Kupiłem Aerowatch Renaissance Automatic A 60985 AA05 M w promocji na Black Friday. Nówka Pewex, mechanizm klasyczna ETA 2824-2. Wcześniej miałem 18 letnie automatyczne Seiko, ale dzieciarnia mi gdzieś zapodziała.
Nadal go szukam po domu, ale w między czasie uznałem, że to dobry pretekst by kupić nowy zegarek (męski żeby nie było).
Zastanawiałem się nad tańszym Orientem i droższym (ale w podobnej półce jak Aerowatch) Orientem Star. Diabeł podkusił mnie na Aerowatch. Pomyślałem sobie: w końcu to Szwajcar, po co mi dwa Japończyki do kolekcji.
Siedem dni po noszeniu nowy zegarek opóźnia się o minutę. Mam go na ręku od 8:00 do nawet 24:00, praca biurowa, bez żadnych gwałtownych ruchów. Na noc zdejmuję i odkładam. Czy to opóźnienie jest normalne? Czy coś przeoczyłem w tym automacie? Czy myśleć powoli o skorzystaniu z gwarancji?
Jestem mocno zielony w tych sprawach, ponieważ 18 lat nosiłem tylko jeden japoński automat, który (regularnie serwisowany) nie zawiódł nigdy. Od pierwszego dnia na ręku w 2005 r. do ostatniego dnia przed zagubieniem, chodził jak zegar atomowy. Mogłem sam służyć jako zegarynka dla innych, bo tak pokazywało mi Seiko. Wiadomo to tylko japońska budżetówka ale była niezawodna.Dlatego byłem pewien, że jak przesiądę się na szwajcarski szczebelek wyżej z klasyczną ETA, może być tylko lepiej. Niestety jak świat światem wygląda na to, że zawsze wybiera się zimną wódkę, gorące kobiety, japońskie samochody i japońskie zegarki i nie ma co eksperymentować.
Proszę o wyrozumiałość i uwzględnić mój brak szerszego doświadczenia, podczas (mam nadzieję) udzielania mi porady.