Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość wiegand

zegary astonomiczne

Rekomendowane odpowiedzi

Gość wiegand

W nawiązaniu do artykułu „Polak potrafi” informuję iż zegary astronomiczne zostały wyprodukowane w Zakładzie Zegarmistrzowskim ZUH Wiegand w Tarnowskich Górach. Są one owocem wieloletniej pracy dwóch mistrzów zegarmistrzostwa .

Nie jest zgodne z prawda tak jak mówi pan Artur Kucharczyk iż jest ich twórcą. Zegary te zakupił u mnie pan Kucharczyk, zwielokrotnił cenę sprzedaży i na łamach mediów podał się za ich autora, twierdząc pierwotnie, że mnie w ogóle nie zna, a następnie , że zna – ale zegary które ja robię są złej jakości, pomimo braku jakiejkolwiek reklamacji z jego strony.

A całość swojej „twórczości” nazwał Polak potrafi ..... Ale co?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:shock: :?

Bardzo proszę Artura o ustosunkowanie się do powyższego postu

 

A o Panu Franciszku Wiegand znalazłem taki artykuł

oryginał pod tym adresem:

http://www.gwarek.com.pl/archiwum/231203/z...region_cd1.html

.................................

 

Musiałem sam siebie ocenzurować :evil:


AM
Tak wiele zegarów, a tak mało czasu.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość artpl

Szanowny Panie Franciszku ! Doprawdy nie wiem jak potraktować Pańską wypowiedz na tym forum dotyczącą zegarów które JA produkuję, przecież Pan nie ma pojęcia czym ja zajmuje się od czasu kiedy zaprzestałem współpracy z Panem, czyli od mniej więcej dwóch lat, z uwagi na BEZNADZIEJNĄ jakość *&%*%)*& który Pan oferuje ludziom jako zegary astronomiczne.Tak, tak... gdyby Pańskie zegary nie sprawiały problemów to nie tworzył bym MOICH ZEGARÓW.Czy to jest dla Pana zrozumiałe ?

Nadmienie że wykonanie moich regulatorów kosztuje więcej niż kosztują Pańskie wyroby zegaropodobne, niestety jakość kosztuje.

Jak zajdzie potrzeba to udowodnię Panu przed sądem różnicę pomiędzy moimi a pańskimi zegarami.Napisałem w tej sprawie obszerne uzasadnienie do "Polskiego Jubilera", z uwagi na mój interes nie zdradzam danych teleadresowych firmy która produkuje moje regulatory,mam nadzieje że jest to zrozumiałe dla wszystkich.

 

Jak może Pan pisać że nie składałem reklamacji na zegary które zakupiłem od Pana ??? Doskonale Pan wie że KAŻDY zagar który od Pana zakupiłem kwalifikował się nie tylko do naprawy ale do PRZEKONSTRUOWANIA !!! A wie Pan co dolega zegarom które pan oferuje ? WYCHWYT JEST ZLE ZAPROJEKTOWANY, konkretnie geometria wychwytu.Niezgodnie ze sztuką zegarmistrzowską, szkoda że Pan o tym nie wie jako zegarmistrz z wieloletnim doświadczeniem, widać że co innego naprawa a co innego produkcja zegarów. Tutaj potrzeba jest o wiele bardziej rozległa wiedza niż ta którą Pan dysponuje.

Powiem brutalnie że wymienianie Pańskiego nazwiska w kontekście polskich zegarów astronomicznych to farsa która przynosi szkodę naszemu krajowi, wie Pan dlaczego ? Bo połowa klientów którym sprzedałem Pańskie zegary chciałą je zwrócić !!! Na życzenie podam adresy niezadowlonych klientów, powinienem tak zrobić od razu aby Pan poznał ten smak... bo to tylko i wyłącznie Pańska wina.

Jest mi o tyle przykro że zrobiłem Panu spory obrót znajdując nabywców na szmelc który Pan wyprodukował. I to ja miałem problemy z nabywcami Pańskich zegarów.

 

Aby nie powtarzać się przytoczę teraz wyjaśnienie które wysłałem Panu Robertowi Pytlosowi z "Polskiego Jubilera"

 

 

==========================================

 

 

#ASTRONOMICZNA AFERA#

 

Szanowny Panie Robercie,

 

