Skocz do zawartości


MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ
MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Najnowsze tematy


Zdjęcie

żarty żartami...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
19098 odpowiedzi w tym temacie

#41 STARUSZEK

STARUSZEK

    Piotr

  • Użytkownik
  • 6074 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:W-wa

Napisano 07 listopad 2006 - 18:03

Czy jest różnica pomiędzy szefem a wibratorem ?
Jest - wibrator nigdy nie będzie prawdziwym h..jem :? :twisted:
  • 0

#42 Gość_Marcin99_*

Gość_Marcin99_*
  • Gość

Napisano 07 listopad 2006 - 19:22

no to klimat studencki... :)

studenci medycyny podchodzą do waznego egzaminu ustnego... do sali egzaminacyjnej wchodzą pojedynczo... wchodzi pierwsze pewien mężczyzna...
pytanie egzaminatorów:
- z jakiej tkanki zbudowany jest penis męski: tkanki mięśniowej czy chrzęstnej?
- mężczyzna odpowiada odpowiada na pytanie, że z takiej i takie tkanki
po chwili do sali egzaminacyjnej wchodzi studentka... no i pada takie samo pytanie:
- z jakiej tkanki zbudowany jest penis męski - chrzęstnej czy mięsniowej (tak nawiasem wszak podchwytliwe to pytanie :D )
- z tkanki chrzęstnej - odpowiada studentka...
po pewnym czasie następuje ogłoszenie wyników...
obydwoje (student i studentka) wchodzą do sali by usłyszeć werdykt egzaminatorów który brzmiał:
PAN ZDAŁ... A PANI SIE ZDAWAŁO :) :) :)
  • 0

#43 grzesiek

grzesiek
  • Użytkownik
  • 4040 postów

Napisano 07 listopad 2006 - 20:39

Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą
zaczyna
pytać pierwszego delikwenta.
- Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi?
- Otworzę okno.
- Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz proszę wyliczyć, jakie zmiany
w aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna?
- ?
- Dziękuję panu. Dwója. Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9: 0. Jako 10 wchodzi
śliczna studentka. Profesor pyta:
- Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi?
- Zdejmuję bluzkę. - Odpowiada studentka.
- Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
- To jeszcze zdejmuję spódnicę.
- Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
- To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi:
- Panie profesorze mogę jeszcze zdjąć majtki ale nawet jakby mnie mieli
wyruchać wszyscy faceci w autobusie to okna nie otworzę.
  • 0

#44 Gość_maestro_*

Gość_maestro_*
  • Gość

Napisano 07 listopad 2006 - 20:47

Egzamin wstępny na nauki polityczne. Profesor rozmawia z kandydatką:
- Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski realizowanego przez ministra Hausnera?
Dziewczyna milczy.
- No to co Pani wie o polityce społecznej Leszka Millera?
Dziewczyna milczy.
- A wie Pani kto to jest Leszek Miller?
Dziewczyna milczy. Profesor myśli, że jest niemową:
- A gdzie Pani mieszka?
- W Bieszczadach Panie Profesorze.
Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia i mówi do siebie:
- *... A może by tak to wszystko pierdolnąć i wyjechać w Bieszczady...
  • 0

#45 wocio19

wocio19

    młody weteran

  • Użytkownik
  • 1358 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 07 listopad 2006 - 21:55

Gratuluje tematu - nieźle się ubawiłem. Nie jestem dobrym kawalarzem, więc opowiadam tylko, krótkie dowcipy, które ciężko byłoby spalićnp.:

Przychodzi Viagra do baru i mówi: Stawiam Wszystkim!
  • 0

#46 lalus

lalus
  • Użytkownik
  • 246 postów
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 07 listopad 2006 - 22:34

Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.
Pyta się:
- Ty zając chcesz się przejechać?
- No pewnie.
- Wsiadaj.
Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:
- Ty zając, zlałeś się ze strachu?
Na to zajączek ze spuszczona głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:
- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:
- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając szczęśliwy odpowiada.
- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.
  • 0

