Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
mabok

Żarty żartami...

Recommended Posts

Guest mr_kacy

To i ja zapodam mój ulubiony, z cyklu "Polak potrafi":

 

Międzynarodowa wyprawa badawcza do Afryki - dżungla w samym środku Konga. Podczas spaceru miejscowe plemię porywa Anglika, Francuza i Polaka:

 

- Wy teraz zginąć, ale wy bardzo pożyteczna, bo my zrobić sobie z waszej skóry kanu, dlatego wy wybrać śmierć!

 

Na pierwszy ogień poszedł Anglik. Poprosił o rewolwer, przyłożył sobie do skroni, krzyknął

 

-God save the queen! - i strzelił

 

Następny Francuz - poprosił o nóż, krzyknął "Viva la revolucion!" - i wbił sobie nóż w serce.

 

No to tubylcy pytają Polaka, co chciałby dostać, a ten na to, że widelec. Dziwią się, czemu akurat widelec, ale dają. A Polak...

 

... a Polak zaczął napier...lać się widelcem po całym ciele i wrzeszczy:

 

- CH*JA NIE KANU!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Urządzono konkurs dla artystów -malarzy na temat "Lenin w Poroninie".

Nadesłano setki obrazów.

Tuz przed terminem zamkniecia konkursu przed Wysoką Komisją stawił sie artysta z duzym olejem, na którym widać łóżko, na którym lezy niepierwszej młodości rozmamłana dziewoją, a obok stoi ponury drab wciągający w pośpiechu spodnie.

Zaintrygowan komisja pyta twórcę:

- kto to ta dama?

- Nadiezda Krupska- pada odpowiedź.

-A ten jegomość?

- Feliks Dzierżyński!

-No, a gdzie tu Lenin?

Jak to gdzie, -w Poroninie!!


zegarek> 1.000 $ =podatek od snobizmu;-)
Noszone m.in.GP,IWC,Zenith,SeikoGQ,GP,Movado,Omega,Longines,Eterna,Vulcain,Rado,Wittnauer,Bulova,Hamilton,Cyma,Doxa,Gruen,Tissot,Helvetia,Onsa, itd.,Polacy,Niemcy,sowieci itd..>200

Share this post


Link to post
Share on other sites

mr kacy

Jako ciekawostkę podam Ci fakt, ze prawie identyczny dowcip opowiadał mi kilkanaście lat temu pewien Angol, tylko zamiast Polaka wystepował w nim Irlandczyk :wink:

Natomiast Anglik z kawału, przed śmiercia zażyczył sobie butelkę najlepszej whisky a Francuz piękna kobietę. Widac dobre kawały są miedzynarodowe i granice im niestraszne.


Dawaj czasy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz w Irlandii.

 

Najnowsze badania mówią, że 3 na 10 Polaków żyje w stresie... pozostałych 7 - w Wielkiej Brytanii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gość chciał się pozbyć teściowej, ale nie wiedział jak to zrobić by nie wzbudzić podejrzeń. Spotkał się z kumplem na wódce i opowiedział o problemie. Kolega na to: kup babie samochód, prędzej czy później się rozbije i kłopot z głowy.

Po pół roku się spotykają.

- No i jak? Teściowa nie żyje?

- Coś Ty, śmiga tym autem, zabiła trzech przechodniów a jej nic się nie stało!

- A jakie auto kupiłeś?

- Poloneza.

- Nie... za wolny. Mam inny pomysł. Kup jej Jaguara.

 

Za trzy dni spotykają się znowu.

 

- I co? Jest jakiś efekt?

- Super pomysł z tym jaguarem. Baba nie żyje. A najlepiej było jak jej łeb odgryzał...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest ramir

Facet postanowił wybrać się z żółwiem do kina. Trzyma zwierzątko pod pachą, podchodzi do kasjerki i prosi o bilet.

- Poproszę jeden normalny i jeden ulgowy, dla żółwia.

- Przykro mi, ale to nie jest zoo, nie może pan wejść z żółwiem!

- Ależ to mały żółw, zachowuje się cichutko, przecież nikomu nie będzie przeszkadzał.

- To porządne kino, proszę nie blokować kolejki!

- Ależ proszę pani, kupię dwa normalne...

- Nie i już. Następny!

Facet odszedł jak niepyszny, za zakrętem wsadził sobie żółwia w spodnie i po chwili wrócił do kasy - pod pachą nie miał już

tylko pudełko z popcornem, w ręce kolę. Tym razem dostał normalny bilet bez większych problemów.

W środku seansu postanowił pozwolić biednemu zwierzęciu pooddychać trochę świeżym powietrzem - rozpiął więc rozporek,

aby żółw mógł w końcu wychylić szyję...

Rozmowa w tym samym rzędzie - kilka siedzeń dalej:

- Stary - widziałeś?

- Co?

- Ten facet tam - ma fiuta na wierzchu!

- No i co z tego? To erotyczny film - ty też prawie masz.

- No... ale mój nie wpieprza popcornu!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest maestro

Żona do męża:

- Kochanie powiedz mi coś słodkiego...

- Nie teraz, jestem zajęty.

- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego...

- Naprawdę, teraz nie mam czasu.

- Ale kochanie, chociaż jedno słówko...

- Miód, do k**wy nędzy i odpier**l się!

 

***

 

Wchodzi kościelny do kościoła na godzine przed sumą i widzi jakąś

kobiecine, która kleczy przed figurą i sie modli. Przygotowawszy kościół do

mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę

samą babinę, jak dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta:

- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?

- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt

zdrowasiek do Św. Piotra.

- Ale to jest Św. Antoni, babciu!

- No żesz * mać! Czterdzieści siedem zdrowasiek jak psu w d*pę, poszło się jebać!

 

*** i jako bonus jeden z moich ulubionych... :wink:

 

Apostołowie grali w kości, a wciąż wygrywał Piotr. Oczom ich objawił się Jezus i zadeklarował chęć przyłączenia się do gry. Rzucił Paweł - wypadły same piątki. Kości wziął Piotr, rzucił... Same szóstki. Po raz kolejny. Wtedy kości wziął do ręki Jezus. Rzucił... i wypadły same siódemki. Na to rzekł Piotr:

- Panie, tylko bez cudów, albowiem gramy na pieniądze.

 

... no dobra, dwa :wink:

 

- Piękne buty proszę księdza. Zamszowe?

- Nie, za swoje...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Baba ugniatała w beczce kapustę, wtem przychodzi chłop i pyta - a będzie co z tego przypadkiem? Na co rzecze baba: przypadkiem to nie, ale w praktikerze można już choinki nabyć.


Michał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chcemy waszego dobra - powiedzial premier Kaczynski do Polaków. Zaniepokojeni Polacy zaczeli więc ukrywac swoje dobra w bezpiecznych miejscach.


Michał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po kilku dniach ciężkich bojów wierny rycerz powrócił do królewskiego zamku. Klęknął przed majestatem, złożył u stóp króla zakrwawiony i wyszczerbiony miecz i powiedział:

- Wasza Wysokość, przez ostatnie pięć dni wyrzynałem w pień wsie, puszczałem z dymem miasta, gwałciłem kobiety, topiłem dzieci - wszystko, by pognębić twoich wrogów na zachodzie...

- Zaraz, zaraz... - przerwał niepewnie król. - Przecież ja nie mam żadnych wrogów na zachodzie.

- Teraz już masz....


What's Up, Doc?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem, czy już nie było ale:

 

Nuworysz zatrzymuje beemwicę, otwiera drzwi, a przejeżdżający samochód urywa je wraz z jego reką.

Facet lamentuje:

- o mój nowy piekny samochód, już zniszczony, co ja teraz zrobię ?

Ktoś mowi:

- człowieku, jak możesz być takim materialistą, przecież rękę ci urwało.

- O q.wa, gdzie mój Rolex ?


Pozdrawiam

TomeK (Teston)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest ŻÓŁTODZIUB

>Żona do męża:

>- Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci,

>patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne!

>Przymierzam - mój rozmiar!

>Mąż:

>- Taaa... Poszczęściło Ci się.

>Po paru dniach żona znowu mówi:

>- Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie,

>futro z norek wisi. Przymierzam - mój rozmiar!

>Mąż kręci głową z podziwem:

>- Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu,

>ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wkładam wczoraj rękę pod

>poduszkę, wyciągam bokserki, przymierzam - i k...a nie mój rozmiar!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczylo, ze Roman zostal ministrem edukacji :lol:

 

post-1501-0-89088000-1330629985.jpg


...Dominic

_________________

Tempus Fugit jak jasna cholera!

