Mi łoś wyszedł. Koło Płocka. Były znaki i jechałem ok 75. Wredne miejsce bo droga w lesie niżej niż boki. Wyszedł, popatrzył zawrócił....A był o 5m. Mądry zwierz, jemu nic i mnie nic.
Trochę bylo kaw z przelewu, z gotowania, z kapsułek. A teraz aeropress. Pasuje bo tylko ja korzystam. Nie ma czyszczenia zakamarków. Zabieram w podróże. Małe, lekkie. Tanie. Kasę wolę wydać na ziarenka.
Naiwny jak dziecko. Pijany mur głowa zaatakuje. Skoczy z 10 piętra. Taki strzał to może byc gazówka. Sa 2 nieszczęścia. Trup i sprawca. Zemsta to ladnie na filmach z Hollywood wychodzi. Amen
U mnie kiedy był kufer założony i wysoka szyba skuter o wadze 220 kg finał. Tyle ze z lenistwa zostawiłem na bocznej stopce i wiało w drugą stronę. Oczywiście był z pokrowcem. Ale żagiel to wtedy był duży.
Pierwsze opłaty na A2 to były 10 zeta za odcinek u Kulczyka. Podnieśli po paru latach o 1.zl. Potem znow itd. Jechałem od Konina w w 1975 roku. Był otwarty odcinek. Niewiarygodne jak bylo pusto. Podobnie bylo jak wjechałem na 8 do Wrocławia zaraz po otwarciu. Pusto po horyzont. Próbowałem omijać te płatne odcinki . Mnóstwo dostawczakow, suszarki, fotopstryki. Jeżdżę 2 razy w roku i płacę. Zapomniałem zaplacic na odcinku A2 państwowym. Po 2 latach przyszlo 400 zeta od urzędu skarbowego.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.