#47 Jan Maciaszek

Jan Maciaszek
  • Użytkownik
  • 135 postów
  • Lokalizacja:Bytom

Napisano 07 listopad 2006 - 22:53

Pod blokiem w biały dzień facet mocno nachlany leje po murze.
Obok przechodzi kobieta i zbulwersowana krzyczy. - Ale bydle!
A facet na to. - Niech się pani nie boi, mocno go trzymam!
  • 0

#48 Gość_pcstud_*

Gość_pcstud_*
  • Gość

Napisano 07 listopad 2006 - 23:44

Dołączona grafika
  • 0

#49 ossomac

ossomac
  • Użytkownik
  • 224 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 08 listopad 2006 - 09:09

Facet wygrał w totka 8 milionów, wpada do domu i krzyczy
- JESTEŚMY BOGACI MAMY SZÓSTKĘ!!!!!!!!!!!!!!

w przedpokoju stoi smutna i zapłakana żona,

-kochanie właśnie umarła moja mama.
-KUMULACJA K........WA KUMULACJA !!!!!!!!!!!!!!!krzyczy mąż.

-----------------------------------------------------------------------------------

Zapalony wętkarz siedzi już kilka godzin i nic, przychodzi facet siada obok i wyjmuje jedną za drugą
-panie jak pan to robi?
-łowie na proszki na SYFA
Wętkaz leci więc do apteki i prosi pięć paczek proszków na syfa, rozbawiona aptekarka pyta
-co złapał pan?
-nie jeszcze nie alem mam Taaaaaaaaaakie miejsce
  • 0

#50 neuro

neuro
  • Użytkownik
  • 2987 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 listopad 2006 - 09:20

cytat dnia
Biatlonistka Małgorzata Ruchała:
"Na pewno po ślubie nie będę nosiła podwójnego nazwiska, bo mój narzeczony nazywa się Piotr Bosko"
  • 0

#51 Gość_Marcin99_*

Gość_Marcin99_*
  • Gość

Napisano 08 listopad 2006 - 11:01

facet po popijawie wraca parkiem do domu... nagle zachciało mu się tak cholernie sikac... rozgląda sie dookoła... staje za drzewkiem i leje..
w pewnym momencie dostrzega go jakiś przedstawiciel służb mundurowaych i mówi: "obywatelu wiecie że nie wolno sikać w parku? wiecie że za to grozi grzywna... niecale 100 metrów dalej jest ubikacja publiczna!!"
na to pijaczyna:
"panocku a co wy myślicie ze jo mom szlołf??"
  • 0

#52 lalus

lalus
  • Użytkownik
  • 246 postów
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 08 listopad 2006 - 14:45

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia
kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas
lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania
odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej
części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi
przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne
i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono
kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS
oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć,
że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała
poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK.Jedynie układ automatycznego lądowania
przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie 'utrzymaj wysokość' obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.


P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P:3 karaluchy w kuchni.
O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.
  • 0

#53 neuro

neuro
  • Użytkownik
  • 2987 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 listopad 2006 - 14:54

Pewien podróznik przemierzajac wielka pustynie napotkal studnie, z której strasznie smierdzialo. Zaintrygowany rozbil w tym miejscu obozowisko i dumal nad tym zjawiskiem pare ladnych dni. Po tym czasie przejezdzal tamtedy na wielbladzie jakis miejscowy Arab, którego ów podróznik zagadnal:
- Panie, nie wiesz, czemu z tej studni tak smierdzi?
- Jest taka opowiesc: bylo sobe wielkie królestwo, które meczyl wielki smok. Nie dawal zyc królowi i poddanym. Król wyznaczyl nagrode za ubicie smoka, lecz przez wiele lat nikt nie zdolal ubic bestii. Jednak pewnego razu przybyl do królestwa nieznany nikomu rycerz i zatlukl bestie golymi rekoma. W nagrode dostal pól królestwa i reke królewny, a pózniej zyli dlugo i szczesliwie.
- Panie, ale czemu z tej studni tak smierdzi???
- Nie wiem, moze ktos nasral.
  • 0