_________________

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ireneusz Paluszek

Tato, a gdzie żyją jeże ?

 

- A ch*j ich wie !

 

- Tato, a dlaczego jeże kłują ?

 

- A ch*j ich wie !

 

- Tato, a kiedy pojawiły się jeże ?

 

- Zostaw tatę w spokoju - wtrąca się mama

 

- Niee, niee - niech pyta, skąd ma się szczeniak wszystkiego o jeżach

dowiedzieć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SzymonJ

Wynaleziono maszynę przenoszącą podczas porodu część bólu z matki na ojca.

 

Jedna para postanowiła ją wykorzystać.

Kobieta rodzi i krzyczy.

Lekarz przekręcił pokrętłem i przeniósł 10% bólu na ojca.

Patrzy - kobiecie ulżyło, ale ojciec dalej się uśmiecha.

No to dał 40% bólu na ojca.

Kobieta już prawie rozluźniona a ojciec dalej się uśmiecha.

Zdziwiony lekarz dał 100% bólu na ojca.

Kobieta zaczęła się uśmiechać, rozluźniła się już całkiem, zaś ojciec...

dalej uśmiechnięty i zadowolony.

Poród dalej przebiegał gładko.

Po porodzie szczęśliwe małżeństwo wraca do domu.

Patrzą - a przed domem leży martwy listonosz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Leży tesciowa na łożu śmierci, stan agonalny, oczy w słup itd. Przy łóżku siedzi równie skupiony zięć i wpatruje się w teściową. Nagle do pokoju wpada mucha i zaczyna latać z kąta w kąt, a teściowa oczami za muchą wodzi - mucha w lewo, ona oczami w lewo, mucha w prawo,

ona oczami w prawo i tak cały czas. Nagle mocno poirytowany tą sytuacją zięć krzyczy:

- Się mamusia nie rozprasza!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:

 

- Bezsprzecznie.

 

- Innowacyjny.

 

- Przygotowawczy.

 

- Proletariacki.

 

Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:

 

- Konstytucjonalizm.

 

- Wszystkowiedzący.

 

- Rozszczepienie jaźni.

 

- Szczęśliwe zrządzenie losu.

 

Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:

 

- Dziękuję, nie mam ochoty na seks.

 

- Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.

 

- Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.

 

- Dobry wieczór, panie władzo. Śliczne dziś niebo, prawda?

 

- No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym śpiewał(a).

 

 

Pewna kobieta wpadla na pomysl zeby kupic mezowi na urodziny

zwierzatko. Udala sie w tym celu do sklepu zoologicznego.

Wszystkie fajne zwierzaki byly niestety dla niej za drogie.

Zrezygnowana pyta sie sprzedawcy:

- Macie tu jakies tansze zwierzaki?

- Z tanszych mamy tylko zabe po 50 zl.

- 50 zl za zabe?! Dlaczego tak drogo?

- Bo ta zaba to, prosze pani, jest calkiem wyjatkowa. Ona

potrafi swietnie robic laske!

Kobieta nie zastanawiajac sie dlugo kupila zabe, liczac ze

ta ja wyreczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynnosci. Gdy

nadszedl dzien urodzin kobieta wreczyla zabe mezowi i

opowiedziala mu o jej niesamowitych zdolnosciach.

Facet byl nieco sceptyczny ale postanowil swój prezent

wypróbowac jeszcze tego samego wieczora. Grubo po pólnocy zone

obudzily dziwne dzwieki dochodzace z kuchni. Wstala i poszla

sprawdzic co tam sie dzieje. Gdy weszla do kuchni zobaczyla meza

i zabe przegladajacych ksiazke kucharska. Wokól nich

porozstawiane byly przerózne garnki i patelnie.

Zdumiona kobieta spytala:

- Dlaczego studiujecie ksiazke kucharska o tej godzinie?

- Jak tylko zaba nauczy sie gotowac, wylatujesz!!

 

 

 

Historia pewnej sprawnie przeprowadzonej akcji gizyckich strozow prawa wymierzonej przeciwko falszerzom. stosunkowo niedawno w Gizycku zaczely pojawac sie sfabrykowane banknoty o nominale 20PLN. Informacja ta rowniez dotarla do naszej Policji. Zaczeto zbierac material dowodowy w postaci owych falszywych banknotow. Powiadomiono rowniez o tej sprawie centarle w Wa-wie. Wa-wa odpisala by przeslac material dowodowy do nich bo chca go sobie obejrzec, podszkolic sie, zbadac itp. I co zrobil jeden z gizyckich madruskow?? Poszedl na poczte - malo profesjonalnie, ale - jednak nie wybral z szerokiej gamy uslug przesylki kurierskiej. Przeslal falszywe banknoty PRZEKAZEM ))))) Kasjerka nawet ne sprawdzala pieniazkow, gdyz poszedl na poczte w mundurze.

 

 

 

Trwa ostra imprezka na Ksiezycu. W pewnej chwili ktos mówi:

- Wiesz co, Armstrong? Niby wszystko sie zgadza... Rozpalilismy

grilla, jest wódeczka, piweczko, sa kobitki, a jakos k***a atmosfery nie ma....

 

 

Sprawa rozwodowa, sedzia pyta kobitke:

- Prosze Pani, co Pani nie odpowiadalo w domu?

- Nic - odpowiada kobitka - jest bardzo ladny i po za miastem. O ile

dobrze pamietam to jest tam tez 10 hektarow gruntu.

Sedzia nie daje za wygrana:

- Pani mnie zle zrozumiala. Ja sie pytalem na jakiej podstawie...

- Oj, solidnej Wysoki Sadzie. Zelbeton i to na 4 metry w ziemie...

Sedzia z lekka podlamany:

- Ale ja pytalem, jakie sa wasze stosunki.

- Oj, bardzo dobre Wysoki Sadzie. Mamy mnostwo przyjaciol, a co

piatek chodzimy grac w brydza.

Sedzia juz dosc mocno podirytowany:

- Prosze Pania, ze sie tak pospolicie wyraze - czy cos w Panstwa

malzenstwie nie gralo?

- Co prawda mamy dwie wieze hi-fi, fortepian Banga i Olufsena,

pianino, ale z reguly to nie sluchamy muzyki... ale sprzet jest w jak

najlepszym stanie. W koncu sedzia nie wytrzymuje:

- DO JASNEJ CHOLERY! KOBIETO! CZEMU CHCESZ TEGO ROZWODU?

- Oooo, to nie ja chce rozwodu tylko moj maz. Mowi, ze nie moze sie ze

mna dogadac...

 

 

Gwardia Republikanska w Iraku zlapala Saddama Hussajna. Amerykanski

rzad zaoferowal za niego 25 milionow dolarow. Chelsea zaoferowala 30

milionow...

 

 

Co mówi bezrobotny absolwent prawa do pracującego absolwenta prawa?

- 2 Big-Mac'i poproszę!

 

 

Ida cztery zakonnice do nieba i staja przed swietym Piotrem.

Sw Piotr stawia przed nimi miske z woda swiecona i pyta

pierwszej zakonnicy:

- czy siostra dotykala kiedys meskiego czlonka ?

- tak dotykalam go palcem

- to niech siostra zanurzy tu ten palec a bedzie rozgrzeszonai

pojdzie

do nieba Zanurza i odchodzi.

Sw Piotr pyta nastepnej

- czy siostra dotykala kiedys meskiego czlonka

- tak, mialam go w dloni

- to niech siostra zanurzy tu ta dlon, a bedzie rozgrzeszona i

pojdzie

do

nieba

Zanurza i po chwili odchodzi. Juz ma isc trzecia ale w tym

momencie

wyrywa sie czwarta:

- No nie k***a ! Jak ona tam d**e zanurzy to ja juz tego nie wypije!

 

 

Siedzi w lesie wilk i chce zapalić jointa. Nagle szybko wbiega zając i mówi:

-Wilku nie bądź głupi, maryha to świństwo, lepiej chodź pobiegamy

-Dobra

Zając z wilkiem biegają sobie po lesie i widzą jak lis chce wciągnąć setkę koki. Zajączek zaczął go przekonywać:

-Lisie koka to gówno, lepiej chodź pobiegamy

-Dobra

Biega zając, wilk i lis po lesie i widzą niedźwiedzia, który chce dać here po kablach. Zajączek widząc to powiedział:

-Niedźwiedź nie rób tego, hera cię zabije, lepiej chodź z nami pobiegaj

Niedźwiedź wstał i pizną zającem na drugi koniec lasu.

