Właśnie minęły 3 lata, jak Irenka trafiła do naszego domu. Po pobycie w bidulu: wychudzona, wystraszona z ranami na łapkach. Jakiś ******* wyrzucił roczną dziewczynkę w lesie… Jest z nami szczęśliwa i my jesteśmy z nią. Nie wyobrażam sobie domu bez niej. Jest wesołym, kochanym przytulasem i niezmordowanym biegaczem na spacerach. Cały czas podkrada jedzenie, chociaż głodna nie chodzi 😎