Skocz do zawartości

pmwas

Użytkownik
  • Postów

    6789
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Ostatnia wygrana pmwas w dniu 12 Marca 2020

Użytkownicy przyznają pmwas punkty reputacji!

O pmwas

  • Urodziny 11/17/1985

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Sosnowiec
  • Hobby
    .

Ostatnie wizyty

7301 wyświetleń profilu

Osiągnięcia pmwas

10639

Reputacja

  1. Do Nowego Targu dojechał pięknie. Wszystko działa, nie przegrzewa się. Znaczy pozostaje też zbiornik tylko ładnie zamontować
  2. Syrenę 104 to bym chciał, ale pełnowymiarową. Albo Wartburg 1000. Ech, gdyby mieć taki "klaser" z garaży...
  3. Zdjąłem pasek. Okazało się, że 1220 jednak za krótki. Dopiero po zdjęciu paska udało mi się rozszyfrować zatarte oznaczenia i tam jest 1275. Zatem wycieczka do Intercars, znów stówa w plecy (bo niestety ten zamówiony pasek już rozpakowałem i ubrudziłem, to go nie zwrócę 🤦), ale zrobione. Było trochę roboty, bo najpierw trzeba poluzować pompę wspomagania i zdjąć pasek z pompy i dopiero można wymieniać pasek alternatora. Trochę się podrapałem, ale w sumie bardzo trudne to nie było. Byłoby chyba wygodniej we dwóch, bo napinacz jednak jest dosc mocny i trzymać napinacz jedną ręką a pasek zakładać drugą nie jest tak łatwo, zwłaszcza że przy maksymalnym zluzowaniu napinacza pasek i tak dosć ciężko założyć na koło alternatora. Ale naprawdę balem się, że będzie trudne, a było łatwo.
  4. No i taka zaleta, że jak się to uda dopasować, to potem już wymiana będzie bardzo prosta, a to w Polsce łatwo dostać. Bo tamten muszę sprowadzać z Holandii, czekać i jeszcze jest droższy.
  5. No właśnie. Gdybym wiedział, że to punktowy problem, to bym go rozwiercił i próbował załatać gumowym korkiem. Nawet mi przyszedł ten pomysł do głowy, ale uznałem, że jak nawiercę na szwie i wcisnę tam korek,to pęknie obok na tym szwie właśnie. Sęk w tym, że jak już go przepiłowałem, to się nie da. Muszę powiedzieć, że nie przypuszczałem, że on będzie tak gruby i solidny, jest dużo grubszy niż fabryczny i widać, że został stworzony po to, żeby nie pęknąć. Ogolnie ten z Chryslera się super sprawdza i pewnie tak się to zakończy, choć rozważam zakup kolejnego i ew. łatanie korkami gdyby pomysł z Chryslerem nie wypalił. Ale chyba wypali, bo te zbiorniki są ponoć bardzo dobre. Ogolnie to kiedyś marzył mi się Chrysler, to może będę miał kawałek Chryslera w UAZie A to oryginał, made in Canada
  6. Niepokoi mnie trochę rosnąca jakość falsyfikatów. Pamiętam jak bylem w liceum, często jeździłem na targi staroci i tam znalazłem fals ćwierćrublówki Aleksandra III z 1886. Bylem wtedy w miarę doświadczonym już kolekcjonerem i taki oczywisty fals był prosty do identyfikacji, ani na awersie, ani na rewersie nic się nie zgadzało. Wszystkie detale były inne niż w originałach i nawet obecność napisu na rancie nie poprawiała sprawy. Teraz trafiła mi się za 5 dyszek kopia 25 kopiejek z 1888. Awers całkiem dobry. Można się czepiać zatarcia na brzegu po prawej, widać też że detale nie są ostre, ale to widać w sporym powiększeniu. Tak bez powiększenia wygląda całkiem dobrze. Rewers... Orzeł udaje startego obiegiem, ale w powiększeniu widać, że detale są nieostre, a nie zuzyte. Najbardziej bije po oczach ostry rant... Nawet gdyby była to wada mennicza - raz że nie byłaby tak wysoka, a dwa, w monecie z obiegu rant by się starł, a jest barzo ostry. Zastanawiam się nawet, czy nie jest to osobno wykonany rant z napisem dolutowany do monety, choć nie jest to ewidentne. Napis na rancie wykonano dobrze. W porównaniu z oryginałem z popularnego rocznika 1894 nie wygląda źle. Ma natomiast błąd w postaci braku litery S w wyrazie SREBRA. Do tego moneta waży 5g i chyba nawet jest ze srebra. Pokazuję jako ciekawostkę, bo to dość oczywista kopia i chyba nawet znalazłem źródło. Ale kiedyś dawno, pewnie bym się nabrał, bo naprawdę nie jest to taki szajs jak te kopie sprzed 20 lat.