-Dlaczego to zrobiłeś ???- spytał się zdziwiony lis i wilk.

-Bo mam już go dosyć. W tamtym tygodniu zając też zjadł pigułe i biegałem z nim cały dzień.

 

 

Spotykaja sie dwaj koledzy. Jeden mowi:- Ty wiesz, jaka moja zona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i mysli, ze dam jej samochod. Na to drugi:- To jeszcze nic. A moja jaka jest naiwna! Jutro jedzie do sanatorium, zagladam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona mysli, ze ja przyjade...

 

 

Późny wieczór. Facet odprowadza kobietę do domu i pod klatką opiera się wygodnie jak macho i mówi:

- Zrób mi na koniec laskę.

Kobieta:

- No co ty, daj spokój!

- No zrób mi proszę!

- Ale przestań - tak tutaj - bez sensu!

- No dalej, zrób!

I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec z młodszą siostrą tej kobiety i mówi:

- Ty! Zrób mu tą laskę... albo siostra zrobi panu laskę.. albo ja zrobię ci laskę gościu... tylko weź tą rękę z domofonu!!

 

 

Trzy kobiety(żony)urządziły sobie domową imprezke na której nie stroniły od alkoholu!!

Po paru drinkach zaczęły porównywać swoich mężow do samochodów!!!

Pierwsza mówi:

-Mój mąż to jest w łóżku jak PORSCHE!!!Szybki,wygodny,niedozajeżdżenia!!!Popros

tu najlepszy!!

Druga mówi:

-A mój to jak BMW!!!Również szybki,komfortowy,bardzo dobrze trzyma się drogi !!! Cacko!!!

Na to trzecia:

-A mój to jak POLONEZ!!!!

Pierwsza i druga zaskoczone pytają się z ciekawością co jest przyczyną tak niskiej oceny!!!

Na to trzecia:

-Bez ssania nie pojedzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

 

Syn wraca do domu nad ranem. Wten ojciec od progu wyskakuje z pytaniem:

-Gdzie byłeś?

-Tato! Miałem swój pierwszy raz!- odpowiada zadowolony syn.

-Aaa, to co innego, siadaj, napij się Whiskey, zapal sobie...- odpowiada równie podniecony ojciec

-Whiskey chętnie, papierosa też, ale usiąść, nie usiąde.

 

 

Siedzi Bush i premier Pakistanu w knajpie. Wchodzi jakis gosc i pyta barmana:

- Czy to nie Bush i premier Pakistanu?

- Tak.

Gosc podchodzi do nich i pyta:

- Co robicie chlopaki?

- Planujemy wojne w Afganistanie.

- I co sie wydarzy?

- Zabijemy 14 milionow Afganczykow i jednego mechanika rowerowego...

- Jednego mechanika rowerowego?

Na to Bush do premiera:

- Widzisz, mowilem ci, ze nikogo nie obchodzi 14 milionow Afganczykow.

 

 

 

Jasiek przed slubem bardzo prosil swoja Hanusie, zeby mu sie oddala przed slubem.

- Jasiu, nie oddam ci sie, bo chce byc do slubu czysta jak lilia..., a poza tym to po rypaniu zawsze mnie glowa boli...

 

 

Nowy ksiądz był spięty, kiedy prowadził swoją pierwsza mszę w parafii, więc prosił kościelnego, żeby mógł do świętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić. I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czul się tak dobrze, a nawet lepiej niż na pierwszej mszy, ale jak wrócił do

pokoju znalazł list:

 

Drogi bracie,

 

Następnym razem dołóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. I jeszcze kilka uwag:

- Krzyż trzeba nazywać po imieniu, a nie "to duże K"

- Nie wolno na Judasza mówić "ten skur_ysyn"

- Na krzyżu jest Jezus a nie Czegewara

- Jest 10 przykazań, a nie 12;

- Jest 12 apostołów, a nie 10;

- Jezusa ukrzyzowali Żydzi nie Egipcjanie;

- Ci, co zgrzeszyli, idą do piekła, a nie w pizdu;

- Inicjatywa, aby ludzie klaskali, była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić "pociąg" to przesada;

- Opłatki są dla wiernych, a nie na deser do wina;

- Pamiętaj, że msza trwa godzinę, a nie dwie połowy po 45 minut;

- Ten obok w "czerwonej sukni" nie był transwestyta, to byłem ja - kościelny.

 

 

Niedaleko malej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiadz.

Piszą na tablicy wielkimi literami: ''KONIEC JEST BLISKI, ZAWROC NIM BĘDZIE ZA PÓ?ąNO!'' W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy:

- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!!!!

Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża.

Po chwili slychać wielki huk i trzask....

Duchowni patrzą na siebie i ksiadz mówi:

- Eeee... moze po prostu napisać "Most jest zniszczony!" Co?...

 

Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnią szansą, aby otrzymać promocję do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor:

-Jasio, przeliteruj słowo TATA

-T-A-T-A

-Świetnie! Zdałeś! -A teraz Monika, przeliteruj słowo MAMA

-M-A-M-A

-Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy.. -A teraz ty Ahmed..

-Przeliteruj proszę.... DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W ŚWIETLE POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH

 

 

 

Czym sie rozni nauczyciel od nauczycielki? Nauczyciel sie drapie po dzwonku, a nauczycielka po przerwie.

 

 

*************************************************************************

 

15 rzeczy, które możesz robić w centrum handlowym, w czasie kiedy Twoja partnerka oddaje się zakupom.

 

1. Weź 24 pudełka z prezerwatywami i wrzucaj po jednym do koszyków innych ludzi.

 

2. W dziale elektronicznym ustaw budziki tak, by dzwoniły co pięć minut.

 

3. Zrób smugę z soku pomidorowego prowadzącą do toalet.

 

4. Podejdź do jednego z pracowników i powiedz mu oficjalnym tonem: "Kod 3 w dziale AGD". Zobacz jak zareaguje.

 

5. Podejdź do okienka ratalnego i poproś o raty na paczkę M&M-sów.

 

6. Przesuń znak "Uwaga. Mokra podłoga" na wykładzinę.

 

7. Rozbij namiot w dziale kempingowym i powiedz innym klientom, że ich wpuścisz pod warunkiem, że przyniosą poduszki.

 

8. Kiedy ktoś z obsługi spyta cię, czy może ci jakoś pomóc, załkaj "Czy nie możecie po prostu zostawić mnie w spokoju" i rozpłacz się.9. Spójrz prosto w kamerę ochrony i potraktuj ją jak lustro dłubiąc sobie w nosie.

 

10. Oglądając broń w dziale myśliwskim, spytaj sprzedawcę czy wie, gdzie możesz kupić leki antydepresyjne.

 

11. Biegaj po sklepie z dziwną miną, nucąc motyw z "Mission Impossible".

 

12. W dziale samochodowym pozuj na Madonnę, używając lejków różnej wielkości.

 

13. Ukryj się za wiszącymi ubraniami. Kiedy klienci będą je przeglądać, wykrzykuj "WE?ą MNIE! WE?ą MNIE!".

 

14. Kiedy z głośników podawać będą jakiś komunikat, upadnij na ziemię, przybierz pozycję embrionalną, chwyć się za głowę i krzycz: "O nie, to znów te głosy!".

 

15. Wejdź do przymierzalni i krzyknij naprawdę głośno: "HEJ, papier toaletowy się skończył!".

 

**************************************************************************

MANIFEST MĘŻCZYZNY

 

1. Jeżeli sądzisz, że jesteś gruba, to najprawdopodobniej jesteś gruba. Nie zadawaj mi takich pytań, odmawiam odpowiedzi.

 

2. Jeżeli czegoś chcesz, to wystarczy o to poprosić. Postawmy sprawę jasno: jesteśmy prości. Nie rozumiemy żadnych subtelnych, pośrednich próśb. Pośrednie bezpośrednie prośby nie działają. Te pośrednie postawione bezpośrednio przed naszym nosem tez nie działają. Po prostu powiedz czego chcesz.

 

3. Jeżeli zadajesz pytanie, na które nie oczekujesz odpowiedzi, nie zdziw się, że otrzymasz odpowiedź, której raczej nie chciałaś usłyszeć.

