Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
mabok

Żarty żartami...

Recommended Posts

Matka, córka i urwis. 

 

 

-"Poczęstował bym cię cukierkiem, ale się boję.. 

- czego się boisz? 

- że weźmiesz." 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fragment felietonu A.Andrusa, "Brzoskwiniowy świerzop, gryka jak śnieg alabastrowa", czyli o kolorach z przymrużeniem oka:)
(...)
Zapytałem słuchaczy o ich doświadczenia z określaniem barw, kolorów, o
prywatne nazwy. Okazuje się, że jest to kwestia, której poświęcamy
niemało uwagi. Istnieją w Internecie słowniki, specjalne programy
pomagające mężczyźnie zrozumieć, o jakim kolorze mówi jego kobieta
(można sobie wpisać na przykład „róż indyjski”, a program pokaże na
ekranie, jak to wygląda).
Oto fragmenty listów, które opisują codzienną ludzką udrękę z
nazewnictwem barw, kolorów, odcieni:
 
Magda: A mnie kiedyś pani w sklepie próbowała sprzedać bluzkę w kolorze
„zbity seledynek”.
 
Sylwia: Moj mąż jeździ samochodem koloru śliny:)) – srebrny metalik
złamany seledynem.
 
Halina: Kiedyś grając w „ państwa-miasta”, w rubryce „kolory” wpisałam
„ultramaryna”, na co oburzony kolega stwierdził:
– Aha, jasne! Może jeszcze ultrazocha!
 
Jarosław: Malarze w spółdzielni mieszkaniowej zapytani, na jaki kolor
będzie malowana klatka schodowa, odpowiedzieli: – Rezydentny. Widząc
moje zdziwienie, skonkretyzowali: – No taki, jaki akurat jest w magazynie.
 
Martyna: À propos kolorów – to, jak bardzo są one problematyczne, może
obrazować następujące stwierdzenie mojej koleżanki (skądinąd dobrej
graficzki komputerowej): – Na dzisiejszą imprezę włożę chyba brązową
małą czarną i kolorowe białe rajstopy…
 
Edgar: Pół roku temu, gdy z żoną wybieraliśmy farby do pomalowania
pokoju, stojąc przed półkami uginającymi się pod puszkami z magicznymi
kolorami o nazwach zwiewnych niczym letni poranek, stwierdziłem, że
kolory powinny mieć również nazwy przemawiające do męskiej wyobraźni, na
przykład: „jędrne piersi”, „zgrabna Mulatka”, „drobna Chinka”.
 
Anna: W mojej prywatnej kolekcji kolorów znajdują się między innymi:
„gaśnicen rot” (mieszkam u Niemca) oraz „żuczkowy”. Proszę nie pytać, co
to. Jako trzylatka miałam sandałki w tym kolorze. To chyba jakiś rodzaj
turkusu.
 
Marta: Moja, czteroletnia wówczas, córka Martyna nie mogła znaleźć
tenisówek. Gdy chciałam dowiedzieć się, o które tenisówki chodzi i
zapytałam:
– Te seledynowe?
Martyna odrzekła z irytacją w głosie:
– Nie, te seledystare.
Tenisówki faktycznie były już zniszczone. Od tej pory funkcjonuje w
naszej rodzinie kolor zieleni o odcieniu spranych tenisówek.
 
Katarzyna: W mojej rodzinie mamy własny kolor – „Kosmacza”, czyli naszej
wypłowiałej wyżlicy Loli. Coś pomiędzy słabą kawą z mlekiem a nieobranym
korzeniem imbiru. Okazuje się, że niedawno właśnie kolorem „Kosmacza”
pomalowaliśmy ściany sypialni.
 
Janek: Mój znajomy używa tylko dwóch nazw kolorów: „teges” i „nieteges”.
I o dziwo, udaje mu się dogadywać.
 
XXX: Kolega oświecił mnie pewnego razu, że istnieje więcej niż jeden
kolor rozpoczynający się na literę „F”. W miejscowości, w której
mieszka, oprócz oczywistego fioletowego istnieją jeszcze dwa – fest
biały i fest czarny.
 
