Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
mabok

żarty żartami...

Recommended Posts

Specjalnie dla forumowego aptekarza:

W aptece stoi niesmialy chlopak. Gdy wszyscy kienci wyszli, aptekarz pyta:

- Co, pierwsza randka ?

- Gorzej, odpowiada chlopak, pierwsza goscina u mojej dziewczyny.

- Rozumiem - mowi aptekarz - masz tu prezerwatywe.

Chlopak sie rozochocil...

- Panie, daj pan dwie, jej mama podobno tez fajna d**a.

Po goscine dziewczyna mowi do chlopaka:

- Gdybym ja wiedziala, ze ty taki niewychowany, caly wieczor nic nie powiedziales i patrzyles na podloge, nigdy bym ciebie nie zaprosila.

- A gdybym ja wiedzial, ze twoj ojciec jest aptekarzem, tez bym nigdy do was nie przyszedl.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobno jest to autentyczna historia z jednego z

obozów wspinaczkowych, w których uczestniczył autor:..

Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry:

Pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka. Dotarliśmy pod ścianę. Nasz

instruktor (jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod każdym względem)

zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam się ściana trochę położyła

- będzie się lepiej wchodzić". Towarzystwo nie namyślało się długo i

zaczęli "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć jedna

po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo

ze świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji -

instruktora...

I tutaj następuje wersja GOPR-łowców:

"Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tu jakiś facet na środku

drogi idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ireneusz Paluszek

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety.

50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet.

Codzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos.

One zaś przywoływały go, ale on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu milsze niż sex...

 

Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.

Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Moge spełnic Twe jedno życzenie.

Jedno i tylko jedno. Zastanów sie dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.

 

Gość sie przypatrzył i mówi:

- Jebnij mi tu proszę mostek!

 

Na to żabka stajac na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:

- Toś ku...a wydumał....

 

----------------------------------

 

Do niewielkiego sklepiku muzycznego przy lubelskim deptakuwchodzi znany poznański kolekcjoner ludowych instrumentów muzycznych z całego świata.

- Czy dostanę u was - pyta wyniośle - wygarbowaną skórę kozy do polskich tradycyjnych dudów ?

- Niestety nie mamy - odpowiada sprzedawca

- No pewnie skąd w takim grajdole byłaby wygarbowana kozia skóra - komentuje wybitny specjalista

- A może jest bejcowana skorupa żółwia do kongijskiego conca ?

- Nie

- Cóż za pipidówa - mruczy pod nosem klient

-To może chociaż znajdzie pan czesane włosy z końskiego ogona do irlandzkiej harfy celtyckiej ?

- Przykro mi - odpowiada poirytowany sprzedawca

- Ale mogę panu ...... zaproponować świeżutkie krowie pizdy do niemieckich harmonijek ustnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

gun-shop

some guy went to gun-shop:

- i want a gun.

- what kind of gun would you like?

- This one! - and he points at the biggest gun in the shop

- may i ask what would you like to shoot at ?

- cans

- what kind of cans?

- mexi-cans, afri-cans, portori-cans...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzwoni telefon. Facet odbiera:

- Halo?

- Tutaj laboratorium przyszpitalne. Czy zastalismy zone?

- Nie, wyszla. A o co chodzi?

- Widzi Pan, mamy problem. Pomieszalismy wyniki badan Pana zony i innego pacjenta. Niestety, obie proby byly pozytywne. W jednej wykrylismy Alzheimera a w drugiej Aids.

- To co ja mam robic!!???

- Hmmm moze tak: jezeli Pana zona wroci do domu to bym jej na Pana miejscu nie p....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czym sie rozni rosyjska prostytutka od pizzy??

- Pizze mozna zamowic bez grzybow.

 

-------------------------------------------------------------------------------------

Facet zobaczył na ulicy kobietę z idealnymi piersiami. Podbiegł do niej ispytał się:

- Czy dasz mi jedną ugryźć za stówę?

- Wal się pan!

- To może za tysiąc?

- Nie jestem dziwką!

- A za 10.000 zł?

Kobieta pomyślała sobie, że to spora sumka i warto ją zdobyć.

