Mam chyba pecha. Albo to jakaś wada technologiczna tego zamiennika.
Rozpiłowałem go, bo był mi potrzebny... Kawałek. I znalazłem to:
Cały zgrzew jest bardzo dobry, bardzo porządnie złączone, nie ma szans tego rozerwać.
Za wyjątkiem tej małej dziury nad wejściem jednego z małych wężyków.
I teraz mam dylemat, bo jeśli to wada technologiczna, to kolejny też będzue taki i na co mi to?
Ale jeśli to wada tego egzemplarza, to kolejny może długo wytrzymać.
Poki co przerobiłem tylną ściankę tego zbiornika na wieszak dla widocznego w tle zbiornika z Chryslera. Dzięki temu mogłem zamontować ten zbiornik bez kombinowania z nowym wieszakiem. Chciałem stworzyć wieszak z blaszek z Castoramy, ale nijak nie potrafiłem znaleźć sensownych gotowców, trzeba by pomierzyć i wyrzezbić, ale takiego zaplecza to nie mam.
Zbiornik podpisany Chrysler Pacifica 3.6 to chyba nawet Pentastar.
Oczywiście używany, bo nowy zamiennik dwie stówy, a nawet nue wiedziałem czy przypasuje, to wybrałem używany za 5 dyszek.
Do tego kątownik i płaskownik żeby zrobić "ramię" dla dolnego mocowania i nawet udało mi się go tam zamontować, choć ten wieszak z przepiłowanego zbiornika wygląda średnio.
Jeszcze nowy wąż do zbiornika i działa.
Póki co. Zobaczymy jak długo.
Znalazłem w necie fajne, grube kątowniki m6, myślę, że uda mi się z nich ładny uchwyt poskręcać, to może pozbędę się tego straszydła, które teraz popełniłem. Bo ja jednak nie lubię, jak coś wali po oczach, nawet jeśli działa...