Hej,
od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie sprzedać mojego YM 37 mm z 2022 roku (jestem pierwszym i jedynym właścicielem). Mam mojego ukochanego DJ 31 mm w stali i żółtym złocie z oliwkową tarczą, mam także DD z 2025 w różowym złocie oraz Van Cleef & Arpels z kwarcowym mechanizmem w złotym złocie oraz na satynowo-skórzanej bransolecie. W tym momencie marzę o Cartierze Panthère small w złocie (nie wiem jeszcze czy w różowym czy w żółtym). Noszę sporo biżuterii i myślę o czymś ponadczasowym, bardzo eleganckim, pasującym do niemal każdej okazji.
Proszę Was o podpowiedź, poradę, cenne słowo czy w ogóle opłaca mi się w tym momencie sprzedawać mojego YM, czy się wstrzymać, a także co uważacie na temat YM u kobiety? Tak, jak kiedyś uwielbiałam ten zegarek, to od czasu niedawnego serwisu oraz polerowaniu w Rolexie nie ubrałam go ani razu. Dodam, że gdy ubieram się bardziej sportowo, to lubię ubrać president’a dla przełamania schematu
Proszę o merytoryczne odpowiedzi, nic w stylu „sama zdecyduj”, bo oczywiście ostateczna decyzja należy do mnie, ale gdybym nie była ciekawa opinii innych, to nie zadawałabym tych pytań.
PS W załączeniu zdjęcia mojej kolekcji