 

4. My jesteśmy PROŚCI. Jeżeli proszę o podanie mi chleba, to nie mam na myśli nic innego. Nie mam do Ciebie pretensji, że nie ma na stole chleba. Nie ma tu żadnych niedomówień czy żalu. My jesteśmy naprawdę prości.

 

5. Czasem nie myślę o Tobie. Nie szkodzi. Proszę przywyknij do tego. Nie pytaj o czym myślę, jeżeli nie jesteś przygotowana do rozmowy na temat polityki, ekonomii, filozofii, piłki nożnej, picia, piersi, nóg czy fajnych samochodów.

 

6. Piątek/Sobota/Niedziela=żarcie=kumple=piłka nożna w telewizji=piwo=tragiczne maniery. To coś takiego jak księżyc w pełni. Nie do uniknięcia.

 

7. Zakupy nam się nie podobają, i ja nigdy nie będę ich lubić.

 

8. Gdy gdzieś idziemy, cokolwiek założysz, będziesz w tym wyglądać doskonale. Przysięgam!

 

9. Masz wystarczająco dużo ciuchów. Masz wystarczająco dużo butów. Płacz to szantaż. Bankrutowanie mnie, nie jest okazywaniem uczucia z Twojej strony.

 

10. Większość mężczyzn posiada 3 pary butów. Powtarzam raz jeszcze, jesteśmy prości. Skąd Ci przychodzi do głowy pomyśl, że pomogę Ci wybrać z Twoich 30 par, tę która najlepiej pasuje.

 

11. Proste odpowiedzi: TAK i NIE są doskonale akceptowane, bez znaczenia na jakie pytanie.

 

12. Jeżeli masz jakiś problem, przychodź do mnie tylko po pomoc w jego rozwiązaniu. Nie przychodź się użalać, jakbym był jakąś Twoją przyjaciółką.

 

13. Jeżeli powiem coś, co może być zrozumiane w dwojaki sposób, i jeden z nich spowoduje, że będziesz nieszczęśliwa czy zmartwiona, wiedz że mam na myśli to drugie.

 

14. Wszyscy mężczyźni znają tylko 16 kolorów. Śliwka to owoc a nie kolor.

 

15. I co to za pieprzony kolor: złamane ekri? I poza tym jak się to pisze?

 

16. Lubimy piwo tak samo jak Wy lubicie torebki. Wy tego nie rozumiecie, my również.

 

17. Jeżeli Cię pytam co się stało, a Ty odpowiadasz "Nic", wtedy Ci wierzę i jestem przekonany, że wszystko jest w porządku.

 

18. Nie pytaj mnie "Kochasz mnie?". Możesz być pewna, że gdybym Cię nie kochał, nie byłbym z Tobą.

 

19. Ból głowy trwający 17 miesięcy to nie ból głowy. Idź do lekarza.

 

20. Reguła podstawowa w przypadku najmniejszej wątpliwości dotyczącej czegokolwiek: Weź to, co najprostsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci.

- Poprosze prawo jazdy...

- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat temu

- Dowod rejestracyjny poprosze...

- Nie mam. To nie jest moj samochod. Jest kradziony.

- Samochod jest kradziony!!!???

- Dokladnie, ale prawde mowiac - chyba widzialem dowod rejestracyjny w schowku, jak wkladalem tam pistolet...

- Ma pan pistolet w schowku!!!???

- No tak. Tam go wlozylem, po tym jak zastrzelilem wlascicielke tego samochodu i jak schowalem cialo w bagazniku

- W bagazniku jest CIALO!!!!!???

- No przeciez mowie...

 

W tym momencie policjant zawiadamia KG, po 2 minutach antyterrorysci otaczaja samochod, dowodzacy akcja podchodzi do kierowcy:

- Prawo jazdy poprosze...

- Prosze bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo jazdy.

- Czyj to samochod - pyta komendant.

- Moj. Prosze, oto dowod rejestracyjny.

- Prosze wolno otworzyc schowek i nie dotykac schowanej tam broni.

- Prosze bardzo, ale nie ma tam zadnej broni.

- Prosze otworzyc bagaznik i pokazac cialo.

- No problem, ale jakie cialo??!!

- Zaraz - mowi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, ktory pana zatrzymal, powiedzial, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochod jest kradziony, w schowku jest bron, a w bagazniku cialo...

- He he - odpowiada kierowca - a moze jeszcze panu powiedzial, ze przekroczylem predkosc????

 

 

 

 

 

 

 

Drogi biały kolego. Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:

 

Kiedy się rodzę, jestem czarny.

Kiedy dorosnę, jestem czarny.

Kiedy praży mnie słonce, jestem czarny.

Kiedy jest mi zimno, jestem czarny.

Kiedy jestem przerażony, jestem czarny.

Kiedy jestem chory, jestem czarny.

Kiedy umieram, jestem czarny.

 

Ty, biały kolego:

 

Kiedy się rodzisz, jesteś różowy.

Kiedy dorośniesz, jesteś biały.

Kiedy praży cię słonce, jesteś czerwony.

Kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy.

Kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony.

Kiedy jesteś chory, jesteś żółty.

Kiedy umierasz, jesteś szary.

 

I Ty, kur**, masz czelność nazywać mnie kolorowym?

 

 

 

 

 

 

Premier Miller odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne .

Gdy znalazl sie w chlewni, pośród stada dorodnych świń,

towarzyszacy grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast

strzelaja fotki. Na to Miller:

- Żeby mi tam nie bylo jakiegoś glupiego podpisu pod

zdjeciem! Typu "Miller i świnie" czy coś takiego .

- Alez skad panie Premierze! - odpowiadaja reporterzy.

Wszystko bedzie cacy.

Nazajutrz ukazuje sie gazeta ze zdjeciem Millera wsród

świn, podpis: "Miller (drugi od lewej)".

 

 

 

Na lekcji wychowawczej pani pyta się uczniów, kim chcieliby być, gdy dorosną. Kaziu chce być strażakiem, Ania pielęgniarka, Basia sekretarka, a Jasio oświadcza, że chce się w swojej przyszłej pracy zajmować dewiacjami seksualnymi.

- Dewiacjami seksualnymi, a cóż to takiego? - pyta się z uśmiechem pani.

- Ja to wyjaśnię pani na przykładzie. Idą ulica trzy kobiety i niosą lody. Jedna z nich liże, druga gryzie, a trzecia ssie. Proszę powiedzieć, która z nich jest mężatka.

- No chyba ta, która ssie - mówi pani po chwili namysłu.

- Błąd. Mężatka jest ta, która ma obrączkę na palcu. A to co pani powiedziała, to są właśnie dewiacje seksualne.

 

 

 

Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta, jak zwierzęta się nazywają.

- To jest kot - mówi Małgosia.

- Bardzo dobrze. A to?

- To jest piesek - odpowiada Krzyś.

- Świetnie. A to? - pyta nauczyciel prezentując zdjęcie jelenia.

Po kilku minutach, jako że nikt nie zgłasza się z odpowiedzią, postanawia zażartować.

- Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.

- Nienasycony buhaj? - pyta nieśmiało Jaś.

 

 

Przychodzi nowobogacki do restauracji i mówi do kelnera:

-Chciałbym zjeść coś ekstra, cena obojętna.

-To może kawior.

-Co to takiego?

-Jajka jesiotra.

-A to poproszę dwa na twardo...

 

 

- Dlaczego pszczoły z całej Polski zleciały się na zjazd PZPR?

- Bo poczuły lipę...

 

 

Przychodzi blondynka do apteki i pyta.

- Czy są testy ciążowe?

Aptekarz jej odpowiada

- Są.

- A trudne są pytania???

 

 

10 rzeczy, które zrobiłby mężczyzna, gdyby przez jeden dzień miał pochwę:

 

1. Natychmiast kupiłby sobie kilka cukini i ogórków.

 

2. Przez kilka godzin przyglądałby się jej w lusterku.

 

3. Sprawdziłby czy można zrobić szpagat... ale tak naprawdę do końca...

 

4. Sprawdziłby czy zmieści się 20 piłeczek ping-pongowych.

 

5. Z zachwytem przekładałby nogę z nogi na nogę bez konieczności poprawek w kroczu.

 

6. Opuszczałby bar w ciągu mniej niż 10 minut... PRZED jego zamknięciem.

 

7. Miałby wielokrotne orgazmy i ciągle byłby gotowy na kolejny... bez drzemki!

 

8. Poszedłby do ginekologa na badanie, ale pod warunkiem, że dostanie jego przebieg zarejestrowany na video.

 

9. Siadając na brzegu łóżka modliłby się, aby następnego dnia mieć również piersi...

 

I w końcu najważniejsza rzecz:

 

10. Wreszcie znalazłby ten przeklęty punkt G !!!

 

 

 

10 rzeczy, które zrobiłaby kobieta, gdyby przez jeden dzień miała penisa:

 

1. Zaczęłaby szybciej awansować.

 

2. Nauczyłaby się patrzeć "rozbierając spojrzeniem".

 

3. Znalazłaby przyczynę fascynacji rytmicznymi ruchami napletka...

 

4. Sikałaby stojąc przy pisuarze jednocześnie prowadząc "wzniosłe" konwersacje z innymi facetami pochłoniętymi tą samą czynnością.

