-
Liczba zawartości
153 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dapayk
-
Dopiero, po porannej kawie zajarzyłem co miałeś na myśli. No strzał w 10 z tym predatorem
-
Gratuluje, świetny zegarek. Jeszcze taki jak Twój i moduł 1826 w bezelu 6900 i moja mini kolekcja old schoolowych shocków będzie prawie kompletna. Prawie, bo nie wszystkie to Fox Fire'y... hehe
-
Ten zielony g-7900 to już z pół roku gości na OLX. Reszta aż razi w oczy podróbki podróbek hehe
-
Z albumu: Warsztat
Po lewej mój pierwszy Hydro Shock Dzięki uprzejmości kolegi X-Ray i jego cennym uwagom, wyszło mi nie najgorzej -
heh zamykam usta...dobra puenta Tapnięte z koreańskiego mądrofona
-
Czy zbiór noży obrotowych ma część wspólną ze zbiorem noży dobrych?
-
Robiłem z nimi dużo więcej niż krojenie liny, zapewniam Cię. Upadały mi, łamały się, robię nimi na co dzień w drewnie, mają kontakt z piaskiem, wodą i kamieniem do ostrzenia. Golą włosy na ręce kiedy chce, choć polerowane są tylko płazy, bo węglówka mniej wtedy rdzewieje. Mam foldery, finki, maczety i noże kuchenne, dłuta... i tak od dziecka. Nóż dla mnie ma być ostry i bezpieczny. To czy będzie ostry przez 5h czy przez 3 lata nie ma znaczenia, bo nie mieszkam w lesie deszczowym, gdzie Twój bardzo fajny swoją drogą folder i tak nie miałby racji bytu. Osobiście uważam kupowanie takiego noża za wywalanie kasy w literki pudełku - użytkowo to samo co nóż za 120$ - ale kto bogatemu zabroni - szanuje to. Mnie nie stać, ale też nóż dla mnie to nie biżuteria. Za takową u faceta uznaję tylko i wyłącznie zegarki.
-
Noże o których piszesz to BARDZO DOBRE, jeśli nie DOSKONAŁE noże japońskie, więc proszę zejdź na ziemię i przyjmij do wiadomości, że nie każdy kucharz kroi wyłącznie warzywka i ryby nożem do tego przeznaczonym, z doskonałej jakości stali, który wymaga odpowiedniego skilla także. Ja też jestem czytelnikiem knives'ów i umiem czytać ze zrozumieniem. Nie pracujesz w kuchni nożem po 12h dziennie, także Twoje opinie na ten temat są trochę, jak i moje nie wiele znaczące. Daj mi go do warsztatu to zweryfikuję te 3 lata ostrości. Nóż to narzędzie, nie używany się nie tępi. Od krojenia kartki papieru, bułek i serka już się tępi, ale cholernie wolno... Pytanie co powstaje przy użytkowaniu noża, wg tego co napisałeś to krawędź się raczej zawija. Chyba, że skrawasz stal przy pomocy marchewki...
-
Pewnie o krojeniu 20kg marchewki też tylko słyszałeś co? Napisz mi, że jesteś zawodowym kucharzem. Jeśli nie to, nie obrażaj mnie kolego. A czymże jest wiór kolego, jeśli nie zawiniętą materią...
-
Ale ja sam bym chciał taki kamień tylko praktyczniejszy na początek wydawał mi się 1000/3000. Natomiast w nożach kuchennych polerowanie krawędzi to chyba tylko do noża, którym masz zamiar siekać. Cała reszta czynności to piłowanie, a tutaj mikroząbkowanie jest najważniejsze. Poza tym przy stali noży kuchennych im bardziej go naostrzysz tym szybciej zawiniesz KT i będzie do ostrzenia. Dobry kucharz ostrzy noże przynajmniej jeden-dwa razy dziennie. Ja ostrzę swoje narzędzia (dłuta także) przed każdą pracą. Ostre = bezpieczne.
-
Od końca: Nic złego nie ma w polerowanej KT, pod warunkiem, że mówimy o brzytwie Nożem się raczej piłuje, a nie kroi push cut'ami. Ostrość użytkowa jest bardzo odległa od wypolerowanej KT, która też szybko tą ostrość traci jak na pewno wiesz. W folderze do biura, do robienia kanapek pełny płaski i polerowana krawędź ok. Do lasu? szlif skandynawski tylko i wyłącznie w moim przypadku, ewentualnie płaski, ale nie pełny na pewno. Krojenie jedzenia na biwaku to jest temat rzeka Większość ludzi mam wrażenie robi sobie na biwakach carpaccio ze wszystkiego co mają w plecaku... nawet z turystycznej Do przekrojenia chleba, kiełby, mięsa, patyka, gałęzi i batonowania wybieram skandi...Full tang nic nie ma do batonowania tylko grubość głowni. Złamałem głownie w morach np, ale nigdy nie wyłamałem tego hidden tanga - trzeba na prawdę się postarać. Na YT jest pełno filmów co te noże potrafią, polecam komuś kto nie widział i szuka otwieracza do czołgów zamiast noża. Ruskie filmy najlepsze oczywiście - porównanie starego robusta i hultraforsa - polecam! Zaznaczam, że opisuję własne doświadczenia, a w lesie czuję się lepiej jak w domu powietrze lepsze pewnie dlatego. Nic nie narzucam i nie mam wyłączności na prawdę absolutną moje noże to narzędzia. Dostają w d*pę w lesie, wypieszczone leżą w domu. Z nożem chodzę na co dzień (folder, vick), nożem pracuję codziennie - kuchnia, warsztat. Lubię noże, bo lubię dobre narzędzia.