- Dobrze, ale nie tu.

Poszli w ciemny zaułek, gdzie kobieta rozebrała się od pasa w górę pokazując najpiękniejsze piersi na świecie. Facet zaczął je lizać, pieścić, ssać i całować, ale nie gryzł. W końcu zniecierpliwiona kobieta powiedziała:

- To ugryzie pan czy nie?!

- Nie, trochę drogo....

 

-------------------------------------------------------------------------------------

Lepper z kierowcą wracali pewnej nocy swą limuzyną z dalekiej podróży, nagle wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko rolnikowi i powiedzieć, ze wszelkie straty zostaną zrekompensowane. Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelka wina w ręku, uśmiech na twarzy, potargane włosy, poszarpane ubranie...

- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.

- No cóż, rolnik dal mi wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka, chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy.

- Cos ty im powiedział?

- Ze jestem kierowca Andrzeja Leppera, był wypadek i świnia nie żyje.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Marcin99

Jedzie sobie mega bogaty facet wypasioną furą... dajmy niech to bedzie Mercedes... :) no i widzi.. koło drogi jakieś dziewczę... zatrzymuje się... płaci dziewczynie... nawet nie tyle płaci co bierze ją na kase i samochód... otwiera szybkę i ona załatwia sprawe jak należy przez szybę w drzwiach.... niedaleko na miedzy stał góral i wszystko podglądał....

bogaty pan odjechał...

góral szybko pędził górkami by móc dobiec tego bogatego gościa...

udało mu sie... - zastąpił mu droge i pyta - panie... no powiedzcie mi jak wy to robicie.. toż to była Maryna, najpiękniejsza i najbardziej cnotliwa dziewczyna we wsi a wyjście ją tak.... namówili - jak wy to robicie??

facet odpowiada - góralu... to wszystko pieniądze, widzisz pan - piekny samochód, ładne ubranie...

góral tak patrzy i myśli... - wiesz co Pan... - na takie auto to mnie nie stać - ale takie drzwi to se * kupie!! :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Diabeł zwabił na skraj przepaści Anglika, Francuza, Niemca i Polaka. Podchodzi do Anglika i

mówi:

- Skacz!

- Nie skoczę.

- Gentleman skoczyłby.

Anglik skoczył. Diabeł podchodzi do Francuza i mówi:

- Skacz!

- Nie skoczę.

- Gentleman skoczyłby.

- Nie skoczę.

- Ale teraz jest taka moda.

Francuz skoczył. Diabeł podchodzi do Niemca i mówi:

- Skacz!

- Nie skoczę.

- Gentleman skoczyłby.

- Nie skoczę.

- Ale teraz jest taka moda.

- Nie skoczę.

- To rozkaz!

Niemiec skoczył. Diabeł podchodzi do Polaka i mówi:

- Skacz!

- Nie skoczę.

- Gentleman skoczyłby.

- Nie skoczę.

- Ale teraz jest taka moda.

- Nie skoczę.

- To rozkaz!

- Nie skoczę.

- A to nie skacz!

Polak skoczył.


Co-Axial

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Marcin99

pewien pan przyszedł do agencji towarzyskiej (innymi słowy do burdelu) i mówi:

- chciałbym to zrobić inaczej jak kazdy...

- wszystkie dziewczyny przestraszone nie podchodzą do niego... bojąc sie jak to chce zrobić, skoro inaczej... moze jakiś masohista sie trafi i co?

facet czeka i czeka i żadna dziewczyna nie chce...

- podchodzi kierowniczka z myślą ze sama klienta obsłuży i da przykład młodym, przecież sama kiedyś zajmowała sie tym fachem...

no i odchodzi z klientem do pokoju...

po pewnym czasie słychać trzaski i krzyk... meżczyzna wybiega z pokoju i nie zastanawiając sie ucieka z 'lokalu', a prostytutka krzyczy, - "spier.... ty zboczeńcu!!"...

po czasie, dziewczyny pytają...

- jak on to chciał tak inaczej, ze go Pani tak wyrzuciła i potraktowała... to musiało byc straszne...

