To przewiń. Bo przy tej ilości kilometrów, jaką robię, to ładowanie baterii po pół roku byłoby jakimś rekordem świata 😉 A z tym zapasem to nie bardzo, bo w grupach szosowych ciągle jeszcze są kable - od baterii, która jest jedna, do przerzutek. To w GRX jest całkowicie bezprzewodowo. W szosie takie grupy u Shimano powinny się pojawić w tym roku.
Nie, no takiej do grupy szosowej to zapasowej nie mam. To niestety nie działa tak jak w SRAMie czy GRX. Zabawa z baterią w grupach szosowych to większa robota, bo przecież bateria jest jedna (w ramię albo sztycy), a do tego ciągle jeszcze kable. Po prostu, rower wisiał na ścianie, ja nie sprawdziłem przed wyjazdem stanu naładowania baterii i tyle 😉 Ale na jutro bateria jest już naładowana.