  7. I musi być idealnie szczelne. Mikro nieszczelność już jest za duża. Gdyby zbiornik płynu spryskiwacza miał taką dziurkę na górze, to w ogóle by nie było tematu. Czasem bywa nawet tak, że zimny nie cieknie, dopiero jak się nagrzeje i wzrośnie ciśnienie to zaczyna. Pamiętam jak walczyłem z pękniętym zbiornuczkiem płynu hamulcowego w poprzednim UAZie. Jeden klej drugi klej, potem lutownica raz, drugi, trzeci... Zawsze było to samo. Parę dni dobrze i znów kapie. Tylko wtedy było o tyle gorzej, że od płynu hamulcowego pięknie złazi lakier z błotnika. Akurat do tamtej wersji (bez ABS) pomp hamulcowych od groma, najprościej było wymienić i zapomnieć.
  8. Myślę, że głównie ciśnienie i słaba adhezja. Myślę, że żeby skutecznie to naprawić, trzeba by ustalić dokładnie z czego to jest (raczej PP, ale może PE?), wywiercić ładną dziurę, wstawic kołek z tego samego materiału i rozgrzać to mocno z dwóch stron, żeby się całe równomiernie roztopiło i zamieniło w jednorodną masę. Wtedy może by to zadziałało. Ostatnio usiłowałam zalutować mosiężny pływak cyną i nawet przy tak dobrej adhezji uzyskanie idealnej szczelności było trudne. Nawet jak wyglądało na szczelne, po włożeniu do wody dalej bąbelkowalo. A tu jeszcze dochodzi ciśnienie wewnątrz. Starczy jedno słabsze miejsce i robi się dziurka. Bo z tym zaklejonym zbiornikiem po trasie zakopane nowy targ było ładnie i suchutko, ale jak się rozgrzał do Krakowa to poszło i cały spód zbiornika już mokry. Najgorsze, że - poza nietrzymaniem ciśnienia roboczego - nawet mały otwór u góry powoduje wyraźne ubytki płynu. Jeździłem z tą dziurką kilka dni zanim się zorientowałem (nawet wiem kiedy się zrobiła, bo pewnego dnia poczułem bardzo wyraźny zapach chłodziwa i na pewno wtedy to puściło) i wybąbelkował górą z poł litra.
  9. Swoją drogą, to w Rosji można kupić gotowe uchwyty dla zbiorników różnych marek, w tym VAG i GM. Jak się poczyta, to w tym aucie chyba najwięcej problemów sprawia układ chłodzenia, mam wrażenie, że nie ma UAZa,ktory by nie miał z tym problemu. Tzn poprzednie wersje, nawet ten mój 💩 UAZ miały zbiornik z jednym wężem po drugiej stronie komory silnika, na błotniku. Te miały oczywiście problem z wężami, ale problem ze zbiornikami pojawił się od 2018 po wznowieniu produkcji Huntera. Dokonali super modernizacji montując układ z Patriota i jest kanał. Tzn był, bo znów w Rosji da się po prostu kupić wieszak i nowy typ zbiornika, który też nie ma dobrej prasy, ale jest lepszy. Niestety w tej chwili import z Rosji to ciężki temat, a w Europie się nie dostanie. Da się znaleźć sam zbiornik (bez wieszaka) na eBayu, gdzieś u Arabów, ale do Europy nie wysyłają, domyślam się że przez sankcje?
  10. Zaryzykowałem i zrobiłem jazdę testową do pracy. Działa to dobrze, tylko trzeba to ładniej zamontować, nie na takim ogryzku...