 

5. Z determinacją próbowałaby ustalić, dlaczego nie może właściwie trafić w kręgle.

 

6. Próbowałaby nie kończyć tak szybko...

 

7. Stanowczo przestała by uznawać za niewłaściwe dotykanie, miętoszenie i ciągłe poprawianie jego ułożenia w miejscach publicznych.

 

8. Zaczęłaby podskakiwać nago i patrzeć jak to zabawnie się zachowuje...

 

9. Zrozumiała by naukową przyczynę refrakcji światła, która zdarza się miedzy oczami mężczyzny a linijką umieszczoną obok jego członka, i powoduje, że do końcowego pomiaru zawsze są dodawane min. 4 cm.

 

I w końcu najważniejsza rzecz:

 

10. Jeśli by dosięgła - zrobiła by sobie loda!

 

****************************************************************

 

 

INTERPRETACJE

 

Bankier - Ktoś, kto pożyczy ci swój parasol podczas pięknej pogody, natomiast kiedy zaczyna padać, natychmiast go odbierze.

 

Harcerz - dziecko ubrane jak kretyn pod przywództwem kretyna ubranego jak dziecko.

 

Konsultant - weźmie zegarek od twojej żony, powie ci która godzina, po czym każe zapłacić za informacje.

 

Dyplomata - potrafi powiedzieć "*" w taki sposób, że poczujesz podniecenie w związku ze zbliżająca się wyprawą.

 

Ekonomista - ekspert, który potrafi dzisiaj dokładnie wyjaśnić, dlaczego jego wczorajsza prognoza na dziś nie sprawdziła się.

 

Koleżanka - osoba przeciwnej płci, która ma "to coś", co powoduje, że absolutnie nie masz ochoty się z nią przespać.

 

Pesymista - optymista z bagażem doświadczeń.

 

Informatyk - naprawi problem, o którym nie wiedziałeś, w sposób, którego nie rozumiesz.

 

Psycholog - gapi się jedynie na innych ludzi, kiedy atrakcyjna kobieta wchodzi do pokoju.

 

Statystyk - jest niezły z liczbami, ale brakuje mu charakteru, aby zostać inżynierem.

 

Ksiądz - wszyscy ludzie zwracają się do niego "ojcze", oprócz jego własnych dzieci, które używają zwrotu "wujku"

 

Intelektualista - jest zdolny przez ponad 2 godziny myśleć o czymś innym niż seks.

 

Nimfoman - termin używany w stosunku do każdej osoby która chciałaby mieć więcej seksu niż ma obecnie.

 

Łatwa - kobieta, która traktuje sprawy seksu jak mężczyzna.

 

 

 

--------------------------------------------------------------------------------

 

 

 

 

Nanosekunda - odcinek czasu jaki upływa pomiędzy zapaleniem się zielonego światła a dźwiękiem klaksonu w pojeździe znajdującym się z tobą.

 

Język - organ seksualny, przez niektórych zdegradowany jedynie do funkcji mowy.

 

Monogamia - zrepresjonowana poligamia.

 

Ból głowy - szeroko stosowana przez kobiety metoda antykoncepcji.

 

Taniec - wertykalna frustracja horyzontalnego pożądania.

 

Praca grupowa - możliwość zwalenia winy na inne osoby.

 

Wieczność - czas, jaki upływa od momentu kiedy skończyłeś, do momentu kiedy możesz wyjść od niej z mieszkania.

 

Piłka nożna - to, za co wychodzą za mąż kobiety, zupełnie nieświadomie.

 

Hardware - cześć komputera, którą można kopnąć, kiedy software przestanie funkcjonować.

 

Inflacja - powód, dla którego musisz przeżyć ten rok, za pieniądze jakie zarabiałeś w zeszłym.

 

Fizyka Kwantowa - Afrykańczyk w ciemnym pokoju szukający czarnego kota, którego tam nie ma.

 

 

 

 

Do seksuologa przychodzi para w podeszlym wieku.

- Czym moge Panstwu sluzyc? - pyta doktor.

- Czy Pan doktor mógłby popatrzec jak odbedziemy stosunek?

Doktor spoglada na nich zaskoczony, ale wyraza zgode. Kiedy para skonczyla, doktor mówi:

- Nie widze zadnej nieprawidlowosci w Panstwa stosunku.

Para placi za wizyte 50 dolarów i wychodzi. Identyczna sytuacja powtarza sie przez kolejne pare tygodni. Wreszcie doktor nie wytrzymuje i pyta:

- Co dokladnie chcecie znalezc?

- Niczego nie chcemy znalezc, Panie doktorze - odpowiada starszy pan - Ona jest mezatka, wiec nie mozemy pójsc do niej. Ja jestem zonaty, wiec nie mozemy pójsc do mnie. W Holiday Inn kaza placic 90 dolarów, w Hiltonie 108. U Pana robimy to za 50, z czego kasa chorych zwraca nam 43

 

 

 

 

Mąż uszczypnął żonę w pośladek i zażartował:

- Gdybyś to trochę ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć twoich wyszczuplających majtek.

Potem uszczypnął ją w piersi i powiedział:

- A gdybyś to ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć wszystkich twoich stanikow.

Oburzona kobieta łapie męża za penisa i krzyczy:

- A gdybyś to ujędrnił, to moglibyśmy się pozbyć ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!

 

***************************************************

 

Siedzi sobie sroka na brzozie, a tu nagle do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi, wreszcie pyta się krowy:

- Krowa, co ty robisz?

- No przyszłam sobie wisienek pojeść - mówi krowa.

- Ty Krowa... ale to jest brzoza a nie wiśnia.

- Spoko... wisienki mam w słoiczku...

 

 

 

- Czym różni się skok na bungee od sexu z prostytutką?

- niczym: jedno i drugie kosztuje 100 zl, przyjemnosc trwa 30 sekund, a jeśli peknie guma, to masz przejebane...

 

****************************************************

 

Jasiu bardzo uśmiechnięty wchodzi do domu ze świadectwem.Woła go ojciec, żeby mu pokazał TO świadectwo,po czym mówi:

- Jasiu, ty debilu, z czego ty się cieszysz? Przecież tu są same pały z góry na dół!

A Jasiu na to:

- Jeszcze tylko w*****l i wakacje!!!

 

 

Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret.

Bilet kosztuje 500 $. Turysta:

- To strasznie drogo !

- Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechotą chodzią!

- Nie dziwię się, przy takich cenach ...

 

****************************************************

 

 

Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i wola:

- How wonderful!

Wychodzi Niemiec i wzdycha:

- Das ist wunderbar!

Wychodzi Rosjanin i dziwuje sie:

- Kak prikasna!

Wychodzi Polak i stwierdza:

- Ja p******e!

 

****************************************************

 

Mężowi zaginęła żona. Kamień w wodę! On szaleje: wydzwania na policję, pogotowie, szuka po szpitalach, dręczy rodzinę i znajomych - NIC!

Po dwóch dniach usilnych poszukiwań wpada do domu i... słyszy jakiś hałas w kuchni. Zagląda i widzi, że żona krząta się przygotowując mnóstwo kanapek...

- Kochanie, ja od zmysłów odchodzę, co się stało, gdzie byłaś, pół miasta Cię szuka!

- Ach, skarbie, nie uwierzysz, co mi się przytrafiło: porwało mnie paru facetów, zawiozło "na chatę", a tam przymusili do seksu: orgie, seks w pojedynkę, dwójkami, trójkami, grupowy, pozycje takie, siakie, z przodu, z tyłu, afrodyzjaki, gadżety, no mówię ci - koszmar! I tak przez cały tydzień!

- Zaraz, zaraz, skarbie, jaki tydzień? Przecież nie było cię dwa dni?

- No tak, ale ja tylko wpadłam na chwilę po kanapki!

