18811 km. I mam szczere postanowienie, by w tym roku było jednak mniej 😉
U mnie śniegu to jednak jest mniej (zdecydowanie). W Łodzi generalnie ulice czarne - gorzej oczywiście na ścieżkach rowerowych, gdzie po prostu trzeba uważać jeszcze bardziej niż zwykle. Poza miastem to oczywiście w dużej mierze lodowiska… Do tego zimno - dziś jak ruszałem, było -8,5. Dla mnie to już trochę limit, głównie z uwagi na stopy. W takich warunkach 2-2,5 h to max, bo jednak w tym zimnie jeździ się po prostu ciężej.