Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zbigniewbahyrycz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Początkujący

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    42323674
  1. Gdybym wiedział w tamtym czasie co ja mam za zegarek to myślę, że żadna siła , nie bylaby w stanie mnie do teg zmusić. Jeszcze wtedy sądziłem, że to jest szkło naturalne i w związku z tym, zastanawiałem się jaka różnica jest między współczynnikiem rozszerzalności stali , a szkła, bo tylko tu widziałem zagrożenie. Dobrze , że na tym się skończyło.
  2. Mam trochę czasu więc postanowiłem opowiedzieć Wam zabawną historię, jaka wydarzyła mi się będąc na kontrakcie w Czechosłowacji. Było to chyba w roku 80. Dojechał do naszej ekipy Rysiek ze Szczecina, który przywiózł kilka Orientów cesarskich. Był nawet taki moment, kiedy wziąłem dla siebie "cesarza" podpalanego/brązowego/. Szybko jednak przekonałem się, że to nie to - zegarek dawał ok. 13-15 sek na + /dobę. I tu chyba zaczyna się cała opowieść. Po tym jak odsprzedałem cesarza i dotarło to do Ryśka, zauważyłem, że jakoś dziwnie się na mnie patrzy. Ponieważ ja już w tym okresie miałem Rodzinę swoją w komplecie, więc siłą rzeczy musiałem wynająć mieszkanie u Czechów. Ale trafiła się jakaś wieksza biba no i pojechałem do kolegów. Po części oficjalnej zrobiło się lużniej i zaczęły się też lużniejsze tematy. Rysiek siedział prawie vis a vis mnie i w pewnym momencie pyta: czego sprzedałeś tego mojego Orienta? Ja na to, że za dużo mi przyspieszał i to był cały powód. Musiałem mu chyba nieżle rozchuśtać "gula", bo zaczął wypytywać o mój zegarek i jego osiągi. Po jakimś czasie spytał, czy on jest wodoszczelny - oczywiście odpowiedziałem. Jeszcze muszę dodać, że mój kolega Rysio nie omieszkał mi zadać pytania o osiągi mojej Doxy i jak usłyszał, to oczywiście skwitował to w ten sposób - a mój "cesarz" daje -2sek. w skali m-ca, na co ja parsknąłem śmiechem mówiąc, że to nierealne. I wtedy zaczęła się jazda pod adresem mojego suba: że g...o jest wodoszczelny, a w ogóle to jest bez wygladu i takie tam. Ponieważ ja nie chciałem ciągnąć dalej tego tematu w pierwszej chwili nie reagowałem udając, że nie słyszę, ale już jak zaczął już przeginać to musiałem się odezwać. I dalej to już poleciało. Przyszło mu do głowy , żeby dwa zegarki zagotować w garnku z wodą. Pokazałem mu, że ma coś z sufitem, ale to tylko go bardziej rozjuszyło. Zaczął się tak nakręcać, że za sobą miał już kilku "kibiców". Próbowałem go powstrzymać, ale skutek był jednak odwrotny. Stworzyła się już pokażna grupa kibiców, którzy jeszcze bardziej go namawiali do tego eksperymentu. Skończyło się tym, że wylądowaliśmy w kuchni. Wpuściliśmy widelcami nasze zegarki do naczynia z wodą i czekamy. Woda zaczęła się gotować - wyjęliśmy je , oba chodziły. Już myślałem.że to koniec tych zapasów, kiedy jeden z kolegów rzucił hasło, żeby zagotować w piwie. Aż przysiadłem. Jeszcze sądziłem, że on sam oceni, że to poroniony pomysł, ale on już miał błyski w oczach. I z nowu próbowałem go powstrzymać, ale był już nie do zatrzymania. Próbowałem się z tego wycofać, ale nawet nie udałoby mi się wyjść z kuchni, tylu kibiców już się zeszło. W końcu zgodziłem się. Wpuściliśmy znów zegarki do naczynia. Po jakimś czasie wyjęliśmy je, mój dalej chodził, a cesarz niestety już nie. Rysiek był załamany. Oglądał go kilka razy sądząc, że moze jeszcze się "obudzi", ale niestety to był zgon.