 

*****************************************************

 

Podczas bara bara małżonki z kochankiem, rozlega się gniewne pukanie do drzwi.

- To mąż wrócił! - mówi żona.

Przerażony kochanek wybiega na balkon, przesadza jednym susem barierkę, zwiesza się na rękach i z przymkniętymi oczyma oczekuje świtu, aby ocenić wysokość czekającego go nieuchronnie skoku, w kamienistą przepaść...

- Co pan tu robi?! - pyta o świcie dozorca.

- Wiszę... - odpowiada nieszczęsny kochanek.

- No to wiś pan sobie, wiś... Tylko mógłbyś pan nogi podkurczyć, bo zamiatać podwórka nie mogę.

 

*****************************************************

 

 

 

W biurze FBI dzwoni telefon.

- Dzień dobry, nazywam sie John. Chcialbym zlożyć donos na mojego sąsiada,

Toma. Z dobrych zródel wiem, ze w drewnie, które lezy obok jego kominka, ukryte

sa narkotyki...

Na drugi dzien agenci FBI odwiedzaja Toma z nakazem rewizji. Przeszukali

skrupulatnie cale mieszkanie, rozcieli kazde drewno, ale nie znalezli ani śladu

narkotyków.

Wieczorem do Toma dzwoni John.

- Czesc, bylo u ciebie FBI?

- Bylo.

- Porabali ci drewno na opal?

- Porabali.

- Dobra, to jutro ty na mnie donosisz. Ktos musi skopac mój ogródek.

 

 

 

Facet kazał sobie wytatuowac na swoim klejnocie rodowym napis "WILLY".

W stanie spoczynku (klejnotu) bylo widać tylko: "W...Y".

Pojechał na egzotyczną wyspę i traf chciał, że musiał skorzystać z publicznej

wygódki. Przy pisuarze po sąsiedzku stał egzotyczny tubylec i nasz bohater z

pewnym zdziwieniem zauważył, że tamten też ma napis: "W...Y" w tym samym

miejscu, więc pyta go porozumiewawczo: "Co, WILLY"?

A tamten na to: "WELCOME TO JAMAICA AND HAVE A NICE DAY"! :shock:

 

 

Przychodzi góral do lekarza i mówi: - Panie doktorze, worek mi urwało!

Lekarz się pyta: - Mosznowy?

A góral na to: - Ni mom.

 

 

Trzy kobiety imprezowaly do rana i pijaniuskie zatrzymaly taksówke i zapytaly,

czy kierowca je podwiezie. Kierowca zgodzil sie. Jada, jada i nagle

przejezdzajac kolo starego cmentarza jedna z pan prosi taksówkarza, by sie

zatrzymal, bo chca zrobic siusiu. Wysiadly, pobiegly, slychac tylko szelest

krzaków i przewracajace sie pomniki. Po kilku minutach wrócily i taksówkarz

porozwozil je do domu. Na drugi dzien spotykaja sie mężowie tych kobiet i jeden

z nich mówi:

- Wiecie chlopaki, moja zona mnie zdradza.

- Dlaczego tak myslisz?

- Bo wrócila wczoraj pijana i miala podarte rajstopy.

Na to drugi z kolegów:

- E tam, moja to mnie zdradza. Wczoraj wrócila pijana, miala podarte rajstopy i

kiecke.

Na to trzeci z facetów mówi:

- Koledzy, o czym wy mówicie? Moja to dopiero mnie zdradza. Wczoraj wrócila

pijana, miala podarte rajstopy i kiecke, i jeszcze przytargala szarfe na

plecach, na której bylo napisane:"Nigdy cie nie zapomnimy - koledzy z pracy"

 

 

 

Młoda kobieta w wąskiej mini spódniczce chce wsiąść do autobusu. Nie może podnieść nogi, aby postawić ją na stopniu, więc sięga ręką do tyłu, aby rozpiąć guziczek z tyłu spódniczki. Jeden, drugi, trzeci... Zrobiła się za nią kolejka. W końcu stojący za nią mążczyzna chwycił ją za pupę i podsadził na stopień.

- Świnia! - krzyczy kobieta.

- Ja świnia?! A kto przed chwilą rozpiął mi wszystkie guziki w rozporku?

 

 

Na lekcji Pani pyta dzieci:

- Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Pażdziernikowej?

Dzieci:

- U mnie na obiad były pierogi ruskie.

- U mnie był barszcz ukraiński.

Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?

- Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy! Pani:

- Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?

- Poszliśmy do sąsiadki , ojciec ją wydutkał, a ja jej zegarek ukradłem!

 

 

Dziennikarz pyta się Putina:

- Dlaczego władze nie wysłały oficjalnych kondolencji do rodzin ofiar katastrofy Kurska?

- Baliśmy się, że dotrą za wcześnie.

 

W 1968r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki:

- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?

- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka.

- I coście zrobili?

- Zdjęliśmy sztukę.

- Dobrze. A co z reżyserem?

- Został zwolniony z pracy.

- Dobrze. A autor?

- Nie żyje.

- A toście chyba przesadzili...

 

 

Eistein przychodzi do bram nieba. Święty Piotr otwiera bramę i pyta go:

- Musisz mi udowodnić, że jesteś Einsteinem. Chcę mieć pewność, że wpuszczam właściwą osobę.

- Rozumiem. Poproszę o tablicę i kredę.

Po chwili Einstein zaczyna kreślić na tablicy skomplikowane wzory i objaśnia zasady fizyki i matematyki.

- Wchodź, już mam pewność, że to ty - mówi Świety Piotr.

Następnie do bram nieba przychodzi Pisasso i ten też musi Świetemu Piotrowi udowodnić kim jest. Prosi o tablicę i kredę, po czym zaczyna malować piękny obraz. Oczywiście został wpuszczony do nieba. Następnie przychodzi Lepper. Świety Piotr mówi:

- Byli tu już Einstein i Picasso i musieli udowodnić kim są, więc i ciebie to czeka.

- A kto to Einstein i Picasso?

- Wchodź, Andrzej!

 

Późnym wieczorem do mieszkania Romana Giertycha dobija się jakiś facet. Zaspany poseł otwiera drzwi i widzi jakiegoś zawianego faceta. Facet zaczyna niewyraźnie bełkotać i po dłuższej chwili okazuje się, że chce się zapisać do Ligi Polskich Rodzin. Przewodniczacy LPR-u tłumaczy, że trzeba przyjść następnego dnia do biura. Facet jednak nie daje za wygraną:

- Aaaalbo mnie teraz zopiszssecie, albo nie chse w ogole!

- Niech pan chociaż powie dlaczego.

- Jaaak mnie zapiszsecie, to pooowwiem!

- Ale tak nie można, niech pan jutro przyjdzie do biura!

Po około godzinie przewodniczący skapitulował i obiecał sam jutro zapisać faceta do partii.

- No dobrze, to teraz niech pan powie, dlaczego tak nagle chce się pan zapisać do naszej partii?

- Nnnnno! Tera powiem. Ano psszychodze jja dziś do chalupy, wchhhodze do swojego pokoju - a tam moooja żona w łóżku zz kochankiem. No to posszedłem do kuchni, golnąłem sse kiellicha i posszedłem do drrrugiego pokoju. Patrze, a tam mmoja córrka w łóżku z ggachem. No to wrociłłem do kuchni, gooolnąłem se drrrugiego kielicha i powiedziałem: TO JA WAM TERAZ KURRRWY WSTYDU NARRROBIE!

 

Putin wizytuje pierwszą klasę szkoły podstawowej. Przywitał się, przedstawił i przeszedł po klasie głaszcząc głowki dzieci.

- Drogie dzieci - zagaił prezydent - powiedzcie mi, co oznacza dla was słowo "tragedia"?

Prymusek Aloszka wyrwał się pierwszy i sepleni:

- To znacy, że jak mojego kolege psejedzie auto to jest tragedia, pse pana!

- Nie nie... chłopczyku, to tylko zwykły wypadek. Kto jeszcze coś powie?

Wstała Tatianka i mówi:

- Tragedia to będzie wtedy, jak autobus wypełniony dziećmi spadnie ze skały!

- No niby tak, ale niezupełnie, bo wtedy to będzie tylko wielka strata dla narodu, ale jeszcze nie tragedia. No proszę mówcie dalej, dzieci!

W klasie zapadła przedłużająca się cisza, wreszcie podnosi się Stiopa i cichutkim, drżącym głosikiem wygłasza:

- Ja myślę... że tragedia to będzie wtedy, kiedy w auto prezydenta Czeczeńcy przypierdolą z granatnika...