Andrzej: Kolega wymyślił kolor „agarzynowy”. Szukaliśmy go w różnych
sklepach z farbami. Oczywiście nie znaleźliśmy, bo taki kolor nie
istnieje, ale jedna ekspedientka w sklepie z materiałami budowlanymi
powiedziała, że jeszcze sprawdzi „na magazynie”.
 
Rodacy! Nie dajmy się zwariować! To, że ktoś sobie wymyślił, że coś jest
karmazynowe, wcale nie oznacza, że to samo nie może być dla nas
lawendowym. To tylko kwestia umowy, której nikt nie ma prawa nam
narzucać! Myślę, że puentą tej dyskusji i przykładem prawidłowej reakcji
na przemoc nazewniczą w przypadku kolorów jest sytuacja, którą opisał
pan Jurek. Można ją również uznać za potwierdzenie słynnej tezy,
sformułowanej przez jednego z polskich premierów podczas jego exposé:
„Żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest
czarne”.
 
Jurek: Dziadek mojego kolegi, kiedy jechaliśmy samochodem, podczas
oczekiwania na zmianę światła na skrzyżowaniu powiedział: „Niebieskie,
jedziemy!”.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koncepcja jednoczącego wspólnego wroga ma się dobrze jak nigdy .

31AEBD06-8666-4F7A-B83F-6FADFD5E9B56.jpeg

3 godziny temu, Enkil napisał:

Matka, córka i urwis. 

urwis pokazałby język...

 

Cytat

 

 

 

Edited by desmo

Share this post


Link to post
Share on other sites

JAK to DRZEWIEJ Bywało:

Obrazek

 

 

jedne z lepszych:

image.png.239831dce042277c6d4030ef8cdde837.png

 

tańsze i ..

image.png.a4ed4c342a88bde1f3b2c914e229ec08.png


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żona prosiła mnie, żebym jej przyniósł szminkę. Przez pomyłkę podałem jej klej w sztyfcie. Chyba ciągle jest obrażona, bo nadal się nie odzywa...

 

 

Wczoraj śmialiśmy się z dziadkiem do utraty tchu. Dziadek wygrał.

 

 

- Jasiu czy to prawda, że Twój dziadek stracił język podczas wojny?
- Prawda.
- A jak to się stało?
- Nie wiem, dziadek nigdy nam o tym nie opowiadał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Telefon do radia. Głos kobiecy:
- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę:


... proszę panu Stasiowi puścic jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!

‐--------------------------

Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie "zaglądała" do swojego, drogiego małżonka, otwarła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła sie na służącą:
- Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?!
Na to służąca, lekko zmieszana:
- Myślałam, że pani nie będzie zależalo, to przecież była taka kiepska tabaka...

------------------------

 

Grabarze sobie gadają:
- Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne... nie ma co
liczyć na sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków.
- Taaa... - mówi drugi - martwy sezon...

-----------------------

 

Idzie pogrzeb. Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok.
- Kogo chowają? - pyta przechodzień.
- Teściową - odpowiada jeden z żałobników.
- A czemu trumnę niesiecie bokiem?
- Bo jak ją przekręcić na plecy, to zaczyna chrapać.

---------------------

 

Małego niedźwiadka Aleksa uniosła kra na środek morza.
Pewnie by umarł z głodu i chłodu, gdyby lodołamacz "Arktyka" nie wkręcił go w śrubę...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy to jeszcze żart, czy już  ......

Oto polska czapka, która chroni twój mózg przed 5G i WiFi. Tak się zarabia na strachu

czapka3.png

 

 


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

 

 

Antoni stłukł lustro i strasznie się zmartwił, że czeka go siedem lat nieszczęść. Jak się okazało niepotrzebnie – jeszcze tego samego dnia rozjechała go ciężarówka.

 

 

Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi:
- Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne.
- Co to znaczy?
- Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
- Ale chyba badania można powtórzyć?!
- Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robić?
- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.