Zadra - pozwolisz, że się wypowiem. Miałem ostatnio trochę do czynienia z ośrodkami nauki jazdy ze względu na poszerzanie uprawnień. Sporo czasu przegadałem z instruktorami, Kurs na prawo jazdy motocyklowe jest obecnie droższy niż na samochód. W porównaniu z dawnymi czasami jest sporo trudniejszy, ale też daje jakieś tam umiejętności panowania nad motorem. W latach dziewięćdziesiątych w większości wypadków było to robienie ósemek wueską. Na twoim miejscu nie nakłaniałbym córki na robienie kategorii A2 , chyba że bardzo, ale to bardzo by chciała. I tak nie może zdobyć pełnych uprawnień, tylko A2, a później znowu kolejny kurs (chociaż A2 może być kategorią docelową). Nie wiem czy warto. Niech zrobi B, pojeździ trochę "puszką", oswoi się z ruchem i wtedy można się zastanowić. Po trzech latach automatycznie będzie miała A1 i może wtedy spróbować pojeździć jakimś pierdopędem. Przy ewentualnej nauce waga i wzrost nie ułatwią jej sprawy, ale plusem dużej konkurencji szkół jazdy jest to, że można znaleźć taką gdzie będą mieli sprzęt adekwatny do jej budowy, na którym później można zdawać egzamin, Bo na takim Gladiusie (chyba mój WORD nadal go używa)) mogłoby być słabo.