Jak mam być szczery to informacji na temat Steinharta zbierałem sporo i jak napisałeś, nie tylko na naszym forum. Problemów było co nie miara, fakt, ale wielu też pisało, że po woli się kończą.. Je zdecydowałem się na Steinego tylko dlatego, że Stowa team zrobiła mnie lekko mówiąc, w "ciula". Wybrałem więc absolutnie rewelacyjny kontakt ze Steinhartem w przeciwieństwie do steku kłamstw ze strony Stowy za każdym razem i w każdym mailu. Pisałem już gdzieś, że wyboru dokonałem bardzo dobrego. Specjalistą, ani tym bardziej wielkim znawcą zegarków nie jestem, z tej racji nie potrafię dostrzec tej różnicy w wykonaniu zegarków obu brandów. Jak dla mnie Steinhart, którego jestem posiadaczem jest absolutnie rewelacyjny. Co do Stowy i ich polityki cenowej, to uważam, że historia historią, ale taki Flieger w połączeniu z Eta 2824 tak sie ma do historii jak brzydko mówiąc gówno do pączka. Przepraszam. Stąd mój wybór, doskonały choć nieco wymuszony. A teraz meritum.. Martwi mnie trochę sytuacja, w której za chwilę dobry kontakt i świetna obsługa klienta nie wystarczą, kiedy okaże się, że jest tyle pomyłek. Gdzieś tam po cichu każdy z nas kupując Steinego ma nadzieję, że za jakiś czas będzie to zacna i szanowana marka. Myślę, że Pan Gunter, też ma podobne nadzieje i plany. Ale nie tędy droga.