Skocz do zawartości

atml

Nowy Użytkownik
  • Postów

    34
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia atml

10

Reputacja

  1. Odnośnie toczenia stali na małych tokarkach, naprawdę nikt nie ma doświadczeń, kłopotów? Bo na przykład ja mam problem z tym tematem. Wynik podobny jak u kolegi Andrzeja. A może takie tematy to tylko na telefon? Może jednak ktoś z doświadczonych w tym temacie napisze kilka słów?
  2. Andrzeju, zwróć uwagę w którą stronę obraca się koło wychwytowe w PDF-ie wysłanym Ci przez kolegę mkl1i porównaj z Twoimi filmikami. No tak, tutaj wychwyt hakowy jest odwrócony. Więc wszystko ok. Pozdrawiam.
  3. No tak, chyba trochę się zagalopowałem, to nie są noże do tokarek zegarmistrzowskich. Przepraszam za zamieszanie.
  4. Odnośnie toczenia stali. Używając do toczenia noży ze stali HSS, mam podobne doświadczenia jak Twoje, słabo to wychodzi. Nie wiem dlaczego, próbowałem wszystkiego co przyszło mi do głowy jednak wyniki mizerne. W efekcie zacząłem stosować noże z wkładką węglikową, tak stałą, lutowaną do rdzenia noża, jak i wymienną. Pozytywne efekty od razu się pojawiły. Jak widzę w innych wątkach niektórzy koledzy postępują podobnie, jak np. w wątku „ Tokarka Flexispeed” Szczególnie polecam noże z wymiennymi wkładkami skrawającymi z węglika. Pozdrawiam.
  5. Super, wspaniałe filmy, doskonały materiał dydaktyczny. Słowa uznania i podziwu. Jak zauważyłem masz dość mocno namagnesowaną tokarkę, tworzą się „brody” opiłków. Zastanawiam się skąd tak silne namagnesowanie, może od silników prądu stałego? Pewnie to przeszkadza w pracy. Próbowałeś kiedyś trochę ją rozmagnesować?
  6. Oczywiście, pisz jak najczęściej. Kiedy usiłuję któreś z posiadanych narzędzi usprawnić, przerobić itp, często tu zaglądam i szukam na Twoich zdjęciach inspiracji, pomysłu. Patrzę jak robią to zawodowcy. Więc pisz, zamieszczaj zdjęcia. Pozdrawiam.
  7. Dzięki za informacje. Tuleja z gniazdem Morsa w mojej propozycji, pomyślana jest właśnie pod oprawki do tulejek ER z trzpieniem Morsa. Daje to uniwersalność wyboru typu tulejki ER11 czy ER np. 32. Tak, wiem co to tulejki ER. Był gdzieś temat na forum o tych tulejkach. Wniosek podobnie jak Twój, negatywny, nie nadają się, lecz brak było uzasadnienia merytorycznego. Stronę GG-Tools oraz silniki DC odnalazłem, dziękuję. Tak umiem posługiwać się wyszukiwarką. Rozumiem, że takie laickie pytania mogą irytować, sam mam podobnie gdy rozmawiam z kimś kto nie zna się na elektronice. Ale to już taki dziwny kraj, co człowiek to inny zawód. O ileż było by prościej gdyby wszyscy byli zegarmistrzami 🙂. Pozdrawiam.
  8. Bardzo dziękuję za odpowiedź i zdjęcia. Czy te silniki są do kupienia w kraju? Myślałem o samodzielnym wykonaniu takiego wrzeciennika. Oczywiście mówimy tu o bardziej amatorskim poziomie technicznym niż u Kolegi. By ułatwić zadanie, należy użyć w miarę możliwości gotowe elementy. I tak jako wrzeciono mogłaby posłużyć walcowa tuleja redukcyjna z przelotowym otworem ze stożkiem Morsa np. MK1 lub MK2. Takie tuleje szlifowane i hartowane są dostępne niezbyt drogo. Średnicę wałka należy wybrać od razu taką by pasowała pod łożyska. Na przykład tą: Ta akurat nie jest przelotowa. Zastosowanie stożka wiąże się również z koniecznością stosowania narzędzi z trzpieniem morsa. W związku z tym tuleja musi być przelotowa by mieć możliwość stosowania śruby ściągającej narzędzie. Całość z odpowiednimi łożyskami, może być umieszczona w rurze stalowej, grubościennej, szlifowanej. Należy jedynie końce rury od wewnątrz podtoczyć – gniazda do osadzenia łożysk. Takie rury są tanio dostępne. Tyle z grubsza, co myślicie o takim pomyśle? Czy coś sensownego może z tego wyjść? Oczywiście jest to rozwiązanie typowo niskobudżetowe.