- Ooo właśnie! Brawo chłopczyku! A dlaczego uważasz, że to będzie tragedia?

- Bo nie ma innego wyjścia, na pewno nie będzie to ani wypadek, ani wielka strata dla narodu...

 

Do pewnej knajpy w Warszawie wchodzą bracia Kaczyńscy. Podchodzą do lady, coś kupują i zauważają, że w rogu lokalu siedzi nad wódką jakiś facet. Kompletnie zaskoczony patrzy na nich tępym wzrokiem - to na jednego, to na drugiego. Jeden z braci podchodzi do niego i mówi uspokajającym tonem:

- Spokojnie proszę pana, my faktycznie jesteśmy braćmi.

- O kur...! Czterech!

 

Dwaj dziennikarze rozmawiają na temat sytuacji w kraju:

- Ja zupełnie nie rozumiem obecnej sytuacji ekonomicznej.

- Ja ci zaraz wytłumaczę.

- Wytłumaczyć ja też potrafię, tylko że nie rozumiem...

 

 

Pukanie do drzwi.

- Kto tam?

- Maja

- Jaka Maja?

- Ma ia hii

Ma ia huu

Ma ia hoo

Ma ia haa

 

 

Matka miala trzy corki i za kazdym razem na slubie prosila kazda z

nich, zeby napisaly do niej o ich zyciu plciowym (bo wscibska byla).

Pierwsza z corek napisala list na drugi dzien po slubie. W liscie

bylo tylko jedno slowo: "Nescafe".

Zdziwiona matka w koncu znalazla reklame w gazecie:

"Nescafe, satysfakcja do ostatniej kropli..."

I byla szczesliwa, ze corka tak wspaniale trafila.

Druga z corek napisala list dopiero tydzien po slubie.

W liscie bylo slowo: "Marlboro".

Matka nauczona doswiadczeniem poszukala reklamy w gazecie.

Znalazla zdanie:

"Marlboro - Extra Long, King Size"

I znowu matka byla szczesliwa.

Trzeciej corce zabralo 4 tygodnie by napisac do domu.

W liscie bylo: "British Airways".

Matka przegladala gazety nie mogac sie doczekac poznania

prawdziwej tresci listu, az w koncu znalazla.

W reklamie bylo napisane:

"British Airways -

TRZY RAZY DZIENNIE, SIEDEM DNI W TYGODNIU, W OBIE STRONY

 

 

 

Parafia ogłosiła konkurs na księdza. Zglosiło się stu kandydatów. Proboszcz zdziwiony tak wielką liczą kandydatów nie wiedział co zrobić, żeby wybrać tego jednego...

Po paru godzinach namyśleń wpadł na pomysł: kandydatom przywiązano dzwoneczek do członka. Na sale wpuszczono piekną i seksowną kobiete.

(dzyń dzyń dzyń) odezwał się dźwięk dzwoneczków - "właściciele" tych dzwoneczków odpadli z konkursu, pozostało 80 kandydatów.

Następnie wpuszczono tą samą kobiete tylko w bieliźnie.

(dzyń dzyń dzyń) - odpadło 60 kandydatów.

Następnie wpuszczono tą kobiete całkiem nago - (dzyń dzyń dzyń) - odpadli wszyscy oprócz jednego kandydata.

Proboszcz podszedł do tego kandyta:

- Gratuluje, zostałeś młodzieńcze Księdzem w naszej parafii. Będziesz spał w jednym pokoju z księdzem Mateuszem.

- (dzyń dzyń dzyń)

 

 

Facet z kobietą baraszkują w łóżku. Nagle rozlega się pukanie do drzwi.

- To mój mąż! - krzyczy kobieta. Mężczyzna w panice wskakuje pod łóżko. Po chwili wychodzi stamtąd i mówi:

- Wiesz, chyba oboje mamy zszargane nerwy. Przecież to ja jestem twoim mężem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chlopak pod nieobecnosc rodzicow zaprosil do siebie dziewczyne.

Rodzicom jednak plany sie zmienily, i wrocili wczesniej. I co widza:

W salonie, na ekskluzywnej kanapie, w środku dnia synek i przyszła synowa w

stroju Adama i Ewy, a w dodatku tuż przed szczytowaniem.

Ogólna konsternacja.

I co w tej sytuacji myśli każde z nich?

 

Dziewczyna: - Jak teraz przestanie, to mnie nie kocha.

Chlopak: - Jak teraz przestanę, to pomyślą, że się ich boję...

Ojciec: - jak teraz przestanie, to to nie jest mój syn!

Matka: jak ona te nogi trzyma, przecież jemu niewygodnie!

 

 

Na lekcji wychowania plastycznego pani zadała dzieciom do narysowania abstrakcyjny temat - PANIKĘ. Dzieci się mozolą, rysując sceny katastrof, zamachów terrorystycznych, pożarów, itp. Tylko Jasiu szybko narysował dużą, czerwoną kropkę i siedzi beztroski machając nogami.

- Co to ma być?

- Jak to co? PANIKA.

- Dlaczego?

- Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani widziała, jaka w domu była panika...

 

 

 

Spotyka Jasio stara nauczycielke z liceum po latach

- No co u ciebie slychac Jasiu, co porabiasz?

- A wie Pani, chemie wykladam.

- Niemozliwe, a gdzie Jasiu?

- W "Biedronce".

 

 

Przychodzi czerwony kapturek do babci:

Czerwony Kapturek: Babciu, babciu, dlaczego masz takie wielkie czerwone oczy?

Babcia: JAAAAZDAAAAAA!

 

 

Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mowi:

- Slyszalem, ze wy, Polacy to jestescie straszni pijacy. Zaloze sie o 500$, ze zaden z was nie wypije litra wodki jednym haustem. W barze cisza. Kazdy boi sie podjac zaklad. Jeden gosciu nawet wyszedl. Mija kilka minut, wraca ten sam gosciu, podchodzi do Amerykanina i mowi:

- Czy twoj zaklad jest wciaz aktualny?

- Tak. Kelner! Litr wodki podaj!

Gosciu wzial gleboki oddech i fruuu... z litra wodki zostala pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wyplaca 500$ i mowi:

- Jesli nie mialbys nic przeciwko, moglbym wiedziec, gdzie wyszedles kilka minut wczesniej?

- A, poszedlem do baru obok sprawdzic, czy mi sie uda...

 

 

Kowalski wraca wściekły nad ranem do domu.

- Przez ciebie spędziłem całą noc na policji!

- ?

- Tylko ty mogłaś wpaść na ten genialny pomysł żeby dać w banku hasło:

"pieniądze albo życie"!

 

 

Nad rzeczka opodal krzaczka siedzi sobie krowa i pali trawke.

Zadowolona, klimat i te sprawy. Podplywa bóbr, wychodzi na

brzeg i pyta:

-Te, krowa, co robisz ?

-Aaaa, widzisz bóbr,... jaram, jest OK !

-Daj troche, jeszcze nigdy nie kurzylem.

-Jasne, sciagnij bracie bucha i poczuj sie cool!

Bóbr wciagnal dym do pyska i od razu wypuscil. Na to krowa:

-Eeeee, bracie, nie tak! Patrz: sciagnij bucha i trzymaj go w

plucach przez dluzsza chwile..., albo wiesz co? najlepiej to w tym czasie

przeplyn sie kawalek w dol rzeki, zanurkuj, wroc tu i wtedy dopiero wypusc

powietrze, bedzie OK.

Jak uradzila tak bobr zrobil. Zaciagnal sie gleboko i

plynie pod woda.

Jako ze juz po kilku chwilach zrobilo mu sie happy, wyszedl na

brzeg i orbituje sobie w trawie. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:

-Te, bobr, co robisz ?

-Aaaa, widzisz hipciu, fantazjuje sobie, jest pieknie!

-Daj troche stuffu............, ja tez chce !

-Poplyn sobie do krowy, ona ci da.

Hipopotam poplynal kawalek w gore rzeki i wychodzi na

brzeg......, a krowa wybaluszyla oczy i wrzasnela:

-Bobr. ****a! WYPUSC POWIETRZE !

 

 

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:

- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.

Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:

- Dobrze, zobaczymy, jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"?

W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:

- Patrick Henry, 1775, w Filadelfii.

- Bardzo dobrze, Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie,

ludzie nie powinni więc ginąć"?

