Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
mabok

żarty żartami...

Recommended Posts

Wpada facet do zakładu fryzjerskiego i pyta:

- Kiedy mógłby pan mnie ostrzyc?

Fryzjer rozgląda się po zakładzie, liczy czekających klientów i mówi:

- Najwcześniej za dwie godziny.

Klient wychodzi. Na drugi dzień ponownie pojawia się ten sam facet. Zagląda do zakładu i pyta:

- Kiedy najwcześniej mógłbym się ostrzyc?

Fryzjer kalkuluje, przelicza czekających klientów i odpowiada:

- Nie wcześniej niż za trzy godziny.

Facet znika. Tydzień później sytuacja się powtarza. Zaniepokojony fryzjer prosi kolegę:

- Romek, idź za nim i zobacz co to za jeden i gdzie poszedł.

Po 10 minutach wraca Roman śmiejac się do rozpuku. Fryzjer pyta:

- I co, gdzie poszedł?

- Do twojej żony.


Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siedzi facet nad stawem i łowi ryby.

W pewnym momencie wynurza się żaba i pyta:

- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?

- A skocz sobie - odpowiada facet.

Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby.

Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:

- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć

do wody?

- No, skocz sobie - odpowiada facet.

Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby.

Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:

- Proszę Pana, a czy ja mogłabym usiąść kolo Pana?

- A siadaj - odpowiada facet.

Żaba siada kolo faceta, a ten dalej łowi ryby.

Siedzi tak sobie w milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i

pyta:

- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?

Na to pierwsza żaba:

- Sp*!laj Dobrze mówię, Proszę Pana?

Edited by RUSKI

Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na światłach zatrzymuje się nowiutki Mercedes i pyrkocząca syrenka. Kierowca syrenki opuszcza szybę (uik,uik,uik) i puka w szybę merca (puk,puk).

Kierowca merca opuszcza szybę (bzzzzzzzt) i pyta:

- Czego?

- No nie ma pan może jakiś kaset video, bo bym se coś obejrzał, a na satelicie lecą same śmieci...?

- Nie mam. [skąd taki ciemniak ma video w syrence???].

Następnego dnia sytuacja się powtarza. (uik,uik,uik) (puk,puk,puk).

(bzzzzzzzt)

- Czego tym razem?

- A ma pan może jakieś kiełbaski? Grilla robię z przyjaciółmi i wyczyściliśmy już lodówkę...?

- Nie mam. [jaki grill w syrence???]

Kierowca Mercedesa ciężko ugodzony w swoje ego postanowił rozbudować samochód o bajery z Syrenki.

Spotykają się na światłach. (bzzzzzzt)

(puk,puk,puk) (uik,uik,uik).

Kierowca merca pyta:

- No może pan chce kiełbaski, chlebek na grilla. Mam całą najlepszą kolekcję wideo i inne rzeczy, co tylko panu trzeba.

- K***a, to po takie gówno mnie pan z wanny wyciągał???

 

 

 

Teściowa do zięcia:

- Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!

- "Bogurodzicę"?! :)

Edited by krystekomega

Share this post


Link to post
Share on other sites

biega kot tydzien po pustyni, w koncu zziajany sie zatrzymuje i mowi:

-kur... nie ogarniam tej kuwety


FAKE WATCHES ARE FOR FAKE PEOPLE.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siedzi facet w barze i w pewnej chwili wchodzi piękna dziewczyna. Facet myśli jak by tu do niej zagadać. Długo myśli, myśli, próbuje wymyślić coś oryginalnego. Nagle ona wstaje i wychodzi. Facet załamany chce wybiec za nią, ale tak mu się głupio zrobiło. Boi się, że już nigdy jej nie zobaczy... Aż w końcu ona wraca. Okazało się, że poszła do łazienki.

Facet dalej kombinuje, jak by tu zagadać.

W koncu uznał że podejdzie i powie to, co mu ślina na język przyniesie, może się uda.

Wstaje, otrzepuje się, pięknym krokiem podchodzi do dziewczyny, uśmiecha się, skłania szarmancko i pyta:

- Srałaś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozmawia dwóch kolegów

- lubię chodzić do pracy

- ja też mówi drugi

- wracać też lubię tylko to pośrodku jakoś mi nie pasuje...

