony niesprawny, brudny z wgnieceniami. Oceńcie sami jak wyszło. Wszelkie krytyczne uwagi w dążeniu do perfekcji miłe widziane. W przyszłości wymienię dekielek na ładniejszy i uzupełnię pokrętło godzinowe na oryginalne:-) Z tarczy mimo kąpieli w moich specyfikach nie dało się nic wyciągnąć. Nie jest zatłuszczona i dlatego. Mechanizm obecnie na pięknym I punktualnym chodzie Ok 32h. 

P.s budziki GF reklamowe to mój konik wśród budzików mimo iż nie są jakoś efektowne przypadły mi do gustu:-)

20220401_140029.jpg

20220508_141807.jpg

20220401_140034.jpg

20220508_141838.jpg

20220401_140058.jpg

20220508_141901.jpg

20220401_140113.jpg

20220508_141919.jpg

20220401_140050.jpg

20220508_142242.jpg

Pięknie wyszedł, a tak godzinowo to ile mniej więcej trwało przywrócenie go do takiego stanu?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo różnie. Generalnie mechanizmy zawsze doprowadza do porządku mój zegarmistrz. Każdorazowo płacę 30zł niezależnie od tego co robi. Ja zajmuję się całą resztą tj kosmetyką od odtłuszczania tarcz do polerki obudowy i dzwonków. Ale myślę, że polerka zajmuje mi max łącznie do 2h. Czasem też trzeba uzupełnić brakujące elementy...a bank części coraz szczuplejszy:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minut temu, Dymar3 napisał(-a):

Bardzo różnie. Generalnie mechanizmy zawsze doprowadza do porządku mój zegarmistrz. Każdorazowo płacę 30zł niezależnie od tego co robi. Ja zajmuję się całą resztą tj kosmetyką od odtłuszczania tarcz do polerki obudowy i dzwonków. Ale myślę, że polerka zajmuje mi max łącznie do 2h. Czasem też trzeba uzupełnić brakujące elementy...a bank części coraz szczuplejszy:-)

Mechanizmy to sobie sam robię ale reszty to nie bardzo. Po dziadku miałem sporo części ale u mnie też już krucho. Ostatnio to nawet na części kupuję budziki  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bylo juz  czy  nie ....

 

20 kwietnia 1985 , Znany producent budzików Zakłady Mechanizmów Precyzyjnych Mera-Poltik w Łodzi obchodzą 40-lecie swojego istnienia. Frodukuje się to budziki o napędzie mechanicznym oraz elektroniczno kwarcowym, obydwa typy cieszą się dobrą renomą. W tym roku na krajowy rynek przeznaczono 760000 budzików i 4500 zegarów. Ostatnio zakłady podpisały największe w swojej historii kontrakt na dostawę budzików. W bieżącym roku i w pierwszym kwartale 1986 roku do firmy Aldis, Kanada. trafi 20.000 budzików z Łodzi. Na zdjęciu: Teresa Szymańska przy montażu budzików.

 

Drugie zdjecie

1976 , Wyroby dawnych zakładów Mera-Poltik. Takie zegary stanowiły pewną - jawną - część produkcji. Reszta trafiała głównie do wojska

 

 

 

 

Zakłady Mechanizmów Precyzyjnych„Poltik” (Łódzka Fabryka Zegarów)
W Łodzi przed II wojną światową nie istniała żadna wytwórnia zegarów,w związku z czym w 1945 r. organizację takiego przedsiębiorstwa rozpoczęto odzera. Za siedzibę służył opuszczony zakład włókienniczy, przed wojną należącydo Towarzystwa Akcyjnego M. Silbersteina przy ul. Wigury, gdzie w czasie nie-mieckiej okupacji produkowano zapalniczki. Łódzka Fabryka Zegarów począt-kowo zajmowała się produkcją cyrkli, narzędzi zegarmistrzowskich i zegarówtelefonicznych. W 1947 r. poszerzono asortyment o budziki, a w 1949 r. o wier-tła dentystyczne. Pracowników przeszkolono w szybko zorganizowanej szkoleprzyzakładowej. W 1950 r. w zakładach zatrudniano już 300 osób, ale znacznaczęść wyrobów powstawała jeszcze metodą rzemieślniczą
 

