pmwas 9837 #1 Napisano 3 Sierpnia 2017 Hej! Jakiś czas temu, w krakowskim antykwariacie zakupiłem całkiem ładny zegarek marki Quartier. Zegarek z pierwszej połowy XIX wieku, z wychwytem wrzecionowym, w założeniach miał przypominać zegarki angielskie, ale niestety nie dorównuje im jakością... Zegarek pokazany tu i tam - delikatnie mówiąc - entuzjazmu nie wzbudził, ale z drugiej strony... to ja mam przyjemność oglądania go na żywo.A na żywo zegarek jest śliczny, zachował się w bardzo dobrym stanie i - do tego - pięknie cyka. Cóż, niezrażony postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej. Wiele nie znalazłem, ale zawsze coś...Olivier Quartier był szwajcarskim zegarmistrzem z Le Locle. Żył w latach 1776-1852 i był jednym z bardziej znanych ówczesnych mistrzów, nagradzanym za swoja pracę (m.in. piszą, że za koło balansowe - jak mniemam chodziło o jakość wykonania). wiele zegarków Quartiera ma angielskie napisy, a przy tym często odnajdują się w USA czy Kanadzie, więc - jak sadzę - Anglia lub Ameryka Północna były istotnymi rynkami zbytu dla manufaktury.W drodze wyjątku Quartier sygnował swoje zegarki, co wówczas nie było w sumie aż tak powszechne.Kopiąc dalej - znalazłem kolejnego Quartiera, który właśnie dzisiaj dotarł do mnie z USA. Nietrudno dokonać identyfikacji - to "zwykły" mostkowy mechanizm z cylindrowym wychwytem.Części umyłem i wziąłem się za składanie. Na początek - dolne łożysko bębna sprężyny.Ten akurat mechanizm ma oba łożyska, i dolne i górne. Moją uwagę zwróciło dobrej jakości wykończenie płyt i śrubek. jak na XIX wieczna Szwajcarię, oczywiście. Zwykły mechanizm z czterema kołami przekładni i wychwytem. Płyta jest stemplowana Olivier Quartier.Kończę mostki przekładni i zapadkę naciągu: Koło zapadkowe jest szczerbate, ale daje radę.Kolej na oś centralną z ćwiertnikiem i... ...mamy prawie gotowy mechanizm, czekający na wychwyt i balans.Warto zauważyć, że mostki są numerowane, podobnie jak tarcza i bęben sprężyny.Mostek balansu ma ładny, polerowany regulator, którego bolce praktycznie nie pozwalają uwolnić włosa. Chciałem spróbować przekręcić większy bolec, ale nic z tego, wiec odpiąłem kołek. Przed założeniem balansu zdecydowałem się założyć tarczę. często tak robię, bo potem w "ferworze walki" potrafię zapomnieć o balansie i nacisnąć go palcem. Tym razem nie był to dobry pomysł, bo tarcza jest szersza niż mechanizm i nie mogłem już zablokować mechanizmu w chwytaku. Zwracają uwagę ciekawe, stożkowe śruby mocujące tarczę - bardzo ładne. Montaż cylindrowego wychwytu. Trzeba dziesięć razy sprawdzać, czy wszystko jest na miejscu, żeby czegoś nie uszkodzić.Balans przy wychwycie cylindrowym ma na obręczy bolec, który uderzając w bolec znajdujący się na spodniej stronie mostka, uniemożliwia przekroczenie amplitudy 360*. innymi słowy w zegarku z wychwytem cylindrowym balans może wykonać tylko pół obrotu w każdą stronę i to tak ma być. Wcale nie "ledwo cyka", tylko to taki typ wychwytu Jeśli nie wiemy, gdzie przymocować (lub jak ustawić) włos - należy go przymocować tak, by bolec na balansie by w połowie drogi, dokładnie naprzeciwko bolca w mostku. Zakładając, ze nikt nie kombinował przy cylindrze, mechanizm powinien działać dobrze. Mechanizm trafia do oryginalnej, srebrnej koperty o pasującym numerze. Wewnętrzny dekiel jest sygnowany, posiada tez informację o wychwycie i ilości kamieni (kamienie w czterech łożyskach - razem będzie ich więc sześć). Taki Wskazówki oczywiście pomieszane, ale nie mam lepszych. Zegarek jest sporawy, koperta ma ok 46mm średnicy. Dekiel nie dość, ze zużyty, to jeszcze polerowany, a do tego ma pęknięcie przy zawiasie. I mechanizm raz jeszcze. Biorąc pod uwagę date śmierci Quartiera, powinien on pochodzić z około 1850 roku.Nie wiem, czy wówczas już takie mechanizmy robiono, ale chyba nie jest to całkiem niemożliwe. Może ktoś ma większą wiedzę w tym temacie, zapraszam do dyskusji. Mechanizm chodzi, ale trochę za szybko (tak z 10 minut za szybko). sporo można by pewnie poprawić zwykłym przesunięciem regulatora, natomiast jest tez sporty zapas na włosie. Niestety część za klockiem włosa jest tak pogięta, ze sama myśl o jej prostowaniu mnie przeraża.A jeszcze bardziej odpinanie, obracanie, przypinanie i tak w kółko, a cylinder bardzo łatwo zepsuć i bardzo trudno naprawić (wiem, powtarzam się ).także niech już sobie chodzi jak chce, dla mnie - bomba 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pmwas 