Otóż to moja znajoma miała dawno temu wypadek. Z naprzeciwka wjechał w nią gościu polonezem ona jechała golfem 3 jej samochód do kasacji, polonez na pierwszy rzut oka trochę poobijany wszyscy wyszli o własnych siłach z samochodów lecz gościu z poloneza po kilku minutach przed przyjazdem karetki upadł na ziemie, gdy już przyjechała okazało się że gościu zmarł. Był w takim szoku że nie wiedział o tym iż w jego brzuchu zrobiła się sieczka od dużej niezamortyzowanej siły uderzenia. Znajoma po jednym dniu w szpitalu na obserwacji z potłuczeniami i otarciami wróciła do domu.