Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość Władysław

WIEDZA TEORETYCZNA O NAPRAWACH

Rekomendowane odpowiedzi

Na szczęście teoria wychwytu jest niezmienna


AM
Tak wiele zegarów, a tak mało czasu.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Władysław

WYCHWYT SZWAJCARSKI

Działanie tego wychwytu zbliżone jest do wychwytu Grahama i składa się z naspępujących FAZ:

1. Spad zęba na paletę.

2.Spoczynek.

3.Uwolnienie ze spoczynku.

4.Impuls.

5.Odpad.

Jedynie droga jaką odbywa balans jest dłuższa i wwiękaszości nie związana z wychwytem.

KOŁO WYCHWYTOWE: Wykonane jest ze stali ( bywa często namagnesowane i należy rozmagnesować podczas naprawy), chociaż również stosuje się także złocenie co ochroni koło przed korozją. Charakterystyczne są też zęby koła wychwytowego o poszerzonych podciętych wierzchołkach. W niektórych kołach zęby są ścięte w celu zmniejszenia oporu tarcia powstających wskutek przylegania. Ścięcia te mogą być po obu stronach na przemian, polepsza to pracę wychwytu (smar-oliwka jest lepiej rozprowadzana po powierzchni impulsu palety).

KOTWICA Składa się z dwuch ramion, drążka widełek, w wycięciach ramion umieszczone są palety z syntetycznych rubinów które zabezpieczone są na gorąco szerlakiem. Oś może być wtłoczona lub wkręcana ( praktyce lepsza jest wkręcana bo pozwala przy wymianie zachować symetryczność pionu kotwicy). W widełkach jest wycięcie, którego boki współpracują z palcem przeżutowym. Oba palce widełek nazywają się rożkami od spodu przymocowany jest bezpiecznik który współpracuje z kołnierzem przeżutnika. Ma on za zadanie zabezpieczyć widełki od ewentualnych przesunięć. W tym czasie gdy palec przeżutowy wchodzi w wycięcie widełek względnie znajduje się poza następuje tzw. wykotwiczenie(blokada balansu).

PRZEŻUTNIKNajczęściej stosowany jest podwujny przeżutnik w którym krążek górny oddzielony jest szyjką od krążka dolnego zwanego kołnierzem. Wycięcie w kołnierzu umożliwia przejście przeżutnika. W krążku górnym osadzony jest palec przeżutnika.

PALEC PRZEŻUTOWYBywa najczęściej rubinowy, dawniej w tańszych zegarkach był stalowy. Kształt przekroju palca bywa różny, i tak:

1.Eliptyczny (w sarych zegarkach) silny, nie wrażliwy na uszkodzenia, ale przedni owal nie pozwala na głębsze zazębienie z widełkami.

2.Półkolisty z podstawą wypukłą - najlepszy.

3.Półkolisty z podstawą płaską - ze względu na koszty łatwy w wykonaniu.

4.Trójkątny z wypukłymi bokami.

5.Trójkątny z jednym bokiem wypukłym.

Poz.4 i 5 wrażliwe na uszkodzenia, powodują szybkie zużycie boków wycięcia widełek, a tym samym zegarek nadaje się do naprawy bo zatrzymuje się.

SŁUPKI OGRANICZAJĄCEW niektórych zegarkach rolę słupków pełnią odpowiednio ukształtowane krawędzie płyty, co zapobiega ich odginanie przez zegarmistrzów. Słupki winne stać zawsze pionowo do płyty, gdyż spoczynek może się zwiększyć lub zmniejszyć. Słupki winny stać jak najbliżej widełek gdyż tam kąt ruchu drążka widełek jest największy ( o czym nie wszyscy wiedzą). Więc ewentualne różnice w ustawieniu słupków wywierają większy wpływ na działanie wychwytu.

RODZAJE, TYPY WYCHWYTÓW SZWAJCARSKICH

1. Kotwica równoramienna.

Odległość środków palet od osi obrotu jest równa. Powierzchnie impulsu palet rozstawione symetrycznie nie mniej jednak odległość między punktem spoczynku na palecie wejściowej a osią kotwicy jest większa od odległości kotwicy od spoczynku na palecie wyjściowej.

2.Kotwica nierównoramienna

Powierzchnie impulsu nie są symetrycznie rozłożone. Paleta wyjściowa oddalona jest więcej od osi kotwicy niż wejściowa, i stąd ramiona kotwicy nie są równe, zaś powierzchnie spoczynku są w tej samej odległości na obu paletach.

3.Kotwica pośrednia.