9837 #2 Napisano 19 Marca 2018 Odeszło niemal w zapomnienie, jak i sam Olivier Quartier, ale nie - nie godzę się na to Całkiem na serio - Quartier nie jest może tak znany jak Tissot czy Jacot, ale warto zauważyć, że panów jeszcze na świecie nie było, gdy w Locle powstawały Quartiery - Olivier Quartier może nie tworzył arcydzieł sztuki (a często raczej kopiował styl Anglików), ale pozostanie jedną z ważniejszych postaci szwajcarskiego zegarmistrzostwa. Właśnie dzisiaj przyszedł kolejny Quartier - również sygnowany - którego datowałbym na okolice 1830 roku. Olivier Quartier - Locle. Wiele Quartierów ma tarcze w charakterystycznym, nieco "brudnym", kremowym kolorze.Wskazówka ostała się jedna, reszta z "łapanki". Sekundnik od czapy - taki już przyszedł, a minutowa to z moich "zasobów".Zegarek posiada złoconą kopertę... ...ale złoto dawno zeszło z dekla i lunety. Koperta ma ładny, ząbkowany brzeg.Mechanizm - jak wspomniałem - stylistycznie jest kopią mechanizmów angielskich.Zegarek przyszedł do mnie z USA, więc być może mechanizm miał być przeznaczony na tamten rynek, bo Quartier sygnował także "kontynentalnie" wyglądające szpindlaki (miałem jednego w łapkach, ale nie nadawał się do naprawy ). Płyty mechanizmu zachowały się w cudownym stanie - piękne złocenie w pięknym stanie. Quartier robił piękne koła balansowe. Stalowe, cieniutkie. Kiedyś dostał nawet za nie jakąś nagrodę.Warto zauważyć charakterystyczny dla zegarków Quartiera (nie wiem jednak, czy to jego pomysł) kształt mostka balansu.Mostek jest tak ukształtowany, żeby ograniczać amplitudę pracy balansu - na ramieniu koła balansowego jest bolec, który dobija do mostka, co ogranicza amplitudę do 180*. Typowy dla Quartiera jest również stalowy "kamień" nakrywkowy. Ładniejsze niż stosowana w szpindlakach szwajcarskich blaszka, gorsze niż rubin czy diament. Prezentuje się ładnie... Szpindlak. Myślę, że może to być zmodyfikowany francuski ebauche Japy freres, ale to tylko domysł. Ogólnie - nie jest to zachwycający zegarek, ale o marce Olivier Quartier z Le Locle na pewno nie należy zapominać. 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pmwas 9837 #3 Napisano 17 Sierpnia 2020 Taki filmik z cykającym Quartierem i taki, szpindlowy: Ma trochę luzu na „kamieniu” nakrywkowym, ale już nie poprawialem... 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pmwas 9837 #4 Napisano 26 Sierpnia 2020 Przejechał pierwszy z moich Quartierów zegarek - widać - dlugo i intensywnie eksploatowany, z licznymi śladami przebytych napraw. Niemniej - będzie żył zaczalem od bębna sprężyny i bębna wyrównawczego.... bęben wyrównawczy jest skręcany. Nie ma tu nabijanych pierścieni czy zapieczonych kołków - miło nastepnie elegancki, przykręcany regulator: potem koło wychwyowe: Śrubka mocująca mostek jest dość ohydna, ale sama myśl o dopasowywaniu ładniejszej przyprawia mnie o mdłości I tak nie będzie jej widać... dolna płyta czeka na górną... Przewijanie łańcucha na bęben sprężyny i - gdzie tylko się da (tzn. nie w kotwicach) staram się przewijać go na poskładanej (i naoliwionej) przekładni. Dzieki temu koło wychwtowe daje miękki opór i utrzymuje napięcie łańcucha. Chwytam kwadracik osi bębna i kręcę aż się przewinie. Potem napinam nieco sprężynę i blokuję zapadkę. Ufff... najgorsze za mną Teraz tarcza... (wskazowki ewidentnie amerykańskie, ale ze zegarek przyjechał z USA, wcale mnie to nie dziwi) ...i balans! Bardzo lubię ten quartierowski „kamień” nakrywkowy z polerowanej stali. Nie jest to brylancik, ale tez cudo koperta była kiedyś złocona, ale to dawno nieprawda. Złocenie zostało wewnątrz, stad wiem. jak mówiłem - zegarek mocno zużyty. Ale chodzi ładnie. Warto było zainwestować 45 dolarów 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pmwas 9837 #5 Napisano 3 Września 2020 Kolejnym nabytkiem jest taki „kontynentalny” Quartier... Srebrna koperta po polerce, ale niezbyt mocnej, na szczęście... Mechanizm jest mniejszy (jakieś 10-12 wg amerykańskich standardów), wykończony na sposób szwajcarski - tym razem... Tak, Quartier robił i takie, choć chyba rzadziej, a przynajmniej rzadziej się je spotyka... Chodzi, ale bardzo nierówno, i chyba ma zużyte koło wychwytowe. Kamien na osi balansu to chyba tez późniejszy wynalazek... Całkiem to ładne. Jeszcze go nie rozbierałem, ale sądząc po zachowaniu balansu, raczej mu nie pomogę... 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach