Części to nie problem. We Francji dostęp do nich jest taki jak w Stanach do części do Mustanga z 1967 roku. Pryszcz w dobie internetu. Co do kosztu zakupu. Wiadomo, patrzy się na stan, rudą jak pali itd. ale umówmy się, że poniżej 20 tysięcy ojro to są raczej "bazy do odrestaurowania", a nie samochody do jazdy od razu. Co do pocących się układów zawieszenia. To niestety nie jest tak jak z zapoconą miską olejową czy pokrywą zaworów. Z tym nie "można jeszcze pojeździć". Jak się tego nie olewa to koszty utrzymania hydropneumatyki specjalnie nie odbiegają od utrzymania wielowahaczy np. w jakimś Audi. Bryka jest za***ista. Uwielbiam ten wóz. Dla mnie ważniejszy jest w samochodzie komfort jazdy niż możliwożć zapierdzielania
Doskonale wiem co to jest DS i "z czym to się je". Mam świra na punkcie Citroenów generalnie, a o DS-ie wiem, nie chwaląc się, prawie wszystko Na zakupy i do jazdy po wsi mógłbym mieć Citroena HY, z kolei żona, zarażona przeze mnie Cytrynami, wzdycha do 2CV... no ale powoli, nie wszystko na raz
To i ja się podepnę pod temat. Moto marzenie? Powoli się spełnia, potrzebuję jeszcze 3-4 lat. Citroen DS drugiej edycji najlepiej w wersji Pallas. Zegarek do niego? Coś starego, wskazówkowego, ze skórzanym paskiem w kolorze skóry na fotelach samochodu... stylistycznie może coś w kierunku steampunk. Ten samochód to dla mnie taki "ultimate car"... najlepszy na świecie, motoryzacyjny cel ostateczny
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.