  9. Dla mnie ten wątek to jeden z najciekawszych tematów na forum. Podziwiam kolosalną wiedzę , zdolności manualne i możliwości wykonawcze Kolegi. Najbardziej oczywiście interesuje mnie park maszynowy, prezentowany w wątku. Między innymi konstrukcja dodatkowego wrzeciona napędzanego osobnym silnikiem - zdjęcie Czy ewentualnie można poprosić o rysunek konstrukcyjny wrzeciona, choćby szkic? Jakie łożyska, zwykłe kulkowe, czy skośne. Czy silniki stosowane w napędzie tokarki jak i wrzeciona, to silniki prądu stałego, jak przypuszczam. Jak są regulowane ich obroty? Normalne regulatory obrotów dla silników DC, czy coś innego? W jakim zakresie obrotów pracują? Będę wdzięczny za informacje, pozdrawiam.
  10. Dzięki, wszystko jasne.
  11. Dziękuję za odpowiedź, tak LS600 - to lut srebrny, temperatura topnienia ok. 600 stopni. Często podczas napraw jest potrzeba zlutowania elementów czymś o trochę większej wytrzymałości niż cyna. LS600 wystarcza. Dobrze jest mieć trochę rezerwy mocy w palniku, wszak trzeba rozgrzać również element lutowany, nie tylko sam lut. Pozdrawiam.
  12. Dla mnie najważniejsze jest to czy te palniki nadają się praktycznie a nie na podstawie podawanej temperatury płomienia, do lutowania twardego. Np. lutem LS600. Czy ktoś próbował? Daje radę?
  13. Dzięki PM za przypomnienie. Istotnie, jak robiłem film, palety były suche, teraz już nasmarowałem. Zegar nadal kontrolnie działa a ja zacząłem zajmować się tarczą zegarową i cyferkami. Po drodze miałem jeszcze przygodę z ustawieniem bicia. Pozornie wszystko było ok. Ale jak się okazało nie do końca. Na kole pośrednim przekładni wskazań, zamocowane są dwa kołki które służą do podnoszenia listwy grzebieniowej. Dzieje się to dzięki dźwigni zamontowanej na dole przekładni wskazań. Tej która na prawym ramieniu ma przymocowany taki złoty guzik (to ciężarek). Kołki powinny naciskać na dźwignię w określonych momentach, u mnie tak było ale trochę niedokładnie. Musiałem poprawić. Pierwszy raz widzę taki mechanizm i długo zastanawiałem się o co tu chodzi. Teraz wiem. Pozdrawiam.
  14. Pewnie nie uwierzycie, ale już wczoraj udało mi się uruchomić zegar. Poszło wyjątkowo lekko, co nie często się zdarza. Ustawiłem tylko zazębienie wychwytu, palety, obie identycznie, wysunięte są z kotwicy na 5,5mm. Wymagało to kilku prób. I poszedł. Słychać metaliczny stukot, to szczelina dla palca napędowego jest odrobinę za szeroka i stąd ten dźwięk. Ale to tylko zastępcze wahadło. Chodził całą noc. Oczywiście jeszcze nie koniec pracy nad zegarem, muszę sprawdzić współdziałanie z mechanizmem bicia. Wprawdzie jest na sucho ustawiony, ale teraz trzeba zobaczyć jak to razem działa. No oczywiście trzeba zrobić nowe, prawdziwe wahadło, naprawić tarczę zegarową i wygłaskać całość. Jednak technicznie chyba wszystko już jest w porządku. Dla niedowiarków załączam krótki filmik ( jeśli uda mi się załączyć). Proszę nie sugerować się datą na filmie, aparat ma złe ustawienia. Dziękuję wszystkim biorącym udział w mojej naprawie, oraz tym którzy dopingowali tylko obserwując. Pozdrawiam entuzjastów zegarów i zegarków. AVI.avi
  15. Po dłuższej przerwie wracam do zegara. Zrobiłem wieszak i zawieszkę do wahadła. Zegar jest kompletnie złożony, no może z wyjątkiem młotków do bicia. Do uruchomienia zrobiłem zastępcze, warsztatowe wahadło. Jako ramię użyłem C-ownika aluminiowego z wypiłowaną podłużną szczeliną na palec napędowy, na dolnym końcu zamocowałem ołowiany ciężarek zastępujący soczewkę. W górnej części ramienia zamocowałem widoczną na zdjęciu zawieszkę. Mam nadzieję to wystarczy zamiast prawdziwego wahadła. Zdjęć nie pokazuję, ponieważ wygląda to dość paskudnie 🙂 . No, teraz tylko uruchomić, łatwo powiedzieć. Zobaczymy czy się uda, czy trzeba będzie szukać ratunku. Odnośnie ciężaru wahadła, czy ktoś się choć w przybliżeniu orientuje jaka powinna być waga dla zegarów stojących?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.