Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Winter_Solider

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    132
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Winter_Solider

  1. Czy delikatne kołysanie wahadła, ledwo zauważalne jest normalne? Poniżej zdjęcia zegara przed wizytą u zegarmistrza...
  2. Chodzi jak marzenie, na razie,,, 48 h ale jest idealnie więc specjalnie nic nie ruszam. Jestem pozytywnie zaskoczony
  3. Jaki powinien być właściwy kąt obrotu mojego wahadła? Na razie chodzi punktualnie ale czytając forum są różne wskazania dotyczące różnych modeli i producentów. Jak to będzie w przypadku Gustava Beckera i modelu 503?
  4. Dziękuję, póki co nie trzeba. Chciałbym kupić taką książkę. W Polsce widzę, że będzie kłopot. Może ktoś z kolegów miałby na sprzedaż?
  5. Czy ktoś z kolegów dysponuje taką pozycją? The Horolovar 400-day clock repair guide: Charles Terwillinger Na Ebay są dostępne używki oczywiście. Może mimo wszystko ktoś z Was ma taką książkę?
  6. Kto wie, może się uda będę próbował. W każdym razie jest progres i to mnie bardzo cieszy
  7. Taraj - a jednak rozszerzenie max kulek pomogło. Zegar teraz spóźnia się 2 min na 8 godzin także dalej sobie poradzę. Ufff cieszę, że to było tak proste. Przede mną miła zabawa wrzucę później zdjęcia przed i po konserwacji dla porównania.
  8. Zegar na dobę spieszy się 40 minut. Rozumiem, że zacząć od delikatnych ruchów wahadłem. To znaczy rozszerzyć kulki odrobinę? Mimo wszystko już prawie dotykają kolumienek. Jest jeszcze jedna sprawa. Na samej górze jest trójkącik i podziałka. Nie jest na środku ustawiona tylko w lewą stronę stojąc przed zegarem. Czy ruszać ten element i ustawić na "0"?
  9. Wielkie dzięki Tarant. Napisałem jeszcze do Dziadka. Może będzie miał luzem dwie sztuki do odsprzedania. Niestety byłem u paru zegarmistrzów w Poznaniu i bez powodzenia.
  10. Cała przyjemność po mojej stronie Pozdrawiam
  11. Witam serdecznie. Ja również bardzo proszę o dopisanie mnie do listy oczekujących i oczywiście bardzo proszę o autograf Pozdrawiam
  12. Tak się powinno robić a ja po odebraniu paczki z zegarem musiałem spore korekty robić i przesunąć wskazówkę po większej części tarczy...
  13. No właśnie i właściwie stąd moje pytanie. Przesuwając wskazówki w pozostałych zegarach, które posiadam opór jest delikatny i płynny. Kiedy przesuwałem wskazówkę minutową ( bo godzinowa właśnie była bardzo ciasno spasowana na tulei i odpuściłem sobie od razu i widzę, że słusznie podpowiedział mi rozsądek ) wyczułem opór i takie jakby terkotanie. Dość ciężko szło i czasem wskazówka się blokowała kiedy kotwica się nie zazębiła z kołem wychwytowym. Aż się nie chce wierzyć, że to nie szkodzi mechanizmowi ale skoro Kolega tak mówi to musi tak być. Przecież w jakiś sposób trzeba robić korekty wskazań czasu. Bałem się właśnie tej delikatności. Pewnie po jakimś czasie oswoję się z nim na tyle, żeby się go nie obawiać Wielkie dzięki za wyjaśnienie. Rozwiało to moje wątpliwości Też o tym myślałem bo obawiałem się, że obciążony wahadłem włos i ruch wskazówki może spowodować jakieś uszkodzenia. Niestety nie dołączają do roczniaków instrukcji obsługi a tutaj jednak Koledzy bardzo pomogli Dzięki
  14. Przeprosiny przyjęte nie ma co się fochać o głupoty. Forum chyba jest po to, żeby sobie wzajemnie pomagać i dzielić się wiedzą Mam pytanie w kwestii wskazówek. Nie znalazłem odpowiedzi na forum ale gdybym jednak coś pominął proszę mi wskazać miejsce gdzie o tym poczytam. Chodzi mi o kwestie przesuwania wskazówek w moim roczniaku. Czy można je przesuwać tak jak w zegarach z mechanizmem bicia tj. godzinową można poruszać przód tył natomiast minutowa tylko do przodu? Jak to jest w przypadku roczniaka? Usłyszałem od sprzedającego, że można jedną i drugą poruszać przód i tył. Czy wtedy musi być zdemontowane wahadło? Dziękuję za informację i pomoc.
  15. Człowiek wszechstronny. Człowiek renesansu Mi kolega Kiniol dobrze doradził i jestem mu za to wdzięczny. Dzięki niemu oddałem zegar w ręce naszego dobrego znajomego. Dzięki mu za to
  16. Widzę, że kolega Tarant odblokował temat. Czasem nie każdy może przyjąć słowa konstruktywnej krytyki, tym bardziej w swoim stylu. Gratuluję okrągłej sumki Miło mi, że ta rocznica zaszczyciła mój temat to ile lat kolega już na tym forum? Można wiedzieć jakie egzemplarze ma kolega w swojej kolekcji? Czy zegary roczne wiodą w niej prym?
  17. Kolego Tak jak kolega sam raczył mi zwrócić uwagę jakiś czas temu proszę wyraźnie czytać co jest napisane. Napisałem, że zakupiłem mój pierwszy zegar roczny. Na prawdę nie wiem, w jaki sposób można było wywnioskować z moich wypowiedzi, że to mój pierwszy zegar w życiu. Proszę mi nie przypisywać rzeczy, które nie miały miejsca. Balona szanowny Kolega może sobie kupić co najwyżej na odpuście...