Znowu wstaje Suzuki:

- Abraham Lincoln, 1863, w Waszyngtonie.

Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:

- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię

lepiej od Was!

W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept

- Pocałuj mnie w d*pę, pieprzony Japończyku!

- Kto to powiedziaÓL? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł

rękę i bez czekania wyrecytował0:

- Generał McArthur, 1942, w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982,

na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.

W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się

usłyszeć cichy szept:

- Rzygać mi się chce...

- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko

odpowiedział:

- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991

podczas obiadu.

Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział

kwaśno:

- Obciągnij mi druta!

Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:

- To już koniec. Kto tym razem?

- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w BiaÓym Domu - odparÓ Suzuki bez drgnienia oka.

Na to inny uczeń wstał i krzyknął:

- Suzuki to kupa gówna!

Na co Suzuki:

- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.

Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje,

gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor.

- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem!

Suzuki:

- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji

budżetowej w Warszawie w 2003 roku.

 

 

Język Polski:

Pani od Polaka była/jest starą panną, a co za tym idzie była mocno nerwowa i trudno jej było podpasować ogólnie.

Jeden kolega, nie słynący raczej z zamiłowania do nauki, stwierdził że nie będzie raczej wypakowywał nic z plecaka, raz że mu się nie chce, a dwa że chyba i tak akurat plecaka nie wziął do szkoły.

Na to Pani pyta:

- A co ty masz tak czysto na ławce?

- A bo Pani Profesor, ja taki pedantyczny jestem!

 

 

Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Pierwsze uderzenie żony i piłka rozbija okno domku stojącego obok pola . Mąż trochę się zdenerwował:

- Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba

będzie tam iść, przepraszać i może nawet

zapłacić.

Idą do domku i pukają do drzwi. Miły głos mężczyzny zaprasza do środka. Wchodzą. Rozbite szkło, zniszczona stara waza i siedzący na kanapie facet.

- Czy to wy zbiliście szybę?

- Przepraszamy bardzo.

- Właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat.

Teraz powinienem spełnić trzy życzenia. Nie obrazicie się, jak spełnię wam po jednym, sam zostawiając sobie jedno na koniec?

- Nie, tak jest świetnie - mówi mąż. - Chciałbym dostawać milion dolarów co roku.

- Nie ma problemu. Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty, młoda kobieto?

- Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie. Z najlepszą służbą na świecie.

- Mówisz, masz - odpowiada dżin - Do tego obiecuję ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.

- A jakie jest twoje życzenie, dżinie? - pyta małżeństwo.

- Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym, jak o seksie z tobą

- zwraca się do kobiety.

- I co ty na to, kochanie? - pyta mąż.

- Mamy tyle kasy i domy... Ja się zgadzam.

Ţona kolesia idzie z dżinem na pięterko... Całe popołudnie kochają się. Dżin jest wręcz nienasycony. Po czterech godzinach nieustannego seksu dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:

- W jakim wieku jesteście?

- Oboje mamy po 35 lat.

- Pie%&@#sz... 35 lat i wierzycie w dżina?!

 

 

 

Harry wrzasnął - powoli jego palce odrywały się od występu. Zacisnął rękę mocniej i ostatkiem sił podciągnął się w górę.

Rozmasował bolące stawy i odsapnął. "Pierwsza zasada nie patrzeć w dół" - pomyślał nie przestając chuchać na poczerwieniałe

końcówki palców "Obejrzysz się przez ramie i lecisz".

 

Zadarł głowę i uświadomił sobie, iż przebył już całkiem niezły kawałek i do szczytu nie pozostało już wiele. Zebrał się w

sobie i wstał starając się przygotować do kolejnego podejścia.

 

Jego ręka pewnie namierzyła kolejny punkt zaczepienia. Nogi znalazły oparcie i Harry, posapując, zaczął przeć na przód.

 

Gdzieś w oddali zaskrzeczał ptak uświadamiając nieszczęsnemu amatorowi wspinaczki, iż dobrze jest mieć skrzydła. Kropelki

potu zaczęły pojawiać się na czole Harry'ego, by zaraz spłynąć w dół i zawisnąć na czubku nosa.

 

Z wysiłkiem wspiął się na kolejny występ i spuszczając nogi w dół zaczerpnął powietrza. Miał wrażenie, iż owe trzy głębokie

wdechy rozsadzą mu płuca. W skroniach pulsowała krew, a serce waliło jak młot. Otarł twarz rękawem i spojrzał na zegarek.

Tak długo już brnął do góry, iż nie zauważył, że zbliża się zmierzch. "Musze tam dotrzeć przed nocą" - wymamrotał pod nosem.

 

Podniósł się i przerażony wizją kolejnego wysiłku usiadł z powrotem.

"Spokojnie, bez paniki. Masz jeszcze czas Co nagle, to po diable - jak powiedział żółw-satanista" - spróbował zażartować,

lecz daleko mu było do śmiechu, a o wiele bliżej do płaczu. "No czas się zbierać" - westchnął wyciągając rękę w górę.

 

Szkoda, że nie zabrał ze sobą znajomego - we dwójkę byłoby łatwiej. Ale nie teraz jest czas, by czegoś żałować.

 

Harry wsłuchiwał się w swój organizm, usiłując dopasować odpowiednie tempo. Całe ciało stało się nagle maszyną - wszystkie

trybiki musiały idealnie działać, bo każda awaria groziła oderwaniem rąk i spadnięciem.

 

Do końca już tak niedaleko. Wtem nagły błysk słońca oślepił Harry'ego, zmuszając go tym samym do zaciśnięcia powiek.

Odwrócił głowę i otworzył oczy, przed którymi zatańczyły jasne plamy. Po omacku wyszukał następnej szczeliny i wśliznął w

nią dłoń. Wolną ręką poszukał kolejnego miejsca, na tyle pewnego, by utrzymało jego osiemdziesięciokilowy ciężar.

 

Znalazłszy przerzucił nogi nad występ i znalazł się na szczycie. Przez pewien czas leżał na plecach z rozciągniętymi

ramionami i odpoczywał. Oddychał miarowo i głęboko usiłując się wewnętrznie uspokoić. Gdy w końcu przekonał sam siebie,

iż jest już w stanie sprostać ostatniej przeszkodzie wstał i chwiejnym krokiem ruszył przed siebie.

 

Kiedy dotarł już do celu swej podróży, z kieszeni wygniecionej marynarki wyjął klucz i długo nim majstrował, nim w końcu

trafił do odpowiedniej dziurki w drzwiach.

 

"Będę miał jutro strasznego kaca" - pomyślał ostatni raz patrząc przez ramię na klatkę schodową...

 

 

 

Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera.

Jeden skarży się drugiemu:

- Wiesz ... nigdy nie moge oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze się budzi i wydziera na mnie, że tak późno wracam.

- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupię nogami, wpadam do pokoju, klepie ją w tyłek i mówię "Co powiesz na numerek?".

Zawsze udaje, że śpi.

 

 

 

Całe stadko plemników płynie sobie, na końcu jeden słabiutki i powolny.

Już prawie nie ma sił ścigać się z resztą towarzystwa i woła:

- Słuchajcie, przecież my jesteśmy w d..ie!

Cały peleton wyhamował i z niesmakiem zaczął zawracać. Gdy już wszyscy się wycofali, ten słabiutki popłynął sobie powoli dalej i szepnął pod nosem:

- I tak rodzą się geniusze...

 

 

 

 

.Dzwoni telefon:

- Dzień dobry, czy mogę z Jolą?

- Niestety, żony nie ma w domu...

- To wiem, jest u mnie... Pytam - czy mogę....

 

 

 

 

Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz:

- Dzień dobry, przepraszam, że pana niepokoję, ale zaszła pomyłka przy wczorajszym zakupie.

- Taaak? A co się stało?

- Kupował pan tymianek dla teściowej, a my omyłkowo wydaliśmy cyjanek.

- No i jaka to różnica?

- Cztery pięćdziesiąt.

 

 

Trzecia w nocy! Zona czeka na męża, który nie wrócił jeszcze z

imprezy... Wpada parę minut po 3 nad ranem kompletnie

pijaniuteńki.. Żona wrzeszczy -"

O której to się wraca do domu!!!

a mąż na to:

-" Jakie wraca, jakie wraca? Po gitarę przyszedłem!

 

 

 

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.

Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:

- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.

- Jedną, szefie.

- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?

- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.

Szefa zatkało.

- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!

- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...

- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?

- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.

- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!

- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.