Położenie punktów spoczynku kotwicy od osi znajduje się w różnej odległości. Stosowana kotwica ma wielkość mieszaną, pośrednią między kotwicą równoramienną i nierównoramienną. Powierzchnię spoczynku środka palet leżą w różnej odległości od osi obrotu kotwicy, ale różnica impulsów jest zmniejszona. Kotwice te stosuje się dziś powszechnie. Nie równa odległość między osią obrotu kotwicy a punktami spoczynku powoduje że długa powierzchnia spoczynku na palecie wejściowej jest nieco większa niż na palecie wyjściowej. Ponieważ jednak że na palecie wyjściowej przy mniejszej długości powierzchni spoczynku, większa jest droga stracona i dlatego ilość energii potrzebnej do uwolnienia koła wychwytowego jest prawie równa. W chwili gdy spoczywa na palecie wejściowej ząb koła wychwytowego a luz między czopem a łożyskiem jest zbyt duży, spoczynek zmniejszy się z powodu luzu czopa w łożysku. Zwiększy się natomiast na palecie wyjściowej. I tak całkowity ruch kotwicy winien wynieść 10 stopni., a rozkłada się:

* - kąt impulsu na palecie - 6stopni 30'

* - kąt spoczynku - 1stopień 30'

* - kąt impulsu na zębie - 2stopnie.

Na każdy ruch koła wychwytowego składa się z impulsu i odpadu. Kąt odpadu w wychwycie szwajcarskim wynosi od 1 do 2 stopni. Na szerokość i grubość palety wynosi 10 stopni. Współpraca widełek z palcem przeżutowym mierzona jest miarą kątową, ponieważ stosunek długości środka osi obrotu balansu osi palca przeżutnika przyjmujemy za jedno ramię, zaś od środka palca przeżutowego do osi obrotu kotwicy za drugie ramię, to stosunek tych wielkości ma się jak 1:3. Zdaję sobie sprawę z tego że dla wielu może i powinno sprawiać duże kłopoty ze zrozumieniem tematu, ale analizując to na rysunku z wykreślonymi liniami i kątami można dojść do ładu. A zatem kąt ruchu kotwicy równa się 10 stopni. To kąt obrotu przeżutnika wyniesie proporcjonalnie więcej, tj. 10 x 3 = 30 stopni.

KĄT PRZYCIĄGANIAPo otrzymaniu impulsu balans wykonyje wahnięcie, podczas gdy widełki przylegają do jednego ze słupków ograniczających i mimo wstrząsów nie nie odrywają się od słupka dzięki kątowi przyciągania. Im bardziej będzie naciągnięta sprężyna i ząb będzie cisnąć na paletę tym przyciąganie silniejsze. Otóż powierzchnia spoczynku pochylona jest pod kątem 12 stopni- paleta wejściowa; 13,5 stopnia paleta wyjściowa i ząb ciśnie prostopadle do powierzchni spoczynku. Ponieważ kierunki tych sił nie przechodzą przez środek obrotu kotwicy, zatem powodują moment obracający kotwicę do okoła osi, w kierunku odwrotnym do kierunku ruchu palety. Podczas uwalniania koła wychwytowego palety mają więc dążność do zagłębiania się we wręby koła lecz słupki ograniczające na to nie pozwalają. Wielkość tego kąta uzależniona jest współczynnikiem tarcia między materiałami, (kąt tarcia dla pary rubin-stal wynosi 8 stopni) a nie może przekraczać 15 stopni gdyż większy kąt utrudnia uwolnienie zęba ze spoczynku ( warto to prześledzić robiąc odręczny rysunek z kątami). Zawsze zwiękaszając kąt spoczynku na palecie wejściowej zwiększamy kąt przyciągania, tym samym na palecie wyjścioej również nastąpiłó przesunięcie w wyniku czego nastąpiło zmniejszenie kąta przyciągania o wartość kąta spoczynku. Ponieważ kąt przyciągania działa tylko wtedy gdy jest większy od kąta tarcia, zatem na palecie wyjściowej kąt ten musi być większy aby po jego zmniejszeniu o kąt spoczynku nie był on mniejszy od praktycznie stosowanego kąta przyciągania. Tak więc gdy paleta uwalnia ząb koła, koło musi się cofnąć. Wielkość cofania koła zależy od:

* - od kąta spoczynku

* - kąta przyciągania

* - promienia koła wychwytowego

* - ramion kotwicy

A co z IMPULSEM

Otóż trwa przez cały czas zetknięcia się zęba z powierzchnią impulsu palety. Kąt między powierzchniami impulsu, palety i zęba musi być tak dobrany aby podczas trwania impulsu stale się zmniejszał. A odpad ?

ODPAD- od 1,5 do 2 stopni.