  3. Zapłaciłem za nią śmieszne pieniądze - 1500 kcs, tj. troszkę ponad 50 bonów pekao, które wtym czasie miały przelicznik 28,85 kcs, z tym, że juz wtedy "szyba" czy spód tego sub był nieżle spanachany, dlatego może i cena była taka niska , bo muszę się przyznać, mam charakter handlowca , a w tym przypadku nie próbowałem się targować i nie żałuję. Podszedłem do tej transakcji na "zimno", spód i tak będzie niewidoczny, a "szyba" ewentualnie do wymiany. Przypominam sobie też, że w Warszawie na ul. Rutkowskiego był chyba jedyny zegarmistrz posiadający licencję Doxy, ale niestety nie mógł mi nic pomóc, chyba w tym czasie wśród właścicieli firmy Doxa były zawirowania, bo wg jego informacji, jeśli tylko dobrze kojarzę, to mieli mu ją cofnąć, w związku z popczątkami nowej ery firmy. I w ten sposób wymiana szkiełka umarła śmiercią naturalną. To tyle.
  4. Waldi - sorry. Przeoczyłem jeden szczegół, jeśli trafnie główkuję to numer , który mi podajesz jest na maskownicy od wewn. strony. Chyba dałem plamę jednak - sprawdziłem i jest inny. Musze powiedzieć, że nie bardzo wiem co to ref. Poslugujecie się językiem technicznym, a ja jestem w tym zielony. Człowieku skąd Ty masz taka wiedzę, chyba siedzisz w tym temacie chyba od urodzenia. Gratuluję tej wiedzy.
  5. Witajcie Koledzy. Cieszę się, że wam się podoba. Rzeczywiscie na ringu można by połozyć farbę, by ją odświeżyc z "frontu". Martwi mnie "szyba" w nim , bo wg zegarmistrza, który ja czyścił ona ma prawdopodobnie pęknięcia od wewnatrz, był czas, kiedy miałem w zamiarze wymienic "szkiełko", ale jak miałem iść na łatwiznę, to sobie odpusciłem, bo propozycja przejścia na coś dorabianego, to wolałem zostać przy orginale. Co do korzystania z tego sub-a , to właściwie nie używam jej przez ostatnie 3-4 lat, potym jak zaczepiłem bransoletą o coś i mi się rozsypała. Póżniej poszukałem bransolety takiej, która mogła być zastosowana zamiennie z zachowaniem maskownic orginalnych, ale to już nie było to samo. Kupiłem sobie byle jakiego kwarca za parę pln-ów, chyba nawet w Lidlu i powiem szczerze, żeby nie to,że wytarła mi się koprta, to bym go dalej używał. Ale nie o tym miałem Wam napisać. Generalnie tę dosię nosiłem nieprzerwanie ok. 30 lat, pływałem z nią, nurkowałem /ale nieprofesjonalnie/ jeżdziłem na ryby itd. praktycznie towarzyszyła mi wiernie przez te lata i co ciekawe - nie miałem z nią, żadnego problemu. Nie wiem, czy trafiłem na jakiś wyjątkowy egzemplarz, czy w ogóle ta seria wyszła w takim wydaniu. Próbowałem dotrzeć do żródeł, ale takowych chyba nie ma , albo komuś z właścicieli Doxy zależało na tym, by wyłączyć tę serię z całej historii Doxy. Z tego co zauważyłem historia sub w wielu informacjach zaczyna się od sub 300 T. To na razie tyle, jak będziecie przy kompach jeszcze przez jakiś czas to mogę Wam opowiedzieć tę historię z J,Wys.Cesarzem. Pozdrawia Was SErdecznie. Dzięki ca bardzo ciepłe słowa jeśli chodzi o Wasze opinie.
  6. Witam, zamieszczam zdjęcia tak jak to obiecywałem.
  7. Nie wytrzymałem i dłuzej przyjrzałem się temu sub300 z Ebaj-a i muszę powiedziec, że mój sub 300 jest jednak w duzo lepszym stanie wizualnym, a i sadzę, że w technicznym też. Poza tym bransoleta w tamtym na 99% jest nieorginalna oraz w moim sub tarcza jest w każdym fragmencie czytelna - nie jak w tamtym. Musze powiedzieć, że sie trochę podbudowałem. Pozdrowionka.
  8. Nawiążę jeszcze do tego sub, który mi przysłaleś linkiem - moje "szkło" jest w podobnym stanie jak ta na aukcji watchuska, dekiel ma zarysowania u mnie nie na żaglówce , a w miejscach , które są przygotowane dla chwytaków prasy do otwierania dekli, są to rysy w łukach. Dodam ,że swojego czasu mój sub dawał mi bład -4,5 sek/dobę, t.j. 30 sek. na tydzień. Myślę, że stan jej można ocenić na dobry. technicznie jest O.K. Wczoraj odebrałem ją z konserwacji.Pozdro...