-
Te noże są praktycznie nie do zajechania przy normalnym użytkowaniu. Miałem w życiu z 5-6 różnych Morek i tylko jedną złamałem, ale używałem jej jako łomu Aktualnie użytkuje Robusta i Classica własnoręcznie oprawionego. Dobre kamienie. Do nauki wręcz doskonałe. Mam taki 1000/3000, ten 2000/5000 to już ciut za duża gradacja. Chyba, że lubisz błyszczącą KT, co nie koniecznie jest praktyczne. fajny nóż kosztuje 50 pln - Mora Robust... Handmade'y są zwykle za drogie w stosunku do tego co oferują. Oczywiście biorąc pod uwagę kwestię użytkową, bo nóż to narzędzie. Estetyka to rzecz dla mnie przynajmniej, która jest równie ważna, ale w starciu np. z jakością stali nie ma szans. Najpiękniejszy nóż z gównianej stali, będzie tylko suwenirem nie narzędziem. Jeśli chodzi o sugestie, to musisz sobie pomacać to i owo, popracować. Stal nierdzewna wygodniejsza, węglowa lepsza (dla mnie). Nic tak nie tnie drewna jak dobra węglówka. Kolega wyżej napisał FULL TANG i pełny płaski. Ja się zgodzę co do full tanga (choć taka mora ma Hidden tanga, a jest jak czołg), ale szlif zdecydowanie skandynawski. Mocniejszy, łatwiejszy w obsłudze - ostrzeniu - w lesie zdecydowanie bardziej użyteczny. Można takim nożem batonować spokojnie. Kształt głowni drop point, więcej jak 10 cm Ci nie potrzebne. Ja piszę ze swojego doświadczenia. Choć w lesie używam necka i condora golok packa czyli 5 cm i prawie 30 cm stali węglowej oczywiście. Reszta to kwestia finansów i priorytetów - ja stawiam na użyteczność, nóż nie musi być wyjątkowy na starcie, bo to ja używając go sprawie, że się taki dla mnie stanie. Nie trzymam noży w szufladach zaznaczam.
-
Naprawdę farbuję bezele, nowe kupione za 30-40 pln. + 20 za barwnik Przepraszam, mój post był nie do końca na temat, choć z nim związany. Pisałem o pofarbowaniu, a nie malowaniu tak dla precyzji. Napisałem o tym, bo odbarwione od ubrań części można za 20 pln zafarbować sobie na kolor nie dostępny w bogatej palecie Casio i nie jeździć cały czas modelem T Forda... ...
-
Z G-shockami jest trochę jak z Fordem model T, możesz kupić każdy kolor pod warunkiem, że będzie to czarny... tylko ten nie farbuje i wygląda najlepiej nawet znoszony. Lakierowane się wycierają, a kolorowe maty farbują od ciuchów. Pozostaje zawsze możliwość pofarbowania całości - Rit Dye'em - robiłem i działa genialnie.
-
OLX niestety jest pełen takich kwiatków jak ten frog, 6900, 7900, 9300 do wyboru do koloru część ze sprzedających pewnie sama została oszukana. Nieliczni napiszą "zegarek jak g-shock", ale niestety są i tacy, którzy żerują na ludzkiej niewiedzy i naiwności pomieszanej z chytrością. Dlatego fajnie, że można tutaj podpytać, bo pomimo, że trochę się przewinęło przez moje ręce zegarków czasem sam mam kłopot z rozpoznaniem.
-
Nowy w galerii, stary i już sprzedany z kolekcji. Kolega oddał na mały facelifting
-
Z albumu: MJ G mods
Drugi mój mod DW-002 - po faceliftingu - tarcza czarny mat, żółte napisy, żółty tint LCD, G button też żółcią wykończony -
-
Szkoda, ale jeszcze go kupię na pewno i zrobię z niego mega low profile military stealth mod Czekam tylko na dobra okazję.
-
Z albumu: Warsztat
Oryginalny pasek od 6900 podcięty - leży dobrze na mniejszych nadgarstkach. -
Z albumu: Warsztat
Mój drugi DW-002 mod 6900 po faceliftingu. Tarcza w czarnym macie. -
Z albumu: Warsztat
Podkład i czarny mat. Resztę prysnę na jakiś kolorek może dwa, jak złapię natchnienie, czyli whisky zacznie działać hehe
