Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

nasciturus

Użytkownik
  • Content Count

    219
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Początkujący

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Łódź
  • Hobby
    różne (zegarki - troszkę, CP - bardziej)
  1. Grabarze sobie stoją i gadają: - Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne... Nie ma co liczyć na sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków... - Taaa... - mówi drugi - martwy sezon...
  2. Nowa praktyka w firmach typu callcenter: Na hotline zatrudniamy samych dresiarzy. Mają największe doświadczenie w odbieraniu telefonów i zawsze pytają, czy klient ma jakiś problem...
  3. Trochę po czasie, ale... Skoro piątek 13-go jest pechowy, to poniedziałek 13-go musi być szczęśliwy... U mnie się tak jakoś niezbyt sprawdziło...
  4. Z tygodnika dla kobiet. Porada tygodnia. Zgodnie z najnowszą dietą wakacyjną, do każdego posiłku powinno się jeść 3 ząbki czosnku. Na wadze stracisz wprawdzie niewiele, ale z daleka będziesz się wydawała szczuplejsza...
  5. Dołożę trochę do tego OT: A przyjmują kogo popadnie bo ludzie z wykształceniem szukają pracy gdzie indziej. Cóż, jaka płaca taka praca (i chętni do jej wykonywania). A co do kibiców to wypadałoby rozróżnić ich od kiboli... __________________ A wracając do tematu. Dostałem na e-mail. Nie wiem czy prawdziwe ale chyba warte uwagi
  6. Sąsiad zapytał mnie, czy może skorzystać z mojej nowej kosiarki do trawy. - Powiedziałem mu, że oczywiście, tylko niech nie wyjeżdża poza mój teren
  7. Powiem szczerze, że się nie bardzo znam. Zakładam, że raczej znośna (skoro za ruskie płaciłem 40 to szwajcar powinien być droższy A z innej beczki - zdarzyło mi się oddać coś do naprawy na ul. Tuwima (między ul. Piotrkowską a Pl. Komuny Paryskiej). Naprawa była prawidłowa i terminowa tylko mam takie wrażenie, że zostałem naciągnięty na dodatkowe koszta... Nic szczególnego - kilka złotych - ale niesmak pozostaje. Co nie zmienia faktu, że zegarek naprawiony
  8. Żył sobie pewien człowiek, który ciężko pracował przez całe swoje życie, oszczędzał wszystkie swoje pieniądze, a przy tym był wielkim sknerą. Krótko przed swoją śmiercią, powiedział do swojej żony: "Kiedy umrę, chcę żebyś wszystkie moje pieniądze włożyła razem ze mną do trumny. Chcę zabrać moje pieniądze ze sobą na drugi świat." Tak wiec zmusił swoją żonę, żeby mu obiecała, że spełni jego prośbę po jego śmierci. No i zmarł. Leżał w trumnie, jego żona siedziała obok ubrana na czarno, a obok niej siedziała jej przyjaciółka. Po skończonej ceremonii, tuż przed zamknięciem trumny, żona powiedziała, żeby chwilkę zaczekać. Podeszła do trumny i włożyła do niej małą metalową kasetkę, którą przyniosła ze sobą. Wtedy jej przyjaciółka powiedziała: "Dziewczyno, wiem, że nie jesteś na tyle głupia, żeby włożyć wszystkie te pieniądze razem z twoim mężem do trumny." Lojalna żona odpowiedziała: "Posłuchaj, jestem chrześcijanką, nie mogę cofnąć swojego słowa. Obiecałam mężowi, że włożę pieniądze do trumny." Przyjaciółka zapytała zdziwiona: "Czy chcesz mi powiedzieć, że rzeczywiście włożyłaś wszystkie pieniądze do trumny?" "Oczywiście, że tak.", powiedziała żona, "zebrałam wszystkie pieniądze, wpłaciłam na swoje konto i wypisałam mu czek. Jeśli go zrealizuje, wtedy będzie mógł wydać wszystkie swoje pieniądze." ;P
  9. Na wykładach profesor do grupki w ostatnim rzędzie: - To że grają Państwo w karty na moich wykładach to mogę jeszcze ścierpieć, ale że kartami z gołymi paniami to już nie.... I dodam taki przykładzik z życia. Z 15 lat temu na zajęciach praktycznych w szkole średniej jeden z "wykładowców" na pierwszych zajęciach powiedział coś w tym stylu: - U mnie na zajęciach możecie pić wódkę i panienki sprowadzać. Ale jak zobaczę, że któryś gra w karty... Usunąłem z wypowiedzi wulgaryzmy ;D
  10. Spotykają się dwaj właściciele firm: - Słuchaj, ty swoim pracownikom wypłacasz jeszcze pensję? - Nie. - I ja też nie. - A oni i tak przychodzą do pracy? - No przychodzą. - U mnie też... - Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?
