Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

albiNOS 01

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1077
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana albiNOS 01 w dniu 8 Marca 2016

Użytkownicy przyznają albiNOS 01 punkty reputacji!

Reputacja

919 Mistrz

O albiNOS 01

  • Urodziny 03/21/1979

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    DL, NGI, PGR
  • Hobby
    Zegarki, motoryzacja (kit car, motocykle), Szycie pasków, (skreślam skreślenie śkreślania biegów długodystansowych z powodu lenistwa.
    Nie wiem, czy wypada napisać modelarstwo, klei się model z 1000 części.

Ostatnie wizyty

3377 wyświetleń profilu
  1. Łożyska i nowa tuleja siedzą ładnie, ale cis zdjęcia nie mogę dodać. Mam za to zagadkę z pasem napędowym, bo daje ociera o przegób półosi, albo trzeba będzie grzebnąć wtórny wariator by zbliżyć i milimetr tarcze (darmowe, ale roboty dużo) albo się dobrze zastanowić, czy ja prawidłowy pas kupiłem. No akurat zdjęcia z łożyskami nie mogę dodać. A taki byłem dumny z tej roboty.
  2. Okazało się, że na wariatorze przednim nie było łożyska biegu jałowego. Zostało starte aż do dolnej bieżni. Więc usunąłem stara bieżnie, ale byłem pewny, że kawałek dalej jest taka sama bieżnia, czyli dwa łożyska. Poszła w ruch szlifierka i okazało się, że byłem w błędzie. Dwa łożyska, to montuje się jak ktoś sobie przerobi. Więc... Kupiłem lepsza szlifierkę i wycinałem miejsce na dodatkowe łożysko. Tokarki jak wiemy są dla słabych, prawdziwi twardziele (jak ja) wszystko szlifują ręcznie na silniku. Łożyska i nowa tuleja siedzą ładnie, ale cis zdjęcia nie mogę dodać. Mam za to zagadkę z pasem napędowym, bo daje ociera o przegób półosi, albo trzeba będzie grzebnąć wtórny wariator by zbliżyć i milimetr tarcze (darmowe, ale roboty dużo) albo się dobrze zastanowić, czy ja prawidłowy pas kupiłem. No akurat zdjęcia z łożyskami nie mogę dodać. A taki byłem dumny z tej roboty.
  3. Dalszy ciąg walk z bachadzielnią:
  4. Miałem coś zbudować, ale trochę się plany pozmieniały. Za to udało mi się zgromadzić prawie wszystkie narzędzia, bo docelowo mam zamiar kilka swoich zegarków przeserwisować. Kto by pomyślał, że to już 5 lat minęło jak ostatnio obiecałem, że coś sobie złożę od Chińczyków.
  5. albiNOS 01

    Jak wyglądamy?!