- dokładnie (odpowiada roztrzęsiona)

- ale jak on to chciał tak jakoś inaczej...??

- jak?? za darmo * za darmo!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę obleśne, ale co tam:

 

Na statku młody marynarz podchodzi do bosmana palącego fajkę:

-Jak to jest bosmanie, że palimy ten sam tytoń, a twoja fajka zawsze dużo lepiej smakuje?

Bosman:-Wiesz, znamy się już długo więc zdradzę ci ten sekret;

Musisz dodać do tytoniu trochę włosów łonowych młodej dziewczyny.

Następnego dnia dobili do portu i młody marynarz zniknął na kilka godzin.

Wraca wieczorem zadowolony i daje bosmanowi swoją fajkę do spróbowania:

-No i jak?

Bosman zaciąga się raz,drugi i po dłuższej chwili stwierdza:

-Nie , to nie to..... za blisko d*py rwałeś!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Some examples of why the human race has probably evolved as far as possible. These are actual instruction labels on consumer goods...

 

On Sears hairdryer:

Do not use while sleeping.

(Gee, that's the only time I have to work on my hair!)

 

On a bag of Fritos:

You could be a winner! No purchase necessary. Details inside.

(The shoplifter special!)

 

On a bar of Dial soap:

Directions: Use like regular soap.

(and that would be how?)

 

On some Swann frozen dinners:

Serving suggestion: Defrost.

(But it's 'just' a suggestion!)

 

On Tesco's Tiramisu dessert: (printed on bottom of the box)

Do not turn upside down.

(Too late! you lose!)

 

On Marks & Spencer Bread Pudding:

Product will be hot after heating.

(Are you sure? Let's experiment.)

 

On packaging for a Rowenta iron:

Do not iron clothes on body.

(But wouldn't that save more time?)

(Whose body?)

 

On Boot's Children's cough medicine:

Do not drive car or operate machinery.

(We could do a lot to reduce the construction accidents if we just kept those 5 year olds off those fork lifts.)

 

On Nytol sleep aid:

Warning: may cause drowsiness.

(One would hope!)

 

On a Korean kitchen knife:

Warning: keep out of children.

(hmm...something must have gotten lost in the translation...)

 

On a string of Christmas lights:

For indoor or outdoor use only.

(As opposed to use in outer space.)

 

On a food processor:

Not to be used for the other use.

(Now I'm curious.)

 

On Sainsbury's peanuts:

Warning: contains nuts.

(but no peas?)

 

On an American Airlines packet of nuts:

Instructions: open packet, eat nuts.

(somebody got paid big bucks to write this one...)

 

On a Swedish chainsaw:

Do not attempt to stop chain with your hands.

(Raise your hand if you've tried this...)

 

On a child's Superman costume:

Wearing of this garment does not enable you to fly.

(Oh go ahead! That's right, destroy a universal childhood belief.)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka wpisów do uczniowskich dzienniczków ;)

 

"Weronika nie słucha poleceń nauczyciela i mówi, że jej to zwisa. Proszę powiedzieć córce, iż nie może jej nic zwisać"

* * * * *

"Wojtek samodzielnie chodzi po klasie."

* * * * *

"Zbyszek sprawdza językiem koleżance czy ma wszystkie migdałki"

* * * * *

"Wycina genitalia męskie i żeńskie z papieru i bawi się nimi na kolanach kolegi."

* * * * *

"Uczeń Tomasz pomalował kolegę Radka flamastrem po

głowie. Jednocześnie informuję, iż Radkowi wpisuję uwagę o treści: "Uczeń Radek cieszy się z tego, że został pomalowany flamastrem przez kolegę Tomka."

* * * * *

"Agnieszka kopnęła kolegę w krocze tak mocno, że kolega już drugą godzinę chodzi z genitaliami w rękach, tzn. je trzyma w ręku przez odzież wierzchnią w postaci spodni męskich czarnych"

* * * * *

"Radek na moje uwagi odpowiedział: "Spoko, luzik."