Dopiero w drugiej połowie lat 50. uruchomiono nową montażownię z sy-stemem taśmowym. Starano się, by ŁFZ była w stanie pokryć całe krajowe zapo-trzebowanie na budziki. Kupiono w tym celu szwajcarskie obrabiarki. W 1957 r.wyprodukowano 150 tys. budzików, a rok później dzięki nowym maszynomna montaż budzika potrzebne były jedyne 3 godziny wobec 18 godzin sprzedmodernizacji. W tym samym roku Ministerstwo Zdrowia sfinansowało zakupobrabiarek do wyrobu wierteł dentystycznych, ale ich produkcja ruszyła z du-żym opóźnieniem ze względu na braki lokalowe. Dekadę później produkowano już 4 mln wierteł rocznie. Równolegle opracowano własne konstrukcje zegarówsamochodowych. W ŁFZ powstawały też szybkościomierze do wszystkich pol-skich samochodów. Tak samo jak w przypadku budzików był to jedyny pro-ducent tych urządzeń w kraju, choć w pierwszym dwudziestoleciu działalnościŁFZ często zlecała na zewnątrz wyrób niektórych podzespołów, jak tarcz do ze-garów czy szybek pleksi.W 1961 r. po raz pierwszy wyeksportowano produkty ŁFZ w postaci 25 tys.budzików. Rok później było to już 80 tys. sztuk, wśród których największą liczbęstanowiły modele „Zuch”, sprzedawane m.in. do Indii, Turcji, Grecji i StanówZjednoczonych, ale też Norwegii, Egiptu, Syrii, Wenezueli i Danii. Inne popu-larne typy budzików z Łodzi to „Junak”, „Czapla” czy „Czajka”. Również w 1962 r.rozpoczęto produkcję liczników motogodzin do traktorów Ursus C-325, a rocz-na liczba wytwarzanych budzików sięgnęła 300 tys. W 1963 r. na eksport tra-fiało aż 25% produkcji zakładu. W 1964 r. powołano Zjednoczenie PrzemysłuAutomatyki i Aparatury Pomiarowej „Mera” i podporządkowano mu ŁFZ, którewkrótce zmieniło nazwę na Zakłady Mechanizmów Precyzyjnych „Mera-Poltik”.Już w 1965 r. powstał projekt rozbudowy, który w dużej mierze został zre-alizowany na przestrzeni kolejnych 15 lat. Dzięki stopniowym inwestycjomw 1969 r. produkowano już 700 tys. budzików rocznie, ponadto tachografy,obrotomierze, szybkościomierze i aparaturę pomiarową dla przemysłu. Wzorybudzików powstawały we współpracy z Pracownią Sztuk Plastycznych. Corazczęściej stosowano tworzywa sztuczne.W odróżnieniu od większości łódzkich zakładów pracy w ŁFZ pracowałozaledwie 27% kobiet. Możliwe, że było to przyczyną bardzo późnego zrealizowa-nia inwestycji socjalnych w zakładzie. Do nielicznych udogodnień należał ośro-dek wczasowy, otwarty w 1963 r. w Nowym Mieście nad Pilicą.Początek lat 70. przyniósł duże inwestycje produkcyjne: prasy, lakiernię,montownię, zaplecze techniczne, galwanizernię. Zakupiono nowoczesne, im-portowane obrabiarki, cechujące się większą precyzją. Wkrótce wybudowanoduże hale, a wreszcie wieżowiec, w którym znalazło się długo wyczekiwane za-plecze socjalne.W 1972 r. podjęto współpracę z firmą Diehl w zakresie produkcji minutni-ków. Wkrótce sięgnęła ona jedynie kilkuset tysięcy sztuk, czyli niewiele w stosunku do wyrabianych budzików (od 1975 r. ponad milion sztuk rocznie). Teostatnie powstawały w wielu wzorach – od nowoczesnych w obudowach z two-rzyw sztucznych po klasyczne i stylowe w porcelanowych osłonach z „Ćmielo-wa” i „Mirostowic”. Zegary eksportowano do niemal 70 krajów. W Polsce sprze-dawano je w sklepach AGD, istniał też firmowy sklep w Domu Handlowym„Uniwersal”.Na przełomie lat 1974 i 1975 zakłady otrzymały milion zł. na inwestycje odZjednoczenia „Mera”. Był to kolejny krok w kierunku zmiany profilu na automa-tykę. W 1975 r. w miejsce łódzkiego oddziału Przemysłowego Instytutu Auto-matyki i Pomiarów powołano ośrodek badawczo-rozwojowy przy „Mera-Poltik”(od 1981 r. działający znów niezależnie jako Ośrodek Badawczo-RozwojowyAutomatyki i Urządzeń Precyzyjnych). Przedsiębiorstwo było bardzo rozbudo-wane, w całej Łodzi miało aż 11 filii.W 1976 r. na wystawie „Iglemasz” w Moskwie firma zaprezentowała licz-ne rozwiązania dla przemysłu włókienniczego, w tym sterowanie komputero-we. Były to ówcześnie jedyne tego typu propozycje w bloku wschodnim. Wśródnowoczesnych opracowań „Mera-Poltiku” znalazły się więc mierniki prędkościczółenek, ucinacze splotu nici czy przemysłowe zegary centralne. W zakresiekomputerowego systemu sterowania produkcją we włókiennictwie współpraco-wano ze Zjednoczeniem Przemysłu Maszyn Włókienniczych „Polmatex”. Opra-cowania z dziedziny automatyki produkcji eksportowano do innych krajów blo-ku wschodniego.Wśród wyrobów znalazły się też traktometry dla ciągników Ursus, szyb-kościomierze czy tachografy. Te ostatnie eksportowano m.in. do Jugosławii.Tachografy zapisywały dane na tarczach (te z zapisem taśmowym opracowanoniemal dekadę później). W 1977 r. przygotowano projekt automatu do mon-tażu szybkościomierzy w samochodach dla Fabryki Samochodów Osobowych.W tym samym roku „Mera-Poltik” został podwykonawcą budzików dla firmyJunghans. Rok później w wyniku tej współpracy powstała krótka seria zegarkównaręcznych. W tym samym czasie rozpoczęto wytwarzanie zegarów kwarco-wych, a eksport przekroczył 25% całej produkcji. Pod koniec lat 70. produko-wano też centrale kolejowe, systemy dla stoczni i statków, zegary kwarcowe dosamochodów, automatyczne systemy sterowania tkalnią oraz systemy zegarowedla cukrowni.W 1980 r. kontynuowano rozbudowę zakładów. Chociaż budziki wciąż sta-nowiły główny asortyment, coraz większy udział w produkcji miała automatykaprzemysłowa i nowoczesne wyroby precyzyjne. Podjęto współpracę z włoską fir-mą Borletti, rozpoczęto też rozmowy z firmami amerykańskimi. Plany te prze-rwał stan wojenny i wprowadzone sankcje. W 1983 r. rozpoczęto elektronizacjęwyrobów przy jednoczesnym zmniejszaniu ilości produkowanych urządzeńmechanicznych. Od 1984 r. powstawały tachografy już z zapisem taśmowym

