Chciałem podzielić się z Wami wrażeniami z pierwszej naprawy mechanicznego zegarka w Krakowie. Wostok na werku 2409 wartość rynkową ma niewielką, ale sentymentalną ogromną. Zleciłem wymianę uszkodzonej sprężyny i przegląd zegarka ze smarowaniem oraz regulacją. Fakty wymienienia sprężyny łatwo sprawdzić, ale nie wiem czy zegarek został nasmarowany. Regulowany natomiast nie był, ale p. Kowal powiedział "ponosić, testować, za jakiś czas przyjść na regulację". Domyślam się, że nasmarowanemu mechanizmowi potrzeba trochę czasu na rozprowadzenie środka smarnego. Po odebraniu zegarka naszło mnie na oglądanie balansu, więc otworzyłem go i... na wewnętrznej stronie dekla cienkopisem napisana data! Żeby sprawa dotyczyła jakiegoś Wostoka kupionego przeze mnie za grosze, ale tu chodzi o Wostoka noszonego przez mojego ojca! Moim zdaniem takie zachowanie jest niedopuszczalne. Oddajemy samochód na naprawę lakierniczą nie po to, żeby lakiernik się na nim podpisał (jeżeli wiecie czym jest "podpis" lakiernika na lakierowanym samochodzie ). Może się czepiam tego zdarzenia, może pierdoła, ale jak chce sobie p. Kowal prowadzić ewidencję napraw, to niech prowadzi dokumentację papierową swojej działalności. Z wszystkimi plusami tej naprawy (terminowość, koszt, tani pasek skórzany, kontakt) takiego zachowania nie zaakceptuję i następny raz zegarek zaniosę na Rynek Główny 28. Z tymi 10% negatywnymi tej naprawy p. Kowal postawił "kropkę nad i" ale w sposób, który nie zaakceptuję i to dlatego na następną naprawę odwiedzę kogoś innego.