Lubię zegarki, które mają takie "sztywne" końcówki paska (wychodzące z koperty). Czyli zachowują swój kształt oraz "nie opadają" sflaczałe jakby...przestała działać Viagra ;D Tylko trzymają swoją krzywiznę itd.
Wydaje mi się, że to dzięki temu, zegarki które to mają - nie obracają mi się na nadgarstku mimo luźnego zapięcia. A nie lubię być ściśnięty jak szynka sznurkami
I mam zegarek Casio, który miał pasek "silikonowy". Ale ja go już kupowałem z 3 razy, a on ciągle, tandetnie pęka! W okolicach zapięcia klamry. A z każdym kupnem ten kawałek silikonu jest coraz droższy, groteskowo droższy.
A ten zegarek jest na tyle stary, że już nie udało mi się kupić do niego bransolety (z odpowiednim kształtem końcówek mocujących do koperty).
No i postanowiłem znowu (już raz w życiu robiłem coś takiego) poświęcić masę czasu, żeby zrobić sobie skórzany pasek, z takim "plastikowym" rdzeniem, dopasowującym końcówkę paska do kształtu koperty i blokujący go przed opadaniem w dół.
Kiedyś robiłem to do prostego kształtu. Jedna szerokość paska na całej długości. Teraz to niestety trochę bardziej skomplikowane, bo ten kształt musi mieć 'schodki' i pasować do tego zegarka:
Ale okazało się, że nie sam kształt adaptera/rdzenia jest problemem, tylko połączenie adaptera z główną warstwą skóry paska.
Weźmy taki schematyczny rysunek (przekrój boczny):
Po lewej stronie - tak łączyłem skórę z adapterem dawno temu w jednym pasku. Czyli końcówka adaptera (czarna), została zwężona do grubości głównego kawałka skóry (niebieska), a na to od góry naklejona jest cieniowana skóra (zielona).
Ale mimo sklejenia ze sobą na styk krawędzi adaptera z niebieską, to i tak był to punkt w którym się pasek zginał - "kanciasto". Nie takim łagodnym łukiem tylko w miejsc wskazanym strzałką robiła się taka "krawędź".
Po prawej stronie - teraz spróbowałem zrobić inaczej, czyli płynnie zejść z grubością końcówki adaptera do zera, a jednocześnie ścienić ten główny pasek i tak je jakoś ze sobą płynnie 'złączyć'.
No ale nie udaje mi się aż tak idealnie ścienić tej skóry do "zera", żeby po naklejeniu tej wierzchniej cienkiej skóry (zielonej) nie pojawiła się linia/wybrzuszenie ( w miejscu wskazanym strzałką) zdradzające, w którym miejscu kończy się krawędź tego wewnętrznego (niebieskiego) paska skóry 😕
To jak to się robi "na świecie"? Jak się łączy tę główną/wewnętrzną skórę z tym plastikowym adapterem?