Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

pmwas

Moderator
  • Content Count

    5,813
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

pmwas last won the day on March 12 2020

pmwas had the most liked content!

Community Reputation

907 Mistrz

About pmwas

  • Rank
    4-85
  • Birthday 11/17/1985

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Sosnowiec
  • Hobby
    Głownie zegarki, muzyka

Recent Profile Visitors

1,839 profile views
  1. Takie coś. Sądząc po producencie koperty oraz eppnerowskich sygnaturach na wewnętrznym deklu może to być Eppner, ale nie jest podpisany, wiec... kto wie? Zwykly cylinderek...
  2. (Nie)szczęścia chodzą parami... Drugi jest ciut większy... ...i ma tarczę sygnowaną Brandt & Frere... Ten sam mechanizm... Muszę się nim zająć, ale potrzebuje niewiele - nawet chodzi i bez serwisu Naoliwić, wskazowki dobrać i będzie hulał
  3. a mówił ze naprawił gdzie mój UAZ? Bo moje rdzewiejące Subaru trzeba albo wyremontować albo sprzedać, żeby ktoś sobie odpicował... Dobre autko, ale zmęczone życiem... Potrzebuje trochę serca, a mnie po 12 latach już go brakuje, bo pora na zmianę To chyba wciąż czujnik kąta skrętu
  4. Hamilton Kiedyś sobie odratowałem i mam
  5. Ech... na razie twardo czekam
  6. Była tez wersja sygnowana Louis Brandt & Frere. Tamta tarcza jest identyczna, tylko inny napis. W okolicach 1900 roku marka Helvetia należała do Brandta, więc chyba prawilnie
  7. Trafił mi sie taki zegarek z około 1900. roku, Brandt na rynek rosyjski. Marka Helvetia, należąca wówczas do Brandta, rosyjskie punce '84'. Musiałem uzupełnić brakujący kamień nakrywkowy, więc jeden jest nieco inny od pozostałych. Nic ciekawego, zwykła przekładnia chodu, mosięzne koło wychwytowe (zdecydowanie zegarek niższej klasy). Tu też klasycznie, dźwignia do ustawiania wskazań... Balans uszkodzony, zdecentrowany nieco i nie do końca płaski, za to ma ciekawy przerzutnik. Prawie na pewno nieoryginalny, ale skoro działa to zostaje... Tarcza ma przykręcaną tylko jedną nóżkę, druga jest "wolna". Zegarek chodzi, ale... marnie. Olbrzymie wgniecenie na boku świadczy o przebytym bolesnym upadku... Tak to wygląda. Wewnętrzny dekiel jest pięknie opisany... ..ale 15 kamieni to ten zegarek - nawet z rubinowym przerzutnikiem - nigdy nie miał. W porywach może 10... Nic nadzwyczajnego w rosyjskich zegarkach z tego okresu... Tarcza opisana "Helvetia", choć spotyka się też wersję "Louis Brandt & Frere". Ogólnie zegarek w złym stanie, ale dośc ciekawy. Nie bardzo rzadki, spotyka się ten model, choć znów nie na co dzień - takie... nieco rzadsze znalezisko. Kolejny fajny dodatek do mojej kolekcji carskich "śmieci", ale ponieważ znaczna część carskich zegarków zachowała sie w podobnej kondycji, takie śmieci czasem też warto kupować. Ot - choćby z czystej ciekawości
  8. Się pochwaliłem, ogłosiłem, kolejka znajomych do jazdy próbnej dłuższa niż na szczepienia, a UAZa jak nie było, tak nie ma Zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle będzie... bo 6 miesięcy minęło i jakoś się ulepić Ekspedicjonnego nie udało. Też wymyśliłem... A już tyle czekam, ze nawet żal teraz rezygnować
  9. Dziś w Dabrowie Górniczej zababyłem kompletnego Serkisoffa z mechanizmem Billodes... Stan takoż zły... ...ale do uratowania Bendem pisał!
  10. Mechanizm chwilę pochodził i się zatrzymał, więc - choć "organicznie" nie znoszę grzebać w mechanizmach mniejszych niż amerykański rozmiar 6 - postanowiłem toto rozebrać i zobaczyć... Okazało się, że mechanizm został zablokowany przez nadłamany ząb bębna. Szczęście w nieszczęściu - nadłamany, nie złamany całkiem. Starczyło tylko odłamać nadłamany fragment do końca i bęben nadaje się w zasadzie do użytku bez dalszych napraw. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym z tej okazji go nie zarysował Strzałeczka pokazuje super-malutki i super-upierdliwy kołek mocujący mechanizm genewski w bębnie... Z innych defektów - mocno spatynowane koła przekładni i uszkodzony balans ( ). Ale to za moment - na razie bęben. Warto jeszcze zwrócić uwagę na "starą" technologię złocenia (chyba ogniowe?), gdzie złoceniem pokryto tylko widoczne powierzchnie płyt, za to jest ono piękne i - pomimo uplywu czasu - wciąż lśniące Mechanizm posiada bęben z jednym łożyskiem w górnym mostku i skręcanym wałkiem. Bardzo nie lubię skręcanych wałków, bo... fajnie jak dają się rozkręcić, ale troszkę wilgoci, nieco rdzy i zaczyna się walka na śmierć i życie. Ten nawet dał się rozkręcić po dobroci... Warto zwrócic uwagę, że dekielek bębna ma ząbek pozycjonujący (żeby nie zamykać na siłę źle ustawionego dekielka). Mechanizm genewski zmontowany z niewielkim wstępnym naprężeniem sprężyny. Dzięki temu sprężyna (o ile jest odpowiednio długa, a ta jest) będzie miała odcięte skrajnie mocny i skrajnie słaby zakres naciągu, przez co mechanizm będzie pracował równiej (ale też krócej), Wracając do balansu. Balans jest naprawiony, miał złamany czop osi i ktoś go naprawił. Niestety teraz jest pogięty, a oś jest za długa. Mamy tu odgięty do góry pólmostek balansu oraz podkładkę pod mostkiem od strony tarczy... Ogólnie trochę "kiszka", ale - z drugiej strony - naprawa osi w tak małym cylindrze często kończy się złamaniem samego cylindra. Więc chyba nie ma co za bardzo narzekać - jest jak jest i niech sobie będzie. Sam też nie będę poprawiał, bo pamiętam jak długo szukałem części do złotego V&C, a waśnie miał on dokładnie to - złamany cylinder. Przetestowałem kilka rożnych pozycji podkladki i zmontowałem tak, żeby działało bez dodatkowych ingerencji. I już Dalsze składanie jest proste, bo to po prostu mechanizm typu Lepine, nic niesamowitego... Coś tu jeszcze jest "pokićkane" i chyba jest tym czymś wymieniony ćwiertnik... Wysokość ćwiertnika i koła wskazówki godzinowej do siebie nie pasują, a w tym mechanizmie zdecydowanie powinny... I pozostaje tarcza i balans. Tarcza ma śrubki mocujące wkręcane w nóżki - ponoć typowe dla V&C z tego okresu... I już Szkoda, że balans był "walnięty" i naprawiony, bo cały zegarek jest w bardzo ładnym stanie. A tak... chodzi wprawdzie, ale tak sobie. Powiedzmy, ze mniej więcej dokładnie, tzn nie robi odchyłek mierzonych w kwadransach, raczej w minutach. I tak cudo - zdecydowanie dobry "strzał"
  11. Kolejny kot w worku Kupiłem w styczniu na allegro. Nie było zdjęcia mechanizmu, więc zaryzykowałem, widać było tylko, że "Anglik". Koperta z 1847/8 roku, John Harris z Islington. Mechanizm z Perth (Szkocja). Chciał chodzić, ale strasznie brudny i trzeba mu było trochę pomóc. Nie umiałem wybić kołka mocującego ślimak, więc go usunąłem wiertłem. Troszkę rdzy na osi wychwytu oraz pęknięty koniec sprężyny, który musiałem ponownie nawiercić. Najpierw bęben i ślimak. Ślimak ma dodatkowy mechanizm utrzymujący chód podczas nakręcania sprężyny. Nowy kołek trzeba króciutko przyciąć, żeby oś zmieściła się w otworze płyty. Wychwyt kotwicowy angielski, Przy składaniu anglików trzeba uwazać, zeby zmieścić kotwicę pod mostkiem balansu, bo można ją złamać... Przy montażu zapomniałem o zapadce ślimaka (mają ją właśnie mechanizmy z mechanizmem utrzymującym chód). Na szczęście udało mi się ją jakoś wcisnąć bez całkowitego demontażu mechanizmu... Łańcuch przewijam ze ślimaka na bęben, następnie montuję koło trzecie. W zegarkach z innymi wychwytami (wrzecionowym, cylindrowym czy dupleksem) można koło zamontować przed przewinięciem i przewinąc po naoliwieniu - wtedy przewija się łatwiej,. Natomiast wychwyt kotwicowy uniemożliwia przewinięcie i trzeba przewinąć przed montażem koła trzeciego, bo wychwyt się przecież blokuje. Nie wiem ,czy robię to prawidłowo, ale się sprawdza Mechanizm prawie gotowy, jeszcze tylko tarcza i balans... Balans był całkiem źle wyregulowany, a pozycja włosa na osi wskazuje, ze się on złamał i został zwyczajnie przypięty bez poprawek. Na potwierdzenie tej tezy - zegarek chodzi szybko. Tak z pół godziny na dobę. Na domiar złego - sprężyna jest za krótka i mi przeskoczyła przy nakrecaniu. Szczęscie w nieszczęściu, łańcuch przetrwał, a koniec trafił z powrotem na ząbek w bębnie i zegarek działa. Niestety łańcuch nie rozkręca sie do końca (bo wcześniej kończy się sprężyna), ale teraz da się zegarek nakręcić do końca i chodzi... tak z 25 godzin. Oczywiście - i włos i sprężynę da sie łatwo wymienić, ale że włosy mi się kończą, a sprężyn też mam mało... zostawię jak jest, i tak nie jest najgorzej
  12. Longines... ..., którego dostałem od mamy na „osiemnastkę”. Piękny zegarek, ponadczasowy, elegancki design. ETA 2892A2.
  13. Dziś zabawkowy Shanghai. jest jakość, po piątej czy szóstej naprawie w końcu działa Dobrze ze miałem mechanizm na części
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.