  9. Nawiążę jeszcze do tego sub, który mi przysłaleś linkiem - moje "szkło" jest w podobnym stanie jak ta na aukcji watchuska, dekiel ma zarysowania u mnie nie na żaglówce , a w miejscach , które są przygotowane dla chwytaków prasy do otwierania dekli, są to rysy w łukach. Dodam ,że swojego czasu mój sub dawał mi bład -4,5 sek/dobę, t.j. 30 sek. na tydzień. Myślę, że stan jej można ocenić na dobry. technicznie jest O.K. Wczoraj odebrałem ją z konserwacji.Pozdro...
  10. No niestety nie posiadam , żadnych dodatków z tych wymienionych, kupiłem ją w formie "golasa", wtedy nawet o tym nie myślałem, że kiedyś może być mi to przydatne. Dołączę jeszcze raz krótką charakterystykę jej wyglądu: "szkło" porysowane przez normalne użytkowanie, ale chyba nie da sie tego do końca wypolerować, dekiel wygląda jeszcze gorzej , /ale to nie moja zasługa, a pierwszego właściciela, używał do otwarcia dekla nieodpowiedniego narzędzia, poza tym wszystko działa bez zarzutu,za wyjątkiem "łyzki" w bransolecie/ generalnie stan jej jest dobry, zresztą niedługo można będzie ją zobaczyć na zdjęciach. W innym czasie opiszę Wam Panowie pojedynek mojego sub z "cesarzem" Orientem. Pozdrawiam.
  11. Waldii. Możesz ,mi przybliżyć wartościowo te małą szóstkę w totolotku? Przyznam , że nie jestem w temacie. Chociaż na eBayu widziałem cos podobnego do mojego sub, ale bez ringu oraz wskazówka sekundowa była jakaś nie do końca taka jak w moim sub.No i jeszcze jedno cena: wystawiony egzemplarz z Hamburga , jeśli się nie myle 25euro + koszty przesyłki ok. 100 pln. Jesli macie Panowie , a myślę, że macie większą wiedzę ode mnie to spójrzcie na ten "sub" - niby ten sam , a jednak nasuwa wątpliwość, chyba, że wskazówka sekundowa była dorabiana i przez to myli w ocenie. Pozdrawiam.Prezes0951.
  12. Przepraszam. Zapomniałem podziękować za wszystkie rady i sugestie. Juz mam jako taki przegląd sytuacji w temacie bransolety. Dzięki wielkie. Co do zdjęć, jeśli nie stanie sie cos nieprzewidzianego to zdjęcia powinienem zamieścić w najblizszy czwartek ok. południa. Pozdrawiam.
  13. Witam Panowie. Moja Doxa sub 300 searambler to egzemplarz z wcześniejszej serii bez literki T. Pozdrawiam. Prezes0951.
  14. Witam wszystkich Klubowiczów. Właśnie skończyłem przeglądanie forum Doxy. Jestem "porażony" w sensie pozytywnym, zobaczyłem mnóstwo pięknych subów, bo do nich nawiązuję, co jeden to ładniejszy. Gratulacje dla wszystkich posiadaczy tych pięknych egzemplarzy. Ja sam nie jestem kolekcjonerem, a tylko właścicielem jedynej Doxy sub 300 searambler, którą przez przypadek nabyłem w roku 78 lub 79 będąc na kontrakcie w Czechosłowacji od Kolegi, którego siostra na stałe mieszka w Szwajcarii. Odwiedzała kraj średnio raz na 2 lata i za każdym razem przywoziła mu jakiś bardziej ciekawy egzemplarz pojawiający się na tamtym rynku. Mam go od prawie 35 lat i przyznam szczerze, że te "dosie" mają jakąś magię w sobie. Musiałem napisać kilka zdań, ponieważ już wcześniej przez myśl przechodziło mi, ze ten mój zegarek ma jakby "duszę". W Waszych wypowiedziach znalazłem na to niejako potwierdzenie. Mam do Was Panowie pytanie: w moim subie , a dokładnie w łyżce bransolety poszła sprężyna i brak jednego elementu. Czy jest to do zrobienia-czy raczej trzeba szukać w orginalach? Będę bardzo wdzięczny za info. Pozdrawiam Wszystkich. P.S. Jak tylko zrobię solidne zdjęcia mojego sub-a, to dołączę do Klubu Doxy. Prezes0951.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.