Nawiązując do naszej rozmowy telefonicznej z dnia 12.10.2005

w sprawie moich zegarów astronomicznych i ich związku z Panem Wiegandem chciałbym wyjaśnić iż porównywanie obu zegarów przez laika może doprowadzić do mylnych wniosków iż oba zegary są identyczne lub bardzo podobne. Większośc regulatorów astronomicznych jest zbliżona wyglądem zewnętrznym cechą szczególnie wyróżniającą jest charakterystyczna tarcza, długie wahadło prosta skrzynia.Na takiej samej zasadzie jak podobne są np. chronometry okrętowe

produkowane na przestrzeni ostatnich 150 lat przez bardzo wielu producentów. Takich przykładów można wymieniać setki, gdzie zachodzi mniejsze czy wieksze podobieństwo pomiędzy poszczególnymi produktami. Regulatory astronomiczne należą do specjalistycznych urządzeń wskazujących czas, mających zastosowanie do bardzo dokładnego pomiaru czasu, w związku z czym funkcje dekoracyjne tych zegarów znalazły się na dalszym planie, nie przykładano do nich wagi stad jak mniemam ich zbliżony wygląd. Moje zainteresowanie zegarami sięga końca lat 80’ a regulatorami astronomicznymi datuje się od połowy lat 90’ ubiegłego wieku kiedy to udało mi się zdobyć do swojej kolekcji takie znakomitości jak regulatory astronomiczne Rieflera, Strassera i Ericssona. Jeśli chodzi o moją znajomośc z Panem Wiegandem to datuje się on od mniej więcej połowy 2002 roku kiedy to za pośrednictwem człowieka z branży zegarmistrzowskiej dowiedziałem się że Pan Franciszek zajmuje się wytwarzaniem regulatorów astronomicznych. Byłem dumny że mogę poznać człowieka który tworzy takie zegary a w dodatku powstaja one w Polsce ! Współpracę z Panem Franciszkiem oceniam na owocną dla obu stron, jednak z uwagi na liczne niedociągnięcia i wady z każdym kolejnym sprzedanym egzemplarzem mój zapał i entuzjazm stygł aż do lutego 2004 roku kiedy to zaprzestałem współpracy z Panem Wiegandem. Jedynym i wyłącznym powodem tego była bardzo niska jakość oferowanych zegarów i paradoksalnie wzrastająca cena ! Pan Franciszek był informowany przez mnie o problemach technicznych więc nie powinno to być dla niego zaskoczeniem. Od tego momentu pomyślałem o samodzielnym zorganizowaniu produkcji podobnych zegarów

i po przeszło 20 miesiącach udało się stworzyć zegar z którego jestem dumny który nie posiada wad zegarów Pana Wieganda. Zaznaczam przy tym z cała mocą że zegary które powstały na moje zamówienie nie są kopią zegarów Pana Wieganda !

W tym miejscu warto zaznaczyć iż nie jestem z wykształcenia zegarmistrzem więc produkcję moich zegarów zleciłem kompetentnej osobie pomny doświadczenia z zegarami Pana Franciszka i kłopotów jakie sprawiają niezadowoleni klienci...

Jeśli chodzi o nasze zegary - trudno być sędzią we własnej sprawie pragnę jednak zwrócić uwagę na istotne różnice w konstrukcji regulatorów Pana Franciszka oraz moich. Pierwsza rzecz to sygnowanie na tarczy, na obu zegarach widnieją rózne nazwiska więc już na pierwszy rzut oka widać kto jest producentem zegara ! Drugi szczegół który odróżnia wygląd to wykonanie tarczy zegarów. Część moich zegarów posiada tarcze pokryte emalią ceramiczną są to tarcze śnieżnobiałe natomiast zegary Pana Franciszka mają tarcze srebrzone. Proszę spojrzeć na załączone fotki przedstawiające oba zegary :

 

zegar Pana Franciszka :

post-0-0-34173600-1330478534.jpg

 

Mój zegar :

clipimage1ww.th.jpg

 

Jeśli chodzi o różnice w wykonaniu mechanizmu, są one również widoczne gołym okiem nawet dla człowieka nie zorientowanego w niuansach technicznych :

 

dwa przykłady mechanizmów Pana Wieganda, tylna płyta mechanizmu jest opisana bardzo wyraznie, zwracam uwagę na ten z prawej strony i pierwsze słowo „Urmaher”...

 

/ja bym się spalił ze wstydu sprzedawać swoje zegary z błędami ortograficznymi w obcym języku ! Panie Franciszku ! Pana syn jest tłumaczem języka niemieckiego !/

 

post-0-0-23779300-1330478536.jpg

 

 

clipimage0024wr.th.jpg

 

moje zegary, proszę zwrócić na uwagę na lustrzane złocenie płyt, czy łożyskowanie osi na syntetycznych rubinach, ramię przekazujące impuls na wahadło, u mnie wahadło dostaje impuls obustronnie, u Pana Wieganda jednostronnie Poza tym moje zegary mają rezerwę chodu 30 dni, Pana Franciszka tylko 7 dni

post-0-0-31012800-1330478538.jpg

 

post-0-0-86694500-1330478538.jpg

 

post-0-0-26801800-1330478539.jpg

 

 

Na powyższych przykładach jasno i dobitnie widać czym różnią się oba zegary, jaka jest różnica w ich wykończeniu, ma to bezpośredni wpływ na cenę końcową dlatego Pan Franciszek może spać spokojnie, to są dwie zupełnie inne klasy cenowe :-)

i pod tym względem nie stanowimy dla siebie konkurencji

 

Kolejnymi elementami które należy porównać są wahadło i skrzynia.

