Masz racje , jeśli chodzi o kupowanie nie chodliwych modeli. Ale również kupowanie biżuterii pomaga. Ale to jest troszkę inaczej jak w PL. W Polsce Rolex ma jeden właściciel , tutaj różni. Jubiler , w którym wszystkie sprawy załatwiam ma dwie lokalizacje. A na przykład w Chicago jest bodajże 6 AD Rolex i chyba trzech właścicieli. Mieszkam w małym miasteczku , tutaj jakoś inaczej do sprawy się podchodzi. Każdy każdego zna , z właścicielem mojego salonu niejednokrotnie spotykałem i spotykam się na różnych okolicznościowych imprezach. Przeważnie jest jednym ze sponsorów. Myśle , że przyjezdni , przypadkowi klienci nie są tak traktowani. Tylko przypuszczam , że tak jest. Który z Was na ten przykład otrzymał SMS z życzeniami noworocznymi z salonu czy pani , pana , który Was obsługuje? Ja dostałem jak z salonu tak od pani z działu Rolex. Czy znajomość pomaga ? Trudno powiedzieć , zapis zapisem ale tak czy inaczej jak widać swoje odczekać trzeba [emoji2369] Sent from my iPhone using Tapatalk