Rozpatrując pojęcie odpadu musimy uwzględnić w wartościach kąta odpadu cofnięcie się koła podczas uwolnienia, luz między czopami w łożyskach, no i oczywiście wady wykonania koła wychwytowego ( co w dzisiejszych czasach zdarza się rzadziej). I dochodzimy do:

SPOCZYNEK

W miarę zagłębiania się palety we wrębie koła wychwytowego, następuje spad zęba na spoczynek. Początkowo zapadnięcie to obejmuje tylko kąt spoczynku bez drogi straconej. Dopiero wskutek naporu zęba na powierzchnię spoczynku palety kotwica przechyla się dalej dopóki widełki nie oprą się o słupek ograniczający. Wtedy mówimy o kącie spoczynku zupełnym. Aby uwolnić ząb koła wychwytowego kotwica musi obrócić się o kąt spoczynku zupełnego, tj. 1stopień 30' + 0stopnia15'. I tak doszliśmy do balansu, jego ruch i kąty. Ale to następnym razem.

 

pozdrawiam

Świat zegarków to nie tylko zegarki na rękę.

Władysław

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Władysławie.

Skoro wspominasz o zegarkach kieszonkowych to może masz lub wiesz gdzie można nabyć wskazówki do LANCO takiego jaki dawano górnikom na 25 lat pracy.

pozdrawiam Stanisław

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Władysław

Witam wszystkich

Prawie mięsiąc się nie wypowiadałem w tym temacie i przepraszam że gdzieś pominełem tak ważny wychwyt jak:

WYCHWYT CHRONOMETROWY

Wynaleziony w roku 1748 przez Piotra Le,Roy. Zastosowany w 1761r przez anglika Jona Harissona a ulepszony 1770r Charakterystyczną cechą tego wychwytu jest to że impuls od koła wychwytowego przenoszony jest wprost na balans, bez pośrednictwa kotwicy.Udzielenie impulsu odbywa się w jednym kierunku. Ruch powrotny balansu jest jałowy.Wychwyty chronometrowe są wych. swobodnymi (mówimy również wolnymi) i dzielimy je na:

* - wychwyt z dżwignią spoczynku,ułożyskowaną sprężyście.

* - wychwyt z dżwignią spoczynku obrotową.

 

Balans otrzymuje impuls od poszczególnych zębów koła wychwytowego, na kamień impulsowy zamocowany w tarczy impulsu na osi balansu. Uwolnienie ze spoczynku następuje przed impulsem, w wyniku ruchu balansu, kamień spustowy sprężynkę spustową (złotą) odchyla wraz z dżwignią w której zamocowany jest kamień spoczynkowy. W tym momencie, ząb oddalony o kąt odpadu od kamienia impulsowego przygotowany jest do impulsu. Następuje impuls, równocześnie sprężynka spustowa zeskakuje z kamienia spustowego, kamień spoczynkowy wraz kotwicą wraca na spoczynek i po zakończonym impulsie, następny ząb spada na kamień spoczynkowy, a balans wykonuje ruch uzupełniający. Póżniej wraca i wykonuje ruch jałowy.

ZALETY- wychwyt ma bardzo mały błąd IZOCHRONIZMU, dzięki czemu nadaje się do bardzo dokładnych czasomierzy.

Ale jak wszędzie są i

WADY-- I to największa, wychwyt nie może ruszyć ze spoczynku bez zakołysania. Brak jest urządzeń ograniczających ruch balansu, przy zbyt silnym impulsie po przekroczeniu 360 stopni występuje tzw. galopowanie. Powstające wstrząsy w czasie eksploatacji mogą spowodować odchylenie kotwicy, i z tego powodu nastąpi zatrzymanie lub galopowanie.

 

Mimo wysokiego stopnia dokładności wykonania i wskazań czasu, wychwyt nie jest zalecany do zegarków noszonych. Jest zbyt delikatny, powoduje nieregularny chód. Chronometry znalazły zastosowanie w nawigacji morskiej

Bęben sprężynowy połączony jest z kołem napędowym za pomocą łańcuszka, który nawija się na urządzenie wyrównawcze (przy pełnym nakręceniu sprężyny siła działa na mały promień ślimaka).

I dlatego jest godny uwagi że wychwyt ostatecznie znalazł zastosowa i służył przez setki lat marynarzom.

 

pozdrawiam - cześć

Świat zegarków to nie tylko zegarki na rękę.

Władysław

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale lektura... 8)

Do tego w kolorach tęczy :lol:

 

Ale myślę, że to trochę za bardzo szczegółowe informacje jak na

forum, choć dla mnie interesujące.

