Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Moravius

Użytkownik
  • Content Count

    49
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Początkujący

About Moravius

  • Birthday 06/30/1985

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Milanówek
  • Hobby
    Łąki, pola, lasy
  1. ETAtowy grzebacz podwórkowy z Pragi

  2. możemy porozmawiać o tym unitasie, czemu nie? Czym w praktyce róznią się poszczególne wersje? Nie pytam o kwestie wizualne, ale np co daje nam dodanie "łabędziej szyi"? Która z tych wersji jest liderem? Można spróbować odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli ktoś ma wiedzę na ten temat...
  3. Kaido, Kolega chyba spać w nocy nie może Ale wpis dokładny i nic dodać nic ująć. Może jedno tylko sprostowanie, że na miano "dobrego fachowca" jeszcze sobie nie zapracowałem, koło dobrego fachowca to ja czasem siedzę i się wtedy uczę. Doświadczenia, którymi się dzielę pochodzą, jak to już gdzieś wspominałem, w głównej mierze od wielu zegarmistrzów warszawskich (i z okolic). Czasem uda mi się coś zweryfikować własnoręcznie i mogę dorzucić swoje. Jeżeli czegoś okiem nie obaczyłem to nie piszę lub wprowadzam stopień prawdopodobieństwa, że być może tak jest. Lubię natomiast dochodzić do sedna sprawy i z lekka mnie denerwują argumenty niemiarodajne, nieweryfikowalne i podparte fałszywą statystyką (tzw. interpolacja subiektywno-emocjonalna). Namacalne fakty, fakty, fakty. pozdrawiam i życzę miłego dnia wszystkim użytkownikom ety
  4. wypowiadał się kaido, wypowiadał się Piotr Ratyński, ja coś tam napisałem, ale niestety nie mam czasu szukać, bo jestem w pracy. Właśnie naprawiam etę, tak na marginesie... ale jak czasu starczy to przegrzebię wątek. Nie jest moim celem oczerniać etę, ani nikogo przekonywać. Lubię ety a to że się psują czasem pozwala mi m.in. zarobić na życie, więc dla mnie bomba że są tak popularne Natomiast wątek podobał mi się z czysto praktycznego punktu widzenia - dzielenie się własnymi doświadczeniami. Kolega nadal nie opisał własnego "obcowania" z eta (nie tylko takiego w myślach - wymyśliłem sobie). Czekam.
  5. A zdaje się, że jest to kącik zegarmistrzowski, tak? Mówimy chyba o tym temacie po to by się czymś podzielić i czegoś dowiedzieć. Jeżeli kolega wyskakuje tu ze statystyką ilu jest zadowolonych użytkowników mechów eta to bardzo dobrze, ale jakoś nie pasuje mnie to w tym miejscu, raczej do działu handlowego. Jeżeli paru zegarmistrzów wypowiada się, że mechy ety są awaryjne i podaje namacalne dowody lub opisuje dokładnie konkretne przypadki to nie jest to "mityczna awaryjność". Pytanie "na jakiej podstawie" wynika chyba z niedoczytania całości tego tematu. A jeżeli kolega już sklasyfikował sobie etę to proszę bardzo wykazać czym się kierował nazywając jedne mechy "przyzwoite", a inne "klasę wyżej"? Na jakiej podstawie, że tak zapytam? Proszę o przykłady empiryczne. Zgadzam się, że automatów do naciągów ręcznych trudno porównywać i można to uargumentować w czysto teoretyczny sposób dzięki zasadom logiki. Natomiast gdy rozmawiamy o awaryjności, to trzeba wejść na poziom "z życia wzięte". PS - ilu jest użytkowników ety, a ile mechów chińskich? Ile rocznie produkuje Eta, a ile np. Citizen?
  6. http://www.tractionink.com/watch_wiki/index.php?title=ETA Chiny i Szwajcaria. Do zastanowienia.
  7. Sellita i Eta. Jeśli ktoś naprawiał sellity to niech może opisze swoje spostrzeżenia. Jak dla mnie sellita ma dodatkowy kamyk w dziwnym miejscu, pod bębnem że tak powiem, co raczej jakoś dla bębnów ety nie robiło zbytniej różnicy.. Więc chyba ten kamyk to jakiś "chłyt merke tin go wyy". Miałem parę sw200 w rękach i szczerze wydawały się mi się jakoś niedorobione, w stosunku do 2824. Miały na pewno duże bicie i nijak nie mogły złapać zadowalającej dokładności przynajmniej w 2 pozycjach na wibrografie. Ale podkreślam, że miałem parę i wydawały mi się. Nie można też wykluczyć innych działań marketingowych typu ile zapłacimy sellicie to taki lepszy lub gorszy mech nam zrobią. Czyli tym razem stawiam hipotezę - sellita sellicie nierówna.
  8. Jakby Eta zrobiła takiego psikusa to rzeczywiście wszyscy rzucą się na już totalnie chińskie mechy, Sellita to najmarniej, ale są jeszcze Rondy tajlandzkie. Rynek by się zachwiał, lecz pewnie wróci do pionu, a najbardziej by cierpieli oczywiście konsumenci... klient ostateczny zawsze najbardziej odczuje wszelkie machlojki. A prestiż wiąże się z ceną - chcesz oryginalną Ete - płać płać płać $$$
