Od jakiegoś czasu zbieram się do kupna zegarka, czegoś na codzień. Mam Ulysse Nardin Maxi Diver i jest to genialny zegarek ale chciałbym coś nowego. Na początku myślałem o Panerai (zawsze mi się podobały) ale jak przemierzyłem w Aparcie to doszedłem do wniosku, ze cegła. Z racji sympatii do Bonda przymierzałem Semastera, Planet Ocean ale tez wydawały mi się ciężkie. Kilka tygodni chodziłem wokół tytanowego Bonda ale żaden z pasków mi nie podchodzi..w końcu zamówiłem AirKinga i Oystera Perpetual z czarna tarcza..oczywiście bez przymierzania bo nie ma jak..dzisiaj oglądałem kolegi AirKinga i jaka mnie nie urzekł..myślę, tez o Speedmasterze Moonwatchu na metalowej bransolecie..co mi doradzacie-Airking za jakieś 5-6msc, Oyester za 2 lata czy może Moonwatch? Budżet mam do ok30tys..