Opracowano też projekt domowej centrali zegarowej do sterowania sprzętemAGD, który jednak nie został wdrożony do produkcji ze względu na brak zain-teresowania. W zakładach pracowało w tym czasie 1,4 tys. osób, czyli o kilkasetwięcej niż w 1980 r.Od 1986 r. powstawał projekt drukarki ploterowej we współpracy z Wojsko-wą Akademią Techniczną oraz Instytutem Systemów Sterowania w Katowicach,a dwa lata później zbudowano pierwsze próbne egzemplarze. W 1989 r. na Tar-gach Poznańskich „Intersystem” zaprezentowano je wraz z własnymi myszamikomputerowymi. Z projektami wiązano duże nadzieje, również eksportowe, jed-nak produkcja zakończyła się na kilku tysiącach sztuk.W latach 90. nie sprywatyzowano przedsiębiorstwa, przekształcono je je-dynie w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Postawiono na rozwiązaniadla przemysłu, zrezygnowano z produkcji na rynek konsumencki. W 2007 r.ogłoszono upadłość Zakładów Mechanizmów Precyzyjnych „Mera-Poltik” Sp.z o.o. Postępowanie zakończono w 2013 r. Do spuścizny intelektualnej przedsię-biorstwa odwołuje się „Mera-Poltik” Sp. z o.o. W dawnych zabudowaniach przyul. Wigury mieszczą się firmy o różnym charakterze. W najstarszym budynkuswoją siedzibę ma klub sportowy.
Nie mogli [niemiecka abryka] podołać temu zaopatrzeniu Stanów w budzikii wyszli z taką koncepcją, żebyśmy przejęli to do Polski. Do abryki zegarów.Byłem na tych rozmowach, gdzie oglądaliśmy proces produkcyjny. Zegary przejęły to i wszystkie budziki dla Stanów Zjednoczonych z napisem „Madein Germany” były robione na Wigury. Pakowane elegancko w opakowanieniemieckie i wysyłane do Stanów. – Michał Jadczyk Ja zdobyłem zawód zegarmistrza. o jest taki dosyć intratny zawód, bo dajeswobodę osobistą, a oprócz tego wolny zawód. Można było się realizować, cho-ciaż zaproponowano nam wszystkim po ukończeniu tej szkoły pracę w Łódz-kiej Fabryce Zegarów, taka była powołana do życia w ‘45 r. I w tej ŁódzkiejFabryce Zegarów zacząłem swoją pracę zawodową przechodząc wszystkiestanowiska, łącznie z kierowniczymi, ale zacznę od tego, że ślusarz, tokarz, rezer, szlifierz. o wszystko przeszedłem, przez warsztaty, jak to się mówi,obróbkę mechaniczną, a potem zakończyłem sprawę na montażach. Montażwszystkich najnowocześniejszych urządzeń, które wtedy wchodziły w grę w tejnaszej abryce, ale dokładnie zakończyłem na brygadziście, który prowadziłbrygadę specjalną, do patronatu młodzieżowego
130
 nad prędkościomierzemdo małego Fiata. Zrobiliśmy tego prędkościomierza 1,5 mln, te samochody