  11. Już dawno miałem to napisać ale galopująca skleroza... Idzie facet ulicą i dźwiga dwie ogromne walizy. W pewnej chwili zagaduje go przechodzień: - Przepraszam która godzina? Facet odstawia walizy, podciąga rękaw płaszcza a tam ogromny zegarek. - Dochodzi trzecia. - A dziękuję. Ma pan fantastyczny zegarek. Można widzieć co on jeszcze potrafi? - No wie pan, poza wskazywaniem godzin to ma kompas, radio, wbudowaną komórkę. Mogę oglądać telewizję. Nawet scyzoryk tu mam i mechaniczną piłę. ... - To jest wspaniały zegarek! - Wiem. - mówi facet podnosząc z trudem walizki - tylko te cholerne baterie do niego są strasznie ciężkie...
  12. Pewna matka wraca wieczorem do domu i znajduje taki oto liścik : Kochana mamusiu, Przykro mi, że muszę ci powiedzieć, że wyprowadzam się z domu do mojego chłopaka. To miłość mojego życia. Powinnaś go poznać, jest taki cudny z tymi swoimi tatuażami, piercingiem, a w dodatku ma super motor. Ale to jeszcze nie wszystko, kochana mamo. Wreszcie udało mi się zajść w ciążę, a Abdoul mówi, że będziemy wieść cudowne życie w jego przyczepie pośrodku lasu. Abdoul chce mieć ze mną dużo dzieci. Ja też o tym marzę. Zdałam sobie wreszcie sprawę z tego, że marihuana jest zdrowa i uśmierza ból. Będziemy ją uprawiać i rozdawać naszym przyjaciołom, żeby nie cierpieli, gdy będą na głodzie (jak im zabraknie heroiny, czy kokainy). W międzyczasie, mam nadzieję, naukowcy wynajdą wreszcie jakieś lekarstwo na AIDS, żeby Abdoul poczuł się trochę lepiej. Wiesz, on naprawdę na to zasługuje. Nie martw się o mnie, mamusiu, mam już 13 lat i mogę sama się o siebie zatroszczyć. A nawet, gdyby mi brakowało trochę doświadczenia, to rekompensuje to Abdoul, w końcu ma 44 lata? Mam nadzieję, że niedługo będę mogła cię odwiedzić, żebyś poznała swoje wnuki. Ale najpierw jadę przyczepą z Abdoulem do jego rodziców, żebyśmy mogli wziąć ślub. To mu się przyda, żeby dostał wreszcie kartę stałego pobytu. Twoja kochająca córka PS : Plotę bzdury, mamusiu. Jestem u sąsiadów ! Chciałam po prostu ci powiedzieć, że w życiu zdarzają się gorsze rzeczy niż karteczka z ocenami, którą znajdziesz na nocnym stoliku? A oto odpowiedź tatusia : Przekazałem list twojej matce. Czytając go dostała zawału serca i musieliśmy zawieźć ją do szpitala. W tej chwili leki jeszcze utrzymują ją przy życiu. Kiedy wyjaśniłem naszym adwokatom co się stało, polecili nam się ciebie wyrzec. Nie jesteś już więc naszą córką i wykreśliliśmy cię z naszych testamentów. Wyrzuciliśmy do śmieci wszystkie twoje rzeczy i zaadaptowaliśmy twój pokój na graciarnię. Zmieniliśmy również zamki w drzwiach. Będziesz musiała znaleźć sobie jakieś mieszkanie, ale nie próbuj nawet użyć naszej karty kredytowej ? anulowaliśmy ją. Zamknęliśmy też twoje konto w banku (pieniądze, które na nim były, pójdą na leczenie twojej matki). Nie próbuj do nas dzwonić i prosić o pieniądze, zresztą i tak rozwiązaliśmy umowę na twoją komórkę. Twoje stare zabawki, instrumenty muzyczne, kolekcję CD i zdjęcia sprzedaliśmy sąsiadowi (temu, co mówiłaś, że podgląda cię przez okno jak się ubierasz). Ach, oczywiście będziesz musiała znaleźć sobie jakąś pracę, bo nie będziemy dłużej płacić ani za ciebie, ani za twoją naukę, ani za lekcje muzyki. Gdybyś nie mogła znaleźć pracy i mieszkania, radzę ci skontaktować się z Paulo. To gość, którego poznałem w wojsku, nie wiem dokładnie czym się zajmuje? ale wysłałem mu twoje zdjęcie i odpisał mi, że taka dziewczyna jak ty nie będzie miała żadnych problemów z utrzymaniem się w niektórych krajach afrykańskich, które on akurat dobrze zna. Zresztą mógłby ci pomóc. Mam nadzieję, że będziesz bardzo szczęśliwa na twojej nowej drodze życia. Człowiek, którego nazywałaś Tatusiem PS : Kochanie, to tylko żart. Oglądam właśnie telewizję z twoją matką, która czuje się świetnie. Chciałem tylko ci uświadomić, że w życiu zdarzają się gorsze rzeczy niż 8 tygodniowy szlaban na telewizję i wszystkie wyjścia z domu za fatalne oceny i za twój malutki żarcik.
