Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Witek

Użytkownik
  • Content Count

    118
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Początkujący
  1. Powyżej, w ostatnim zdaniu się pomyliłem. Miałem na myśli Kieninger lub Hermle...
  2. Przepiękny zegar!!! Chciałbym kiedyś trafić na dobrą okazję kupienia takiego. Choć trudno w takim przypadku liczyć na jakąś szczególnie przystępną cenę.
  3. Tak, wiem o tym, ale czy często to wszystko można spotkać w starych zegarach, które dzisiaj "da się" kupić? Kompensacja baryczna i wychwyty wolne Strassera, to dzisiaj ceny 30, 60 i 100 tys Euro. Przy okazji napiszę, że tylko dla tak wyposażonych zegarów, współcześni producenci podają gwarantowaną dokładność chodu, np kilka modeli zegarów Erwina Sattlera (przykładem jest Secunda Accurata 1958 i kilka innych). Od Hermle absolutnie nie udało się takiej informacji wyciągnąć (bardzo ich "dociskałem" w tej sprawie). Obawiają się deklaracji jakiejś konkretnej gwarancji dokładności. Chyba w jednym, może dwóch modelach Kienzle lub Hermle tego typu informację udało się znaleźć.
  4. Tak, doskonale rozumiem. A w przypadku mojego zegara, to on także ma miesięczną rezerwę chodu, sekundowe wahadło, te łożyska kulowe (chyba 6 takich łożysk), od których zacząłem wątek, rubinowe tuleje, wychwyt Grahama z rubinowymi paletami, dwucylindrowe wahadło z karbonowym prętem, precyzyjną regulację chodu, przy pomocy mikro odważników i rezerwę chodu, która podczas nakręcania utrzymuje stałość przekazywanej energii. Czy wiele z tych wiedeńskich zegarów, o których wspominasz, ma w sobie tyle tych "atrakcji"? Raczej na pewno nie mają karbonowego pręta wahadła :-). Sorry, jeśli w tej mojej wymieniance wkradły się jakieś niefachowe sformułowania. Jeszcze raz wspomnę, że doskonale rozumiem znaczenie "historii" zegara. Pisaliśmy o tym. Ja tylko przypomnę, że mam przyjemność rozpoczynania takiej właśnie historii. Elementem tej rozpoczynającej się historii, jest także nasza dyskusja.
  5. Chciałbym z przyjemnością poinformować, w ramach postawienia kropki nad i, o tym, że właśnie przyszła do mnie wielka paka z zegarem, nad którym tak długo się zastanawiałem. Zdecydowałem się go kupić. Model i link do opisu zamieściłem w pierwszym poście tego wątku, w którym zadałem pytanie i prosiłem o rady. Jeszcze raz dziękuję za ciekawą dla mnie dyskusję i cenne rady z maja tego roku. Zegar jest jeszcze w kartonie i niedługo się nim zajmę. Odezwę się jeszcze za jakiś czas, by zdać relację z dokładności, jaką uzyskam na przestrzeni miesięcy. Ciekawi mnie jak jego chód będzie reagował na zmiany pór roku, w skali wielu miesięcy. Napiszę o tym. Zdałem sobie sprawę, że nieczęsto na tym forum pojawia się wątek związany z nowymi, współczesnymi zegarami. Trochę to dziwne i trochę szkoda, ale oczywiście jasne są powody takiej sytuacji. To tak, jakby na przykład, na forum poświęconym samochodom sportowym, dyskutowałoby się tylko i wyłącznie na temat starych, zabytkowych aut, ignorując zupełnie wszystko to, co się dzieje w świecie aut współczesnych. Rozumiem powody, nie ma rynku, nie ma istotnego postępu w "dziedzinie", ale jednocześnie stwierdzam, że trochę szkoda, że tak jest. Pozdrawiam...
  6. Piękny zegar! czerrlaf, zapytam przy okazji, jaką precyzję chodu ma zegar z wahadłem rtęciowym, o którym pisałeś w lipcu? bawiłeś się trochę regulacją?
  7. jasne. samczyki się wahają :-). np. kupić czy nie kupić.
  8. Dziadek, czy jest jeszcze szansa, że znajdziesz czas, by napisać kilka słów komentarza na temat mechanizmu tego zegara, którym się interesuję (Hermle Kingsland 70961-740761)? Chciałbym podjąć decyzję kupować czy nie. To byłaby dla mnie ogromna pomoc, ale zdaję sobie sprawę, że to poświęcenie czasu, którego zwykle brakuje. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam Ciebie i kolegów.
  9. Jest! Dziś odebrałem --- grafitowy. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne z rozczarowaniem jednak, jeśli chodzi o antyrefleks. Czy dobrze pamiętam, że miała być powłoka AR? Jeśli tak, to efektu jednak nie ma. Właściwie tak, jakby AR w ogóle nie było. Szkoda, bo jestem na ten efekt wrażliwy i uważam, że zwykle dużo "dodaje" zegarkowi. Powtórzę, że wszystko inne super i podpisuję się pod wszystkimi pozytywnymi opiniami, których już dużo tu było.
  10. Mariusz, chodź się zajmiemy zegarami słonecznymi . Będzie spokój z tymi cholernymi wahnięciami. Śmieję się teraz sam do siebie. Zaczęło się od łożysk w mechanizmie zegara. Niezłe koło zatoczyliśmy. To można nazwać "wahnięciem tematu" .
  11. Mariusz, wydaje mi się, że nie. Że nie nadinterpretowałem, tylko zinterpretowałem błędne, moim zdaniem, stwierdzenie. Załóżmy, że dziś jest czwartek. Pan X mówi/pisze (błędnie), że dziś jest sobota. Gdy Pan Y uważa, że niesłusznie X twierdzi, że jutro będzie niedziela, to nie nadintepretuje i słusznie zarzuca Xowi błąd, bo jutro nie będzie niedzieli, tylko piątek. I mimo że X będzie się bronił: "ja nigdy nie powiedziałem, nie napisałem, że jutro będzie niedziela", będzie mówił "pokaż mi gdzie ja napisałem, że jutro będzie niedziela", to mimo, że faktycznie tego nie napisał, to Y nie popełnia nadintepretacji, tylko interpretuje itd, itd...
  12. Znowu się powcinam :-) Przepraszam, nie Tarant, tylko dziadek napisał wczoraj, że wahnięcie to ruch od max z jednej, do max z drugiej i wkleił rysunek. Sorry, powinienem był sprawdzić. EDIT Jeszcze jedna rzecz - zapomniałem wspomnieć. Witku - widzę, że pozwoliłeś sobie na określenie wahnięcia jako ruchu bez zmiany kierunku od max położenia do max drugiego. Podwapiński przynajmniej wystartował od środka i ominął pułapkę zmiany kierunku Mariusz, jaki Ty widzisz problem w tej ewentualnej zmianie kierunku ruchu?
  13. Spróbuję się "wciąć" w cytowany tekst. Może będzie prościej. Użyję np. niebieskiej czcionki.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.