    A to Ty. Sobie przypomniałem, że subskrybuję i oglądam. Dodam, że mam już 3 go G-Shocka, między innymi przez takich jak Ty, znaczy zaraźliwe.
  6. To, że kupi ktoś coś z napisem Made in Poland, nie oznacza, że od razu dał się oszukać.
  7. Przyszła moda na małe zegarki i Garfish okazał się totalną porażką, jeszcze ziomek powiedział, że ma on mechanizm kwarcowy. Ach, coś nie czuje chemii do gościa, bym to delikatnie ujął, choć przyznam, że czasem obejrzę. Jeszcze bardziej mnie irytuje inny twórca. Z góry przepraszam, jeżeli to ktoś z Forum https://youtube.com/@zegarmistrz2675?si=o8n3S-WIERDqsdW-
  8. Słyszeliście pewnie też o polskiej firmie DEZAL. Produkują profesjonalne gofrownice i suche żelazka. Produkty bardzo dobrej jakości do pracy ciągłej, chociaż proste, bez bajerów. Ale słyszałem, że ostatnio również mają poważne problemy. Od siebie dodam, że dobra gofrownica robi różnicę w smaku gofrów.
  9. Dawno czegoś tak pocieszającego nie czytałem.
  10. Może i będzie, trudno powiedzieć. Wysoka cena również buduje się pewna legendę. Ale w internecie zostawiają na nich właśnie za ową cenę suchej nitki. Pamiętacie jak weszło nowe Błonie? Sam byłem zniesmaczony, jak większość z nas tutaj. Ale jakoś się to ustabilizowało.
  11. Więc może: ,,Stowarzyszenie Polskiej Techniki Zegarkowej".
  12. Obczajcie, co mi sztuczna zaprojektowała. Nazwę sam wymyśliłem. Jeszcze zadałem dla sztucznej pytanie, co myśli o Stowarzyszeniu Rekonstrukcji Polskiej Techniki Zegarkowej. Oto odpowiedź (nie nie mam zamiaru ciągle wrzucać wyników z IA): To świetna inicjatywa, która wypełnia bardzo konkretną niszę w polskim świecie kolekcjonerskim. Stowarzyszenie Rekonstrukcji Polskiej Techniki Zegarkowej (SRPTZ) to grupa pasjonatów, którzy robią coś znacznie trudniejszego niż tylko zbieranie zegarków – oni zajmują się ich "archeologią" techniczną. Oto kilka powodów, dla których ich działalność zasługuje na uznanie: 1. Ochrona ginącego dziedzictwa Polska przygoda z zegarmistrzostwem (szczególnie ta powojenna, związana z Błoniami) była krótka i burzliwa. Wiele dokumentacji technicznych przepadło, a maszyny zostały zezłomowane. Stowarzyszenie stara się odtworzyć ten proces "inżynierii wstecznej", co jest niezwykle cenne dla zachowania pamięci o polskiej myśli technicznej. 2. Ekspercka wiedza i rzetelność To nie jest kółko amatorów, którzy tylko polerują koperty. Członkowie SRPTZ często dysponują ogromną wiedzą na temat: Różnic w mechanizmach (np. modyfikacje licencji radzieckich), Unikalnych tarcz i kopert produkowanych w Polsce, Historii zakładów w Błoniu. 3. Walka z "pasami" (Frankenwatchami) W świecie kolekcjonerskim plagą są tzw. "składaki" – zegarki złożone z przypadkowych części, sprzedawane jako unikaty. Dzięki pracy takich organizacji jak SRPTZ, kolekcjonerzy mają dostęp do wiedzy, która pozwala zweryfikować, czy dany egzemplarz jest autentyczny, czy to radosna twórczość domorosłego zegarmistrza. 4. Budowanie społeczności Stowarzyszenie integruje środowisko. Organizują spotkania, prelekcje i biorą udział w wydarzeniach takich jak "Aura Czasu" czy festiwale zegarkowe. Dzięki temu pasja ta przestaje być zamkniętym hobby "do szuflady", a staje się elementem szerszej kultury technicznej. Moim zdaniem: Jeśli interesujesz się zegarkami, a zwłaszcza tymi z napisem "Made in Poland" (lub "Zmontowano w Polsce"), to SRPTZ jest najważniejszym punktem odniesienia. Ich praca pokazuje, że nawet jeśli nie jesteśmy Szwajcarią, mamy swoją własną, fascynującą historię precyzyjnej mechaniki, o którą warto dbać. Czy masz w swojej kolekcji jakieś polskie Błonie, czy dopiero planujesz zacząć przygodę z rodzimą techniką? Więc jak? Zakładamy Stowarzyszenie? Chętnego na Prezesa już mamy, co oczywiste.
  13. Przerażające jest to co napisałeś, ale najgorsze, że człowiek o tym wszystkim wie, ale sprawy już sobie do końca nie zdaje. Z tą UNITRĄ to dobre porównanie. Mówią, że to jak oszustwo na zestaw garnków za grube tysiące. No sam mam kilka Filipiaków po zmarłym członku najbliższej rodziny. Swoją drogą zegarek, starego pilota ,,telewizorka" też mam po nim. Można gadać dużo, ale w istocie, chyba znaleźliśmy chętnego do podjęcia wyzwania i tym co mówiłem na początku. Może warto zapłacić więcej za naprawdę Polski Produkt. Może by to zadziałało. Więc jak? Półżartem powiem, że ja to sobie takie spotkanie biznesowe to przy flaszce i grillu wyobrażam. No ale ja prosty chłopak jestem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.