* * * * *

"Michalina upomniana, żeby się nie denerwowała, bo złość piękności szkodzi, odpowiedziała: "To pani z pewnością nie zaszkodzi."

* * * * *

"Rysuje trumny na marginesach, twierdząc, że zakłada przyszkolny zakład pogrzebowy, a ja mogę być pierwszym klientem."

* * * * *

"Mariusz narysował w zeszycie do niemieckiego członek męski i wmawia nauczycielce, że to św. Mikołaj."

* * * * *

"Córka bezcześci eksponaty w pracowni biologicznej, wkładając cietrzewiowi w dziób papierosa."

* * * * *

"Odmówił odpowiedzi na lekcji polskiego, twierdząc, że

postmodernizm gwałci jego poczucie estetyki."

* * * * *

"Wysłany z gąbką wrócił z wiadrem i szmatą."

* * * * *

"Uczeń na lekcji krzyczy: nie ma seksu bez pumeksu!"

* * * * *

"Podtapia kolegę w basenie twierdząc, że tamten ma skrzela i sobie poradzi."

* * * * *

"Męska cześć klasy odmówiła wyciagnięcia fletów."

* * * * *

"Po kichnięciu nauczycielki, Mateusz krzyknął - cytuję: "Żeby Ci ryja nie urwało"

* * * * *

"Uczennica Justyna C. podrzuca ławkę pod sufit, a kiedy ta z wielkim impetem uderza o ziemię krzyczy cytuję: "O *, ale jebło."

 

Nie ma to, jak dobry kontakt nauczyciela z rodzicami... :D:):D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest maestro

- Nataszko, zjedz kawałeczek tortu!

- Dziękuję Jureczku, nie chcę.

- No spróbuj, bardzo smaczny!

- Nie, dziękuję. Ja po osiemnastej już nie jem nic słodkiego.

- Nataszko, proszę...

- Jureczku, ja deserów w ogóle nie jadam...

- Żryj, *, ten tort! Pierścionek w nim jest! Żenić się z Tobą chcę!

Share this post


Link to post
Share on other sites

W wojsku nie jest nudno (koszary 16 BPD - ul. Wrocławska, Kraków):

dscn8345en0.th.jpg


"A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem"

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyrzucanie związanych butów przez okno to chyba nic specjalnego, dzieje się tak w większości jednostek :D Na WAT na pewno :D;)

 

Przychodzi facet do lekarza i pyta:

- Panie Doktorze mógłby mi Pan przepisać jakiś syrop na owsiki?

- A co mają kaszel?!?!

 

;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wysoko w górach, hen wysoko, w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti

i obgryzają kosteczki. Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i

pyta większego:

- Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co?

Są takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy

na nich od tyłu?

- Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti, dokładnie

oblizując palce - lepiej smakują nie obesrane

 

 

Trzech kolesi złapało złotą rybkę. Rybka, jak ma w zwyczaju mówi:

- Uwolnicie mnie, a spełnię każdemu z was po trzy życzenia.

Kolesie pogłówkowali, po chwili mówią - Okiej.

Pierwszy zapodaje:

- Ja to bym chciał mieć piękny dom w Bieszczadach, do tego konto z 10 milionami

dolarów i piękną żonę. Rybka mówi:- Done.

Drugi mówi:

- A ja chcę mieć udziały w wielkim, międzynarodowym koncernie, ekskluzywną

restaurację w centrum stolicy i 2 mulatki. Rybka odpowiada: - No to masz.

Trzeci facet zastanawia się przez chwilę i zaczyna wymieniać:

- A ja to bym chciał, żeby lewa ręka mi ciągle wirowała nad głową, prawa ręka

żeby się gibała wzdłuż ciała a głowa żeby ciągle waliła w przód i w tył.

Rybka na to: --CENSORED-- stary, mogę to zrobić, ale jesteś pewien? Wiesz, masz

trzy życzenia i możesz prosić o wszystko…

Trzeci facet odpowiada:

- Taaak, jestem pewien: lewa ręka ciągle wiruje nad głową, prawa się giba wzdłuż

ciała, a głowa napie.. ciągle w przód i w tył.