Wahadło jest w/g wzoru firmy Strasser & Rhode więc trudno aby Pan Franciszek uznał że doszło do naśladownictwa jego własnej konstrukcji. W przypadku skrzyni uderzam się mocno i rytmicznie w pierś... :-) W trakcie współpracy z Panem Wiegandem i za jego zgodą zleciłem wykonanie kilku skrzyń w/g wzoru skrzyni Pana Wieganda i w takiej skrzyni zaprezentowałem swój zegar. Skrzynia ta pierwotnie była przeznaczona na zegar Pana Franciszka jednak z uwagi na przedwczesne zakończenie naszej współpracy pozostała ona nie zagospodarowana. Posiadam dwie takie skrzynie które mają pochodzenie „made by Wiegand”

Moje skrzynie są w fazie produkcji /przewlekłej, jak to ze stolarzami bywa/

Reasumując – potrafię sobie wyobrazić miła i przyjemną atmosferę targów w której wielu ludzi z branży podziwia zegar Pana Wieganda który to zegar jest przedstawiany jako pierwszy i jedyny produkowany w Polsce... czysty przypadek losu sprawia jednak że na tych samych targach zainteresowane grono osób dowiaduje się o istnieniu drugiego regulatora astronomicznego podobnego

do zegarów pana Franciszka lecz noszącego na tarczy znajomo brzmiące dla Pana Wieganda nazwisko :-)

Potrafię to zrozumieć że padło podejrzenie że może to być zegar Wieganda ze zmienioną tarczą albo wręcz kopia takiego zegara

w końcu we współczesnym świecie a tym bardziej w naszym kraju nie produkuje się wielu takich zegarów.

Producent np. butów nie wykazywał by takiego zdumienia widząc produkt konkurencji, bo obuwia powstają tysiące często podobnych wzorów. Z zegarami astronomicznymi jest troszkę inaczej... :-) Wspólne zródło ale nie produkt końcowy.

Mam nadzieję że wykazałem przekonywująco w tym piśmie istotne różnice w konstrukcji obu zegarów i są to wystarczające argumenty aby uznać że zegar który powstał na moje zamówienie nie ma wiele wspólnego z zegarami Pana Wieganda.

 

============================================

 

Mam nadzieję że powyższe słowa pozwolą zainteresowanym ocenić kto ma rację.

 

 

Teraz ustosunkuję się bardziej szczegółowo do Pańskich słów :

 

W nawiązaniu do artykułu „Polak potrafi” informuję iż zegary astronomiczne zostały wyprodukowane w Zakładzie Zegarmistrzowskim ZUH Wiegand w Tarnowskich Górach. Są one owocem wieloletniej pracy dwóch mistrzów zegarmistrzostwa .

 

Kupiłem od Pana SIEDEM zegarów które nazywa Pan bezpodstawnie "regulatorami astronomicznymi"

Były to zegary o numerach 1,4,5,6,7,9 i 12

I ja nie neguje że zegary powyższe powstały w Pańskim zakładzie !

Swoją drogą to wykonał Pan dwa zegary o numerze 1 prawda ? :-) Ale co tam...

 

 

 

Nie jest zgodne z prawda tak jak mówi pan Artur Kucharczyk iż jest ich twórcą.

 

Panie Franciszku... czy Pan naprawdę myśli że sygnował bym swoim nazwiskiem wadliwe zegary które Pan wyprodukował ???

Uważa mnie Pan za idiotę ? Naprawde ?

 

 

 

Zegary te zakupił u mnie pan Kucharczyk, zwielokrotnił cenę sprzedaży i na łamach mediów podał się za ich autora, twierdząc pierwotnie, że mnie w ogóle nie zna, a następnie , że zna – ale zegary które ja robię są złej jakości, pomimo braku jakiejkolwiek reklamacji z jego strony.

 

Zakupiłem u Pana w celu dalszej odsprzedaży z zyskiem /w celach spekulacyjnych/ siedem regulatorów o których napisałem wyżej.Pańskie zegary UDAŁO MI SIĘ SPRZEDAĆ ! Niestety za każdym razem ze wstydem i zażenowaniem z powodów o których pisałem wyżej.

Pisząc o zegarach astronomicznych nigdy nie wspominałem o Panu z tego względu że Pańskie zegary nie kwalifikują się do określania ich mianem ASTRONOMICZNYCH ! Bądz Pan uczciwy Panie Franciszku !