 

Jednej rzeczy tylko nie rozumiem: mianowicie zęby koła wychwytowego

( w moim pojęciu ) udzielają impulsu kotwicy po czym uderzają w drugą

paletę. Skąd zatem pojęcie odpadu?

 

"Wiedza teoretyczna..." to temat

niesamowicie rozległy.

Zapytuję się więc o poszczególne rodzaje naciągu automatycznego.

Inny bowiem mechanizm jest w Oriencie, inny w Primie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ewa

Brawo Panie Wladyslawie!!!. Nie wielu jest ludzi ktorzy za darmo chcieli by sie podzielic swoja wiedza.

Mimo tego iz jestem dziewczyna tez interesuje sie zegarkami i zegarami.Musze przyznac ze nigdy mnie to nie interesowalo, poki nie zaczelam pracowac z tata,ktory jest zegarmistrzem .Aktualnie prowadze z tata zaklad na predmiesciach Chicago.

Najpierw mozolnie a teraz z wielka checia ucze sie wszystkiego .

Ciesze sie ze znalazlam was wszystkich i mile bylam zaskoczona gdy okazalo sie ze w ogole klub jak ten istnieje. Lubie tu zagladac i czytac wasze opinie. Pozdrawiam ewa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Władysław

Witaj Ewo

Nie wiem jaki kontakt masz z krajem, ale łatwo stwierdzić że zawód zegarmistrza pomału umiera w Polsce. Jak pewnie wiesz Lublin gdzie mieszkam jest największym miastem na wschodzie Polski, liczy 450 tysięcy i wydawałoby się że przynajmniej co setna osoba bedzie potrzebować usług zegarmistrza mechanika, ale jest inaczej. Dziś kiedy elektroniki zawładneły, zegarki mechaniczne są rzadkością nawet w sklepach. Bieda i jeszcze raz bieda sprawia że ludzie kupują tanie elektroniki za 15 czy 20zł, nie mówiąc że zegary mają w komórkach.

Dlatego moja wiedza zegarmistrzowska jest nie wiele warta bez nauki praktycznej. Kiedyś (dwa lata temu) próbowałem namówić młodego człowieka na naukę za darmo, ale okazało się że go to nie interesuje bo to nie da mu pieniędzy na życie, jak powiedział i szkoda więc czasu.

Twój świat pewnie jest inny, ludzi stać na dobre zegarki i naprawy.

To dobrze że kobieta interesuje się zegarmistrzostwem. W mojej klasie były trzy dziewczyny, a czy jeszcze do dziś naprawiają , chyba nie?

Nigdy nie byłem materialistą, liczyła się pasja i stąd próba przekazania mojej wiedzy i umiejętności. Ostatnio pozwoliłem sobie na spacer po mieście i sprawdzenie czy ktoś z młodych zegarmistrzów zrobi mi oś do zegarka "ELGIN" czy "WALDHAIMA", bo chwilowo moja tokarka zastrajkowała (zepsół mi się silnik). Okazało się że w większości nie mają tokarek, albo raczej nie umieją wytoczyć osi. Mam ostatnio do naprawy ok. 30szt różnych kieszonkowców i w każym niemal jak nie oś balansowa to inna oś jest złamana czy też wymiana popękanych kamieni rubinowych itd, itp. Uszkodzeń cała masa, a części nie ma. Nie sztuka wyjąć część nową i wymienić (choć przydałaby się i taka), sztuką jest dorobić i uruchomić zegarek. Nie którzy powiedzieliby że to się nie opłaca, np. toczyć oś, która kosztuje np.5 czy 10zł. Ja uważam że się opłaci bo to nauka i frajda umieć samemu to zrobić. A poza tym ja też umię liczyć i tak, 10zł oś + koszty przesyłki + czas oczekiwania na dostawę, a przy tym klient czeka i czeka. A tak siadam do tokarki i za godzinę mam oś wytoczoną i nabitą na wieniec i na konieć dnia zegarek gotowy do testowania czasu i moja wiarygodność u klienta jest sprawdzona.

Ostatnio naprawiłem "INGELSOLA" amerykańskiego,który jak wiesz kiedyś sprzedawano po 1$ a dziś jest raczej ciekawostką zabytkową, ale klient miał sentyment do niego bo dostał w prezencie. I choć cena naprawy może wydać się symboliczna bo 30zł, to uważam że warto było go naprawić bo zachowamy go dla potomnych. Nie wszystko powinno się przeliczać na kasę.

Ucz się od ojca bo warto, moje dzieci niechciały, robią coś innego.

pozdrawiam i życzę dobrych napraw.

Ukłony dla taty.

Władysław

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.