Z ruskami to jest ten problem, że ich akurat nie stać na rozwijanie nowych mechanizmów, więc to bardziej kwestia, czy taki Vostok dobrze wygląda, czy nie.
Bardzo mi się np podoba niedawno wypuszczony 24h "kirowski", a cena - choć wyższa niż kiedyś - wciąż jest atrakcyjna.
I kiedyś na pewno bym go kupił, ale naprawdę mam już tyle zegarków, że nie bardzo mam kiedy je nosić.
Czarna Amfibia Reef - może 2x/rok. Komandirski może 3.
Najczęściej chyba szturmanski, bo jest fajny - sputnik lata po orbicie na tarczy.
Do tego chińczyki 2 lepsze i ze 4 czy 5 gorszych, dwa kwarcowe Moranbongi, Nomos, Prim, Atlantic, Vostok Classica, Beijing, Buran, Poljot Aeroclub, Citizen, trzy zwykłe Amfibie, Amfibia 1967, Longines, którego dostałem na 18-tkę, nieudany Ingersoll...
I jeszcze Venezianico...
I na pewno jeszcze o czymś zapomniałem. Zatem moja kolekcja pokrywa w zasadzie pełen wachlarz stylów i okazji i po prostu naprawdę nie potrzebuję już kolejnego zegarka do brązowych butów, do garnituru czy w góry, bo na każdą okazję znajdę co najmniej ze 2-3 pasujące.
Zatem szukam zabawek, żeby już całkiem nie zapomnieć o zegarkowym hobby 😆
Bo w temacie zegarków zabytkowych też doszedłem do ściany.
Ze zwykłych nic mnie już nie ucieszy, bo mam tego... No dużo.
A na to, co by mnie ucieszyło mnie po prostu nie stać