@ Don Kozdro, miałem Ci nie odpisywać, bo wydawalo mi się to bezcelowe patrząc na twoją wersję zdarzeń. Powiedz mi, gdzie w twoich postach w ogóle jakikolwiek luz? Weź swoje posty, wydrukuj i daj poczytać osobom postronnym, a nastepnie ich zapytaj, jak bardzo wyluzowany był ich autor. Jest takie powiedzenie: Jak jedna osoba mówi Ci, że jesteś koniem to olewasz temat. Jak słyszysz to od dwóch osób to powinieneś spojrzeć w lustro z pewną dozą niepokoju. Jak słyszysz to od trzech osób to idziesz kupić sobie siodło. Jeśli chodzi o jakość zegarak przez Ciebie kwestionowaną to nikt Cię za to nie szkalował. Rysa jest ewidenta i koniec kropka. Jest defektem, który nie powinien mieć miejsca i jak najbardziej zasługuje na wyjasnienie i dochodzenie sowich praw. Natomiast odnośnie bezela, jak już pisałem, raz się on mija z indeksami, a potem jest dobrze i następnie znowu się mija. To nie żyje swoim życiem. Albo jest dobrze albo jest źle. Ktoś Ci napisał, że twój ton był dosyć ostry w korespondencji z Danem (pomijając kwestionowanie jego istnienia jako osoby). Zwaliłeś to na nidoskonałości języwkowe. Niestety charakter towich wypowiedzi pokazuje, że taki masz styl bycia i już. Wyszedłeś z założenia, że ktoś Cię oszukał lub chciał okraść zamiast w sposób kulturalny prowadzić korespondencję, bo z drugiej strony poziom był jak najbardziej zachowany. Nie raz Dan załatwiał temat problemów z zegarkami, gdzie nawet dokonywał naprawy n swój koszt szkła, którego gwarancja nie obejmuje - poczytaj sobie. Jeśli chodzi o jakość to, jeśli nie jesteś w stanie wyprowdukować czegoś perfekcyjnego nie oznacznia, że masz tego nie robić. Mając świadomość poziomu jakości wiesz, czego masz się spodziewać np. ilośc zwrotów z powodu defektów, napraw gwarancyjnych, niezadowolenia itp i uwzględniasz to w swoich kalkulacjach i wycenie końcowej produktu. Jeśli chodzi o fochy i unoszenie się honorem to jest ono jedynie twoją interpetacją. Prawdowpodobnie czytasz maile postrzegajac je przez pryzmat swoich zachowań i stąd taka a nie inna interpretacja. Ja kompletnie nie doszukałem się tego, o czym piszesz. Jeśli chodzi o postrzegania Cię jako dzieciaka, to bynajmniej nie mają tu nic do rzeczy pieniądze. Większość pracuje i dla większości pieniądze są ciężko zarobione. Tutaj chodzi o twój ton i zachowanie ogólnie nazywając to stylem, w jakim to wszystko się odbyło. Przprawszam, ale dla mnie zaprezentowany tu styl nie ma nic wspólnego z dojrzałością. Dla mnie EOT i generalnie poroponowałbym administratorom utworzenie wątku Moja przygoda z Dane Henrym i przeniesienie tam dyskusji zarówno nowej jak i historycznej w kwestii, która dotyczyła tego konkretnego zamówienia.