"Ślepnąc..." mi się podobało, może dlatego, że wcześniej czytałem książkę i słuchałem audiobooka. Z ostatnich seriali, które mnie wciągnęły to na pewno "Wataha" "Wikingowie" i oczywiście - mimo dość mieszanych odczuć, bo oczekiwań nie miałem żadnych - "Wiedźmin" Co do filmów pełnometrażowych: przysiadłem ostatnio do drugiej części "To" . Pierwsza ok, ale druga to po prostu kupa. Tyle w temacie. Zdzierżyłem 30 minut, szkoda tego czasu bo mogłem robić wtedy co innego np drapać się w tyłek, więcej satysfakcji. Trudno. Na weekend planuję seansik " Pewnego razu w Ameryce" Dziwne, że do tej pory jeszcze go nie oglądałem, hmm