  13. W życiu bym nie poszedł do roboty za 2 tyś. na rękę. Żyje w konkubinacie, 3 dzieci, jedno chyba moje. Ona zarejestrowana oczywiście jako samotna matka. Full socjal - czynsz MOPS płaci, 2 tony węgla z MOPS na zimę sprzedaliśmy po 500 zeta za tonę - po co mi jak i tak mam darmo prąd z klatki schodowej. Żarcia tyle, że przejeść się nie da - makaron, cukier, ryż sprzedajemy znajomym, bo sklepy nie chcą - jest opisane "pomoc społeczna - nie na sprzedaż". Dzieci mają ciuchy z darów - wszystko nówki, jedzenie w szkole darmo. Na wakacje "pod gruszą" dzieci z pomocy społecznej dostały po 700zł - kupiłem se za to nową komórkę, full wypas. Kredyty mam wszędzie gdzie dali, nigdzie nie spłacam - mogą mi skoczyć - komornik nie ma mi co zabrać a zresztą jakby co to konkubina z dziećmi robi takie przedstawienie , że urzędnicy przy dziennikarzach muszą nas jeszcze przepraszać) Tak że żyje się w Polsce dobrze, tylko trzeba pogłówkować. Kablówkę mam darmo - wkłułem się w kabel na sieni - tak ze od rana piwko,papierosek i Eurosport - no, nie będę wam dłużej przeszkadzał - bierzcie się do roboty, bo ktoś musi zarobić na nas biednych, pokrzywdzonych przez los... ))) Biedny menel
  14. Harlekiny dla mężczyzny: O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy płaski monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła.... Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny... ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Tego dnia miarka się przebrała. Anna postanowiła z sobą skończyć. Usiadła w kuchni koło lodówki. Po chwili usłyszała znajomy warkot. Jej mąż wrócił właśnie z ogródka, gdzie kosił trawniki. Za chwilę wszedł do domu, cmoknął Annę w policzek. Wziął do ręki otwieracz, wyjął z lodówki butelkę piwa. Gdy odskoczył kapsel i syknęła mgiełka, Anna szybkim ruchem wyrwała mężowi butelkę i wyrzuciła przez okno. Śmierć miała szybką. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy się nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik... Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni na delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu się spodobać... Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi... - Gdzie mój zabytkowy ford mustang....... - jęknął tylko. - Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię denerwować, cieszysz się kochanie?? Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć "A może VW Golf to nie był dobry wybór.. może toyota... ". Pozostałych dwudziestu sześciu już nie czuła... ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  15. Facet dostał na urodziny papugę. Od początku, kiedy tylko wniósł klatkę do domu i zdjął z niej zasłonę, zorientował się, że miała okropny nawyk przeklinania, rzucała mięchem co drugie słowo. Cóż było zrobić - wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, zresztą prezent... Przez szereg długich dni starał się walczyć ze słownictwem Papugi. Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko, żeby dać papudze dobry przykład... Słowem pełna poświęceń terapia. Na próżno. Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą nogą i była wyjątkowo niegrzeczna, opryskliwa i obrażała go na każdym kroku, coś w nim pękło. Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej. Potrząsnął nią, a ta nie dość, że zbluzgała go tak, że wiązanki nie powstydziłby się marynarz pływający na transatlantykach, to jeszcze dostał parę razy dziobem. W akcie desperacji wrzucił ptaka do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie i zsunął w dół. Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, facet usłyszał przytłumiony bełkot i nagle wszystko ucichło. Kiedy gość ochłonął trochę, naszły go wyrzuty sumienia więc otworzył drzwi zamrażarki. Papuga w milczeniu weszła na jego wyciągnięte ramię i powiedziała: - Najmocniej przepraszam, że uraziłam Pana moim słownictwem, zachowaniem i czynami, proszę o przebaczenie - dołożę wszelkich starań aby się poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości. Zadanie Panu ciosów dziobem było niewybaczalne... Facet tego się nie spodziewał - zmiana była co najmniej szokująca - już otwierał usta chcąc zapytać co spowodowało tak radykalną poprawę, kiedy ponownie odezwała się papuga: - Mogę Pana uprzejmie zapytać: co Panu zrobił kurczak ? ############# - Na czym polega globalna wioska? - Na tym, że ludzie z całej Polski na Onecie zachowują się jak na zabitej dechami wsi.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.