Teraz kolejny kamyczek obalający Pańską teorie jakobym podawał się za autora Pańskich zegarów...

Popatrz Pan na certyfikat zakupu prętów na wahadła... tak... te pręty JA kupiłem DO ZEGARÓW KTÓRE POWSTAŁY NA MOJE ZAMÓWIENIE ! Pręty te kosztowały mnie blisko 10 000 złotych ! Tyle trzeba wydać na materiał który spełnia wymagania na wahadło regulatora astronomicznego made by Kucharczyk. Chętnie zobacze certyfikat materiału z którego są wykonane Pańskie wahadła.Mam nadzieje że wyciągniecie z tego właściwych wniosków nie przekracza możliwości intelektualnych Pańskich doradców.

 

 

 

Oto certyfikat :

skan3ay.th.jpg

 

 

A może życzy Pan sobie faktury zakupu pozostałych materiałów które zostały użyte do produkcji zegarów sygnowanych moim nazwiskiem ?

Czuje że prześle na Pański adres kopie umowy zawartej pomiędzy mną a wykonawcą moich zegarów, wtedy grzecznie przeprosi Pan za swoje słowa na tym forum, i zakończymy ten żenujący spektakl.

 

A całość swojej „twórczości” nazwał Polak potrafi ..... Ale co?

 

Patrząc na Pańskie zegary mozna dojść do wniosku że Polak mało potrafi

na szczęście rynek nie cierpi próżni i lepsi wypierają gorszych, co już Pan odczuł prawda ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość artpl

W warsztacie na Nakielskiej powstają zegary astronomiczne, które aktualnie tykają w Nowym Jorku, Tokio, Turcji, w kilku miejscach w Niemczech.

 

Dużo nie brakowało aby powyższe zegary z powrotem trafiły na ul.Nakielską z tej przyczyny że miały i prawdopodobnie nadal mają poważne problemy z tykaniem, nie chcą tykać i już :-) Np. egzemplarz nr.9 /niech Pan Franciszek zgadnie gdzie on sie znajduje/ oprócz wiórów powstałych w trakcie obróbki skrawaniem posiadał spory zadzior na jednym z zębów koła wychwytowego, dlatego chodził tylko przez 59 sekund :-) Widze tutaj analogie z naszym niesławnym bokserem który wybrał "naliczanie sekundowe" podczas walk na ringu :-)

Jest to można powiedzieć ta sama klasa i ten sam poziom, i co najgorsze porównywalny czas żywota w świetle jupiterów i działania mechanizmu :

 

post-0-0-21745700-1330478542.jpg

 

 

 

Te precyzyjne czasomierze powstają z części...

 

Bozia to widzi i nie grzmi

nie ma sprawiedliwości ludowej na tym świecie, nazywanie zegarów Pana Franciszka precyzyjnymi :-(

 

 

Zgodnie z charakterem Franciszek Wiegand nie poprzestaje na zdobywaniu szczytu precyzji. Ostatnio zastępuje panewki w tych zegarach rubinami. Nikt nie chciał podjąć się wiercenia w kamieniach otworów na osie. Robi to sam. Wiercenie otworu poniżej milimetrowej średnicy trwa ponad 3 godziny – przy niebotycznych,sięgających 35 tysięcy na minutę, obrotach wiertła.

 

 

Taaak Pan Franciszek sam wykonuje otwory w kamieniach z Rubinu... to będzie piąta firma w Europie która wykonuje takie rzeczy, w tym cztery które dysponują parkiem maszynowym, techologią i załogą. A Pan Franciszek nawierca rubiny spokojnie i bezstresowo w domu ! :-)

 

 

Do swoich regulatorów zamówiłem 300 /słownie:TRZYSTA/ kamieni wzór w/g rysunku technicznego w specjalistycznej firmie w Indiach.

Pan Franciszek będzie twierdził że potrzebowałem aż 300 kamieni na udoskonalanie jego siedmiu zegarów które zakupiłem od niego ? Nie, ja jego ostatni zegar sprzedałem w Lutym 2004 roku, i nie chce mieć więcej do czynienia z zegarami które zostały wykonane przez tego Pana.

 

Niczym znalazłem wytwórcę w Indiach pojechałem do Czech gdzie pewna firma 50 km od naszej granicy wykonuje podobne kamienie, w tym na eksport do Polski np. do liczników gazowych, tyle że jest to inny materiał.

 

 

Przedstawiam fakure zakupu i dowód odprawy celnej kamieni do moich zegarów :

 

skan0014is.th.jpg

 

skan0029hj.th.jpg

 

.... a z pozostałych kamyczków zrobiłem małżonce ozdobny sznur koralików.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:shock:


AM
Tak wiele zegarów, a tak mało czasu.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.