  11. Polipropylen ma fatalną adhezję. Zakleiłem tą dziurę łatką i klejem do pp, pękło po 30km. Zakleiłem drugi raz, pękło po max 50km (jak otworzyłem to już ciekło). Podobnie było że zbiorniczkiem płynu hamulcowego i poprzednim zbiornikiem chłodziwa. Ani klej ani próba lutownicą, zawsze ciekło, nie da się osiągnąć pełnej szczelności. Troszkę ciśnienia i zawsze gdzieś się przesączy. Bo polipropylen pięknie daje się lutować, jak w Giulii urwałem mocowanie zderzaka do zrobiłem kątownik z kawałka pudełka z PP, lutownicę i trzyma mocno do dzisiaj. Tylko osiągnąć trwałą szczelność - to graniczy z cudem. Gdyby jeszcze dało się grzać z obu stron to może by się udało. Bo tu tylko ciapiesz po powierzchni i jeszcze od zewnątrz.
  12. Mam chyba pecha. Albo to jakaś wada technologiczna tego zamiennika. Rozpiłowałem go, bo był mi potrzebny... Kawałek. I znalazłem to: Cały zgrzew jest bardzo dobry, bardzo porządnie złączone, nie ma szans tego rozerwać. Za wyjątkiem tej małej dziury nad wejściem jednego z małych wężyków. I teraz mam dylemat, bo jeśli to wada technologiczna, to kolejny też będzue taki i na co mi to? Ale jeśli to wada tego egzemplarza, to kolejny może długo wytrzymać. Poki co przerobiłem tylną ściankę tego zbiornika na wieszak dla widocznego w tle zbiornika z Chryslera. Dzięki temu mogłem zamontować ten zbiornik bez kombinowania z nowym wieszakiem. Chciałem stworzyć wieszak z blaszek z Castoramy, ale nijak nie potrafiłem znaleźć sensownych gotowców, trzeba by pomierzyć i wyrzezbić, ale takiego zaplecza to nie mam. Zbiornik podpisany Chrysler Pacifica 3.6 to chyba nawet Pentastar. Oczywiście używany, bo nowy zamiennik dwie stówy, a nawet nue wiedziałem czy przypasuje, to wybrałem używany za 5 dyszek. Do tego kątownik i płaskownik żeby zrobić "ramię" dla dolnego mocowania i nawet udało mi się go tam zamontować, choć ten wieszak z przepiłowanego zbiornika wygląda średnio. Jeszcze nowy wąż do zbiornika i działa. Póki co. Zobaczymy jak długo. Znalazłem w necie fajne, grube kątowniki m6, myślę, że uda mi się z nich ładny uchwyt poskręcać, to może pozbędę się tego straszydła, które teraz popełniłem. Bo ja jednak nie lubię, jak coś wali po oczach, nawet jeśli działa...
  13. Nowe silniki benzynowe to ogólnie często lipa. Wtrysk bezpośredni, nagar, benzyna w oleju... Czasem po kilkudziesięciu tysiącach potrafią tracić kompresję do poziomu przy którym zalecany jest remont silnika. Nie mówię o Maździe, mówię ogólnie o nowoczesnych benzyniakach. Jest na YT parę filmów z wąchaniem korków oleju nowych silników z symbolicznym przebiegiem. Jak się okazuje większość wali benzyną aż miło. Coś, co kiedyś oznaczało poważną awarię, dziś jest normą, ale na smarowanie wpływ musi mieć. Rozrzedź 0W20 benzyną i zobacz jak smaruje Jak pisalem parę postów wyżej, w Hongqi zapach benzyny też wyraźnie czuć i idę o zakład, że gdybym odkręcił korek w mojej Giulii - byłoby tak samo (na YT sprawdzali nowa QV z przebiegiem kilkuset km i korek ponoć wyraźnie pachniał benzyną, choć wiem, że to inny silnik) . Ogolnie z benzynowymi stało się chyba trochę to samo, co kilkanaście lat temu z dieselami. Trochę więcej komplikacji i legendarna trwałosc i bezawaryjność nagle zniknęła.
  14. Dojechałem. Pasek jednak wytrzymał, zbiornik tylko do Krakowa, dalej już lał. Dziś odebrałem dwóch potencjalnych kandydatów i muszę zamontować po prostu inny zbiornik.
  15. Muszę powiedzieć, że ten klej Technicqll do polipropylenu (z primerem, w żelu) pozytywnie mnie zaskoczył. Tzn faktycznie się trzyma, co w przypadku PP czy PE jest sporym osiągnięciem. Oczywiście, nie mam złudzeń, że raczej szybko odpadnie, zwł. w tych temperaturach, ale do takiej doraźnej naprawy żeby autem wrócić jest zupełnie dobry. Czyli jakby co - ogólnie mozna próbować kleić tym PP, jest szansa, że chwyci.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.