W umowie mam 8% od wygranej kwoty z bankiem, ale ja tu liczę wszystkie dodatkowe koszty po drodze. Trzeba było doliczyć opłaty za przygotowanie sprawy i reprezentowanie mnie w Sądzie, za wstrzymanie rat kapitałowo-odsetkowych, za stawiennictwo procesowe. Więc się tego nazbierało. Przy okazji nie miałem wielkiego tego kredytu, za to bez pomocy Kancelarii płaciłbym jeszcze do 2031 roku. Zalety: skasowany kredyt, kasa od banku, możliwość wykreślenia hipoteki i sprzedaży później mieszkania. To, co zapłaciłem kancelarii to nic.