Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Pilot Pirx

Użytkownik
  • Content Count

    472
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by Pilot Pirx


  1. Ja z tym gościem mailuje często i kontakt rewelacja. Pisałem też do ludzi z allegro którzy u niego kupili i odpisywali że wszystko było OK.

    Zawsze możesz się umówić na przesyłkę ze sprawdzeniem zawartości i płatnością pobraniową.

    Wiem że sie na to zgadza.


  2. Jednak ( o ile pociąg naprawę istnieje ) podejrzewam, że nigdy nie dowiemy się co tam było/jest. Wejdą najpierw saperzy a wraz z nimi tacy, którzy zweryfikują zawartość. Samo dotarcie będzie bardzo trudnym zadaniem.

    Wieki temu zajmowałem się tym niemal profesjonalnie. Mieliśmy w ekipie też płetwonurka oraz w zależności od potrzeb sapera i górnika na podorędziu . Oprócz tego sprzęt warty wówczas sporo pieniędzy i na owe czasy zaawansowany technicznie. Teraz to śmiech jak sie porówna z dzisiejszym . W niejednej sztolni spędziłem nieraz tydzień i niejedno zamurowane pomieszczenie się tez znalazło.

    Poprzez autochtona z Dolnego Śląska poznałem innych Niemców, mieszkających do dzisiaj na Dolnym Śląsku oraz przyjezdnych posiadających jakieś informacje, w tym jednego ktory ''brał udział'' w ukryciu skrzyń. Ten przyjechał z Argentyny do jednego z europejskich krajów i stamtąd do Polski. Dlaczego tak? Ta historia też zaczęła się od starych dokumentów.

    Wielu też po prostu chciało odzyskać rodzinne pamiątki oraz najzupełniej zwykłe rzeczy schowane naprędce przed nadciągającymi Sowietami, sądząc, że wkrótce powrócą do swoich domów.

    Jednak tam gdzie jest coś bardziej wartościowego w wielu miejscach mogą być miny albo co bardziej prawdopodobne - te miejsca są do dzisiaj pilnowane.

    W pewnym miejscu po prostu trzeba było odpuścić - niedaleko miasteczka na Dolnym Śląsku gdzie przy naszych możliwościach nie sposób było ominąć bardzo prawdopodobnych pułapek (palec Boży - jedna znaleziona). Do dzisiaj tam są, chyba, że ktoś był sprytniejszy i dał radę. Raz na kilka lat będąc w Polsce chodzę tam na spacer ale nie zauważyłem żadnych śladów wskazujących na to, że coś się działo. Bardzo wąskie wejście a właściwie szpara zostało na powrót zamknięte i zamaskowane. Nie warto ryzykować życia. W jednym z programów Pana Wołoszańskiego stał on ok 150m od wejścia/szpary :) więc coś jest na rzeczy. Tyle, że my tam byliśmy dekady wcześniej; ) Dzisiaj bym się tam nie zmieścił :D

    To co Niemcy chowali to nie musi to być wcale złoto ani dzieła sztuki - te w większości zostały albo wywiezione na południe Niemiec albo schowane przez prof.Grundmanna ( ciężko będzie po nim cokolwiek odszukać ). Mogą to być maszyny, linie produkcyjne i wszystko co miało wówczas wartość i było potrzebne gospodarce.

    Cześć zostało wydłubane przez UBków jeszcze w latach 50/60. Znam taki przypadek.

    Dwaj panowie , którzy wskazali miejsce ukrycia pociągu (czapka z głowy o ile to prawda) wg mnie musieli mieć informacje. Nie jest możliwe, by dokonać tego przypadkowo za pomocą saperki lub nawet georadaru. Wszystko opiera się na cynku. ;) Gdyby wejście było dostępne zapewne wynieśliby po kawałku co możliwe i morda w kubeł. Tak byłoby najlepiej dla ich i ich rodzin zdrowia. ;)

    Dziwna sprawa z tymi strażnikami.

    Kolega z forum też o nich wspomina.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.