#54 Gość_Marcin99_*

Gość_Marcin99_*
  • Gość

Napisano 08 listopad 2006 - 15:00

chłopiec rana wsiada do autobusu żeby dojechać do szkoły... z racji że nie było miejsca nigdzie - siadł koło pewnej babci... no i starcza kobieta do niego zagaduje... - moze chcesz chłopczyku orzeszka?
- chce...
chłopczyk zjadł orzeszka, wysiadł z autobusu i poszedł do szkoły...
drugiej dnia i trzeciego to samo...
kolejnego dnia... znowu wsiada do autobusu... ta sama babcia pyta czy chce orzeszka...
chłopiec zaintrygowany pyta...
- babciu a skąd ty masz tyle tych orzeszków że codziennie mi dajesz??
- z 'tofifi'... :) :) :)



nie wiem jak sie poprawnie pisze 'tofifi" :D
  • 0

#55 grzesiek

grzesiek
  • Użytkownik
  • 4040 postów

Napisano 08 listopad 2006 - 15:17

Dołączona grafika
  • 0

#56 Gość_maestro_*

Gość_maestro_*
  • Gość

Napisano 08 listopad 2006 - 15:34

cytat dnia
Biatlonistka Małgorzata Ruchała:
"Na pewno po ślubie nie będę nosiła podwójnego nazwiska, bo mój narzeczony nazywa się Piotr Bosko"


Kiedyś jedna z gazet sportowych po imprezie, na której p. Małgorzacie nie udało się ukończyć biegu na pierwszym miejscu, zamieścia tytuł "Ruchała za wolno"...
  • 0

#57 STARUSZEK

STARUSZEK

    Piotr

  • Użytkownik
  • 6074 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:W-wa

Napisano 08 listopad 2006 - 17:03

Dlaczego strusie nie lubią kotów
- bo koty sr**ą do piasku :!:
  • 0

#58 tessio

tessio

    Crime Family Associates

  • Użytkownik
  • 4241 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 08 listopad 2006 - 23:30

beztytuuup8.jpg
  • 0

#59 Gość_SzymonJ_*

Gość_SzymonJ_*
  • Gość

Napisano 09 listopad 2006 - 08:17

Podchodzi facet do kiosku Ruchu i prosi o paczkę fajek. Kioskarka mu podaje.
On patrzy, czyta: UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJĘ.
Facet oddaje fajki i mówi:
- Pani mi da takie z rakiem.
  • 0

#60 Gość_ramir_*

Gość_ramir_*
  • Gość

Napisano 09 listopad 2006 - 11:21

Wyjeżdżając na krucjatę, król Artur (ten od okrągłego stołu) postanowił sprawić swej żonie pas cnoty. Poszedł tedy do kowala, a ten zaoferował mu najnowszy krzyk mody - pas z gilotynką! Kupił więc go Artur, żonie założył, kluczyk zabrał i pojechał na krucjatę. Wrócił po kilku latach, no i oczywiście zechciał sprawdzić, czy aby jego wierni rycerze nie okazali się wiarołomcami i nie próbowali uwieść jego pięknej Ginewry. Ustawił ich w rzędzie i kazał spuścić spodnie. Król doznał szoku: 11 rycerzy miało równiutko przycięte ptaszki. Z jednym wyjątkiem - Lancelot z dumą prezentował nienaruszone przyrodzenie.
- Moi wspaniali rycerze okazali się bandą hołoty! Na nikogo nie można liczyć, nikomu nie można zaufać! Jeno Ty, wierny Lancelocie, mi się ostałeś... - biada Artur i spogląda wyczekująco na Lancelota, by ten coś powiedział.
Ale Lancelot milczał...
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

1 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


    egonax