Rybka klasnęła płetwami i stało się.

Po roku spotykają się ci sami trzej faceci, by poopowiadać.

Pierwszy mówi:

-Paaaanowie, jest za***iście! Cisza, spokój, dobra i piękna żona, i żyję z

procentów.

Drugi opowiada:

- A ja mam wchuj kasy, jestem wiceprezesem zarządu i dzień w dzień rucham 2 mulatki.

A trzeci facet, stojąc i wymachując kończynami bełkocze:

- Kuuu.., chyba źle wybrałem…

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SzymonJ

- Kochanie, co sądzisz o seksie analnym?

- Jak dla mnie ok.

- Już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko...

- A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SPORTURA 01

Przyjeżdza Lepper do biura poselskiego i widzi, koledzy partyjni piją, śpiewają, muzyka na cały regulator, kobietki tańczą na stołach.

 

-Oż wy! Tu seksafera, tam seksafera, a wy tutuj orgie wyprawiacie!

-Andrzej przestań...Maryśka okres dostała :!:

-No to szybko niech mi tu który zaraz naleje krzyczy Lepper ;):):)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Juz Wam się zdarzylo popatrzeć na innych ludzi w Waszym wieku z tym dziwnym uczuciem: Ja chyba nie wygladam tak staro?

Jeżeli tak, to ten dowcip Wam się spodoba:

 

Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się.

Zauważylam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowalo jego pełne imie i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chlopak o tym samym nazwisku. Chodzil ze mną do liceum jakieś 20 lat temu.

Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?

Jak go jednak zobaczylam, szybko porzuciłam te myśli.

Ten prawie łysy facet z siwiejacymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.

A może jednak? Po tym, jak mi przyjrzał, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?

Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.

A w którym roku Pan zdawał mature? Zapytałam.

On odpowiedzial: W osiemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?

To Pan był w mojej klasie! Powiedziałam zachwycona.

Zaczął mi sie uważnie przygladać...

I nastepnie ten wstrętny, pomarszczony staruch bezczelnie zapytał:

A czego Pani uczyła?...


Dawaj czasy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na miasto napadl smok. Palil domy, pozeral dziewice i robil duzo innych okropnych

rzeczy. W miescie mieszkalo trzech rycerzy: Duzy, Sredni i Maly. Tak wiec mieszkancy,

gdy tylko uswiadomili sobie co sie dzieje, co sil w nogach pobiegli do Duzego Rycerza po

pomoc:

- Duzy Rycerzu, Duzy Rycerzu! Ratuj nasz grod przed strasznym smokiem! W tobie nasza

nadzieja!

Duzy Rycerz zmarszczyl czolo i mowi:

- Hm... Wyprawa na smoka to powazna sprawa! Nie moge zdecydowas sie tak od razu.

Dajcie mi czas do namyslu. Przyjdzie po odpowiedz za... no, za tydzien.

Ha! Smok, jak sie zdaje, nie mial zamiaru czekac ani godziny. Coz bylo robic? Mieszkancy

popedzili co sil w nogach do Sredniego Rycerza.

- Sredni Rycerzu! Ratuj nas przed okrutnym smokiem!

A Sredni Rycerz na to:

- No, no... Walka ze smokiem to nie byle co! Musze sie wczesniej dobrze zastanowic -

sami rozumiecie. Odpowiem wam za... za... moze za dwa tygodnie?

Rozgoryczeni, bez wiekszych oczekiwan, poszli mieszkancy do Malego Rycerza.

- Maly Rycerzu, na nasze miasto napadl smok! Ratuj nas!

Maly Rycerz wlozyl zbroje, wsiadl na konia,

dobyl miecza i tarczy. Ludzie oniemieli ze zdziwienia wykrztusili z siebie:

- Maly Rycerzu, ty... ty nie potrzebujesz ani chwili, zeby sie zastanowic chociazby nad taktyką?

A Maly Rycerz na to:

- Tu sie nie ma co zastanawiac, tu trzeba s******lac!


Pozdrawiam, Daniel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest maestro
Na miasto napadl smok. (...)

 

Było. I to na pierwszej stronie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.