 

 

Czasopismo "Claudia" opublikowało dla swoich czytelników quiz, pod

nazwą: "Czy znamy kobiety?"

Zwyciężył Tomek B., Radom, 10 lat.

Pewien starszy, rozżalony czytelnik napisał do redakcji:

"To doprawdy śmieszne! Mam 65 lat, pierwsze wiadomości o kobietach

zdobywałem mając 12 lat! A tu taki smarkacz dostaje pierwszą nagrodę!"

Odpowiedź z redakcji:

Drogi Czytelniku!

Pierwsze pytanie naszego quizu brzmiało:

"Gdzie kobiety mają najbardziej kręcone włosy?"

Tomek odpowiedział prawidłowo - w Centralnej Afryce.

A co Pan odpowiedział?! I jeszcze narysował?!!!

Drugie pytanie naszego quizu brzmiało:

"Kiedy kobieta ma pianę między nogami?"

Tomek odpowiedział bezbłędnie:

- Kiedy kobieta doi krowę.

A Pańskie wyjaśnienie? Nie mieszaj Pan w to żony! I ten wulgarny

rysunek, fuj!

I ostatnie, trzecie pytanie quizu:

"Na co kobiety niecierpliwie czekają każdego miesiąca?

Tomek odpowiedział od razu:

- Na nowe wydanie "Claudii".

A co Pan odpowiedział?! Dzięki Bogu, że nie było rysunku!!!!!!


Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości. Kreska ta zaniknęła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego - co można było zauważyć powyżej.

Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów?

Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie.

Gdy doszedł do siódmego odczytał:

"Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego",

na co z tłumu odezwały się liczne głosy:

"Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!"


Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeden chłop wylazł w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:

- Precz z hipokryzja!

Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop:

- Precz z pazernością!

Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej:

- Precz z pedofilia!

W końcu jakaś babcia nie wytrzymała:

- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!?!?


Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

cała prawda o...

 

Powiedzmy, że facetowi imieniem Stefan podoba się kobieta... nazwijmy ją Jolka. Zaprasza ją do kina. Ona się zgadza, spędzają razem miły wieczór. Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim innym. Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Jolka zauważa:

- A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy ?

W samochodzie zapada cisza. Dla Jolki wydaje się ona strasznie głośna. Dziewczyna myśli: "Kurcze, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy".

A Stefan myśli: "O rany. Sześć miesięcy".

Jolka myśli: "A tak w sumie to i ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom ? Ku spędzeniu ze sobą całego życia ? Czy ja jestem już na to gotowa ? Czy ja go właściwie w ogóle znam ?"

A Stefan myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić olej!"

A Jolka myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest zupełnie inaczej ? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności, większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."

A Stefan myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te barany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. Zwalają winę na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik pracuje jak stara śmieciara! A ja głupi jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom 6 stówek."

A Jolka myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu zła. No - to moja wina, kazać mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to, co czuję. Po prostu nie jestem pewna..."

A Stefan myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja tego nie obejmuje. To właśnie powiedzą.... Chamy."

A Jolka myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, z którym lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie. Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej, romantycznej fantazji."

A Stefan myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie wsadzili w d...... Ja chcę mieć sprawny wóz"

- Stefan - odzywa się Jolka.

- Co? - pyta Stefan, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.

- Nie dręcz się już tak - kontynuuje Jolka, a jej oczy zaczynają napełniać się łzami. Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak... (załamuje się i zaczyna szlochać)

- Ale co? - dopytuje się Stefan

- Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie. Nie ma rycerza i nie ma konia....

- Nie ma konia? - pyta zdziwiony Stefan

- Myślisz, ze jestem głupia, prawda ? - pyta Jolka.

- Nie! - odpowiada Stefan, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową (chyba) odpowiedź na jej pytanie.

- Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...

(następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Stefan, myśląc najszybciej jak potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną, która wydaje mu się niezła)

- Tak. - mówi.

Jolka, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.

- Och, Stefan, naprawdę tak czujesz? - pyta.

