Na swoim "modelu" albo "modelce" przerabiałem z 40 zapaleń uszu. Przyklapnięte ucho i ulica z mocnym wiatrem... Różnych werów i maści. Najgorszy był taki co kazał patyczkiem czyścić uszy. U psa to jeden z gorszych bóli a ten z patyczkami każe się pchać. Można coś uszkodzić, zranić. Nawet u kudzi zabraniają laryngolodzy. Dopiero po latach trafiem na Aurizon. Krople można zapodać głęboko, trzeba przytrzymać głowę wymasować kanał od zewnątrz, poczekać aby pies nie wytrzepał.