Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

albiNOS 01

Użytkownik
  • Content Count

    1,040
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

albiNOS 01 last won the day on March 8 2016

albiNOS 01 had the most liked content!

Community Reputation

546 Mistrz

About albiNOS 01

  • Birthday 03/21/1979

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    DL, NGI, PGR
  • Hobby
    Zegarki, motoryzacja (kit car, motocykle), Szycie pasków, (skreślam skreślenie śkreślania biegów długodystansowych z powodu lenistwa.
    Nie wiem, czy wypada napisać modelarstwo, klei się model z 1000 części.

Recent Profile Visitors

1,748 profile views
  1. W końcu doszedłem co mi cyka w ramie.... Klocki tylne cykają! Ach...
  2. Mi się wydaje, że pomimo niewielkiej różnicy w masie dętka/mleko, to jednak dętkę trzeba rozpędzić razem z kołem, a mleko samo dogoni obracające się koło. No i jak wiadomo, mniej gumy do wyginania. Jak mi się skończą moje druty to będzie działał z mlekiem choćby z czystej ciekawości.
  3. Poczytałem trochę o ciśnieniu w oponach i oporach, ciekawy temat. Nie w każdej sytuacji wysokie ciśnienie = niskie opory, w niektórych sytuacjach niższe ciśnienie daje niższe opory. Po wymianie amortyzatora przestały mnie drogi interesować, skracam sobie dystans pomiędzy drogami, a i tak idzie jak burza, no szok. Łożysko dało wyczuwalnie mniejsze opory, no chyba, że tak sobie tłumacze, ale efekt placebo jak coś to też działa całkiem sprawnie. Ale cykanie jednak nie zniknęło. Dzisiaj po powrocie z pracy zacząłem szarpać linkę od tylnego hamulca... To może być to.
  4. Łożysko wymienione, chodzi płynnie i z dużo mniejszym oporem. Linie łańcucha również zmieniłem, może lekko wbrew temu co w instrukcji łożyska (mufa suportu już miała maksymalne 73mm a dodałem jeszcze jedna podkładkę z prawej strony. No i się trochę pierdzieliłem z ustawieniem przedniej przerzutki bo zapomniałem zwyczajnie jak to się robi ale się udało. Teraz mogę pakować oponę 2,2 powinna bez problemu wejść. Ta co mam 2,1 do przerzutki przedniej na najmniejszej zębatce miała może z 2 mm (i to po podcięciu blaszki przesuwającej łańcuch) teraz jest prawie pół centymetra. Ale najważniejsze, że już rama nie cyka i nie czuje pod butem delikatnego przycinania łożyska.
  5. Może koło za słabo dokręcone albo tarcza ociera o klocek delikatnie.
  6. Miała być prosta wymiana mechanizmu, no tak, ale nigdy wcześniej tego nie robiłem. Po wymianie okazało się, że wałki wskazówek w nowym mechanizmie są za krótkie. No cóż, trzeba było rozebrać to dziadostwo i wymienić parę trybików, na szczęście tu akurat były identyczne, różniły się tylko długością do mocowania wskazówek. No i działa. Pół roku czekałem na mechanizm od Chińczyków., Szwagierka będzie zadowolona, bo z rok temu zleciła mi naprawę.
  7. Nie rozumiem jednego, kupił za 44 miliardy a przecież można ściągnąć za darmo.
  8. Pierwszy wyjazd, na jedną noc. Cały dzień ogarnialem jak zrobić by tu grzało, tam mrozilo, tu świeciło i to i td. W końcu usiadłem.
  9. Zrobię jak wrócę z biwaku, dzisiaj odpalamy przyczepę na sobotę i niedzielę.
  10. Sruuuuu Żarty żartami ale nie mogę się doczytać (instrukcja nie po polskiemu) do czego są cieniutkie podkładki ok 0,6 mm między łożyskiem a korbą. Bo te grubsze to wiem, do dystansowania jak się ma za wąska mufę czy tam ustawiania linii łańcucha. Te w foliowym woreczku, dwie tam są.
  11. Podobają mi się Wasze rady. Przyznam, że niektóre nie przyszły mi do głowy, ale na pewno zrobię statystykę ,,przejebaności" czyli tak by ogólnie średnio każdemu tyle samo wypadało flepowych dyżurów. Różnica jest taka, że na rano zwykły dyżur polega na tym, że samemu sobie ktoś robotę układa, i tak naprawdę czy będzie pracował czy nie to już jego sprawa, jak się wyrabia z przydzieloną robotą. Gorzej, jak ma się popołudnie i dyżur interwencyjny, zwłaszcza piątek lub sobotę. To jest już walka o przetrwanie. Na szczęście niema nocek.
  12. Tak wyszło, że teraz jednym z moich obowiązków jest układanie grafików. Gdy byłem po tamtej stronie, to temat wydawał się banalnie prosty. Gdy siadłem za biurkiem, to zaczęło się... Gdy tylko puściłem w system luźne planowanie na przyszły miesiąc, to: Jedna koleżanka musiała wziąć tabletkę, druga się popłakała a trzecia przestała odzywać. Ze trzech się znalazło co 10 dni pod rząd musieli by dumać do roboty a jeden ma dwa razy więcej popołudniowek niż inny, za to inna ma dwa razy mniej popołudniowek niż jeszcze inni. Do tego okazuje się, że w poniedziałki, kiedy jest rano największy kocioł, to będzie za mało ludzi, plus potrzeba ich to tu to tam na sobotę czy niedzielę, a urlopy się zaczynają wszyscy albo wkur...ni albo obrażeni. A jak tam u Was sytuacja wygląda, ps, zapomniałem dodać, że trzy razy mi grafik kadry cofały, bo co trzeci weekend ma być cały wolny. Jak żyć? Jak żyć?
  13. Albo wytarte płytki zaworków, tarły o powierzchnie boczne, zmniejszały średnicę okrągłych małych płytek i puszczały ciśnienie. Przy większym zapotrzebowaniu na paliwo, czyli wyższych prędkościach zaczynał gwałtownie spadać poziom paliwa w gaźniku i silnik gasł, czasem szło go odpalić z rozpędu o ile prędkość nie spadła do zera i ,,paląc na puch z rozpędu" zdarzyło podpompować paliwa.
  14. Przypomniało mi się jak miałem kiedyś na stanie starego Transita, złom jakich mało, ale jak zrobiłem starym Lublinem wyjazd do Olecka, po czym wsiadłem do swojego Transita, to czułem się jak w najnowszym Mercedesie.
  15. Jak ktoś lubi te klimaty to będzie lepszym żołnierzem niż nie jeden zawodowy liczący na opierdzielanie się, ściemnianie, picie i granie w karty na kompanii. Choć mam cichą nadzieję, że te czasy minęły kilkanaście albo chociaż kilka lat temu.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.