D_Lodzka_Fabryka_Zegarow_MERA-Poltik_1565458_Fotopolska-Eu.jpg

Wnetrze_1176570_Fotopolska-Eu.jpg


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Janek, ten pierwszy obrazek coś nie teges, nie mieści się w ramach. ;)

 

Z grup facebookowych - dzisiaj zamieszczona reklama ŁFZ z roku 1960:

 

279868548_5511049018953496_6827186520815783517_n.thumb.jpg.9f859bcb142cc8fe64ab937e16086a9a.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Anansi napisał(-a):

Janek, ten pierwszy obrazek coś nie teges, nie mieści się w ramach. ;)

 

Z grup facebookowych - dzisiaj zamieszczona reklama ŁFZ z roku 1960:

 

279868548_5511049018953496_6827186520815783517_n.thumb.jpg.9f859bcb142cc8fe64ab937e16086a9a.jpg

no  właśnie zainspirowany tym obrazkiem z Fejsa ...wiedziaem  ze to  dolączysz

D_Lodzka_Fabryka_Zegarow_MERA-Poltik_1565458_Fotopolska-Eu.jpg

Wnetrze_1176570_Fotopolska-Eu.jpg


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny z wielkich budzików ,nieledwie kopia Westcloxa Big Bena z lat 20 ,produkowana przez Mauthe w latach 50 .

Mechanizm sygnowany tylko W 17 bez daty,ale za to z centralną sekundą ,co zawsze mi się podoba w budzikach🙂 , solidna ,potężna maszyna .Puszka wprawdzie ze śladami czasu ,ale została tylko umyta i odświeżona ,nie polerowany został że swoimi latami 😀a,, dostał nowe szkło ,starego brakowało ,ale to płaskie to nie problem.

DSC_3532.JPG

DSC_3533.JPG

DSC_3534.JPG

DSC_3535.JPG

DSC_3536.JPG

DSC_3540.JPG

DSC_3541.JPG

DSC_3539.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam:-)

 Przedstawiam kolejną pracę z cyklu "Przed I po" tak jak i w poprzednim przypadku reklamowy GF "Baby "jednak tym razem 

w wersji Radium (wskazówki fosforyzujace). Egzemplarz z pracowni Zerarmistrza z Łodzi Władysława Wrzesińskiego z ul.Piotrkowskiej 309. Muszę przyznać że bardzo rzadko trafiają się reklamowe GF w wersji Radium. To mój jedyny egzemplarz a reklamowe GF są moim konikiem 🙂

 

Żeby Was nie zanudzać niemalże identycznym wątkiem co ostatnio prezentuje również pudełka od budzików GF "Baby" zarówno w tej klasycznej formie jaki i  w wersji "Radium"./nie od egzemplarzy ze zdjeć/

20220409_175823.jpg

20220525_142034.jpg

20220409_175816.jpg

20220525_142111.jpg

20220409_175830.jpg

20220525_142134.jpg

20220409_175839.jpg

20220525_142429.jpg

20220525_142234.jpg

20220525_142605.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam, że budzik na dekielku i mechaniźmie posiada dwie "wydrapki" zegarmistrza prawdopodobnie potwierdzające naprawę / przegląd. Pierwsza to 17 X 1938 r a druga to 13 02 1960 r oraz inicjały zegarmistrzów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moich Westclox ciąg dalszy 🙂 dwa budziki Baby Ben model 61Y model 7 ,czarny z 56r a biały po 58 r już że zmienioną tarczą (indeksy z promieniowych na pionowe) i innym typem mechanizmu.