  18. No właśnie wydaje mi się, że trochę dyskusja poszła za daleko. Kupując zegar byłem świadomy tego, że muszę doliczyć do jego zakupu koszt zegarmistrza. W opisie aukcji nie było słowem wspomniane o jego "przeglądzie" czy też wykonanym zakresie prac. Rozmawiając przez telefon grzecznościowo zapytałem czy taka konserwacja była może przeprowadzona przez kogoś w ostatnim czasie i usłyszałem, że nie ma potrzeby zanoszenia go do zegarmistrza. Mimo wszystko nauczony własnym doświadczeniem, żeby mieć w pewnym stopniu ograniczone zaufanie do ludzi stwierdziłem, że dla pewności (sam mając wątpliwości) zasiegne opinii człowieka do którego od lat zanosze wszystkie swoje zegary, budziki i zegarki. Otrzymałem odpowiedź i jestem z nią pogodzony i chyba tyle w temacie. Nie zmienia to faktu jak to już podkreślałem że wszystko poza tym jest w jak najlepszym porządku. Zegar jest ładny, kompenty i oryginalny. Bardzo mi się podoba. Nie mogę zatem mieć pretensji i nie mam go do kolegi Erzlota ponieważ tak jak kolega Fibo pisze nie było w treści aukcji słowa o jego serwsie (w ogólnym jego słowa znaczeniu) zegar trafił w najlepsze możliwe ręce, ręce człowieka któremu ufam i jego opinie są dla mnie wiążące. Myślę, że nie ma co drążyć dalej tej sprawy. Ja tylko czekam z niecierpliwością na dzień kiedy odbiorę go od Pana Janusza i będę mógł się nim tak na prawdę cieszyć Dziękuję Wam za konstruktywne wypowiedzi. Fajnie tak porozmawiać rzeczowo na temat na poziomie ;-) Na pewno jak odbiorę roczniaka wrzucę zdjęcia poglądowe Zmieniając trochę tor rozmowy chciałbym prosić właścicieli modelu 503 o podzielenie się zdjęciami swoich egzemplarzy chętnie poznam ich historie!
  19. Liczyłem się z tym od samego początku. Wiedziałem, że do zakupu muszę doliczyć koszt zegarmistrza. Nikt nie sprzedaje przecież zegara po konserwacji zegarmistrza. Ja żeby nie było nie narzekam na ten zakup. Kupiłem oryginalny i kompletny prawie 100-letni zegar roczny Gustava Beckera. Pan Janusz go dopieści Tak jak wspomniałem ja jestem bardziej laikiem w tych kwestiach. Mogę jedynie polegać na opinii fachowca jakim jest Pan Janusz. Jeśli mówi, że trzeba poddać go "kuracji" to tak musi być. Ufam mu od lat. Tak, koszt całości 450 zł z regulacją Jest tak jak kolega mówi. Z fachowcami bywa różnie. Natomiast w moim przypadku kiedy zupełnie nie mam pojęcia na temat mechaniki i pracy zegara rocznego zostaje mi tylko oddać go w dobre ręce. Wątpię, że potrafiłbym zrobić tak jak kolega 150 zegarów samodzielnie. Podziwiam talent i zapał. Ja nie posiadam takich zdolności manualnych a przede wszystkim niezbędnej wiedzy. 450 zł to dużo,tym bardziej na chwilę przed ślubem. Jak trzeba to trzeba. Mechanizm na pewno nie był rozbierany. Sprężyna podobno też. Był w całości czyszcozny w Gronalu. Pięknie wyczyszczony mechanizm. Mój wygląda dużo lepiej niż ten z pierwszego zdjęcia. Mimo wszystko było widać gdzieniegdzie że elementy były czyszoczne w całości ale może podaję złą diagnozę. Trudno mi powiedzieć co zrobić w takiej sytuacji. Jestem odpowiedzialnym człowiekiem i nie podjąłbym się naprawy, czyszczenia, złożenia takiego mechanizmu. Tylko zegarmistrz w moim przypadku.
  20. Zgodnie z obietnicą mogę się ustosunkować do Pana wpisu na podstawie oględzin dyplomowanego zegarmistrza. Cytuję w skrócie Pana Janusza "Zegar ładny, kompletny, oryginalny. Widać, że nikt przy nim nie majsterkował. Jest dolna blokada włosa a w 90% przypadków gineła. Mechanizm był czyszczony, w całości. Nie był rozbierany. Widać ślady korozji. Pracuje na sucho. Do zlikwidowania luzy. Zegar wyszykowany przez handlarza na sprzedaż. Odświeżony. Mało jaki sprzedający podejmuje się profesjonalnej konserwacji i serwisu z racji mniejszego zarobku" mniej więcej chyba tak, mogłem gdzieś się pomylić. Także drogi Kolego jak widać prawda leży po obu stronach. Po części jest jak Kolega pisał. Nie potrafię zrozumieć dlaczego za każdym razem. Każdy zegar. Każdy sprzedający wmawia mi że mechanizm nie wymaga wizyty u zegarmistrza. Wystarczy powiedzieć wprost. Proszę doliczyć sobie koszt zegarmistrza. Nie obrażę się. A tak teraz pozostaje pewien niedosyt. Trochę mi przykro. Kolejne 450 zł. Trudno. Do Kolegi Kiniola. Przekazałem pozdrowienia Panu Januszowi i Pani Małgosi. Również mam przekazać serdeczne pozdrowienia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.