- Jak? - odpowiada pytaniem Stefan.

- No, o tym czasie... - wyjaśnia Jolka.

- Nnnoo... Tak.

(Jolka odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że Stefan zaczyna się czuć bardzo nieswojo I obawiać, co też ona może teraz powiedzieć, zwłaszcza, jeśli dotyczy to konia.... W końcu Jolka przemawia)

- Dziękuje ci, Stefan.

- To ja dziękuję - odpowiada z ulgą mężczyzna. Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę aż do świtu, podczas gdy Stefan wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów, włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między dwoma Szwedami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głos w jego głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale Stefan jest pewny, że nigdy nie zrozumie co, więc stwierdza, że lepiej wcale o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do wielu tematów - np. głodu na świecie).

Następnego dnia Jolka zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo analizują wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy, drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość... Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc. W tym samym czasie, Stefan, pijąc piwo ze wspólnym przyjacielem jego i Jolki, zastanowi sie i zapyta:

- Janusz, nie wiesz, czy Jolka miała kiedyś konia?


Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idzie mis i zajączek na imprezę. Zajączek mówi do misia:

- Słuchaj, ile razy jesteśmy na imprezie i ty się nawalisz, to potem mnie bijesz. Obiecaj, że dzisiaj nie będziesz.

Miś:

- Ok, nie ma sprawy.

Rano zając budzi się cały posiniaczony, we krwi i bez 2 zębów. Wkurzony biegnie do misia i mówi:

- Kurna, obiecałeś. że nie będziesz mnie bić

A miś na to:

- Słuchaj, zając, poszliśmy na imprezę, ty się nawaliłeś i zacząłeś szaleć. Najpierw zacząłeś mi bluzgać, że jestem grubym pedałem i debilem. Już miałem ci wyrżnąć, ale myślę... "OK, obiecałem...". Potem zacząłeś jechać na moją dziewczynę, że to szmata i puszcza się z każdym w lesie. Ledwo co wytrzymałem, ale... Ok, myślę jesteś nastukany i w ogóle... Potem dopieprzyłeś się do mojej matki... Ledwo co mnie ludzie utrzymali, ale nic ci nie zrobiłem... Ale, jak wróciliśmy do domu, a ty narżnąłeś mi do lóżka i wetknąłeś w to 3 kredki i powiedziałeś, że "JEŻYK ŚPI DZISIAJ Z NAMI", to nie wytrzymałem...


Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Różnica pomiędzy optymistą i pesymistą: optymista uważa, że życie stoi przed nim otworem, pesymista również tak uważa ale wie także co to za otwór...


Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ruski !

Koń, Jolka i Stefan są bombowi. Tylko co z tym rycerzem i dlaczego go nie ma?laugh.gif


"Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie. Nawet czas niezmierzony włożył w ich serce,

żeby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił od początku do końca."

(Kazn. 3:11)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ruski !

Koń, Jolka i Stefan są bombowi. Tylko co z tym rycerzem i dlaczego go nie ma?laugh.gif

To je samo życie :rolleyes:


Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisję poszedł niedźwiedź.

- I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł.

- A mam przydział do kampanii budowlanej.

- Oj, to nie jest źle, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem.

- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali cegłę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili.

Wszedł zając na komisję.

- Co to jest? - pytają, pokazując karabin.

- Nie wiem!

- A co to jest? - pytają pokazując granat.

- Nie wiem!

W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął:

- Cegła!

- Do kontrwywiadu!


Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Komputer Babuni :)

j6kdus.jpg

 

Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady. Podjeżdża facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta :

- Co pan zrobiłby z tą wygraną?

Facet myśli i mówi :

- No to wieksze mieszkanie, poloneza,..

- A reszta ?

- Reszta na PKO.

Podjeżdża facet polonezem. Dziennikarz pyta :

- A co pan by zrobił... ?

- No, to jakiś dom, mercedes....

- A reszta ?

- Reszta na PKO

Podjeżdża facet merolem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie...

- Taaak, no to spłaciłbym urząd skarbowy, potem ZUS....

- A reszta ?

- A reszta niech kur..wa czeka !

Edited by RUSKI

Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.