Czarny wymagał niestety kompleksowego odnowienia a biały jedynie powrotu do oryginalnych kolorów po radosnym pomalowaniu całości  żonkilowym złotolem😄

DSC_3543.JPG

DSC_3544.JPG

DSC_3507.JPG

DSC_3497.JPG

DSC_3498.JPG

DSC_3505.JPG

DSC_3500.JPG

DSC_3545.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy okazji czyszczenia ostatnio zaprezentowanego budzika GF zwrócił moją uwagę pewien szczegół. Mianowicie okrągły jakby ciężarek średnicy 2,5- 3mm na kotwicy balansu. W żadnym innym budziku marek GF, Junghans,G.B i in to nie występuję....

Macie może wiedzę czy to jakaś "dokładka" od zegarmistrza w trakcie jednej z napraw czy zdążały się takowe patenty? 🙂20220525_133722.thumb.jpg.0505f4f745b6fcd57ae85506c7b456cd.jpg

20220525_133754.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam kiedyś jak musiałem dorobić kotwicę do "Oficerka" dołozyłem na jej koniec kropelkę cyny, by ją "wyważyć.

 Może to taki patent zegarmistrzowski?

 Mnie właśnie ten sposób podpowiedział Zegarmistrz ( przez duże Z), jak sobie nie radziłem z ustawieniem chodu...


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Takie piękne macie. Ja trafiłem na złomka.

Miał być złamany tylko czop balansu 🥵

Okazało się , że jest gorzej... złamany na pól oś cylindrowa...

Będzie czekał aż ktoś mi pomoże zdobyć takową oś, bym to naprawił...

 to trochę fotek...

 Duży Japy  i mały Japy

IMG_2195.JPG

IMG_2196.JPG

 Bebechy :)

IMG_2197.JPG

 

 Przystawka balansowa - wychwyt cylindrowy

przystawka.jpg

 

 Rozebrany do rozołu balans - widać połamany cylinder :(

IMG_2199.JPG

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeden z nowszych nabytków, Jughans Trivox Silentic, przypuszczalnie z 1955 r. Kupiłem go na części. Brakowało koła balansowego, górnego łożyska, suwaka do regulacji włosa. Kołki kotwicy były wyłamane. Udało mi się go częściowo uruchomić. Ma jednak zepsutą blokadę koła budzenia.  Spróbuję w przyszłości to naprawić. Obecnie cieszy fakt, że ponownie odmierza czas. Tak się złożyło, że trzy lata temu kupiłem też model z identycznym mechanizmem. W ofercie Junghansa  ten z białą tarczą  od 1953 r. 

Wg Werkeliste Wecker W 731 L  jest to pozycja 63 i nie ma podanych lat produkcji.

 

63 W 731 L k. A. k. A. k. A. k. A. gleich wie L 2

 

Fot. 1-4. Egzemplarz nabyty w kwietniu tego roku.

Fot. 5-7. Nabytek z 2019 r.

 

 

20220526_181223.jpg

20220526_151116.jpg

20220526_150837.jpg

20220526_181239.jpg

IMG_20190319_091737.jpg

DSC08035.JPG

IMG_20190318_120252.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ciekawy dizajn, fajna dedykacja ale mechanizm wykastrowany. Tylko oś wskazówkowa została i resztka balansu. Żadnych oznaczeń, żadnych sygnatur.

Może Koleżeństwo ma jakieś przypuszczenia? Skojarzenia?

Może dałoby sie przeszczepić jakiś kompletny mechanizm w tę obudowę? 

Średnica płyt to 45,5 mm

🤔

 

20220526_193212.jpg

20220526_193236.jpg

20220526_202942.jpg

Edited by Yodek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wszystko zależy czy chcesz mieć dalej oryginał, czy składaka /kundla...

Bo jak kundelka to mozna coś wymyśleć :)  i to całkiem sensownego...

 

 

 

wiesz , że lubię grzebać...

 

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, mkl1 napisał(-a):

Wszystko zależy czy chcesz mieć dalej oryginał, czy składaka /kundla...

Bo jak kundelka to mozna coś wymyśleć :)  i to całkiem sensownego...

 

 

 

wiesz , że lubię grzebać...

 

 

Pewnie, ze wiem 😁 i nie tylko ja 🤗.

 

Najlepiej byłoby upolować taki sam mechanizm ale kto i gdzie taki znajdzie. Czarno to widzę. Więc chyba tylko przeszczep od spokrewnionego gabarytami krewniaka. Niech se będzie i kundelek 🙂. On taki ładny i ta dedykacja oryginalna dla "Babuni...".

Najtrudniej to wytypować kandydata do przeszczepu..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.