Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Andrzej11

Nowy Użytkownik
  • Content Count

    33
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Początkujący

About Andrzej11

  • Birthday 12/05/1992

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dzięki za podesłanie prawidłowego sposobu. Niejednokrotnie przekonałem się o tym, że brak odpowiednich narzędzi, bardzo często zamienia prostą czynność w wielogodzinne (a czasem nawet wielodniowe) poszukiwanie alternatywnych rozwiązań. Prowadzi to także najczęściej do uszkodzenia danego elementu nad którym się pracuje. Mój sposób jest oczywiście całkowicie amatorski i nieprofesjonalny, ale myślę, że jeżeli wykona się go w sposób odpowiednio delikatny, nie uszkodzi się blaszek trzymających klocek. Tak więc do amatorskich napraw, jeżeli ktoś nie posiada odpowiedniego narzędzia, o którym pisze kolega Safinowski, polecam albo nie brać się za naprawę (????), albo skorzystać z mojego rozwiązania. Można ewentualnie spróbować dorwać gdzieś takie narzędzie- swoja drogą widziałem kiedyś kilka aukcji z zestawami takich "imaków suwnych" (bo chyba taka jest prawidłowa nazwa- Podwapiński W. Zegarmistrzostwo Część 3, str 71.) w różnych rozmiarach. Z tego co pamiętam, kwoty opiewały na kilkaset złotych
  2. Witam, odkopię trochę temat. Dzisiaj po raz pierwszy miałem (nie)przyjemność pracować z konstrukcją balansu, w której klocek włosa trzymany jest między blaszkami. Przed demontażem owej konstrukcji, trochę zastanawiałem się, czy w ogóle to ruszać, bo przypuszczałem, że potem może być problem ze złożeniem tego z powrotem. Stwierdziłem jednak, że "a co mi tam! Dam radę!" Taaaaa... Wtedy nie miałem jeszcze świadomości w jakie bagno się pakuję. Tak jak koledzy pisali wyżej, wypchnąć taki klocek jest stosunkowo łatwo (o ile nie jest zapieczony/zardzewiały/etc.), natomiast włożyć go z powrotem- tu dopiero zaczyna się problem. Nad jego rozwiązaniem siedziałem bite 7 godzin bez przerwy. Kosztowało mnie to jeden półmostek balansu (na szczęście miałem zapasowy) oraz kilkukrotne prostowanie włosa, który zdarzało mi się wyginać podczas licznych nieudolnych prób wsunięcia klocka między blaszki, ale w końcu znalazłem rozwiązanie. I to bardzo proste. W zasadzie tak proste, że czynność wsunięcia klocka, która po 2154 próbie wydawała się dla mnie wprost niemożliwa do wykonania, po odnalezieniu sposobu, została przeze mnie wykonana ok 5 razy z rzędu (tak, powtórzyłem to 5 razy, bo nie mogłem uwierzyć, że mi się udało ?). Tyle tytułem wstępu. A teraz samo gęste: Najważniejszą rzeczą jest przymocowanie półmostka balansu do blatu- ja to zrobiłem za pomocą imadła (w szczęki imadła złapałem blat i dolną część półmostka- linia przerywana na zdjęciu wyznacza granicę szczęki). Następnie, w miejsce wskazane niebieską strzałką wkładamy śrubokręt, i umiejętnie nim obracając, rozszerzamy blaszki. Wtedy w miejscu wskazanym zieloną strzałką pojawi się niewielki otwór, w który wsuwamy małą wskazówkę (ja wziąłem wskazówkę od zegarka damskiego). UWAGA! Rozszerzanie blaszek trzeba wykonywać umiejętnie, żeby ich nie rozgiąć zbyt dużo, bo wtedy nie będą trzymać klocka (mówię to z doświadczenia, więc uczcie się na moich błędach ?). Blaszki należy rozchylić tylko na taką szerokość, aby weszła wskazówka. Jak mamy wsuniętą wskazówkę, to jesteśmy w domu. Klocek powinien teraz wejść bez problemu. Jeżeli klocek dalej stawia opór i nie chce wejść, należy znaleźć grubszą wskazówkę i powtórzyć czynności. Po włożeniu klocka w otwór (zaznaczony na rysunku na czerwono), wyciągamy wskazówkę i gotowe. Mam nadzieję, że tym wpisem zaoszczędzę przynajmniej jednej osobie 7 godzin ślęczenia nad jedną (prostą) czynnością i licznych operacji prostowania włosa.
  3. Andrzej11

    Zegarek

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.