  9. Temat powoli się wypala, choć był niezwykle ciekawy od początku. Skoro nikt nie zechciał sformułować wniosków końcowych, to pomyślałem, że zbiorę i wypunktuję myśli różnych autorów. albo takie głosy były pierwsze, ale potem jednak można było delikatnie rozwinąć dyskusję. To co dla mnie stało się jasne to głównie: 1. Surowe mechanizmy Ety od początku były dedykowane raczej dla marek ze średniej i niskiej półki 2. W drugiej połowie zeszłego wieku jakość produkowanych mechanizmów znacznie się pogorszyła (m.in. użycie gorszych materiałów, produkcja masowa) 3. Choć jednak unitasy i 7750 to nie takie złe mechy, (zwłaszcza te z czasów kiedy eta ich nie firmowała) 4. Pada spore podejrzenie na produkcję surowych mechanizmów w Chinach 5. Wiele marek wprowadza własne modyfikacje, usprawnienia, komplikacje, materiały do podstawowej wersji Ety, czyniąc ją Lepszą przez duże L 6. Przez to Eta Ecie nie równa i ten sam kaliber może być różnej jakości 7. Co sama Eta przyznaje przez produkcję różnych wersji 7750 - Elaborated, Top grade i Chronometer 8. Mechy 6498 i 6497 mogą podziałać dłużej z racji swoich gabarytów i prostej budowy 9. Pod względem konstrukcyjnym ety w ogóle nie są złe i powinny zaspokoić wymagania ówczesnego użytkownika 10. Tylko bym unikał Sellity :/ 11. Ale Soprod to proszę bardzo 12. Obecnie prawie wszystkie firmy mają "coś wspólnego" z Etą, wniosek - Twórca Swatch Group był Geniuszem 13. Im więcej Et krąży po Świecie, tym więcej niż kiedyś się ich psuje... Tak to sobie posklejałem. Jak ktoś ma lepszy pomysł to niech szybko mnie poprawi Dobranoc
  10. No tak, tylko weź utraf coś co będzie miało kompatybilne wymiary tarczy, mechanizmu, koperty, wypełniacza, wskazówek i żeby jeszcze potem Ci się to podobało bo to najprędzej taki Frankenstein wyjdzie i tyle
  11. Z tego co Kolega opisał można dojść do paru wniosków - wymienione zegarki, a w zasadzie marki, może nie są z najwyższej półki, ale już ponadprzeciętne na pewno. Może to dowodzić tezie, że eta ecie nierówna, co już było parę razy przytaczane. Być może bardziej "ekonomiczne" marki kupują bądź sprowadzają Ety wykonane z surowców też bardziej "ekonomicznych". Zakładam też, że mając tyle zegarków ich stopień zużycia można określić jako "umiarkowany" (chyba że się nosi po 2 zegarki na jednym i drugim ręku tak jak zwykł nosić Hayek Racja, że z awaryjnością Ety nie należy przesadzać. Ale co innego też było kiedyś, kiedy Eta produkowała mechanizmy w zasadzie dla kilkunastu marek, a co innego teraz, kiedy w zasadzie prawie nie ma firmy, która by w jakimś stopniu z Etą nie współpracowała. Dlatego można przypuszczać, że eta na tak duże zapotrzebowanie musiała przejść na "masówkę", co jak się należy domyślać często źle się kończy. Zakładam też, że im bardziej prestiżowa marka tym dokładniejszym kontrolom są poddawane produkty końcowe. Bardziej prestiżowe marki mają więc większy odsiew badziewia, a z racji cen mniejszą sprzedaż (i mniej użytkowników) dlatego prawdopodobieństwo dostania gorszej ety jest dużo niższe niż u szwajcarskich marek "ekonomicznych". Też inna sprawa jak długo kolega Dariusz użytkuje swoje zegarki. To że się teraz NIGDY nic nie stało, nie przeczy jeszcze tezie, że obecne mechanizmy nie będą pracowały 100lat. Czy wnuki dostaną, któryś z tych modeli? Tego obecnie do końca nie wiadomo...
  12. Tak jak chyba Piotr Ratyński napisał obecnie już prawie nie produkuje się mechanizmów, które wytrzymają 100lat. A jak też dochodzimy w tej dyskusji - Eta ecie nierówna i zwykła surowa 2824 bez "tuningu" pewnie do wnuków nie dotrwa. Chyba że Doksia coś przykompilowała po swojemu? jak znajdę chwilę, zacznę robić zdjęcia.. parę foto na początku tego tematu zamieścił Janek Sarnowski, ale były z sieci, nie z własnego rzutu okiem.
  13. No tak, ale jak już było wspominane, i co sam mogę potwierdzić, Ety z poprzedniego tysiąclecia to nie to samo co obecnie. Widziałem "zjechane" czy wadliwe 2824 w zegarkach kilkuletnich czy nawet przedsprzedażowych.
  14. Dzień dobry, nastał nowy dzień i znów można porozmawiać o Ecie Tak może żeby dyskusja nie była zbytnio jałowa, to ktoś by chciał się podjąć jakiś wniosków zbiorczych, bo moim zdaniem temat ety zaczyna się krystalizować i można by parę kwestii podsumować. Można wrócić myślami też do pierwszego postu, od którego "wszystko się zaczęło". pozdrawiam i miłego dnia Panie Piotrze również. (ten podpis jakoś nastraja optymizmem...)
  15. a pro pos "swiss made": ?It is not generally known that quite a few Swiss companies have watches assembled in China for export to North America, Asia and even Europe, where the brand name is more important that the ?Swiss made? label. Such watches may consist of a Chinese case and a Chinese crystal, a Taiwan-made dial and metal bracelet and Japanese hands. If the movement is to be considered Swiss, 51% of its value must be Swiss and at least the last wheel must be added in Switzerland. Swiss watch brands without the ?Swiss made? label are usually equipped with a Japanese movement. The ?Swiss parts? label means that the movement is assembled in Asia using kits consisting at least partially of Swiss made components.? czyli wolżu może być świss mejd
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.