Stał od kilku tygodni i uśmiechał się do mnie. Próbowałem wszystkiego co tylko wpadło mi do głowy, ale nie chciał działać. Czasem ruszył tylko na chwilę. Tani kwarc jak widać, ale ujął mnie swoim wykonaniem, otwieraną szybką, i możliwością ustawiania od strony tarczy. Poległem z tym mechanizmem. Podjąłem więc decyzję, że wstawię inny, jakiś chiński, choć jakością raczej niewiele różni się od oryginalnego niemieckiego. Pasowało wszystko oprócz wskazówek. O ile z gdzinową poradziłem sobie w kilka minut, to już z minutową walczyłem kilka godzin. O sekundowej nie wspomnę, z nią było najtrudniej. Jak napisałem, zegar ma możliwość ustawiania od strony tarczy a co za tym idzie, nazwijmy to ,,kolumna" nie znam prawidłowej nazwy, więc ta kolumna od minut jest zakończona gwintem i ma kształt obustronnie swrezowanej śruby, by pewniej trzymać wskazówkę minutową. No i oderwałem tą metalową część z oryginalnego mechanizmu. A potem przy użyciu ogniowych sztuczek, udało mi się wpakować ten element do oryginalnej ,,kolumny". Dopiero po wielokrotnych próbach, szlifowaniu, dopasowaniu, zespół godzina/minuta zaczął pracować bez zacięć. Pozostała sekunda, tak jakoś było, że po włożeniu wskazówki sekundowej mechanizm zatrzymywał się po około 18 sekundach, czasem po 2. Znowu cierpliwe szlifowanie, dopasowywanie, jakoś miał problem ze współpracą z tym metalowym zakończeniem minuty. W końcu się udało, aż poleciałem do sklepu po nowe baterie, i chodzi jak złoto :-) Wiem, druciarstwo. Kobity uwielbiają tanie kwarce. Chyba i ja zacznę. Ps, jak kiedyś wpadnie mi w gałęzie oryginalny mechanizm albo elektronika, to jeszcze nic straconego, stary schowałem na lepsze czasy. Fotki dodam za chwil kilka jak się telefonem zaloguję.